– Bardzo za to dziękuję. Pani Hudson, jest pani aniołem.
– Nie ma za co, mój drogi. Z chęcią przygotuję jeszcze trochę, jeżeli nie zdążysz wcześniej zrobić zakupów.
– Nie będzie trzeba, dziękuję. Jeden z pracowników jego brata został nam przydzielony do pomocy, kupi potrzebne leki.
– Dobrze, to bardzo dobrze. Mogę sobie wyobrazić, że przyda się coś mocniejszego, niż ziołowa herbatka.
– Oj, przyda się. Chyba powinienem wrócić na górę i sprawdzić, jak on się czuje.
– Zawołaj mnie, jeżeli będziecie potrzebowali czegoś jeszcze.
– Oczywiście, pani Hudson.
/
– Sherlock.
– Mmm…
– Obudź się, Sherlock. Skończyły nam się leki przeciwbólowe, ale przyniosłem ci ziółka. Powinny trochę pomóc.
– Nie chcę.
– No, podnieś się.
– Nie.
– Sherlock! Naprawdę, gorzej niż z dzieckiem. Wypij herbatkę. Już.
– Cudownie.
– O właśnie, powoli... Świetnie.
– John, nie musisz mnie niańczyć.
– Mówisz? A kto kilka godzin temu szlochał mi w koszulę pytając, czy kiedykolwiek miałem wymyślonego przyjaciela?
– To była nietypowa reakcja na morfinę!
– Powiedziałbym, że niezwykle nietypowa. Herbatka trochę pomaga?
– Nie.
– Sherlock…!
– No tak, tak. Pomaga.
– Dobrze.
– John.
– Słucham?
– Postrzelili mnie.
– Tak, to prawda.
– To napraaawdę bolało.
– Z pewnością.
– Bolało nawet bardziej, niż jak spadłem ze schodów.
– Taa? A kiedy to było?
– W zeszłym tygodniu.
– Co?! Sherlock!
– Nie mówiłem Johnowi, bo by się wściekł…
– Cóż, albo to są niesamowicie mocne ziółka, albo masz okropnie słabą głowę, jeżeli chodzi o leki przeciwbólowe, Sherlocku Holmesie.
– Wcale nie, mogę wziąć całe mnóstwo kokainy i nadal rozwiązywać sprawy szybciej, niż Lestrade.
– Oczywiście, że możesz. Ale nie próbuj.
– Już próbowałem… Tylko nie mogę sobie przypomnieć, jak dawno temu to było.
– Dawno temu, ja wiem. Ale nie próbuj tego znowu.
– Okej. John?
– Tak, Sherlock?
– Mycroft jest… moim bratem.
– Tak, to prawda.
– Kocham go.
– Oczywiście, że go kochasz.
– Jest dla mnie wzorem.
– Cóż, to nowa informacja, i trochę niepokojąca, muszę przyznać.
– I ciebie też kocham, John. Ale nie tak, jak kocham Mycrofta.
– Wiem.
– Ciebie kocham tak, że chcę cię przele…
– Tak, Sherlock, dziękuję ci! A teraz cicho bądź i śpij, dobrze?
– Mmm… nie jestem zmęczony.
– Właśnie, że jesteś. Śpij. Już.
– Okej…
