Rozdział 9 – Pojedynek w Akademii! Antyczne Przekładniowe Golemy i Cybernetyczna Pogromczyni!
Disclaimer: I do not own Yu-Gi-Oh! 5D's, the cards, or the Magical Girl Lyrical Nanoha StrikerS/Bakugan and their abilities.
Minęło kilka dni od pojedynku Iris z tajemniczym Duchem i jego Cesarzem Meklordem. Pomimo zwycięstwa nad przeprogramowanym robotem, zwyciężczyni nie czuła się pewnie. Wciąż się zastanawiała nad tym, skąd się wziął potwór zdolny absorbować Synchro-Potwory, a także nad tym, dlaczego kilka lat wcześniej "Jail" pozwolił Iris wygrać, mimo że posiadał potężnego robota złożonego z pięciu komponentów. Ale jej myśli najbardziej krążyły wokół nowego znamienia, jakie Iris otrzymała podczas pojedynku z Duchem.
"Wedle Yuseia istniało tylko 5 znamion: Głowy, Skrzydeł, Ogona i dwóch Pazurów. Jeśli tak, to skąd się pojawiło szóste znamię przypominające literę Omega?" zastanawiała się Iris, pijąc herbatę w mieszkaniu Toru. Lokum jej przyjaciela był raczej garażem i mieszkaniem zarazem. Wszędzie były porozrzucane papiery, a w jednym kącie leżał przestarzały silnik. W pewien sposób przypominało garaż, a zarazem mieszkanie Yuseia, Jacka i Crowa. Iris próbowała przerwać tą linę niepewności jakąś robotą, najwyżej stworzeniem silnika. Jak widać, efekty były marne.
"O czym tak mocno myślisz, nyaa?" zapytała z ciekawością Arf, machając ogonem.
"Nadal nie rozumiem, dlaczego Szkarłatny Smok dał mi to znamię." odpowiedziała Iris, patrząc na swoją dłoń. "Dobra, Yusei chciał jakoś mnie pocieszyć, to daje duży plus dla niego, tylko... mam jakieś mieszane uczucia wobec tego symbolu. Już mam w sobie moce wywołane wieloletnią więzią z Nullite, ale jeszcze Znamię Smoka... czuję się, jakbym miała stracić kontrolę nad swoimi mocami.
"To zrozumiałe, że nie przywykłaś jeszcze do nowych zdolności." zgodziła się Caro, patrząc na nią. "Kiedy ja odkryłam swoje moce przyzywania smoków, czułam się tak samo."
"Panowanie nad smokiem gotowym rozsadzić górę to jedno. Panowanie nad kosmiczną energią z innego świata to zupełnie inna sprawa."
"Racja." odpowiedziała Hayate Yagami. "Niełatwo jest kontrolować moc, która wykracza poza wyobraźnią. Może to jakiś test?"
"Test? Niby dlaczego los dał mi moc transformacji, a teraz Szkarłatny Smok dodaje cząstkę własnej mocy, z którą jeszcze nie zapoznałam? A na dodatek czemu chce mnie testować?"
"By przygotować cię do największej roli?" zasugerowała Vita.
"Może. Nie wiem, skąd jestem, kim naprawdę jestem. Klaus mi mówił, iż moja matka była najlepszym Turbo-Graczem w historii, a wcześniej odkrywam, że jestem jakoś powiązania z Nullite, gdyż jestem jej reinkarnacją." powiedziała Iris. "Może powinnam szukać odpowiedzi u tych, którzy mają te same cechy?"
"Masz na myśli Signerów?" zapytała się Signum.
"Innego wyboru nie widzę."
"Może zaczniesz od tej ponętnej laski, Akizy, nyaa?" zamruczała Arf.
"Tak, masz ra-" zaczęła Iris, lecz potem spojrzała na Arf. "Niezły żart, Arf. Wcale się nie podkochuję w Akizie tylko dlatego, że ma bardziej... doroślejsze ciało." dodała po chwili Iris, lecz potem cień ciekawości przemknął koło niej. "Choć z drugiej strony..."
Mune ni yadoru atsuki suisei wa
{The warm comet lodging in my chest}
(Muzyka zaczyna się z czarnym tłem, kiedy z wolna pojawia się karta z symbolem Kręgu Mid-Childia, która się obraca, ujawniając z drugiej strony Iris. Otwiera powoli swe srebrzyste oczy, a jej medalion zaczyna świecić.)
Hajimari no kodou e...
{Goes toward the beginning's beat...}
(Scena ukazuje ponownie Iris, tym razem na pustyni zaciskając swoją pięść i patrząc w niebo)
(Scena zmienia położenie, ukazując widok na Nowe Domino City i wtedy pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!". Po sekundzie pojawia się błysk i pod głównym napisem pojawia się napis "Over The Nexus". Po kilku sekundach, sceneria ukazuje Iris z Toru i Misaki przy garażu, grupę Signerów (Yusei, Jack, Crow, Akiza, Leo i Luna) na głównym stadionie, oraz Vizora i Quaza stojących na szczycie drapacza chmur, przyglądających się panoramie Domino City)
"Nakusu mono wa nanimo nai" to chiisana kata wo dakishime
{"There's nothing to lose" embrace the small shoulder closely} W Nowym Domino City Iris Luster patrzy na niebo, a wiatr powiewa jej włosy. Spogląda za siebie i widzi duchy Subaru, Teany, Erio i Caro, patrzący na nią z uśmiechem. Wówczas ona się uśmiecha.
Kizutsuketeta itakutemo tsurakutemo modoranai kara…
{Even if you're hurt, even if it hurts or is unbearable, it won't come back} W Satellite Yusei spogląda w niebo, podczas gdy za nim stoją duchy Stardust Dragon, Majestic Star Dragon i Junk Warrior, choć sam nie jest świadom ich obecności.
Ima wo kaetakute muchuu de kakenuketeta
{I want to change myself after running through this trance} Iris spogląda na Nowe Domino City z góry i widzi wielu graczy pojedynkujących się na drogach. Obok niej stoi duch Nullite.
Demo, kidzukeba "Daijoubu da yo"
{But, I realize that "It will be alright"} Scena ukazuje kolejno Graczy i ich najsilniejszych potworów: Yuseia ze Stardust Dragon i Jacka z Red Dragon Archfiend, Crowa z Blackwing Armor Master i Akizę z Black Roze Dragon oraz Leo z Power Tool Dragon i Lunę z Ancient Fairy Dragon. Potem znowu pojawia się Iris z świecącym wisiorkiem, który okrywa ją białą poświatą.
Itsudemo kimi ga tonari de waratteta
{because you always laughed next to me.} Nagły błysk ukazuje Iris nagą, po czym promienie oplatają jej delikatne ciało, formując dla niej Barrier Jacket w postaci wersji Material-D, a jej włosy zmieniają kolor z srebrnego na srebrno-czarny. Chwilę po tym, Iris otwiera swoje oczy, które są teraz bichromatycznie czerwono-niebieskie. Poświata znika, ukazując Iris w zmienionej formie, po czym rusza w stronę widza.
Sora ni ochita tsurugi no shizuku ni
{What fell into the sky, into the Moon Sword's droplet,} Iris stoi sama naprzeciw grupie zamaskowanych Yliasterów oraz górującego nad nimi Cesarza Meklorda Wisela. Pierwszy z Yliasterów wydobywa miecz z jego pochwy i wskazuje nim Iris, podczas gdy Cesarz Meklord Wisel rusza do ataku.
Mihatenu omoi wo kasanete
{were these overlapping feelings I didn't see through the end.} Niespodziewanie Teana, Subaru, Erio i Caro, w towarzystwie Chrono Harlaown, Ari Liese i Lotte Lesie wyskakują zza pleców Iris, gotowi walczyć przeciwko maszynie. Wówczas Iris otrzymuje wizję dwóch innych Meklordów nasyłanych przez nieznaną istotę .
Soba ni aru yasashii ondo ni mada furerarezuita
{Next to you is a tender warmth I have yet to touch.} Podczas Turbo-Pojedynku, Vizor i Quaza dokonują "Accel Synchro" i "Chaos Synchro", przywołując na pole Tech Genus Blade Blaster oraz Galaxy Dragonoida.
Sono yokogao ni hontou ha kokoro hodokitai
{In that profile of yours, the truth unlocks my heart.} W mroku nocy, otoczona przez świetliki, Iris patrzy na gwieździste niebo, wspominając swoją matkę, której nie widziała od dawna, po czym czuje rękę na ramieniu. Lekko się odwraca i widzi uśmiechniętego Yuseia w towarzystwie Jacka i Crowa.
Boku wa shitteru kara kesshite hanarenai
{I know, I'll never let go.} Przed Iris pojawia się Szkarłatny Smok a wokół niego Stardust Dragon, Red Dragon Archfiend, Black Rose Dragon, Life Stream Dragon i Ancient Fairy Dragon. Wtedy wszystkie smoki wydają z siebie ogromny ryk, a obok Iris pojawia się duch Nullite, która się uśmiecha do Iris. Dziewczyna kiwa głową i się jednoczą.
(Muzyka gra do końca) Sceneria znów staje się czarna jak na początku, tylko tym razem ukazuje Krąg Mid-Childia, który wciąż się obraca. Na niej stoi Iris obracając się, ukazując raz swoją normalną formę, a raz formę maga. Podczas obracania pojawiają mgliste obrazy Nanohy, Hayate, Vity, Signum, Erio, Caro, Teany, Subaru i Shamal. Wtedy sceneria zmienia się raz jeszcze ukazując Nowe Domino City oddzielone świetlistą linią od Crash Town, i nagle na tle pojawia się napis "Yu-Gi-Oh!" i "Over The Nexus", kończąc sekwencję openingu.
Iris szła przez ulice w kierunku Poppo Time z bardziej weselszą miną. Początkowo sądziła, że może zaszkodzić Akizie, lecz podczas rozmowy okazała się bardzo miłą osobą. Jak widać, dziewczyny z mocami, które potrafią materializować karty, najlepiej się przyciągają.
"No i co? Wciąż myślisz, że Aki-chan jest całkiem fajna, nya?" zapytała się Arf. Iris westchnęła z rezygnacją.
"Tak, masz rację, Akiza jest całkiem gorętsza, niż wulkany, czy też ostrzejsza, niż pazury Harpii. Zadowolona?"
"Nyaaa! Wiedziałam! Niech no inni się o tym dowiedzą!" zamruczała Arf, machając ogonkiem. Iris odwróciła się do niej, zaskoczona.
"N-nie, stój! Nie to miałam-" zaczęła dziewczyna, kiedy nagle Arf zniknęła w obłoku ognia. Iris jęknęła. "Dlaczego ona zawsze musi utrudniać sytuację?"
