Donośne pukanie do drzwi zbudziło śpiącego na kanapie mężczyznę, który z ciężkim westchnieniem zsunął się z niej i ze złością otworzył drzwi.
- Jak długo mam czekać?! - Kumicho odsunął syna wpraszając się do jego mieszkania.
- Nikt cię tutaj nie zapraszał. - Odpowiedział spokojnie zamykając drzwi. - Myślałem, że jasno dałem do zrozumienia, iż nie przejmę władzy nad jakuzą.
- To źle myślałeś Seth! - Warknął wściekły kumicho nalewając sobie sake.
Mężczyzna zacisnął dłonie w pięści mając dość kłótni z ojcem, ale wiedział, że kumicho tak łatwo nie popuści. W końcu był najstarszym synem, a to oznaczało, że jest jego spadkobiercą w pierwszej linii. Młodsza siostra i brat mogli równie dobrzenie istnieć, dla kumicho liczył się tylko najstarszy syn.
Seth ciężko opadł na kanapę przecierając skroń próbując odegnać zbliżający się ból głowy.
- Nie masz nic do zaoferowania, co by mnie nakłoniło do ponownego rozważenia twojej prośby … - Zamknął oczy opierając głowę na oparciu kanapy.
Kumicho odstawił kieliszek na stół i sięgnął do kieszeni marynarki wyciągając kilka zdjęć ślicznego zjawiska, które skradło serce syna dostarczając mu doskonałego powodu na ściągniecie go z powrotem do rodowej posiadłości Usami'ch.
Jedynym problemem był ojciec malca, który nie zgadzał się na oddanie syna, a miał wystarczająco dużo znajomości w świecie polityki, jak również w świecie podziemi, aby poważnie mu zagrozić. Do tego dochodził jeszcze nowy ochroniarz,który miał już nie jednego szefa mafii na swoim koncie i był nie do ruszenia…
- Zdajesz sobie sprawę, że myślisz na głos? - Zadrwił Seth wyrywając ojca z zamyślenia. - I nie podobają mi się te myśli.- Pochylił się do przodu opierając łokcie na kolanach.
Kumicho zadrżał nie zauważalnie pod wpływem zimnego spojrzenia lodowych oczu syna. Nie mógł zrozumieć jak Seth mógł w tak łatwy sposób wprawić go w przerażenie… jedno jego spojrzenie skłaniało ludzi do błagania o przebaczenie, mimo, że nic nie zrobili. „Demon", tak go nazywają w świecie podziemi. Miał dopiero 23 lata i był już legendą, której każdy się bał, mimo, że nie zabił nikogo. Jego autorytet był niepodważalny i w czasie, kiedy on, kumicho jakuzy, musiał wiele lat walczyć o autorytet, jego syn nic nie robiąc miał go od urodzenia.
- Skoro słyszałeś moje myśli… - Przerwał rozmyślania przechodząc do sedna sprawy. Usiadł obok syna i położył mu zdjęcia na kolanach.- … to wiesz, że znalazłem na ciebie sposób i wiem, że tym razem nie odmówisz.
Seth bez słowa wziął zdjęcia do ręki i wiedział, że ojciec ma rację. Powoli przeglądał zdjęcia, na których widniał śliczny neko o różowych włosach i białym futerku z lekkim polotem pastelowego różu.
Obraz trzech zdjęć szczególnie przyciągnął jego uwagę. Na jednym z nich był nagi pusshi: (kiciuś) leżący na łóżku z dłońmi zaciśniętymi na twardym członku z zamkniętymi oczami i głową odrzuconą do tyłu w ekstazie, drugie zdjęcie ukazywało całą tajemnicę jego ciała. Jedna dłoń nadal poruszała się szaleńczo na członku, a druga zagłębiała trzy palce w ciasnym otworku starając się sięgnąć jak najgłębiej, aż do rozkosznego punktu euforii. Jednak trzecie zdjęcie było najpiękniejsze i najbardziej zmysłowe. Na ugiętych nogach pusshi: unosił biodra do góry zagłębiając swój ogon w ciasnej dziurce pieszcząc dłońmi sutki, a z jego członka wytryskiwał strumień kremowego nasienia oznajmiając chwilę orgazmu przelewającego się przez ponętne ciało. Urokowi całości dodawała intensywność fiołkowych oczu i rumieńce na ślicznej twarzy neko.
- Sądząc po rozmiarze twojego podniecenia… - Kumicho wskazał na nabrzmiałe krocze syna. - … twoja odpowiedź jest na „tak".
- Pod jednym warunkiem. - Seth spojrzał zimnym wzrokiem na ojca.
- Jakim?
- On ma przyjść do mnie z własnej woli, w rachubę nie wchodzi żadne porwanie… - Seth dobrze znał ojca i wiedział, że planuje porwanie po odmowie ojca malca.
