Księżyc, baza Sojuszu Ziemskiego

''Profesor Roybee czeka na ciebie w wahadłowcu'' powiedział pułkownik Steiner ''Nie spóźnij się''

''Tak jest'' odpowiedział Luke salutując

Wzmocniony wyszedł z mostka, kierując się w stronę hangaru. Przechodząc przez kwatery mieszkalne spotkał Johna stojącego przy oknie. Ten spojrzał na niego.

''Czego chce od ciebie profesorek?'' zapytał

''Mam udać się z nim do filii firmy, która zbudowała nasze Strike Noir'y'' odpowiedział ''Podobno jest to związane z nowymi modelami, które mamy dostać''

''Nowe kombinezony bojowe?'' John nie krył zaciekawienia

''Nie znam szczegółów. Wszystkiego dowiem się na miejscu'' Luke wzruszył ramionami, po czym ruszył w kierunku szatni ''Trzymaj się, Wolf''

''Narazie'' odpowiedział

Takiego spokoju w szatni Draco Mortis'a już dawno nie pamiętał. Do tej pory zaglądał tu tylko w przypadku alarmu bojowego. Spokojnie wyciągnął z szafki zwój szaro-czarny skafander pilota i rozpiął zamek błyskawiczny, odkładając całość na ławkę obok. Gdy zdjął mundur i założył na siebie dolną część skafandra, zauważył w drzwiach wejściowych Nataly.

''O co chodzi?'' zapytał

''Przed chwilą pułkownik dołączył mnie do obstawy profesora'' wyjaśniła, podchodząc do swojej szafki

''Lecisz z nami, bo chcesz obejrzeć nowe kombinezony bojowe?'' zapytał nie mogąc ukryć uśmiechu ''Przejrzałem cię na wylot''

''Richtig'' odpowiedziała w swoim ojczystym języku ''Zgadłeś, podporuczniku''

Luke zapiął skafander pod szyją i wyciągnął z szafki kask. Sięgnął do przycisków na lewej ściance, kontrolujących położenie dwóch szybek i poniósł przyciemnianą, po czym zwykłą, gdyż nie widział potrzeby zasłaniania twarzy podczas lotu wahadłowcem. Zostawiając Nataly za sobą w szatni, wyszedł przed pomieszczenie i oparł się o ścianę. Dwie minuty później dziewczyna wyszła z pomieszczenia, ubrana w skafander. Założyli kaski i poszli w kierunku hangaru, mijając po drodze stołówkę, w której Adam zabawiał część załogi odgrywając skecz jakiegoś kabaretu. Gdy weszli do hangaru, dostrzegli pułkownika Steinera, opartego o ścianę koło drzwi.

"Piloci '1' i '3', mam nadzieję że nie przyniesiecie nam wstydu" powiedział spoglądając wymownie na Luke'a "Może jesteście niezależną grupą specjalną, ale tak długo jak służycie na tym okręcie w grę wchodzi moja reputacja"

"Nie zaliczymy żadnej wpadki'' odpowiedziała Nataly stając wraz z drugim Wzmocnionym na baczność

"Co się tyczy ciebie podporuczniku Gaffled" spojrzał na chłopaka "Wiedz, że w zeszłym tygodniu byłem bardzo łagodny dla ciebie. Zwykłego żołnierza posłałbym pod sąd polowy i kazał rozstrzelać"

"Rozumiem, panie pułkowniku" odpowiedział salutując

"Rozejść się" rozkazał Steiner, po czym zniknął za drzwiami

Wzmocnieni przeskoczyli barierkę i lotem w stanie nieważkości doskoczyli do wahadłowca kosmicznego, zadokowanego przy wyrzutni, zatankowanego i gotowego do lotu. Otworzyli drzwi i stanęli obok, czekając na profesora. Po kilku minutach usłyszeli dźwięk otwieranych drzwi i spojrzeli w tamtą stronę mając nadzieję dostrzec naukowca i opiekuna zarazem. Zdziwili się, gdy dostrzegli Jennę ubraną w zwykłe wyjściowe ubranie. Dziewczyna podskoczyła do wejścia wahadłowca i spojrzała na jego nazwę 'Beta-7'

"Lecisz z nami?" zapytał Luke

"O niczym nie słyszałeś?" zapytała go Jenna "Mój dziadek ma być w sztabie generalnym z wizytą"

"Prezydent?!" zdziwił sie "Wow..."