"Może dlatego, że chce się do czegoś przydać?" odpowiedział kolejny kobiecy głos. Tym razem należał do jednej z dwóch dziewczyn. Obydwie oczami i ubiorem były tak podobne, że niemal identyczne. Obydwie nosiły czarno-białe uniformy oraz białe długie skarpety z czarnymi butami. Że nie wspomnieć iż miały również kocie uszy i ogony. Jedyna różnica w bliźniaczkach były jasno-brązowe włosy. Jedna miała krótsze, a druga dłuższe. To były Aria Liese i Lotte Liese.
"Huh... ale czy to koniecznie muszą być "porady miłosne", Ario?" zapytała się Iris.
"Chce chyba w ten sposób na coś się przydać." zasugerowała długo-włosa Aria. "Zresztą ona nie jest jedyna, która lubi takie "niegrzeczne" rzeczy." dodała po chwili, łypiąc wzrokiem na Arię.
"Hej, po co od razu taki ostry wzrok? Lubię przecież Chrono, ale nie utraciłam swojej niewinności." broniła się Lotte. Iris westchnęła.
"Czemu wszyscy gadają tylko o moim życiu miłosnym..." mruknęła Iris, kiedy niespodziewanie usłyszała jakiś wybuch. Odwróciła się i od razu jej oczom ukazał się sklep zegarowy, a także dym wylatujący z poniższych okien. "Ech... czemu mam dziwne uczucie, jakbym to wcześniej widziała..." westchnęła dziewczyna, po czym popędziła do sklepu, z którego wyszła Zora. I raczej nie było jej do śmiechu.
"Przepraszam, Zora. Czy coś się stało?" zapytała się Iris.
"Och, Iris." powiedziała starsza pani, od razu zmieniając wyraz twarzy na łagodny. "To nic takiego, tym razem silnik nie wybuchł, co raczej zionął dymem."
"Poważnie?" zdziwiła się Iris, kiedy Zora poszła na górę. "A myślałam, że uczą się na własnych błędach." westchnęła, po czym zeszła do piwnicy. Raczej tak gęstego dymu nie było, ale w zamian były wszędzie porozrzucane karty. A także Yusei, Jack i Crow. I właśnie usłyszała wypowiedź tego trzeciego, choć brzmiało jakby kogoś przedrzeźniał.
"Wolę bardziej jej wrzaski, niż te niesamowite nieszczere spojrzenie jakim darzy Yuseia." powiedział Crow. Dziewczyna usłyszała już dosyć.
"A niby jak te wrzaski miałyby brzmieć?"
Jack i Crow podskoczyli, krzycząc w przerażeniu i spojrzeli w górę, gdzie przy drzwiach stała Iris która chichotała. "Wybacz, nie mogłam się powstrzymać, Crow." powiedziała Iris z trudem powstrzymując się, "Ale musisz przyznać, to było niezłe naśladownictwo."
"Ey, to nie było śmieszne!" rzucił Crow.
Tym razem to Yusei lekko się pośmiał. "Gdybyś tylko widział swoją minę." po chwili spoważniał i spojrzał na Iris. "Po co tu jesteś?"
"Nach, tak sobie pochodziłam, kiedy nagle widzę chmurę dymu wydobywający się stąd. Czyżby silnik znów nawalił?"
"Nie, tym razem mechanizm talii zaczął szwankować i porozsyłał karty po całym pokoju. A silnik tylko lekko się przegrzał." odpowiedział Signer.
"Oho..." mruknęła Iris i spojrzała. Wszędzie były porozrzucane karty, po czym zeszła do nich. "Może wam pomogę w zbieraniu kart?" Zanim Yusei zdążył odpowiedzieć, drzwi się znowu otworzyły, ale tym razem to była grupka młodych studentów, prowadzonych przez Leo i Lunę.
"Yusei! Jack! Crow! Iris!" przywitał Leo.
"Witam, chłopaki." odpowiedziała Iris.
"Najwyższy czas." odparł Crow.
Leo spojrzał na podłogę, gdzie wciąż leżały karty. "Widać, że jest bałagan."
"Co się stało? Kolejna eksplozja?" zapytała się Luna.
"Coś w tym guście." odpowiedział Yusei.
Wtedy jeden z kolegów, Bob o brązowych włosach i dość szeroki, spojrzał z podziwem na Ścigacz Walk, na którym siedział Jack. "Wow, to Ścigacz Walk!"
"To bardziej szkielet konstrukcyjny to testów." zauważył Dexter, kolega Leo i Luny.
"Możemy na niego wsiąść?" zapytała się Patty o ciemnej karnacji i blond włosach.
"Nic z tych rzeczy! To nie jakaś tam zabawka!" rzucił Jack.
"Czy możemy się na nim przejechać?" zapytał się Bob.
"Właśnie! Możemy?" dodała Patty.
Były Król westchnął. "Jeśli nie mogę pozwolić wam tego dotknąć, to jaka jest gwarancja, że pozwolę wam na niego wsiąść?"
"Zróbmy umowę: ten, kto zbierze najwięcej kart z podłogi, dosiądzie nasz Ścigacz pierwszy."
"Naprawdę?" powiedzieli studenci.
"Po kiego decydujesz za mnie? To są dzieciaki." zaprzeczył Jack.
"Dzieciaki są przyszłością." odparł Crow. "No to co, droga młodzieży? Pomożecie nam?" Dzieciaki od razu zaczęły zbierać karty z podłogi, a Leo i Luna zaczęli im pomagać. Iris spojrzała na Yuseia.
"Widzę, że masz wiele fanów."
"Raczej tak bardzo sławą się nie przejmuję." odpowiedział Yusei. "Szczególne znaczenie dla mnie ma fakt, że nasi przyjaciele trzymają się razem i wspólnie dążą do swoich celów."
"Łał. Nie tylko dobry gracz, ale i porządny nauczyciel." powiedziała z podziwem Iris. Wtedy z myśli wyrwało ją obecność kogoś innego. Podniosła głowę i zauważyła, że przy drzwiach stał jeszcze jeden młody uczeń. To był kolejny chłopiec z niebieską kurtką i szarymi spodniami. Przede wszystkim charakteryzowały go czarne włosy z kosmykiem. Tylko spoglądał na Yuseia obojętnym wzrokiem.
"Hej, Sly!" powiedziała Luna, rozpoznając go.
"Sądziłem, że ten gość woli się trzymać z daleka od towarzystwa." zastanawiał się Leo.
Pomimo tego, Luna szybko pobiegła do cichego chłopca, który miał zamiar wyjść. "Nie słuchaj mojego brata. Cieszę się, że przyszedłeś. No chodź!" Złapała go za rękę i zaczęła go prowadzić na dół, nawet kiedy Sly próbował się wyrwać. "To jest Sly, Yusei. Należy do klasy graczy grających Kartami-Pułapkami. Jest dobrym pojedynkującym."
"Miło cię poznać." przywitał się Yusei.
Sly w końcu wyrwał się, po czym spojrzał na Yuseia. "Więc to ty jesteś ten wielki Yusei Fudo, huh?" powiedział dość obojętnym tonem. "Tak jak myślałem, nie tak czadowy, jak mówiono."
"Hej, to nieprawda!" zaprzeczył Leo.
"Dlaczego wszyscy tylko ględzą i gadają? Zabierać się do roboty, raz dwa!" rzucił Crow. Wtedy wszyscy zaczęli zbierać karty, łącznie z Sly'em.
"Niech mnie licho, dlaczego ja tu przyszedłem?" burknął pod nosem, kiedy podniósł białą kartę, która okazała się być Synchro-Potworem. Jego czy rozszerzyły się ze zaskoczenia, kiedy się okazało, że to była atutowa karta Yuseia. "Łał... to jest Smok Gwiezdnego Pyłu." Wtedy zaczął ruszać ręką, sprawiając wrażenie że podnosi karty, kiedy tak naprawdę tylko patrzył z podziwem na tą jedną. Lecz nie dane mu było się tym nacieszyć, kiedy...
"Czy ktoś znalazł może Smoka Gwiezdnego Pyłu?" zapytał się Yusei, który był tuż za nim, próbując wypatrzyć swoją atutową kartę.
"Uhm... czy to ta karta?" zapytał Sly, pokazując kartę i próbując ukryć zaskoczenie.
"Pokaż mi to." powiedział Yusei, kiedy dostał kartę z powrotem. "Tak, to jest ta. Dziękuję." podziękował Signer.
"Rany... jedyna osoba, która mogła zasłużyć na tą kartę to ja.." myślał Sly z frustracją, że nie mógł zachować tej karty. Choć gdyby tak nie był sfrustrowany, mógłby wypatrzyć że Iris go obserwowała. Jednak dziewczyna wzruszyła ramionami i wróciła do zbierania kart.
Następnego dnia...
Iris szła w kierunku Akademii Pojedynków. Po długim zastanowieniu się uznała że powinna podziękować Akizie za poradę dotyczącej Znamion Szkarłatnego Smoka. Po prawdzie w Crash Town jako towarzystwo miała Toru, Nico i Westa, ale zawsze wiedziała jedno: jak otrzymujesz pomoc, postaraj się odwdzięczyć. Z myśli wyrwało ją czyjaś prośba: "Przepraszam?"
Iris odwróciła się, by zobaczyć starego pana z czarnymi siwiejącymi włosami i jasno-fioletowym garniturze. "Czy znasz może Yuseia Fudo?"
"Tak, to mój przyjaciel i urodzony mechanik." odpowiedziała grzecznie Iris. "Może go pan znaleźć w tym sklepie zegarowym na placu."
"Dziękuję, młoda damo." odpowiedział mężczyzna. "Mam do niego pewną sprawę."
"Niech no zgadnę. Czy coś się zepsuło?" zapytała się Iris.
"'To' raczej nie jest zepsute, a co najwyżej 'niekontrolowane'. Wymaga pewnej diagnostyki i liczę, że Yusei dokręci śruby."
"Dokręci śruby?" zdziwiła się Iris. "Co pan ma na myśli? Jaka to maszyna?"
"No... nazywa się Rudolph Heitmann." odpowiedział mężczyzna, nieśmiało masując tył głowy.
"Nigdy nie słyszałam o czymś takim." uznała Iris, po czym pomyślała. "Trochę dziwne, że maszyna ma taką nazwę. Bardziej pasuje do człowieka. Może będzie lepiej, jeśli ja pierwsza przeprowadzę tą 'diagnostykę'."
Tymczasem w Akademii Pojedynków, uczniowie niższej klasy zaczęli protestować, aż w końcu...
"Cisza!" rzucił starszy człowiek, ubrany w ogniście fioletowy garnitur z krzaczastymi włosami i wąsami, które dla złudzenia przypominał gięte i skręcone przewody kablowe. Z pomarańczowymi okularami nad swoimi brązowymi oczami, Wice Kanclerz Rudolph Heitmann był postrachem dla wielu uczniów z powodu jego elitarnych poglądów. "Nieważne, co mówicie, nie zmienię zdania!"
"Dlaczego tak ma być?" zażądała Patty.
"Dlaczego mamy być wydaleni ze szkoły, Heitmann? Co niby robimy źle?" dodał Bob.
