Grudzień 1986

Jim ogląda programy bożonarodzeniowe w telewizji, kiedy ktoś puka do drzwi. Otwiera je tata i do środka wchodzi mężczyzna w modnym garniturze.

− Patrick! − mówi potrząsając dłoń starszego Moriartego. Kiwa głową do Jima i pyta. − Młodszy brat?

− Nie, to mój syn. Przywitaj się z panem, Jim.

Chłopiec z zachwytem patrzy na drogie ubrania mężczyzny.

− Cześć − szepcze.

Mężczyzna w garniturze mruga, nieco zaskoczony tym, że ktoś tak młody jak Patrick ma dziewięcioletniego syna.

− Dobrze − mówi. − W każdym razie, to twoja działka − podaje papierową torbę.

Patrick zerka do środka.

− Eee... a gdzie jest reszta?

− Wiesz, że szefowie potrzebują swojej części. Proponuję byś zamknął swoją jedzącą ziemniaki jadaczkę, zanim wpadniesz przez nią w kłopoty − mówi mężczyzna chłodnym tonem.

− Tak, sir − odpowiada pokornie.

Po wyjściu mężczyzny Patrick nalewa sobie szklankę whiskey i utyskuje na to, że szefowie przesiadują popalając cygara i czerpiąc korzyści, podczas gdy wszyscy inni ryzykują zdrowiem i życiem.

Jim zastanawia się dlaczego jego tata nie jest szefem i uznaje, że ojciec musi być głupi. (Ale ja nie jestem! Oszukuję ludzi przez cały czas!) Obiecuje sobie, że pewnego dnia sam będzie szefem.