Drzwi do hangaru ponownie się otworzyły i stanął w nich profesor Roybee i kilku naukowców, wszyscy w drogich garniturach. Gdy naukowcy weszli do wahadłowca, opiekun podszedł do Luke'a.

"Jak się czujesz?" zapytał

"Po zeszłotygodniowej 'korekcie', pana pułkownika?" zgadywał "Dobrze"

Naukowcy oraz Jenna zajęli miejsca dla pasażerów. Wzmocnieni weszli do kokpitu i usiedli na miejscach dla dwóch pilotów. Luke aktywował system i po kolei załączał kolejne podsystemy. Kątem oka dostrzegł, jak Nataly przygląda się sekwencji przycisków.

"Vixen, nie myślałaś kiedyś o nauce latania wahadłowcem?" zapytał

"Zacznę się uczyć po zakończeniu wojny. Póki co wystarczy znajomość kombinezonu bojowego i Skygraspera" odpowiedziała, chwytając za mikrofon "Zaraz startujemy, proszę zapiąć pasy"

Wzmocniony opuścił zwykłą szybkę kasku i chwycił za przepustnicę.

"Tu wahadłowiec Beta-7, startujemy" zakomunikował czekając na sygnał z katapulty

Gdy otrzymał sygnał do startu zwiększył ciąg do maksimum i z dużą prędkością opuścił Draco Mortis'a. Po wylocie z katapulty zredukował prędkość do jednej trzeciej i wyleciał przez otwartą gródź ogromnego hangaru bazy księżycowej. Wzmocniony rozejrzał się wokół, obserwując zabudowania na powierzchni księżyca. W oddali zamigotała sygnalizacja wieży kontrolnej budynku, który był miejscem przeznaczenia lotu. Nataly spoglądała na obraz z kamery wewnętrznej.

"Luke, popatrz na garnitur profesora, ciekawe ile kosztował..." zagadnęła spoglądając na kosztowny garnitur od Armaniego

"Powiadają, że to krawat pokazuje twój status społeczny" odpowiedział zwróciwszy uwagę na szczegóły "A krawat profesora wygląda jak by był kupiony w lumpeksie"

"Słyszałem to, podporuczniku" rozległ się donośny głos z przedziału pasażerskiego

"Eee... co? Vixen! Dlaczego nie wyłączyłaś mikrofonu?" wykrzyknął, redukując głośność do zera. Przed całkowitym wyciszeniem usłyszał jeszcze śmiechy reszty naukowców i Jenny.

Luke spojrzał na przyjaciółkę, która patrzyła na niego przepraszającym spojrzeniem, nie mogąc się powstrzymać od nerwowego uśmiechu. Pokręcił głową, co miało taki skutek, że prawie uderzył w pojedynczego Daggera L lecącego na patrol. Spojrzał na niego z gniewem kierowcy w oczach.

"Jak jedziesz, skurwysynu je..." krzyknął wymachując pięścią

"Jak kierowca osobówki..." przerwała mu Nataly, patrząc na jego zachowanie

"Ojciec często tak reagował, gdy jechałem z nim samochodem. Jako jego syn mam... obciążenia genetyczne" tłumaczył się, przelatując w tym samym czasie nad koszarami "Nic na to nie poradzę"

Nataly roześmiała się, patrząc jak Wzmocniony próbuje się wytłumaczyć ze swojego zachowania. Nagle przypomniał się jej poruszany dawno temu temat rozmowy i postanowiła ponownie go poruszyć.

"Luke?" zapytała

"Hmm?"

"Wiem, że to wbrew naszym zakazom, ale powiedz mi... czy kontaktowałeś się z rodziną?"

