Autor: cybermirror

Powoli na zewnątrz świtało.
Część żołnierzy ruchu oporu układała się do snu, inni obejmowali wartę.
W wydzielonej części bunkra zwanej szwalnią za kotarką z suszących się bandaży cichutko krzątały się pielęgniarki Dai i Estrella. Dr. Anika zmęczona opatrywaniem Cybermirrora usnęła z głową położoną na stoliku. Obok na podłodze koło łóżka gdzie leżał rozciągnięty na brzuszku Cybermirror powoli zamykał oko Answer. Pod ścianą przed kotarką przysiadł Hostile trzymający mikrofon.
Czyżby miał nim obijać blaszki?
Niedaleko w rogu pod plakatem jakiejś Mili rozłożył się Peesem trzymając głowę Riley na swoich kolanach. Bartek2, Mq 112358,M GmbH, Trzynastek wymieniają się fotkami Cameron.
Sielankę nagle przerywa głos w radiu:

Tu John,……. John Connor.
Jesteście tam? Odbiór.

Dyżurny Jacekjan:
Jesteśmy, jesteśmy, ale nie znaleźliśmy cienia do powiek i lusterka, ale za to Rapecqx_E3QX wygrzebał w starych gazetach przepis na żel do włosów. Odbiór.

John: nie o to chodzi. Idę do was i prowadzę gościa. Zamknijcie psy, bo narobią hałasu.
Dyżurny: ??? Ok., zrozumiałem.
Znowu prowadzi jakiegoś przeprogramowanego blaszaka. Powiedział Rapecqx_E3QX.
Ciekawe, kto tym razem?
Nie minęło 10 minut a do bunkra dochodzi zapach Axe a tuż za zapachem wchodzi Connor a za nim…….

Cześć Cameron. Powiedziała Estrella.
Na hasło Cameron nagle wszyscy ożyli.
Przecież psy już nie szczekają na Cameron, po co te wygłupy? Rzekł Bartek2
Na Cameron nie, odpowiedział John.
Przedstawiam Wam Catherine.
Catherine Weaver.

Mq 112358: Co jest kurde? To teraz Skynet produkuje seryjnie Cameron?
Chłopaki każdy będzie miał swoją Cameron. Z radością krzyknął Bartek2
Ja zamawiam Catherine powiedział Trzynastek jednocześnie rzucając fotki.
Nie potrzebuję fotek, będę miał żywą Cameron.
O co to, to nie odezwał się przebudzony, Hostile wymachując mikrofonem.
Według Nicka to jesteś dopiero 13 w kolejce.
Robimy losowanie dołączył Answer.

Halo, halo spokój żołnierze. Cisza krzyknął John. Siadajcie i słuchajcie.
Catherine nie jest zwykłym terminatorem. Nie modelem TOK-715 tylko T-1000.
Czyli 285 razy lepsza? Spytał Peesem.
John: Nie, nie spokojnie nie łapcie przypadkiem za broń. Odłóżcie na bok i popatrzcie.
Catherine pokaż, co potrafisz.
W tym momencie Catherine dotknęła Riley i w sekundę przybrała jej postać.
Ja pier…………. Szepnął Answer. Co jest? To teraz Peesem ma dwie dziewczyny a my nic?

Catherine zrób się taka, jaką cię znam z przeszłości, bo do niczego nie dojdziemy jak tylko im dupy w głowach powiedział John i po chwili stała przed nimi starsza rudowłosa piękność.

Hostile: Czekaj, czekaj. Czy przypadkiem nie śpiewała w takim brytyjskim zespole?
Garaż, Garbarz, Grabarz czy jakoś tak?
John: Garbage i nie Catherine tam śpiewała tylko jej pierwowzór. Chyba Shirley Manson się nazywała. Ale mniejsza o to. Jak widzicie Catherine jest po naszej stronie i razem będziemy walczyć ze Skynetem. Trzeba jej tylko pomóc znaleźć syna.

Syna? To terminatory maja teraz dzieci? Spytał Cybermirror. Cholera Skynet tworzy Cylony.

Nie, nie, umownie jej syna to znaczy T-888 którego stworzyła w przeszłości z jednego, co na mnie polował. Nazywamy go John Henry. Odparł John.

Jak on wygląda? Jak mamy go znaleźć? Gdzie może przebywać? Posypały się pytania.
John: Nie mamy zdjęcia, ale Catherine zaraz wam pokaże jak wygląda. Catherine możesz…..

Oooo wygląda jak taki amerykański aktorzyna. Pamiętacie grał tarzana czy coś. Powiedział Jacekjan.

Nagle do bunkra weszła Cameron.
O jaki muskularny mężczyzna. Skąd go macie?
W tym momencie Catherine przybrała postać Cameron.
Cholera muszę iść do technika. Answer, Cybermirror więcej z wami wódki nie piję. Przysięgłabym, że przed chwilą nie było tu lustra.
Minęła chwilka i do bunkra weszła Allison.
Nie no Cybermirror, Answer gdzie zdobyliście ten alkohol? Nie dość, że drugi dzień widzę podwójnie to na dodatek widzę siebie.

Jak to? Spytał Mq 112358. Piłyście obie z nimi wódkę? Gdzie razem chodzicie? Dlaczego tylko wy macie razem patrole? Co jest do cholery? My to nie możemy?

Cybermirror szeptem do Answera: no i wydało się. Mówiłem polewaj do kieliszków a nie kubków.

E tam. Mieliśmy małe party w ruinach Marriotta. Są tam niezniszczone apartamenty dla nowożeńców. Jakie duże łoża mówię wam. Odparł przechwalając się Answer.

John: Dobra później wyjaśnicie sobie wszystko. Cameron, Allison to jest Catherine. Może zmieniać swój wygląd dowolnie i dołączy do nas. Dobra zapamiętaliście jak wygląda John Henry?

Cybermirror: wydaje mi się, że go widziałem. Jak byliśmy z Answerem na patrolu to podobny gość mignął mi w wizjerze karabinu. Myślałem, że mam zwidy, bo siedział w gruzach hipermarketu, chyba w dziale zabawkowym i układał coś z klocków.

Tak to możliwe powiedziała Catherine zmieniając się powrotem w rudowłosą. On jest na razie jak dziecko, więc trzeba go szukać w takich miejscach z zabawkami. A jeszcze jedno: jak traficie na niego to wystarczy powiedzieć, że przysyła was mama Catherine lub tata James i pójdzie z wami.

John: Dobra zrozumiano wszystko. Tylko żadnych strzelanin. Cichutko, dyskretnie odszukać i doprowadzić.
Pytania?

My z Answerem idziemy w stronę Marriotta, tam są bawialnie dla dzieci. Cam, Allis idziecie z nami? Spytał Cybermirror.
Jak macie coś na rozgrzewkę to pewnie.

To co się działo potem nie śniło się nawet największym fizjologom! Niestety nikt nie był w stanie tego zarejestrować i złożyć sprawozdania. Tą akcję więc można między bajki włożyć…