"W stosunku do innych szkół, wyniki tej Akademii spadają do naprawdę niskiego poziomu, i to własnie przez tą klasę!" krzyknął Heitmann. "Akademia Pojedynków to wzorowa szkoła Nowego Miasta Domino! A to jest nie do przyjęcia, że mamy uczniów, którzy popełniają błędy!" Wtedy walnął pięścią w stół. "Z tego powodu zamknięta zostanie klasa frajerów najniższego sortu!"
Panna Bartlett usłyszała wystarczająco dosyć. "Wicedyrektorze, to już przesada! Kanclerz zawsze mówił, że każde dziecko ma prawo do studiowania na tej uczelni!" Wszystko co otrzymała to przebiegły uśmiech od dyrektora.
"Zabawne że to mówisz, ponieważ to właśnie Kanclerz zdecydował, że tak ma być." parsknął Heitmann.
Nauczycielka się zdziwiła "Kanclerz tak powiedział?"
"Owszem, i lepiej tego nie podważaj, bo mogę porozmawiać z nim o kryteriach nauczycieli. A wtedy usunąć z Akademii tych 'odpowiednich'." kontynuował Heitmann.
"Niech pan nas nie wyrzuca!" protestowała Luna.
"Racja, będziemy się starać." dodał Leo.
"Nikt nie ma prawa, by się tak zwracać. A szczególnie ty, Leo, najniższy z najniższych!" zadrwił Heitmann. Wtedy drzwi się otworzył, ukazując Akizę, która raczej nie wyglądała na zadowoloną.
"Akiza?" powiedział Leo, zastanawiając się czemu ona tu jest.
"Proszę o uwagę. To jest właśnie prawdziwa pojedynkująca." uśmiechnął się Wicedyrektor, kiedy wspomniana dziewczyna weszła do klasy.
"I ty się nazywasz "nauczycielem"?" zapytała się gniewnie Akiza.
"O czym ty mówisz? Myślałem że taka doskonała studentka jak ty poparłaby moje poglądy." zapytał Heitmann
"A ty chcesz ich wyrzucić? Mogę stwierdzić, że tylko ty chcesz ich usunąć, a nie inni nauczyciele."
"Ale przynajmniej spójrz na dobrą stronę; dzięki temu możemy mieć najlepszą szkołę z najlepszych..."
"Coś ci powiem. Nie przepadam za osobami, którzy szkodzą młodszym od siebie..." warknęła Akiza, przez co Leo zaczął się czuć nieswojo.
"O rany, jeśli Heitmann mocno rozzłości Akizę, ona zrówna ta szkołę z ziemią." wyszeptał.
"Nie zrobi tego, jeśli będzie mieć nerwy na wodzy." szepnęła Luna.
"Bardzo przepraszam."
Wszyscy odwrócili się ponownie do drzwi, aby zobaczyć Iris z torbą, która była naładowana różnymi narzędziami.
"Kim ty jesteś?" rzucił Heitmann. "Nie pamiętam, byś tutaj uczęszczała."
"Po pierwsze, nie lubię gdy ktoś tak gada." odpowiedziała Iris. "A po drugie, jestem Iris Luster. Mam tu robotę do wykonania."
"Robotę?"
"Powiedziano mi, że coś wymaga naprawy w tej klasie. Więc postanowiłam to sprawdzić."
"No cóż, coś tu z pewnością wymaga naprawy." wzruszył ramionami Heitmann. "Ale to raczej nie są oceny tej niższej klasy..."
"Wystarczy, wicedyrektorze! To już się posuwa za daleko!" rzuciła Bartlett.
"To idiotyczne, że oceniasz ich tylko po ocenach i ignorujesz ich błagania." dodała Akiza.
"To wy jesteście idiotkami!" krzyknął wicekanclerz. "Nie ma pożytku z nisko-poziomowych przegrańców, by ich uczyć pojedynkowania!" Jak tylko włączył ekran, Iris spojrzała na niego wkurzona. Ekran ukazywał różnych członków niskiej klasy i ich przypisane Tunery, które jak się okazało miały niski poziom, i niskie wartości ataku i obrony. "Poza tym, te dzieciaki mają tylko nisko-poziomowe śmiecie w swoich taliach. To jest powód dla którego są przegrańcami! Są praktycznie bezużyteczni, zarówno oni, jak i ich karty!"
"Nie mam pojęcia, co się tu dzieje, ale z tego co wiem to fakt, że nikt nie jest bezużyteczny." odpowiedziała Iris, zdenerwowana.
"Oh, bardzo przepraszam, czy ja cię pytałem o zdanie?" rzucił Heitmann. "Poza tym, to sprawa dla tych, którzy pracują w akademii, i żaden outsider nie ma prawa się w to mieszać! Więc zabieraj te swoje narzędzia i idź naprawić to, po co tu przyszłaś!"
"Mam tu coś do naprawienia, coś co się nazywa "Rudolph Heitmann"". odpowiedziała Iris. "Może wiesz co to może być?"
Prawe oko Heitmanna zaczęło drgać, zirytowane. "Rudolph Heitmann?"
"Owszem, słyszałem że jest niekontrolowany i wymaga dokręcenia śrub." dodała Iris, w wyniku czego wspomniana osoba, choć ona nie wiedziała, warknęła z frustracją.
"Czy ty wiesz do kogo mówisz, młoda damo? Nikt nie będzie tak się nabijać z Heitmanna!"
"Chwila, więc to ty jesteś ten cały Heitmann?" zdziwiła się Iris.
"On jest wicekanclerzem." powiedziała Luna.
"I chce wywalić nas z akademii." dodał Leo.
"Nie chce wysłuchiwać naszych wyjaśnień!" powiedziała Patty.
"Właśnie, nie daje nam żadnych szans." odparł Bob.
"A to drań!" rzuciła Arf, groźnie łypiąc wzrokiem wicedyrektora.
"Nikt nie ma prawa tak traktować młodych!" dodała Subaru. Zafira łypnął na Heitmanna groźnym spojrzeniem.
Iris zajęło kilka sekund na przetwarzanie informacji w głowie i wówczas się uśmiechnęła. "Dobra. Chyba już załapałam." powiedziała spokojnie Iris ze uśmiechem. "Przyszłam w celu naprawienia czegoś... i widać, że potrzeba gracza." wówczas spojrzała na wicekanclerza z determinacją. "Hej, Heitmann, chcesz pojedynku? Jeśli ja wygram, ta klasa pozostaje w Akademii Pojedynków! Chyba, że się boisz przegrać z dziewczyną!"
"Zgoda, ale jeśli przegrasz, uczniowie zostają bez wyjątku wywaleni stąd!" rzucił Heitmann. "Zobaczymy się na sali gimnastycznej o dziesiątej!"
Później...
"Więc przyszłość klasy jest w rękach Iris." zauważyła panna Bartlett, rozmawiając z Akizą. "Myślisz że jest wystarczająco dobra, by poradzić sobie z wicedyrektorem?"
"Cóż... jeśli mam być szczera, sama w to wątpię." wyjaśniła Akiza ze zmartwieniem, po czym spojrzała na Iris, która rozmawiała z młodszymi uczniami. "Ale dużo o niej słyszałam od Toru, więc wierzę że da radę z Heitmannem."
"Na pewno sobie poradzi" odpowiedział znajomy głos. Panna Bartlett i Akiza odwrócili się, by zobaczyć Yuseia, który do nich podszedł.
"Yusei, co ty tu robisz?" zapytała się Akiza.
"Pracowałem nad silnikiem, kiedy pewien pan przyszedł do mnie z wiadomością, że jakaś maszyna wymaga sprawdzenia i dokręcenia śrub." wyjaśnił Yusei. " Po przyjściu do akademii usłyszałem że Iris będzie się pojedynkować z 'Heitmannem', by ocalić klasę studentów przed wywaleniem. Poskładałem to i zauważyłem, że po prostu potrzeba gracza, który mógłby nauczyć wicedyrektora lekcji."
"No cóż, dobrze trafiłeś." odpowiedziała Akiza.
Tymczasem Iris rozmawiała z młodszymi uczniami. Obecność młodych graczy dawało Iris mentalne wsparcie.
"Powodzenia, Iris." powiedziała jedna z uczennic.
"Liczę, że uda ci się wygrać z nim." dodał drugi student.
"Dziękuję za wasze wsparcie. Zrobię co w mojej mocy." odpowiedziała Iris. "Ale tym razem użyję innej talii. I w tym będzie potrzebna pomoc waszych kumpli."
"Naszych kumpli?" powiedzieli wspólnie Patty, Leo i Luna, zaskoczeni.
Kilka minut później wszyscy zebrali się na polu do pojedynkowania. Studenci, panna Bartlett i Akiza siedzieli na ławkach. Yusei spoglądał na Iris z nadzieją w oczach, ale zaraz kątem oka wychwycił jedną z uczennic, która najwyraźniej była w jego wieku. Miała lazurowe włosy sięgające do ramion i lekko skręcone oraz nosiła bordowy uniform tak jak Akiza. Jej główną cechą były niebieskie oczy z brązową otoczką. Nie wiedział, kim ona jest, ale mógł zauważyć że spoglądała na niego. Tymczasem Iris i Heitmann byli już na polu z gotowymi Dyskami Walk.
"Będziesz żałować, że kiedykolwiek rzuciłaś mi wyzwanie. Nikt nie ma żadnych szans w starciu z moją awangardową talią!" powiedział gniewnie wicedyrektor. Iris tylko się uśmiechnęła, kiedy wsunęli talie to przypisanych miejsc, aktywowali swoje dyski i wyciągnęli pierwsze karty.
"Walczmy!".
Iris: 4000 LP
Heitmann: 4000 LP
"Mam nadzieję, że jesteś gotowy do nauki." odparła Iris, ciągnąc kartę. "I zacznę od przyzwania Płomiennej Straży w trybie obronnym!" Wtedy na polu pojawiło się niebieskie, podobne do smoka stworzenie z rykiem, po czym zakryło się skrzydłami i zostało otoczone płomieniami (1) (ATK: 100/DEF: 2000).
"Tak jest!" dopingował Bob. "Rządzisz, Płomienna Strażo!"
"To na razie wszystko z mojej ręki." dodała Iris, ustawiając dwie zakryte karty. "Zobaczmy, jak ty sobie poradzisz."
"Sądzisz, że nie poradzę z żałosnym Tunerem 1 poziomu?" parsknął Heitmann. "Przyzwałaś tylko zwyczajnego 1-poziomowego Tuner i mi wmawiasz, że sobie z tym nie poradzę? Patrz na profesjonalistę!" potem pociągnął szóstą kartę, po czym uśmiechnął się złowieszczo, spoglądając na swoje karty. "Przyzwę na pole Starożytną Przekładniową Statuę!" rzucił, kiedy na polu pojawiła się mała rozklekotana statua zrobiona ze starych, metalowych części i z robotyczną głową dla złudzenia przypominającą rzymski hełm (2) (ATK: 500/DEF: 500). "A teraz zademonstruję ci lekcję, której nie zapomnisz!"