"Nie" odpowiedział krótko, a po chwili wziął głęboki oddech i kontynuował "Ale sprawdzałem w bazie danych. Przeprowadzili się do księżycowego miasta Copernicus. Moja siostra kończy w tym roku podstawówkę. Tak jest najlepiej, zwłaszcza że córusia zawsze była oczkiem w głowie rodziców"

"Młodsze rodzeństwo zawsze tak ma" stwierdziła Nataly

"Szkoła jako ośrodek nauki nie znaczyła dla mnie nic" powiedział Wzmocniony "Sens życia odnalazłem dopiero za sterami kombinezonu bojowego"

"Pamiętasz może w jaki sposób załapałeś się na zabieg Wzmocnienia?" zapytała, coraz bardziej zaciekawiona

"Niedużo, same obrazy. Zanim znalazłem się w komorze kriogenicznej, pamiętam tylko zatrzaskujące się drzwi ewakuacyjne, dźwięk
tłuczonego szkła..." próbował sobie przypomnieć szczegóły "Potem szarpnięcie... wylot przez rozbitą szybę..."

"Pamiętasz może co było dalej?" spojrzała kątem oka na odległość od celu

"Hmm..." zastanowił się "Później była już tylko próżnia..."

Gdy wypowiedział ostatnie słowo, poczuł nagle zimny pot na plecach. Przez jego głowę z ogromną prędkością przeleciały wspomnienia ekstremalnie niskiej temperatury, duszenia się i innych okropieństw. Ręce zaczęły drżeć w stopniu uniemożliwiającym trzymanie sterów. Jego oddech stał się ciężki. Złapał się za głowę.

"Eeem... Luke?" zapytała Nataly, spoglądając na niego. Wyciągnęła rękę w jego kierunku.

"NIEEE!!!" krzyknął, gwałtownie odtrącając jej rękę "Ratujcie mnie!! Ja nie chcę umierać!! NIE CHCEEEE!!!

Zaczął gwałtownie szarpać się z klamrą pasa bezpieczeństwa, próbując go szybko odpiąć. Do oczu napłynęły mu łzy. Nataly widząc to, wypięła się z pasów i próbowała go uspokoić, ale została brutalnie odepchnięta. Wzmocniony wyciągnął nóż i drżącymi rękoma rozpaczliwie próbował przeciąć pasy. Dziewczyna otworzyła przedział pasażerski i szybko odnalazła wzrokiem opiekuna.

"Profesorze!" krzyknęła "Luke przez przypadek wypowiedział blokujące słowo!"

"Niech to szlag..." syknął, sięgając do nesesera po środki uspokajające "Trzymaj go!"

-

Wzgórza nieopodal bazy księżycowej

"Pieprzeni Naturalni, kto by pomyślał, że odbudują się tak szybko po strzale z Genesis w 71-szym" powiedział pierwszy pilot w czerwonym kombinezonie, patrząc przez lornetkę

"Najgorsze jest to, że znowu bawią się bronią atomową" odpowiedział pilot w zielonym kombinezonie "Powiadamiamy flotę?"

"Corgan, nie bądź taki niecierpliwy. Operacja Moon zacznie się dopiero za jakiś czas"

-

Baza księżycowa

Po kilku minutach szarpania się i wstrzykiwania przeróżnych specyfików Wzmocniony siadł na fotelu trzymając się za boki. Ciągle drżał. Nataly chwyciła za stery i próbowała samodzielnie dotrzeć na miejsce. Wieża kontrolna sztabu generalnego pojawiła się w oddali. Dziewczyna wzięła głęboki oddech i szykowała się do lądowania.

"Tu Beta-7 proszę o pozwolenie na lądowanie" powiedziała przez radio, zniżając lot. Denerwowała się.

"Tu sztab generalny, udzielam pozwolenia" padła odpowiedź

Nataly przełknęła ślinę i skierowała się w stronę otwieranego właśnie hangaru. Gdy złapała za przepustnicę, poczuła dłoń Luke'a na swojej dłoni. Spojrzała w jego stronę.

"Vixen, masz za duży ciąg" odpowiedział "Zredukuj do jednej trzeciej. Zmniejsz kąt podejścia"

Posłuchała go i ze zmniejszoną prędkością podeszła do lądowania.

"Teraz powoli stabilizuj, zmniejszaj ciąg o pięć procent na trzy sekundy" poinstruował

Z duszą na ramieniu wykonała polecenie i po chwili elegancko wylądowała na podłodze hangaru. Luke wypiął się z pasów i otworzył drzwi do przedziału pasażerskiego. Nataly podeszła do wyjścia i otworzyła gródź. Gdy naukowcy zaczęli wychodzić, Wzmocniony dostrzegł opiekuna, który podszedł do niego.

