9. Co ma motyl do tajemnic?

Deszcz od wczoraj nie przestawał padać, a ja wciąż siedziałam na parapecie w moim pokoju i przyglądałam się smutnemu obrazowi ponurej Konohy. Reszta domu była cicha i pusta, bo Naruto tymczasowo wprowadził się do Sakury, która już od dawna mieszkała sama, ale teraz potrzebowała pomocy, a przede wszystkim towarzystwa. Biuro Hokage było nieczynne, ponieważ Tsunade po śmierci Kakashiego przeżyła poważne załamanie nerwowe. Na szczęście Jiraiya nie odstępował jej na krok i pomagał. Gdyby wioska teraz została zaatakowana, to nie byłoby szans żeby ją obronić. Gdy tak rozmyślałam koło okna przeleciał motyl i usiadł na szybie. Nie był to zwykły motyl. Jedno skrzydło było niejednolicie błękitne, drugie zaś czysto czarne z białym wzorem. Skądś znałam ten znak. I nagle mnie oświeciło. Taki sam widziałam na ręce Akihiro. Uchyliłam okno i wpuściłam dziwnego gościa do środka. Usiadł na mojej dłoni i otrzepywał skrzydła z wody. Poczułam dziwną energię. Nie, to nie była chakra. To była zupełnie inna, nieznana mi moc. Motyl wzbił się na wysokość moich oczu i powoli wyleciał z pokoju przez uchylone drzwi na korytarz. Ruszyłam za nim. Zaprowadził mnie na dół i przysiadł na boku szafy w przedpokoju. Zdziwiona i jednocześnie zaciekawiona dziwnym zachowaniem tajemniczego motyla zaczęłam odsuwać nieduży mebel. Moim oczom ukazały się stare drzwi, o których nigdy nie miałam pojęcia. Otworzyłam je i zobaczyłam średniej wielkości pokój. Trochę przypominał mój. Biurko, kilka szafek, łóżko, ogółem nic nadzwyczajnego. Moją uwagę przykuło stojące na niewielkiej szafce zdjęcie oprawione w krwiście czerwoną ramkę. Fotografia przedstawiała dość wysokiego, blądwłosego mężczyznę z małą, ciemnowłosą dziewczynką i rudowłosą kobietę z niemowlęciem o gęstej, blond czuprynce na rękach. Zaczęłam rozglądać się uważniej po pokoju. Postanowiłam zajrzeć do sporej szafy stojącej koło biurka. Gdy ją otworzyłam, motyl wcześniej fruwający z uporem po całym pomieszczeniu usiadł na jednym ze schowanych w środku pudełek. Wyciągnęłam je i postawiłam na zakurzonej podłodze. Delikatnie podniosłam wieko drewnianej skrzynki, a moim oczom ukazał się przepiękny miecz i śnieżnobiała koperta. Z zaciekawieniem wyjęłam list. Próbowałam go odczytać, ale był zapisany dziwnym szyfrem, który niewtajemniczonym przypomniał po prostu bełkot. Z powrotem schowałam list do pudełka i zaniosłam do pokoju. Wracając zahaczyłam o łazienkę i zabrałam kilka potrzebnych rzeczy. Zaczęłam sprzątać pokój, który jak domyślałam się po znalezionym w jednej z szuflad pamiętniku zapisanym starannym, kobiecym pismem, kiedyś należał do mamy. Umyłam podłogę, okna, pościerałam kurz na półkach przy okazji zaglądając wszędzie gdzie się dało i wytrzepałam szkarłatną pościel. W jednej z szuflad znalazłam album ze zdjęciami. Najbardziej spodobała mi się fotografia z samego początku.

Trudno mi było oglądać zdjęcia rodziców. Brakowało mi ich i chyba właśnie dlatego tak bardzo troszczyłam się o Naruto. Nie chciałam by odczuwał tę samą pustkę co ja, chciałam ją wypełnić i jak najbardziej mu pomagać. To uczucie spadło na niego jednak z zupełnie innej strony. Opuścił go najbliższy przyjaciel i odrzuciła ukochana dziewczyna. Jakoś się po tym pozbierał, ale to nadal boli, a teraz opuścił go jeszcze jego sensei. Teraz pokój mamy wyglądał zupełnie inaczej, po prostu był czysty i starannie umyty. Wychodząc z pokoju spojrzałam jeszcze na zegarek. Zupełnie zapomniałam o umówionym spotkaniu z Akihiro. Szybko przebrałam sie i pobiegłam na ukrytą w lesie polankę.

Trudno mi było oglądać zdjęcia rodziców. Brakowało mi ich i chyba właśnie dlatego tak bardzo troszczyłam się o Naruto. Nie chciałam by odczuwał tę samą pustkę co ja, chciałam ją wypełnić i jak najbardziej mu pomagać. To uczucie spadło na niego jednak z zupełnie innej strony. Opuścił go najbliższy przyjaciel i odrzuciła ukochana dziewczyna. Jakoś się po tym pozbierał, ale to nadal boli, a teraz opuścił go jeszcze jego sensei. Teraz pokój mamy wyglądał zupełnie inaczej, po prostu był czysty i starannie umyty. Wychodząc z pokoju spojrzałam jeszcze na zegarek. Zupełnie zapomniałam o umówionym spotkaniu z Akihiro. Szybko przebrałam sie i pobiegłam na ukrytą w lesie polankę.