"To nie wygląda dobrze." zauważył Leo.
"Owszem!" kontynuował Wicekanclerz. "Nieważne jak wiele nisko-poziomowych potworów przyzwiesz, nie wygrasz chyba że użyjesz ich to przyzwania potworów o wysokim poziomie! Pozwól, że to zademonstruję poprzez aktywację zaklęcia "Duplikacja Maszyny"!" zadeklarował, wkładając Kartę Zaklęcia na dysk. "Dzięki tej karcie mogę przyzwać z mojej talii dodatkowo dwa potwory typu Maszyny. I wiesz co? Moja Statua będzie mieć towarzystwo w formie dwóch Starożytnych Przekładniowych Statuł!" Wtedy statua na chwilę rozbłysła, dzieląc się na trzy identyczne statuy (2/500/500).
"Coś mi mówi, że nie przyzwał je na pokaz." powiedziała Luna.
"Wierz mi, to jest coś o wiele lepszego!" odparł Heitmann. "Aktywuje ich specjalną zdolność. Mogę poświęcić Starożytną Przekładniową Statuę, by Specjalnie Przyzwać o wiele potężnego potwora!"
"Jak na przykład kogo?" powiedziała Iris, kiedy trzy statuy zniknęły, a na ich miejscu pojawił się wielki portal. Wtedy pole zaczęło się trząść, kiedy z portalu wyszły trzy ogromne, mechaniczne golemy napędzane przez przestarzałe przekładnie, choć działały jak nowe (8) (ATK: 3000/DEF: 3000) x3. Iris zaczynała żałować, że w ogóle zadała te pytanie.
"Czy ktoś może mi powiedzieć co to są za roboty?" zastanawiał Bob.
"Starożytne Przekładniowe Golemy." wyjaśniła Akiza.
"Czytałem o nich w książkach." powiedział Dexter, przyglądając się trzem robotom. "To są bardzo rzadkie karty i siła, z którą należy się liczyć. Były one używane przez pewnego wicekanclerza z Akademii Walk. Ale te karty są potężne ze względu na swoje specjalne zdolności."
"Więc jakim cudem ten Heitmann posiada takie karty?" zastanawiała się Patty.
"To proste, tylko elitarni nauczyciele mogą dzierżyć tą kartę." wyjaśnił Heitmann. "Potwory niskiego poziomu są użyteczne tylko jak zostają ofiarami dla potężniejszych potworów. Można to porównać do was; jak się pozbędę graczy niższej kategorii, ta Akademia Pojedynków stanie się szkołą dla zaawansowanych graczy!" Dzieciaki skrzywili się z niesmakiem, podczas gdy Akiza i Yusei patrzyli z pogardą na nauczyciela. Sly i tajemnicza dziewczyna byli zaś obojętni.
"Nieźle. Ale siłą potwora wcale nie gwarantuje zwycięstwa. Prawdziwy gracz wie to." zaprzeczyła Iris.
"Hah, może z twojego punktu widzenia, ale z mojego to oczywiste, że siła daje największe szanse na zwycięstwo." kontynuował Heitmann. "Na twoim miejscu, młoda damo, przygotowałbym się na porażkę."
"Racja, przygotuję się. Ale na aktywację tej karty. Naprzód, "Bariera Tunera"!" oznajmiła Iris kiedy Karta-Pułapka wówczas otoczyła Płomienną Straż niebieską barierą. "Ta karta ochroni Tunera przed zniszczeniem w walce. Teraz go nie zadrapiesz."
"Heh, próbujesz się skryć za słabym potworem, ale to ci nie pomoże. Starożytny Przekładniowy Golem ma specjalną moc, dzięki której różnica jego punktów Ataku, a punktów Obrony twojej Płomiennej Straży zostanie przeliczona na punkty Obrażeń!" powiedział Heitmann. "Ale pozwól mi to zademonstrować. Starożytny Przekładniowy Golemie numer jeden, atakuj Płomienną Straż!" pierwszy golem naładował swoją pięść i z pełną mocą uderzył w potwora Iris, lecz bariera wciąż go chroniła. Wtedy pozostałe dwa golemy uwolniły dewastacyjne podmuchy w Straż, lecz i one nie przełamały osłony. Mimo tego, resztki mocy wspólnie złączyły się w jedną falę, która uderzyła Iris, zostawiając na niej gdzieniegdzie przypalone miejsca.
Iris: 1000
Heitmann: 4000
"Straciła 3000 Punktów Życia." zaobserwowała Akiza.
"A teraz czas na wielki finał!" dodał po chwili Heitmann, wkładając ostatnią kartę z swojej dłoni na dysk. "Przedstawiam kartę Zaklęcia "Piorun Poziomu"! Ta karta zada ci obrażenia równe sumie poziomu wszystkich kontrolowanych przeze mnie potworów razy 100!"
"Starożytny Przekładniowy Golem jest poziomu 8, to da 800 punktów Obrażeń..." pomyślał Yusei.
"... ale skoro Heitmann kontroluje 3 Starożytne Golemy..." kontynuował Sly.
"...pełna moc tej karty będzie wynosić 2400 punktów." dokończyła tajemnicza dziewczyna. "Zabójstwo w Jednej Turze."
"Teraz widzisz? Oto prawdziwa siła, a słabsi nie mają nawet prawa, by uczestniczyć w takich pojedynkach. Przygotuj się na szok, Iris!" rzucił wicekanclerz, kiedy piorun strzelił z karty i pędził w kierunku Iris.
"Iris!" krzyknęli Leo i Luna.
"Nie tak szybko!" skontrowała Iris. "Poprzez zrzucenie "Hanewaty" z mojej dłoni na Cmentarz, mogę się ochronić przed tym piorunem!" Piorun już miał walnąć w dziewczynę, kiedy mały włochaty stworek zablokował atak, kończąc walkę.
"O tak, wiedziałam że ta karta jej pomoże!" dopingowała Patty.
"Widzę, że przetrwałaś tą rundę z tym marnym Tunerem." zauważył Heitmann. "Wykończę cię w mojej następnej turze!"
"Niedobrze. Iris ma tylko 1000 punktów życia, a nie da rady pokonać wszystkie trzy Golemy naraz!" zauważył Dexter.
"Nie martwcie się, koledzy." zapewniła Iris. "Zaraz mu dam moją wersję specjalnej lekcji."
"Doprawdy?" zdziwiła się lazurowo-włosa dziewczyna.
"Nie trać nadziei, Kinza." oznajmiła Akiza. "Jeśli jest jakiś problem, Iris bez oporu go rozwiąże."
"Mam nadzieję, że następna karta Iris zapewni jej zwycięstwo." myślał Yusei.
"Moja kolej!" zadeklarowała Iris, ciągnąc kolejną kartę. Po spojrzeniu na nią uśmiechnęła się. "Gram kartą Zaklęcia, "Karta Współbrzmienia"! Poprzez wysłanie potwora Tunera na Cmentarz, mogę dobrać dwie następne karty z talii!"
Heitmann był w szoku kiedy Iris wysłała Yuuno Scryę i pociągnęła 2 karty. "Nie sądziłem, ze można wykorzystać Tunera do takiego celu!"
"Oczywiście." skinęła Iris. "Choć to zapewne znane u takich profesjonalistów jak ty!" spojrzała na dwie wyciągnięte karty i uśmiechnęła się. "Mam dla ciebie złe wieści, Heitmann. Ten pojedynek mam już w kieszeni!"
"Że co?"
"Przyzywam na pole "Ekscentrycznego Chłopca" na pole!" zadeklarowała, przyzywając chłopca o dzikich włosach, czerwonych skrzydłach i czerwonych butach (3) (ATK: 800/DEF: 200). "A teraz użyczy mi swojej mocy, pozwalając wykorzystać Chrono Harlaown poziomu 5 z mojej dłoni jako materiału do Synchro Przyzwania! Ekscentryczny Chłopcze, użycz swojej mocy i stań się jednością z Chrono!"
"Możesz wykorzystać potwory z dłoni jako materiałów?" powiedział zszokowany Heitmann, kiedy Ekscentryczny chłopiec zaczął wirować jak tornado, a inny młody mag odziany w zbroję zmienił się w pięć gwiazd.
"Ale oczywiście!" potwierdziła Iris, jak trzy Synchro-Bramy się zetknęły z gwiazdami. "Sądziłam, że prawdziwy gracz powinien to wiedzieć!" Kolumna światła wówczas uderzyła w ziemię za Iris. "Przedstawiam ci moją powstającą gwiazdę! Wyjaw Nanoha Takamachi swoją moc!" zadeklarowała Iris, kiedy z kolumny wyłoniła się dziewczyna w wieku 19 lat. Miała czerwone włosy spięte w dwie małe ogonki oraz nosiła biały strój z peleryną doczepioną do pasa, miała też mini spódniczkę oraz klejnoty na butach. Całość dopełniała długa włócznia, której koniec przypominał zaawansowaną wersję ostrza, w którym była połyskująca różowa kula (8) (ATK: 2500/DEF: 2000).
"To ona! Atutowa karta Iris!" powiedziała Luna, uszczęśliwiona.
"Jaka piękna!" powiedziała z podziwem, Patty.
"Ale ona ma mniej ataku, niż jakikolwiek z Golemów." zauważyła Akiza.
"Hpfm." chrząknął Sly. "Wiedziałem, że tak będzie."
"Heh, niezłe przedstawienie. Ale moje Golemy wciąż biją na głowę tą twoją czarodziejkę! Czy ty tego nie zauważasz?" rzucił Heitmann.
"Racja, ale zawsze istnieje alternatywa." odpowiedziała Iris.
"Co?!"
"To prawda, Nanoha nie ma wystarczająco mocy, by przewyższyć twoje Starożytne Przekładnie. Ale za to zgodziła się odstąpić zaszczytu zniszczenia twoich robocików w zamian dla 5 minut sławy dla mniejszych rangą. Z mojej dłoni zagram kartą Zaklęcia "Schodząca Różnorodność"!" Z ta kartą mogę wycofać Nanohę Takamachi do mojej Extra-Talii..." Dziewczyna puściła okno, kiedy zniknęła. "...mogę przyzwać tyle Tunerów z mojego Cmentarza ile dusza zapragnie. Wymaganiem jest jednak to, żeby ich suma poziomu była równa poziomowi Synchro Potwora, którego wysłałam z powrotem."
"Zaraz, co?" powiedział Heitmann, kompletnie zbity z tropu.
"Przyzywam więc Ekscentrycznego Chłopca, Hanewata i Yuuno Scryę!" kontynuowała Iris, kiedy z ziemi wyłonił się kolczasto-włosego chłopca (3) (ATK: 800/DEF: 200), małego, futrzastego stworka (1) (ATK: 100/DEF: 200) i młodego maga odzianego w tunikę (4) (ATK: 1400/DEF: 850).