"Jak samopoczucie?" zapytał

"Dobrze, profesorze" odpowiedział "Dziękuję za pomoc"

-

Naukowcy stali przed wahadłowcem i rozmawiali o sprawach codziennych. Gdy dołączył do nich profesor Roybee, zaprzestali rozmów i ruszyli za nim wgłąb kompleksu. Opiekun ruchem ręki przywołał Wzmocnionych aby szli obok niego. Zdjęli kaski i dołączyli do grupy. Po kilku minutach dotarli do sporej jaskini, uszczelnionej i przerobionej na siedzibę sztabu generalnego. Na samym środku stał ogromny biurowiec, po lewej stronie koszary, a po prawej spory hangar. Przed budynkiem stała fontanna, a przed nią na placu wymalowany był ogromny symbol Sojuszu Ziemskiego: Kula ziemska z księżycem wyrastająca z dwóch liści. Minąwszy ją weszli do biurowca i znaleźli się w wielkiej hali wejściowej. Do naukowców podeszła grupka urzędników i odeszła z większością uczonych.

"Nie idzie pan z nimi?" zapytała Nataly

"Nie" odpowiedział Roybee "Mam spotkać się osobiście z ważną osobą"

Przeszli do bocznej sali urządzonej na pokój konferencyjny. Wzmocnieni rozglądali się ciekawie po wystroju sali, gdy głos Jenny zwrócił ich uwagę.

"Cześć dziadku!" zawołała

Luke i Nataly spojrzeli na drugi koniec sali, gdzie u szczytu stołu siedział sam prezydent. Gdy zobaczył przybyłych, wstał i skierował się w ich stronę. Profesor Roybee zaczął wyciągać z nesesera dokumenty i raporty, a Wzmocnieni odruchowo stanęli na baczność. Głowa sojuszu uściskała Jennę na powitanie, po czym zwróciła się do naukowca.

"Jak zawsze zastaję cię w dobrym zdrowiu Roybee" uśmiechnął się i uścisnął naukowcowi dłoń "A to z pewnością twoi podopieczni?"

"Zgadza się, panie prezydencie" odpowiedział uniżonym tonem głosu, patrząc jak stają na baczność i salutują

"Słyszałem o waszych dokonaniach w bazie Glossary, ale nie miałem okazji spotkać się z wami osobiście" powiedział spoglądając na skafandry Wzmocnionych "Numer '1' i '3'... Ty z pewnością jesteś Luke Gaffled, a ta młoda dama to Nataly Trent?"

"To dla nas zaszczyt, panie prezydencie" odpowiedzieli, wymieniając uściski dłoni

"Teraz wybaczcie mi, ale muszę zająć się sprawami wyższej wagi" odpowiedział i skierował się w stronę Jenny, która wyciągnęła dyskietkę z danymi

Chwilę później podszedł do nich jakiś człowiek w średnim wieku i pokazał ręką, by za nim szli. Gdy odwrócili się, Nataly wydawało się, że dostrzegła złowieszczy błysk w oku profesora Roybee, choć było to może tylko wrażenie. Skierowali się w stronę wielkiej grodzi wbudowanej w skale na wschód od sztabu generalnego. Przy wejściu stało czterech ciężkozbrojnych strażników, którzy stanęłi na baczność i przepuścili całą trójkę. Przeszli przez długi korytarz na którego końca pilnowało kolejnych dwóch strażników. Mężczyzna podszedł do czytnika w celu zeskanowania siatkówki. Chwilę później drzwi się otworzyły, ukazując wielki, ciemny hangar. Gdy weszli zapaliły się światła ukazując im trzy nowe kombinezony bojowe i Skygraspera z dodatkowym wyposażeniem. Wszystkie miały metaliczny, szary kolor.

