Yo! Wizja Lee jako ojca jest tak abstrakcyjna, że aż śmieszna. Niestety, prawdziwa... xD Zbieram propozycje, ziemniaczki! ^^

Zastanawiam się też, czy nie napisać jakiegoś porządnego fika, a nie tylko drabble i one-shoty... Jarzy mi się taki oślepiony*dosłownie* Neji na służbie Orochimaru (uwolniony od klanowej pieczęci), ale potrzeba mi jeszcze jakiejś ciekawej fabuły.


Pierwsze słowa

i pierwsze porażki rodzicielskie

Lee spojrzał na swojego syna, leżącego na plecach i wpatrującego się z wielkim zainteresowaniem lampie.

Delikatnie dotknął miękkiego policzka dziecka, ale to nie odwróciło jego uwagi od mega ważnej lampy.

Metal włożył piąstkę do buzi. Cóż, wciąż rosły mu zęby. Nie było w tym nic dziwnego.

- Kiedy zaczniesz mówić, co, mały? - Rock westchnął.

- Ta - gaworzył chłopiec. - Ta, ten. Tenten.

Może rzeczywiście nie powinien pozwalać swojej przyjaciółce tak często opiekować się jego synem.

Rock Lee właśnie przegrał w roli rodzica do zwykłej opiekunki. Może po prostu uda, że tego nie usłyszał? Metal na pewno nie będzie pamiętać o tej porażce ojca...