"To jakiś absurd, Iris! Miałaś na polu pokaźnego potwora. A teraz go poświęciłaś, by przyzwać te małe bezużytecznie śmiecie-" wtedy wstrzymał oddech, kiedy szybko zidentyfikował te potwory, po za Yuuno. "Chwila moment! Ja znam te potwory!"
"Szybko odgadłeś! Te potwory, które widzisz przed sobą, należą do studentów, których chciałeś wywalić z Akademii. Te potwory, które nazywałeś "bezwartościowymi"!"
Wspomnienia
"Naszych kumpli?" zapytali się wspólnie Patty, Leo i Luna.
"Racja." odpowiedziała Iris. "Waszych Tunerów. Potrafię wyczuć ich obecność, a także ich uczucia. I mogę stwierdzić, że czują się urażone. Mają teraz szansę pokazania wicedyrektorowi, na co ich naprawdę stać." po chwili dzieciaki zaczęli dawać Iris swoje atutowe karty. Jedyna osoba, która stała na uboczu, to był Sly.
"No dalej, Sly. Daj jej swoje karty też." poprosiła Luna. Chłopiec jęknął pod nosem i z niechęcią podarował swojego Ekscentrycznego Chłopca.
"Dziękuję. Z tymi kartami od was, nie ma mowy, bym przegrała." podziękowała Iris.
"Rrr... Nieważne, ile masz teraz śmieci do obrony!" rzucił Heitmann. "Te potwory nie mają szans, by zniszczyć moje Golemy!"
"To może to zmieni zdanie, Heitmann! Teraz twoje ego będzie twoją zgubą!" skontrowała Iris, po czym aktywowała przycisk na swoim dysku. "Aktywuję pułapkę, "Eksplozja Tunera"! Poprzez poświęcenie pewnej liczby Tunerów na moim polu, tyle samo twoich potworów zostanie zniszczonych. I wiesz co? Mam aż 4 Tunery na polu, a ty masz tylko 3 Mechaniczne Przekładniowe Golemy!"
"Co?! Niemożliwe!" krzyknął wicedyrektor, kiedy Płomienna Straż, Hanewata i Ekscentryczny Chłopiec zamienili się w trzy kule energetyczne, które uderzyły w starożytne golemy, kończąc ich żywot wielkim wybuchem. "Trzy najpotężniejsze golemy... zniszczone w tym samym czasie?!"
"O, wierz mi. Teraz będzie gorzej dla ciebie, bowiem za każdego zniszczonego potwora na polu otrzymasz 1000 punktów obrażeń!" dodała zadziornie Iris, jak przepalone części wielkich golemów zaczęły spadać na Heitmanna.
Iris: 1000
Heitmann: 1000
"A skoro tylko Yuuno Scrya został na polu bitwy, pojedynek zakończy się moim zwycięstwem i zwycięstwem moich kumpli. Uszanuj to, Heitmann!" zadeklarowała Iris, kiedy Yuuno tworzył dwie naelektryzowane kule energii i rzucił w Heitmanna, dostarczając mu sporej dawki elektryczności.
Iris: 1000
Heitmann: 0
"Iris wygrała!" krzyknął zaskoczony Leo.
"I zniszczyła Starożytne Golemy używając naszych kart!" dodała Patty.
Yusei się uśmiechnął. "Przyznam, że jestem zaskoczony."
Po chwili uczniowie, a także Akiza i panna Bartlett zaczęli gratulować Iris, podczas gdy Heitmann wciąż był zszokowany przegraną.
"Nie rozumiem... powinienem był wygrać moją awangardową talią... a ona została od tak sobie pobita przez słabsze potwory? Jak to się stało?" zastanawiał się.
"Nic nie zrozumiałeś? Przegrałeś, ponieważ nie doceniłeś przeciwnika. Jak również nie doceniłeś starań całej klasy. żadna karta nie jest bezużyteczna, jeśli jest użyta właściwie!" odpowiedziała Iris.
"I właśnie dlatego pojedynkowanie jest odpowiedzią na wszystko." rozległ się głos. Iris i Yusei odwrócili się, by ujrzeć tego samego pana, którego spotkali wcześniej.
"Znam cię, spotkałam pana w mieście." zauważyła Iris.
"Po prawdzie chciałem, by to Yusei dokręcił śruby, ale widać że nawet ty się postarałaś." uznał mężczyzna.
"Główny Kanclerz!" powiedział przerażony Heitmann. Zresztą nie on jedyny.
"Kanclerz?" zdziwili się Yusei i Iris.
"Racja. Osobiście wolałbym zwolnić Heitmanna, ale nie mogę ze względu na jego matkę, która daje nam fundusze na rozwój Akademii."
"W-Więc to ty zatrudniłeś ich, by mnie pokonali?" zapytał się Heitmann.
"Owszem. I liczę, że wyciągnąłeś z tego lekcję życia."
"Ja... ja się nauczyłem." powiedział z rezygnacją Heitmann, zdołowany. "Wycofuję wydalenie klasy." Dzieciaki ucieszyły się bardziej i gratulowały Iris, która oddawała im pożyczone karty. Yusei zaś się uśmiechnął.
"Gratuluję, Iris. Zasłużyłaś na swoje 5 minut." powiedział w myślach Signer, zanim odwrócił się i wyszedł, kompletnie zapominając o lazurowo-włosej Kinzie, która patrzyła na niego z podziwem. "Wow... to może być moja ostatnia szansa." pomyślała Kinza, po czym zeszła na dół w kierunku Yuseia. Zanim zdołał coś powiedzieć, uczennica pierwsza zaczęła. "Jestem Kinza Saiba. Yusei Fudo, wyzywam cię na pojedynek!"
"Co? Ona chce walczyć z Yuseiem?" zdziwiła się Luna.
"No cóż, jest jego wielką fanką." wyjaśniła Akiza.
"Dlaczego chcesz się ze mną pojedynkować?" zapytał się Yusei. Kinza szybko się zarumieniła.
"Nh.. p-ponieważ jestem wielką f-fanką. Chciałam mieć szansę, by z tobą p-powalczyć." odpowiedziała nieśmiało Kinza.
"Hmm... no nie wiem..." zaczął Yusei, lecz potem Iris pojawiła się tuż obok niego.
"Mam pomysł, Kinza. Może zawalczysz z nim i ze mną?" zasugerowała Iris.
"C-co?" zapytała się lazurowo-włosa.
"Czy to nie jest sprzeczne z zasadami?" zastanawiał się Leo. Luna westchnęła.
"Leo, ty się chyba niczego się nie nauczysz." skarciła jego siostra.
"Iris?" zdziwił się Yusei.
"W porządku. Jeszcze jedna walka mi nie zaszkodzi. Poza tym... chyba nie chcesz rozczarować swojej fanki, co?" powiedziała zadziornie Iris.
"N-no..." jęknął Yusei, niezdolny by wydusić zdanie. Najwidoczniej nie takiej odpowiedzi się spodziewał. W końcu westchnął i się uśmiechnął. "Kinza, tak? Akceptuję to wyzwanie."
Później pole zostało oczyszczone i Kinza oraz Yusei z Iris stanęli po przeciwnych stronach pola walki.
"Jako że to będzie pojedynek 2 na 1, zaczniesz z 8000 punktami życia, podczas gdy my będziemy mieć wspólnie 4000 punktów. Zgoda?" sugerowała Iris.
"M-może być." zgodziła się Kinza, aktywując swój Dysk Walk. W przeciwieństwie do standardowych, ten wyglądał jak głowa metalicznej bestii, która właśnie się rozszerzyła, odsłaniając 5 stref na karty. Yusei aktywował swój hybrydowy Dysk, podczas gdy Iris swój westernowy Dysk.
"Walczmy!"
Yusei/Iris: 4000 LP
Kinza: 8000 LP
"Zacznę pierwsza." oznajmiła Iris, ciągnąc kartę. "Przyzywam "Arf - Forma Wilka Poziomu 4" w trybie ataku!" Wtedy z portalu wyłonił czerwony wilk z krwiście-czerwonymi łapami i z niemal płomienną grzywą. (4) (ATK: 1600/DEF: 1700). "A następnie zagram "Podwójnym Przyzwaniem", by sprowadzić na scenę jej rycerskiego odpowiednika!"
"Rycerskiego odpowiednika? Co ona ma na myśli?" zdziwił się Leo.
"Z tego, co Crow mi powiedział, to Iris miała kartę potwora, który wyglądał podobnie do Arf." powiedziała Akiza.
"Masz rację, Akizo. Przedstawiam chowańca Rycerzy Chmur, "Zafirę - Forma Wilka Poziomu 4"!" zadeklarowała Iris, kiedy kolejny portal się otworzyć, i z niego wyłonił kolejny wilk, tym razem o kolorze indygo i bieli z metalowymi gauntletami na czterech kończynach i o czerwonych oczach (4) (ATK: 1700/DEF: 1600).
"Długo razem nie walczyliśmy, Arf." odparł Zafira, szczerząc zęby.
"Nyaa! Uwielbiam walczyć! Będę walczyć dla mojej przyszłej panny młodej!" pisnęła Arf, machając ogonem.
"Panny młodej?" zdziwiła się Akiza.
"Ee... ta wilczyca lubi wciąż gadać o moim życiu miłosnym." wyjaśniła Iris. "Kończę moją turę zakrytą kartą!"
"M-mój ruch!" zadeklarowała Kinza. "Kiedy nie mam żadnych potworów na polu, a ty masz, mogę Specjalnie Przyzwać "Cyber Smoka" na pole!" wtedy na polu pojawił się metaliczny smok (5) (ATK: 2100/DEF: 1600), spoglądając swoimi złotymi receptorami wzroku na Iris.
"Cyber Smok." zidentyfikowała Luna. "Trochę niezbyt kompatybilny do nieśmiałego charakteru Kinzy. Choć z drugiej strony zapewne używa ich jako swoich 'strażników'."
"Następnie przyzwę "Cyber Smoka Drei" w trybie ataku!" dodała po chwili Kinza, przyzywając kolejnego metalowego węża, który miał głowę na ogonie oraz inną w paszczy (4) (ATK: 1800/DEF: 800). "Kiedy Cyber Smok Drei" jest przywołany, może zmienić swój poziom na poziom 5." (4-5) "Cyber Smok teraz z-zaatakuje Zafirę! Ostry Wybuch!" rozkazała dziewczyna, kiedy pierwszy Cyber Smok naładował fioletowy strumień energii i wystrzelił w kierunku Zafiry.
"Nie tak szybko, aktywuję Błyskawiczne Zaklęcie, "Zakazana Lanca!" Skontrowała Iris, aktywując kartę. "Dzięki tej karcie mogę wybrać 1 potwora na polu i obniżyć jego atak o 800 Punktów, ale w zamian będzie niepodatny na inne karty!" Magiczna lanca wówczas się zmaterializowała i uderzyła w pierś Cyber Smoka, uszkadzając jego wewnętrzne systemy (2100-1300). Zaś promień, który miał wykończyć Zafirę, został zmniejszony do tego stopnia, że nie mógł zaszkodzić wilkowi, choć ten przyjął to jako urazę.