"Gundamy!" wykrzyknął Luke spoglądając na nie pożądliwie

"I Skygrasper?" zdziwiła się Nataly

"Cztery nowoczesne kombinezony bojowe" powiedział mężczyzna "Dzięki zapisom walk, które nam przesłaliście byliśmy w stanie dopracować je w najdrobniejszych szczegółach. Zostały zbudowane praktycznie tylko pod kątem waszych stylów walki. Podporucznik Trent, proszę za mną"

Zaprowadził ją do Skygraspera z dodatkami. Po czym pokazał jej właz do kokpitu, ale kazał nie wsiadać, dopóki nie skończy objaśniać.

"To GAT-X650 Skybreaker" wyjaśnił "Kombinezon bojowy z transformacją w tryb samolotu. Zalecam start i lądowanie w tym właśnie trybie. Posiada ulepszone źródło zasilania i oczywiście Phase Shift"

"Uzbrojenie?" zapytała, patrząc z zachwytem na swoją maszynę

"Dwa CIWS 12,5mm umiejscowione po obu stronach głowy, działo laseroweMA-M343, cztery wyrzutnie rakiet typu powietrze-powietrze, dwie w stopach i ramionach, multifazowe działo laserowe MGX-2237 Ardor wbudowane w korpus, dwa miecze świetlne. Wyposażenie dodatkowe to tarcza kompozytowa MA-MV05. Ach, zapomniałbym- działo Ardor jest dostępne tylko w trybie kombinezonu bojowego"

"Jest wspaniały" powiedziała z uśmiechem

"Musi być. Inaczej nie wypuścilibyśmy go z naszej fabryki" odpowiedział mężczyzna "A teraz podporuczniku Gaffled, proszę za mną"

Luke poszedł za nim w stronę pierwszego z trzech kombinezonów stojących w stelażach zabezpieczających. Wysoki na dziewiętnaście metrów, dzierżący tarczę w jednej ręce, z rozkładanymi metalowymi skrzydłami na plecach robił spore wrażenie, nawet z wyłączonym systemem.

"Następna z maszyn to GAT-X202 Viper" wskazał na nowoczesny kombinezon "Zwrotny kombinezon bojowy przeznaczony do walk przeciwko szybkim przeciwnikom w atmosferze ziemskiej i kosmosie. Również posiada ulepszone źródło zasilania i Phase Shift. Tarcza kompozytowa pokryta jest dodatkowo substancją rozpraszającą wiązki laserowe, co znacznie zmniejsza ich siłę przebicia. Nie muszę dodawać, że zwiększy to 'żywotność' tej nieszczęsnej tarczy. Uzbrojony jest standardowo w dwa CIWS, noże szturmowe Armor Schneider chowane w nogach, a ponadto w dwa działka energetyczne MMI-M20S Porcus IX umieszczone na udach, wysokoenergetyczny karabin laserowy MA-M343 z granatnikiem, dwa miecze świetlne. Te skrzydła które ma na plecach, służą nie tylko jako stateczniki przy dużych prędkościach. W każdym ze skrzydeł znajdują się dwa DRAGOONy, co daje łączną liczbę czterech"

"Jak nimi sterować?" zapytał Wzmocniony

"Reagują na twoje fale mózgowe" wyjaśnił mężczyzna "Można również przekazać je komputerowi, ale nie jest to dobry pomysł, bo algorytmy są na dłuższą metę przewidywalne"

"Wolę nie wiedzieć, co by się działo, gdybyś siadł za sterami Gundama..." Luke z uśmiechem wspomniał słowa przyjaciela "No to zobaczysz..."

"Hm?" zdziwił się mężczyzna

"Aaa... nic, mówiłem do siebie" odpowiedział Wzmocniony "Co się stanie z naszymi Strike Noir'ami?"

"Podczas waszej wizyty zostały przetransportowane do głównego hangaru. Polecą na ziemię i będą stanowiły podstawę do nowego modelu produkowanego seryjnie" wyjaśnił, podsuwając im gruby plik dokumentów "Teraz wypełnijcie papiery"

-

Sztab generalny, pokój konferencyjny

"To wszystko, jeśli chodzi o mój raport" powiedział Roybee, siadając na swoim miejscu

"Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem osiągnięć pańskich podopiecznych" odpowiedział prezydent "Na początku patrzyłem z niesmakiem na ten projekt, ale widać że nie miałem racji. A teraz przejdźmy do najważniejszej sprawy, czyli omówienia projektu Werewolf"