"To miał być 'atak'?" warknął Zafira. "Pokażę ci, jak wygląda prawdziwy atak!" wtedy skoczył na grzbiet mechanicznego węża i zatopił swoje pazury w metalowym pancerzu, powodując spięcie wewnątrz Cyber Smoka i go niszcząc.
Yusei/Iris: 4000 LP
Kinza: 7600 LP
"Ouhh..." mruknęła Kinza, kiedy jej Cyber Smok został zniszczony. "Dobra. Cyber Smok Drei, atakuj Arf. Trój-Wybuch!" mniejszy wąż otworzył paszczę, w której skrywała się mniejsza głowa, która zaczęła ładować pomarańczowy strumień energii, który zniszczył Arf na piksele.
Yusei/Iris: 3800 LP
Kinza: 7600 LP
"To za zniszczenie mojego Cyber Smoka!" skarciła Kinza, lecz potem jej wzrok zatrzymał się na Yuseiu, przez co zmniejszyła swój ton. "Uhm... s-stawiam dwie zakryte karty i kończę moją kolejkę."
"Wiesz, Iris? Chyba trafiłaś w jej czułe miejsce." zauważył Yusei.
"Najwyraźniej." dodała Iris. "I chyba cię naprawdę faworyzuje."
"Poważnie?"
"Owszem. Kiedy nie jesteś obecny, Kinza zachowuje płonącą pasję do pojedynków i chce być najlepsza. A kiedy się pojawiasz, szybko traci swój chłód i staje się nieśmiała." wyjaśniła.
"Nie wiedziałem..." oznajmił Yusei, ciągnąc kartę, po czym się uśmiechnął. "Kinza?"
"T-tak, Yusei?"
"Słyszałem, że doskonale pojedynkujesz się."
"Uhm... racja, s-staram się." odpowiedziała nieśmiało.
"Więc niech ten pojedynek głęboko zapadnie w pamięci." odpowiedział Yusei, w wyniku czego Kinza się zarumieniła. Jednak nikt z nich nie miał nawet pojęcia, że byli przez cały czas obserwowani przez kogoś innego, niż studentów czy nauczycieli.
Tymczasem w kosmicznym pomieszczeniu trzy pary oczu spoglądały na poniższy obraz, który właśnie ukazywał Iris przyzywającą Nanohę Takamachi. Te trzy pary należały do Prima, Jakoba i Lestera, trzech Cesarzy Yliasterów. Choć ich plan dotyczył o wiele ważniejszej sprawy, to pojedynek Iris z Duchem i narodziny nowego Signera szybko zajął ich umysły.
"Hmm... więc to jest ta dziewczyna, która pokonała Cesarza Wisela?" zapytał się Jakob.
"Phi. Jak dla mnie to zwyczajna dziewczyna." odparł obojętnie Lester. "Niemożliwe, by taki człowiek tak sobie okiełznał moc Szkarłatnego Smoka i rozwalił potwora zdolnego absorbować Sycnhro-Potwory."
"A jednak. Ta "dziewczynka" wcale nie jest zwyczajna. I choć nie uczestniczyłem w Turbo-walce, to zdołałem w niej wychwycić tajemniczą moc. Nie wiem dlaczego, ale mam przeczucie, jakby ta dziewczyna "Iris" pochodziła z innego świata." zaprzeczył Primo.
"Zapominasz o jednym!" skontrował Lester.
"A o czym zapomniałem?" syknął srebrno-włosy członek.
"Że to właśnie dziewczyna pokonała twojego Synchro-Zabójcę!" odpowiedział najmłodszy członek, wybuchając śmiechem. "A mówią, że dziewczyny są słabiakami. Zostać pokonanym przez dziewczynkę! Żenada!"
Primo warknął, wkurzony. "Odszczekaj to, ty mały-"
"Cisza!" rzucił Jakob, uciszając Primo i Lestera. "Jest w twojej paplaninie coś, co ma sens, Primo. Iris Luster może być z innego wymiaru, i z pewnością nie jest człowiekiem. To by mogło wyjaśnić, że była w stanie znieść bezpośredni atak Cesarza Meklorda Wisela, otrzymać te nowe znamię Szkarłatnego Smoka, a także 'ewoluować' swojego atutowego potwora. Myślę, że powinniśmy mieć oko na nią. Może być poważnym problemem.
"Albo i nie." odparł Primo.
"Och, tak? Jak to wytłumaczysz? Ta jej przyjaciółka w jednej skróciła Wisela o głowę!" zapytał się Lester, wciąż się śmiejąc.
"Naszą misją jest skompletowanie Wielkiego Projektu, prawda?" Jakob skinął głową, a obraz pojedynku Iris, Yuseia i Kinzy zmienił się w wielki krąg, który wewnątrz miał co chwila zjawiające się złote linie, które w pewien sposób formowały niedokończony znak nieskończoności. "A to wymaga ogromnej mocy. A jedyni gracze, którzy są w stanie nam "dostarczyć żniwa", to Signerzy i ta nasza "kosmitka". Jeśli wykorzystamy zbliżający się Turniej oraz ich, energia wyzwolona z pojedynków skompletuje Obwód raz dwa."
"A co ma Iris do tego?"
"Skoro dziewczyna jest z innego wymiaru, to z pewnością ma ogromne ilości energii. Gdybyśmy się jej bliżej przyjrzeli, jej moc może się nam przydać." odpowiedział Primo, spoglądając na obraz Iris, po czym uśmiechnął się złowieszczo i dodał w myślach "A ja będę mieć swój ulubiony "kwiat"..."
Z powrotem w Akademii Pojedynków, Yusei i Iris dyszeli ciężko. Kinza miała już 3600 punktów a także kontrolowała główną siłę Cyber Smoków; Cyber Smoka Kresu. Zaś z drugiej strony Iris i Yusei nie mieli lepiej; mieli już 1400 punktów życia, a także Vitę w pozycji obronnej oraz z poziomem 4.
"Moja tura." zadeklarowała Iris, po czym dobrała kolejną kartę. "Zagram kartą Zaklęcia "Karta Świętości". Dzięki niej możemy dobrać do 6 kart." Iris wyciągnęła pięć, Yusei trzy, a Kinza tylko cztery. Iris się uśmiechnęła, zaczynając już widzieć wzór. "Może to nie zniszczy Cyber Smoka Kresu, ale przynajmniej zapewni nam trochę czasu na plan." po czym Iris spojrzała na Kinzę. "Teraz zagram kartą "Podwójnego Przyzwania", którą turę temu odzyskałam z Cmentarza. Tak więc przyzywam Arię Liese i Lotte Liese!" zadeklarowała dziewczyna, umieszczając dwie karty na dysku. Dwa portale pojawiły się na ziemi, i wtedy z nich wyłoniły się dwie promieniste kule. Kilkakrotnie się zderzyły, zanim uderzyły w ziemię, zmieniając formę. Kiedy dym opadł, na ich miejscu były bliźniacze dziewczyny. Obydwie oczami i ubiorem były tak podobne, że niemal identyczne. Obydwie nosiły czarno-białe uniformy oraz białe długie skarpety z czarnymi butami. Że nie wspomnieć iż miały również kocie uszy i ogony. Jedyna różnica w bliźniaczkach były jasno-brązowe włosy. Jedna miała krótsze, a druga dłuższe.
"Nyaaa! To my, Koci duet!" pisnęła Lotte, zaciskając pięści (4) (ATK: 1500/DEF: 2000).
"Mistrzynie walki wręcz i magii!" dodała Aria, tworząc magiczny krąg pod swoimi stopami (4) (ATK: 2000/DEF: 1500).
"Łał, jakie słodkie!" pisnęła Patty.
Lotte odwróciła się do Iris. "Hej, Iris! Nyaaa, a gdzie jest mój ukochany pan?"
"Ehehe... spokojnie, już go przywołuję." westchnęła Iris, spoglądając na kartę. "Następnie, kiedy kontroluję "Arię" i "Lotte Liese" na polu, mogę Specjalnie Przyzwać ich ulubionego pana, "Chrono Harlaown"!" Wtedy bliźniaczki się rozstąpiły, robiąc miejsce dla portalu, który był większy od tych, z których przybyły. Niespodziewanie nagły chłód spadł na arenę, kiedy z nieskrywanym spokojem z portalu wyszedł młody mag o ciemnoniebieskich włosach. Jego czarny płaszcz powiewał na chłodnym wietrze, a dłoni dzierżył pewnie Durandala (5) (ATK: 2500/DEF: 3000).
"...więc to jest ta Akademia Pojedynków..." powiedział cicho Chrono, spoglądając wzrokiem na obszar. "Dosyć nowoczesna."
"Co to za potwór?" zastanawiał się Dexter.
"Mnie bardziej zastanawia, jak udało się Iris go przyzwać skoro jest potworem Rytuału?" dodał Bob.
"Dobre pytanie." odpowiedziała Iris, jakby ich słyszała. "Aria i Lotte Liese są jego chowańcami. Aria specjalizuje się w starciach na dystans, podczas gdy Lotte w walkach wręcz. Obydwie były też dawnymi nauczycielkami Chrono, pomagając mu w treningu i rozwijając z nim więź. Efekt był taki, że wspólnie stały się jego "siostrami", a kiedy są w potrzebie, Chrono przybędzie im na pomoc, bez względu na wymagania. Co też pokazuje jego sposób przybycia; może być Rytualnie Przyzwany, ale kiedy obydwa chowańce są na polu..." wyjaśniała Iris.
"...to dzięki nim może się pojawić na polu bez użycia karty Rytuału." dokończył Yusei, dowiedziawszy się. "Sprytnie, Iris."
"No tak, ale żaden nie jest wystarczająco silny, by pokonać Cyber Smoka Kresu." zauważyła Akiza.
"Dzięki... na tym zakończę turę." dodała po chwili Iris.
"Moja tura." zadeklarowała Kinza, dobierając kartę. "C-Cyber Smoku Kresu, atakuj Chrono Harlaown! Wspaniały Przeraźliwy Blask!" trój-głowy skrzydlaty mechaniczny smok otworzył swoje trzy paszcze, w których zaczęły się gromadzić zielone, pomarańczowe i niebieskie kule energii. Wtedy smok wystrzelił potrójny promień w kierunku Chrono.
"Nie mogę na to patrzeć!" rzucił Leo, kiedy strumienie energii zaczęły się niebezpiecznie zbliżać się to Chrono. Lecz zaraz potem pojawiła się niebieska bariera, która pochłonęły atak! "Że co?!"
"Co się stało?" zapytała się Akiza.
"D-dlaczego mój atak nie trafił?" zdziwiła się Kinza.
"To proste." odpowiedziała Iris. "Tak jak mówiłam wcześniej, Aria lubi walki na odległość, podczas gdy Lotte z bliska. Zaś Chrono jest ich poparciem i nie pozwoli, by jakikolwiek atak uszkodził ich oraz nas. Tutaj mogę powiedzieć, że tak długo, jak mam Lotte Liese na polu, wszystkie potwory które kontroluję z Yuseiem nie mogą zostać zniszczone przez walkę, a przeciwnik nie może wybrać innego potwora jako celu, niż Lotte. To samo dotyczy Ari Liese, lecz z tą różnicą, że chroni swoich sojuszników przed zniszczeniem poprzez efekt. A Chrono będzie w stanie zredukować obrażenia do zera!"
"C-co?" zapytała się Kinza, zaskoczona.
"Nieźle, Iris. W ten sposób stworzyłaś nieprzepuszczalną osłonę. Skoro kontrolujesz Arię i Lotte, Cyber Smok Kresu nie będzie w stanie wybrać którąkolwiek na atak." zauważył Yusei.
"Nhh... z-zagram teraz kartą Zaklęcia "Dzban Chciwości", dzięki któremu mogę dobrać dwie karty." powiedziała Kinza, mając w dłoni już osiem kart. Na widok jednej z nich rozszerzyła oczy ze zdumienia.
"Uh-oh.. czemu mam takie dziwne uczucie, że ten Cyber Smok Kresu nie jest jej atutową kartą?" zastanawiała się Iris.
"Sam też o tym pomyślałem." zgodził się Yusei.
"Zagram teraz kolejną karta Zaklęcia, "Cyber-Zakład Naprawy"!" zadeklarowała Kinza. "Jeśli mam "Cyber Smoka" na Cmentarzu, mogę albo dodać jednego Maszynowego potwora atrybutu Światła z mojej talii do dłoni, albo wybrać jednego Maszynowego potwora atrybutu Światła z Cmentarza i przenieść do mojej talii." wyjaśniła lazurowo-włosa dziewczyna. "Wybieram pierwszy efekt i dodaję Cyber Smoka do mojej dłoni."
"Następnie poświęcam Cyber Smoka Kresu i na jego miejsce przyzywam mojego Cyber Smoka!" kontynuowała Kinza, kiedy gigant zniknął, a na jego miejsce pojawił się kolejny metalowy wąż, żądny zemsty (5) (ATK: 2100/DEF: 1600).
"Poświęciła swojego najpotężniejszego potwora?" zdziwiła się Iris.
"Przygotuj się. Być może szykuje jakiś kontratak." zasugerował Yusei. Iris skinęła głową.
"A teraz, kiedy kontroluję potwora z nazwą "Cyber" na polu, mogę Specjalnie Przyzwać tunera, Cyber-Zwiadowczynię!" dodała po chwili Kinza, przyzywając młodą dziewczynę w czarnym obcisłym kombinezonie, która miała metalową lewą rękę, a prawą miała zastąpioną bagnetem (3) (ATK: 900/DEF: 0).
"Potwór Tunerowy?" zadziwiła się Iris.
"I to z archetypu "Cyber"?" dodał Yusei, też zaskoczony.
"Teraz tunuję moją Cyber-Zwiadowczynię poziomu 3 z Cyber Smokiem poziomu 5!" zadeklarowała studentka, kiedy cyber-dziewczyna i metaliczny wąż zaczęli proces synchronizacji. "Synchro-Przyzywam... Lyrę Note, Cyber-Pogromczynię!" strumień światła wystrzelił się z tunelu synchro-pierścieni, formując się w nastoletnią dziewczynę, która miała żółte włosy oraz czerwony kask, z którego wysunął się niebieski wizjer. Miała na sobie czarny obcisły kostium skryty pod czerwoną spódnicą oraz na piersi miała ornament z czerwonym sercem. Jej ręce miały czerwono-białe rękawice, a buty metalowe i również czerwone. Całość dopełniała jej gitara, która w pewien sposób przypominała harfę, oraz biały długi szalik (8) (ATK: 2600/DEF: 2100).
"Nie wiedziałam, że istnieje Synchro-Potwór archetypu "Cyber". powiedziała Iris, zaskoczona.
"Racja, ale mnie bardziej martwi jej efekt. Fakt, ma mniej Punktów Ataku, ale Kinza nie mogła ją przyzwać tak na pokaz." dodał Yusei.
"Najpierw Lyra Note zyskuje 200 Punktów Ataku za każdego potwora "cyber" na moim Cmentarzu." oznajmiła Kinza, kiedy Lyrę zaczęła otaczać niebieska powłoka.
"Chwila... najpierw Cyber Smok Drei, następnie Proto-Cyber Smok, potem 3 normalne Cyber Smoki..." zaczęła Iris liczyć.
"A także Cyber Smok Kresu oraz moja Cyber-Zwiadowczyni." dodała po chwili Kinza. "To oznacza, że Lyra Note zyskuje 1400 punktów Ataku!" Niebieska powłoka otaczająca Lyrę zniknęła, zwiększając jej siłę (2600-4000). "Ale to nie wszystko. Raz na turę, Lyra jest w stanie przekonać przeciwnika, by walczył u jej boku!"
"By walczył u jej boku?" zapytała się Iris. Wówczas Lyra zaczęła nagle grać na swojej gitarze melodię, która wydawała się być bardzo kojąca. Wtedy oczy Arii zaczęły błyszczeć i nagle stały się puste. "A-Aria?"
"Ta muzyka... jest taka spokojna..." powiedziała sennie Aria i błyskawicznie pojawiła się po stronie Kinzy.
"Dlaczego Aria zmieniła strony?" zapytał się Leo.
"Najwidoczniej efekt Lyry to przejęcie kontroli nad potworem przeciwnika." zauważył Dexter.
"To znaczy, że skoro Aria jest po stronie Kinzy, kombinacja Iris jest już bezsilna." dodała Luna.
"Spokojnie, Kinza nie może już atakować w tej turze." oznajmiła Patty.
"Ustawiam jedną zakrytą kartę i kończę ruch." powiedziała Kinza, po czym zaczęła głęboko myśleć. "Yusei i Iris są niesamowici. Ale ja też chcę być niezwykła, i dlatego ustawiłam pułapkę "Pierścień Destrukcji". Jeśli wykorzystam tą kartę na Arii, ich punkty życia zostaną zredukowane do zera, a ja będę chroniona poprzez Błyskawiczną Magię, "Pierścień Ochrony", który ochroni mnie przed działaniem pułapki."
"Yusei, teraz twoja kolej. Ale musisz pamiętać, że mimo przejścia na stronę Kinzy, Aria wciąż może skierować atak na siebie, a zniszczenie jej poprzez efekt nie wchodzi w grę." wyjaśniła Iris. Yusei skinął głową.
"Spokojnie, Iris." zapewnił Yusei. "Dzięki twojej Karcie Świętości mam karty, które mogą pomóc zwyciężyć. Ale będzie mi potrzebna do tego Lotte i Vita."
"Racja." oznajmiła Iris. "Co ty na to, dziewczyny?
"Nie ma sprawy, Iris. Nikt nie będzie tak bezczelnie kontrolował mojej siostrzyczki." zgodziła się Lotte.
"Jeśli dzięki twemu planowi możemy wygrać, to nie mam żadnych sprzeciwów." dodała Vita.
"Moja kolej!" zadeklarował Yusei, ciągnąc kolejną kartę. "Przyzywam Złomo-Synchrona w trybie ataku!" Wtedy na polu pojawił się pomarańczowy robot z szarym szalikiem (3) (ATK: 1300/DEF: 500). "A teraz zagram kartą pola, "Synchro-Monument"!" dodał po chwili, aktywując kartę. Cała arena rozbłysła jaskrawym światłem, a z ziemi wysunęły się dwie ogromne kolumny. "Następnie ztunuję Złomo-Synchrona poziomu 3 z Vitą, Rycerzem Żelaznego Młota poziomu 4!" kontynuował Signer, kiedy tuner się zmienił w trzy zielone pierścienie, a Vita w cztery gwiazdy.
"Strzeżcie się, kiedy moc magii and siły połączą się, tworząc nową istotę! Jak topór uderzy w ziemię, energia się uwolni! Synchro-Przyzywam Złomo-Berserka!"
Kolumna światła uderzyła w ziemię, formując ogromnego giganta przypominającego wikingowego berserka odzianego w czerwono-żółtą zbroję, dzierżącego ogromny topór z kolczastą kulą. Jego twarz odsłaniała szereg dużych zębów pod hełmem z złotym rogiem (7) (ATK: 2500/DEF: 1800).
"Ale gigant!" powiedział z podziwem Leo.
"Nie wiedziałem, że Yusei ma takiego potwora." dodał Dexter.
"Aktywuję specjalność Złomo-Berserka! Mogę usunąć ze cmentarza potwora z archetypu "Złom", by obniżyć atak potwora przeciwnika o wartość ataku usuniętego potwora. Usunę więc Złomo-Synchrona, by pozbawić Arii Liese 1300 punktów Ataku!" zadeklarował Yusei, kiedy Złomo-Berserk machnął toporem i uderzył w ziemię przed Arią, lecz siła uderzenia powaliła kocią dziewczynę na ziemię, przy okazji uwalniając ją z melodyjnego transu (2000-700).
"Ouh... co się... hej, dlaczego jestem po przeciwnej stronie?" mruknęła Aria, skonfundowana.
"Wyjaśnię ci później." odpowiedziała Iris.
"Teraz zagram kartą zaklęcia "Synchro-Podarunek"! Mogę wybrać jednego Synchro-Potwora na moim polu oraz jednego innego potwora na polu. Wtedy mój Synchro-Potwór poświęca wszystkie swoje punkty Ataku, i wzmacnia jednego potwora, którego kontroluję, o wartość poświęconych punktów Ataku." kontynuował Yusei. "Wybieram więc Złomo-Berserka oraz Lotte Liese!" Czerwona energia otoczyła giganta, wysysając jego siły (2500-0), a potem zmienił kolor na niebieski, wzmacniając Lotte (1500-4000).
"N-Nieźle, Yusei. Ale ja nie chcę przegrać." zaprzeczyła Kinza. "Aktywuję pułapkę!" rzuciła dziewczyna, lecz nic się nie wydarzyło. "C-co się stało?"
"To efekt Synchro-Monumentu." odpowiedział Yusei. "Za każdym razem, jeśli Synchro-Potwór zostanie przywołany, przeciwnik nie może aktywować żadnej karty."
"C-co? Nie mogę aktywować żadnej karty?" powiedziała ze drżącym głosem Kinza, lecz potem lekko się uśmiechnęła. "A-ale nawet jeśli, to wciąż będę mieć trochę punktów życia."
"Kinza ma rację." zgodziła się Akiza. "Lotte Liese ma obecnie 4000 punktów Ataku, zaś Aria Liese tylko 700. Kinza ma aż 3600 punktów życia..."
"Więc nawet, jeśli atak się powiedzie, Kinza będzie mieć jeszcze 300 punktów życia." skalkulował Dexter.