"Jak mniemam, projekt wystartował?" zapytał profesor

"Z chwilą dostarczenia brakujących danych przez moją wnuczkę, rozpoczęły się prace nad reaktorem fuzyjnym. To tylko kwestia czasu, kiedy ci cholerni pacyfiści z ORB przekonają się o naszej sile. A potem zajmiemy się skazą rodzaju ludzkiego, czyli koloniami. Profesorze Roybee, zostaje pan oddelegowany do prac nad projektem, więc będzie musiał się pan na jakiś czas rozstać ze Wzmocnionymi. Jestem pewien, że ma pan aż nadto asystentów, którzy przejmą pana obowiązki w syntetyzowaniu leków"

"Tak jest" odpowiedział Roybee

"Ponadto chcę, aby prace zostały ukończone w ciągu trzech miesięcy, gdyż nasze plany nabierają tempa właśnie po tym czasie. Dostanie pan do pomocy najlepszych inżynierów, doborowy sztab naukowców jaki tylko można sobie wymarzyć"

"Dziękuję" powiedział skłaniając głowę "Panie prezydencie, a co zrobimy w kwestii..."

-

Nietzche, hangar

"Pospieszcie się!" krzyknął oficer w czerwonym mundurze "Operacja Moon niedługo się zacznie! Wszystko ma być gotowe na czas!"

W hangarze panował ruch jak w mrowisku. Piloci kończyli przeglądy swoich Zaku, starając się by wszystko było zapięte na ostatni guzik. Był tam także Michael Groin, który czuł niezdrową ekscytację przed misją. Wprowadził ostatnie parametry do swojego kombinezonu bojowego, po czym wysiadł i wyskoczył na pomost prowadzący do szatni. Po dotarciu na miejsce otworzył swoją szafkę i wyciągnął z niej swój zielony skafander. Gdy kończył zakładanie go, do szatni weszła reszta pilotów.

"Ci cholerni Naturalni zobaczą, co znaczy zadrzeć z Koordynatorami!" wykrzyknął pierwszy z nich "Odpłacimy im za port Deimos"

"Zobaczymy jak sobie poradzą bez swoich ukochanych głowic atomowych" stwierdził drugi "Corgan, jesteś gotów przed swoim chrztem bojowym?"

"Tak" odpowiedział pewnie "Mam nadzieję, że nie będziecie mnie wstrzymywać"

"To moja kwestia" powiedział z uśmiechem oficer w czerwonym mundurze, wchodząc do szatni

"Cliff, jak tam twój Avenger?" zapytał jeden z pilotów

"Gra i trąbi" odpowiedział, zakładając swój czerwony skafander "Nie muszę przypominać szczegółów operacji?"

"Nie" odpowiedzieli chórem

"Zatem wsiadajcie do maszyn i czekajcie na sygnał" rozkazał "Corgan, zostań na chwilę"

Gdy piloci wyszli, Cliff podszedł do Michaela. Miał poważny wyraz twarzy.

"Corgan, jak się czujesz przed swoją pierwszą walką?" zapytał

"Nienajgorzej" odpowiedział z nutką niepewności w głosie

"Słuchaj mnie teraz uważnie" zaczął, zniżając głos do szeptu "Jeżeli poczujesz że zaraz cię dopadną lub zniszczą twojego Zaku- uciekaj. Nawet jeżeli jest to wbrew rozkazom"

"Ale ja..."

"Nic nie mów, po prostu zajmij swoje miejsce przy Blokadzie Neutronów nr5. Jesteś w drużynie z Rogerem i Nielem" powiedział spokojniejszym tonem głosu "Powodzenia i nie daj się zabić."

"Cliff, mam pytanie"

"Słucham?"

"Długo jesteś czerwonym płaszczem?"

"Jakiś rok" odpowiedział "Zostałem nim, gdy miałem dwadzieścia jeden lat. No, ale dość już zwlekania, pędź do hangaru. Jeśli operacja się powiedzie, twój ojciec na pewno będzie z ciebie dumny"

-

"Czy wszyscy są gotowi?" zapytał Cliff przez radio

"Tak!" odpowiedzieli chórem

"Towarzysze broni" rozległ się we wszystkich głośnikach głos kapitana "Ot tej misji zależy, czy Sojusz Ziemski jeszcze jeszcze kiedyś użyje broni atomowych. Pamiętajcie o swoich rodzinach czekających w koloniach i walczcie o dobro wszystkich Koordynatorów. Niniejszym rozpoczynamy operację Moon"

"Proszę o pozwolenie na start" powiedział Koordynator w czerwonym Skafandrze

"ZGMF-X580 Avenger, możesz startować" odpowiedział oficer koordynujący

"Dziękuję. Cliff Soryu, Avenger Gundam, ruszam!"

Z wyrzutni wyleciał nowoczesny kombinezon bojowy. W lewej ręce trzymał tarczę, a w prawej karabin laserowy. Z pleców wystawały dwa wyłączone miecze świetlne. Zza pleców zwisały przymocowane dwa złożone działka pozytronowe. W ciągu kilku sekund płyty pancerza pokryły się czerwono-żółtym Phase Shiftem. Za nim wystartowały trzyosobowe zespoły Zaku trzymające Blokady Neutronowe na wielkim stelażu. Pozostałych kilkanaście statków również wystrzeliło zespoły z urządzeniami. Rozpoczęła się szczegółowo zaplanowana operacja.

"Spodziewajcie się Strike Daggerów, Daggerów L i prawdopodobnie kilku nowych modeli" ostrzegł Cliff "Drużyny z Nietzche, rozproszyć się i wylądować w wyznaczonych punktach"

-

Luke i Nataly kończyli wypełniać dokumenty. Nagle, nudne zajęcie zostało przerwane przez potężny wstrząs. Cały hangar zadrżał. Towarzyszący im mężczyzna zaklął i podbiegł do terminalu naściennego i zaczął wypytywać o sytuację. Po chwili zwrócił się do Wzmocnionych.

"ZAFT przypuścił atak na bazę" powiedział "Zamierzają zainstalować na terenie i w jej okolicach Blokady Neutronowe. Sztab generalny rozkazał natychmiast zawiązać ich walką. Nie możemy dopuścić, by powiodła się instalacja"

"Startujemy" powiedział krótko Luke, zakładając kask "Bierzemy nasze nowe cacka"

"Zaraz, moment!" wykrzyknął zdumiony mężczyzna "Nie testowaliśmy ich jeszcze!"

"Tak długo, póki mogą latać są dobre" odpowiedział Wzmocniony, podchodząc do wyciągnika "Chodź, Vixen"

Dziewczyna podbiegła do włazu i po chwili siedziała za sterami Skybreaker'a. Kokpit tak bardzo różnił się od Strike Noir'a. Luke usadowił się w swoim Gundamie. Opuścił klawiaturę i zaczął wprowadzać ostatnie poprawki w systemie.

"Ustawienia CPG kompletne. Połączenia koncentratorów jonowych zadowalające. Parametry serwomechanizmów podniesione o jedną trzecią. Akumulator i przepływ mocy w normie. Oprogramowanie zaktualizowane" komunikował centrum dowodzenia, wpisując błyskawicznie komendy na klawiaturze "Wszystkie zespoły sprawne. Viper, aktywacja systemu"

"Bądź ostrożny" usłyszał głos Nataly, której obraz pojawił się na komunikatorze

"Ty również" odpowiedział, po czym wziął głęboki oddech i niepewnie kontynuował "Vixen, gdy już się to skończy, muszę z tobą o czymś porozmawiać"

"OK" odpowiedziała, zakładając kask

"X202 Viper, masz pozwolenie na start" rozległ się głos w radiu poparty równoczesnym rozsunięciem się grodzi na suficie. Luke dostrzegł przez nie przelatujące pociski i rozbłyski wybuchów

"Silvercrow 1, Viper Gundam, startuję" zakomunikował, zwiększając ciąg do maksimum

W ciągu dwóch sekund kombinezon bojowy pokrył się biało-niebieskim pancerzem Phase Shift. Luke wyleciał z otwartego hangaru w przestrzeń powietrzną nad bazą księżycową.

-

Sojusz Ziemski został zaskoczony przez ZAFT. Straty są nieuniknione. Ciąg dalszy w następnym rozdziale pod tytułem "Upadek Smoka"