Yusei tylko się uśmiechnął. "I właśnie dlatego wyposażę Lotte Liese moją kartą Wyposażenia, "Żelastwo Zaporowe". Kiedy wyposażony w tą kartę potwór zniszczy potwora przeciwnika, jest w stanie zadać obrażenia równe połowie punktom ataku zniszczonego potwora."
"Aria Liese ma tylko 700 punktów..." zaczęła myśleć Kinza, lecz zaraz rozszerzyła oczy ze zdumienia, jak odkryła zamiar. "A-Ale to znaczy..."
"Tak. To koniec!" rzuciła Iris.
"Lotte, zaatakuj Arię. Naprzód, Elektryczny Pazur!" zadeklarował Signer. Lotte uniosła rękę, która zaczęła się iskrzyć, formując niebieskie pazury, po czym ruszyła z pełnym gazem.
"Wybacz, Aria, ale to dla twojego dobra!" krzyknęła Lotte.
"Hej, zaraz! Co ja narobiłam?" zdążyła krzyknąć Aria, kiedy elektryczne pazury siostry zmieniły ją w piksele.
Yusei/Iris: 1400 LP
Kinza: 200 LP
"A teraz aktywuje się moc Żelastwa Zaporowego!" zakończył Yusei, jak Kinzę otoczyła czerwona aura. Kina jęknęła jak jej punkty życia zniknęły.
Yusei/Iris: 1400 LP
Kinza: 0 LP
Kinza upadła na kolana, czując się pokonana. "M-myślałam, że już go miałam… Ale byłam głupia, że nie aktywowałam Pierścienia Zniszczenia przed Synchro-Przyzwaniem." Potem zauważyła że Yusei do niej podszedł. Opuściła głową, wzdychając. "Wygrałeś, Y-Yusei…"
"Dziękuję ci za ten trudny pojedynek." podziękował Yusei, oferując jej swoją dłoń.
"Przyznam, że prawie nas miałaś." przyznała się Iris. "Gdybyś szybko aktywowała Pierścień Zniszczenia i wykorzystała na Lyrze, z pewnością byłoby z nami krucho."
"Ale nie użyłam na niej, ponieważ... ona jest dla mnie jak siostra." westchnęła Kinza.
"Ale wciąż…" dodał Yusei. "Jeśli będziesz dalej trenować, może uda ci się ukończyć szkołę. Nigdy nie widziałem kogoś, kto potrafił efektywnie używać potworów Cyber wystarczająco, by być o dwa kroki przed nami." Kinza wtedy lekko się zarumieniła na ten komplement, nie wierząc że potężny gracz może ją wesprzeć. "Uh… d-dzięki…" wymamrotała lazurowo-włosa, w końcu ściskając dłoń Yuseia. Iris nagle poczuła przejmujący chłód, który przeszył jej kręgosłup.
"Ten chłód... niemożliwe. Czy.. czy ja czuję się zazdrosna?" pomyślała Iris, lecz z jej rozmyślań wyrwał widok Sly'a przechodzącego obok niej. "Smok Gwiezdnego Pyłu jest ulubioną karta Yuseia." Ten komentarz zatrzymał dzieciaka, lecz Sly się nie odwrócił. "Widziałam, jak spoglądałeś na Smoka Gwiezdnego Pyłu wtedy w sklepie. Pozwól, że tam ci pewną radę." Iris klęknęła przed nim i położyła dłoń na ramieniu. "Jedna karta nie zrobi z ciebie silnego gracza… może jedynie ci pomóc w zbieraniu innych kart i formowanie talii. Ale Smok Gwiezdnego Pyłu reprezentuje też samego Yuseia. To coś... coś co może nie zrozumieć, jeśli jest w twojej talii."
"Do czego zmierzasz?" spytał Sly.
"Zmierzam do tego, że nawet jeśli miałbyś tą kartę w swojej talii, jego duch nie byłby zadowolony. Chciałby, byś wierzył swoim własnym kartom, swoim własnym potworom, a nie innym." Sly westchnął i odwrócił się, wychodząc ze sali.
Kilka godzin później...
Słońce pochodziło zachodziło za horyzont, odbijając się od ścian wieżowców Nowego Miasta Domino. Iris stała właśnie na jednym z nich, oglądając zachód słońca. Srebrno-włosa dziewczyna westchnęła.
"Achh... to był dopiero dzień. Zaczęło się od wątpliwości, a skończyło się na walce." odetchnęła Iris.
"Zachód słońca... nie widziałam coś tak pięknego od czasu mojego odejścia." odparła Nullite.
"Zgadzam się..." zgodziła się Aria. "Jest taki piękny, że mogę zapomnieć, że mnie uderzyłaś."
"To nie moja wina, że Kinza i jej Cyber-Pogromczyni cię uwodzili melodią." zaprzeczyła Iris.
"Iris ma rację, Aria." odpowiedział kobiecy głos. Iris się odwróciła, by zauważyć Akizę podchodzącą do niej.
"Jak ty..."
"Znamię Szkarłatnego Smoka nie tylko pozwala nam się ze soba komunikować. Ma więcej, niż można się spodziewać." odpowiedziała Akiza.
"Jak komunikacja ze duchami potworów?" zasugerowała Iris, spoglądając na swoje znamię.
"Można by tak rzec."
Iris skinęła głową, po czym się zarumieniła. "Akiza... ja... chciałabym powiedzieć... e... dzięki."
"Za co?" zapytała się Akiza.
"No... za to wsparcie rano. Jakoś mogę się przyzwyczaić do nowych zdolności z tym nowym znamieniem. Po tym, jak otrzymałam moc Szkarłatnego Smoka, a miałam już moc Mid-Childian, zaczęłam obawiać, że mogę któregoś dnia stracić kontrolę nad nimi. Rozumiesz? T-trochę się bałam..." odpowiedziała nieśmiało Iris, lecz przerwała kiedy Akiza zbliżyła się do niej dość blisko. Można by powiedzieć, że nawet za blisko. Na jest ustach malował się uśmiech.
"Rozumiem..." odparła Akiza. "Sama w przeszłości miałam problemy z mocą. Wszyscy mnie unikali, a zaczęłam się żywić strachem innych. Dopiero, kiedy spotkałam Yuseia, moje życie się zmieniło. Zaczęłam kontrolować moje moce, zaprzyjaźniłam się z Yuseiem, Leo, Luną, Jackiem i Crowem. Moje życie stało się wtedy przyjemniejsze."
"Naprawdę? I to Yusei ci w tym pomógł?" Akiza skinęła głową.
"Owszem. Ze wszystkich osób, on mi najbardziej mi pomógł, nawet narażając własne życie."
"Narażając własne życie?"
"Tak. Ale kiedy wszystko się skończyło, zaczęłam żyć spokojnie."
"Rozumiem..." odpowiedziała Iris.
"A wiesz co jeszcze lubię, po za pojedynkami i kwiatami?"
"T-tak?" zapytała się Iris, zaskoczona, kiedy Akiza przybliżyła się do niej jeszcze bliżej, że niemal czuła jej ciało dotykające jej własne.
"Graczy, którzy lubią interakcję z duchami potworów."
"C-co? N-no cóż, ja... fakt, przyjaźnię się z dziewczynami, ale wcale się w nich nie zako-" nie zdążyła odpowiedzieć, kiedy nagle pojawił się duch Arf.
"Nyaa! Iris, żebyś wiedziała, jak zareagowali! Subaru-chan aż pisnęła z radości, kiedy dowiedziała, że kochasz Akizę!" odpowiedziała Arf, machając ogonkiem.
"Arf!" rzuciła Iris, lecz czerwono-włosa lisica już zniknęła. Srebrno-włosa spojrzała na Akizę, zmieszana. "No.. ja.." lecz nie dane jej było dokończyć zdania, kiedy niespodziewanie Akiza dała jej pasjonujący pocałunek, i to francuski. Iris zarumieniła się aż po czubek.
"To na razie!" powiedziała Akiza, zanim się odwróciła i ruszyłą do windy, zostawiając Iris kompletnie zaskoczoną.
"Ee... t-tak.. n-na razie..." wypowiedziała Iris, zaskoczona. Kiedy Akizy nie było już w zasięgu wzroku, dziewczyna w końcu nie wytrzymała i upadła na ziemię, zszokowana. "Czy właśnie otrzymałam 'beso frances'?!"
"Nyaa! Jakie to było romantyczne! Żebyś widziała swoją minę!" pisnęła Arf.
"Kawaii, takie kawaii!" dodała Aria Liese. Iris wstała i spojrzała na panoramę Nowego Miasta Domino, wciąż się rumieniąc.
"I pomyśleć, że nie chciałam nawiązywać miłosnych związków..." potem jednak się uśmiechnęła, dodając w myślach. "Najlepszy dzień w moim życiu..."
Nazwa: Cyber-Zwiadowczyni
Poziom: 3
Atrybut: Światło
Typ: Maszyna/Tuner/Efekt
Efekt: Jeśli kontrolujesz "Cyber" potwora na polu, możesz Specjalnie Przyzwać tą kartę z ręki w trybie Obronnym. Ta karta może atakować przeciwnika bezpośrednio.
ATK/OBR: 900/0
Nazwa: Lyra Note, Cyber-Pogromczyni
Poziom: 8
Atrybut: Światło
Typ: Wojownik/Synchro/Efekt
Efekt: "Cyber" tuner + 1 lub więcej "Cyber" nie-Tuner
Raz na turę, możesz przejąć kontrolę nad potworem przeciwnika. Ta karta nie może atakować w turze, w której użyłeś tego efektu. Ta karta zyskuje 200 punktów za każdego potwora "Cyber" na cmentarzu.
ATK/OBR: 2600/2100
Nazwa: Aria Liese
Poziom: 4
Atrybut: Ziemia
Typ: Mag/Efekt
Efekt: Przeciwnik nie może wybrać innego potwora za cel, niż tą kartę. Tak długo, jak ta karta jest odkryta, wszystkie potwory które kontrolujesz, nie mogą zostać zniszczone poprzez efekty kart.
ATK/OBR: 2000/1500
Nazwa: Lotte Liese
Poziom: 4
Atrybut: Ziemia
Typ: Wojownik/Efekt
Efekt: Przeciwnik nie może wybrać innego potwora za cel, niż tą kartę. Tak długo, jak ta karta jest odkryta, wszystkie potwory które kontrolujesz, nie mogą zostać zniszczone poprzez walkę.
ATK/OBR: 1500/2000
Nazwa: Chrono Harlaown
Poziom: 5
Atrybut: Woda
Typ: Wojownik/Rytuał/Efekt
Efekt: Możesz go Rytualnie Przyzwać dzięki karcie Zaklęcia Rytuału, "Krąg Chowańców Chrono", albo Specjalnie Przyzwać z Cmentarza lub z dłoni, jeśli kontrolujesz odkrytą "Aria Liese" i "Lotte Liese". Tak długo, jak ta karta jest odkryta, wszelkie obrażenia bitewne, jakie otrzymujesz, zostają zredukowane do 0.
ATK/OBR: 2500/3000