- Jeszcze coś? - Zapytał cierpliwie kumicho.
- Przy całej rozmowie będę obecny.
- Stoi. - Zadowolony z siebie Usami wstał z kanapy. -Ustalę dzień i godzinę spotkania oraz miej…
- U niego w domu. - Przerwał mu syn zdecydowanym głosem.
- Chyba oszalałeś!!!
- Inaczej nic z tego.
Kumicho zazgrzytał wściekle zębami mocno zaciskając dłonie w pięści.
- Niech będzie. - Wyszedł zatrzaskując za sobą drzwi.
oOOo
Shuichi tulił policzek do szyi ukochanej osoby, która niosła go w ramionach całując i przygryzając wrażliwe uszko, przez co jego ciało było coraz bardziej rozgorączkowane.
- Yuki…. Purrr …rrrr … purr… - Neko coraz śmielej zaczął pocierać noskiem po twarzy pisarza. - … purrr…. rrr … puurrrr…. Yu-ki….
- Shu… jeśli nadal będziesz mnie rozpraszał… - Mocno wgryzł się w drżące ucho pusshi: wyrywając donośny jęk z rozkosznie spuchniętych usteczek od pocałunku. - … to rzucę cię na ścianę i zerżnę cię tak mocno, że nie będziesz wstanie ruszyć się, przez co najmniej tydzień.
Groźba Eiri'ego przyniosło odwrotny efekt od zamierzonego. Fiołkowe tęczówki Shuichi'ego stały się jeszcze większe i bardziej przesycone namiętnością i rządzą niż przed momentem. Neko zwinnie owinął się wokół ciała pisarza i wolnymi zmysłowymi ruchami zaczął ocierać się o niego doprowadzając go do szaleństwa.
- Tak, proszę … - Wymruczał zmysłowo do ucha blondyna liżąc jego płatek dobrze pamiętając, że ucho jest jego bardzo wrażliwym miejscem. - … mocno i głęboko… puurrr…. I jeszcze mocniej… i szybciej… - Każde słowo Shu było poprzedzone mocnym potarciem nadal ubranych ciał.
- Sam tego chciałeś… - Szepnął zmysłowo Eiri dociskając drobne ciało neko do drzwi swojej sypialni. Szybkimi i rozgorączkowanymi ruchami podciągnął króciutkie kimono do góry ukazując brak bielizny u rozkosznego pusshi:, który wił się niecierpliwie w objęciach równie podnieconego pisarza, jak on sam. - … niegrzeczny mały chłopiec… - Uderzył lekko jędrny pośladek dostając w zamian przeciągły jęk. - … Paradować bez bielizny… - Wolną ręką rozpiął rozporek wydostając na zewnątrz twardy członek. - … Będę musiał cię ukarać.
- Taaakkk…. - Wymruczał zmysłowo Shuichi wyginając się w ramionach ukochanego. - … Ukarz mnie proszę…
Eiri uśmiechnął się lubieżnie i jednym mocnym ruchem wbił się w zapraszające ciało pusshi:, który jęknął przeciągle mocniej zaciskając nogi wokół pasa kochanka głębiej go w siebie wchłaniając.
- Nghhh! Ahhh…. Aaa….- Jęczał Shuichi wbijając pazurki w ramiona Yuki'ego z głową leżącą na jego piersi. - … tak pełno… ahhh…. Nhh…Eiri… - Uniósł wzrok do góry błagalnie na niego patrząc.
Eiri ciepło uśmiechnął się do neko i spełnij jego niemą prośbę. Wysunął się z gorącego ciała i wolno wbił z powrotem drżąc nieznacznie na tą cudowną ciasnotę, która go otaczała.
- Szybciej ngh… Eiri… błagam! - Kwilił błagalnie Shu nie mogąc znieść wolnego rytmu, jaki narzucał blondyn.
- Jak sobie życzysz kiciu.
- Tak… oh… tak! - Krzyczał głośno Shu nie zwracając uwagi na to czy ktoś go usłyszy, czy nie. - Eiri … ahh… aaa… nh… ahh…. Mocniej! Ukarz mnie mocniej!
- Uhh… Shu nie kuś… ahhh… taki ciasny…
Eiri zatracał się coraz bardziej w gorącym ciele neko, który mocno przylegał do niego. Jego ruchy były głębokie i mocne, a wręcz brutalne, ale nie mógł się powstrzymać, kiedy wokół jego członka ciasne ściany neko zaciskały się stymulując go jeszcze mocniej. Jego brutalne ruchy sprawiały, że drobne ciało Shu systematycznie uderzało o drzwi tworząc głuche odgłosy rozchodzące się po korytarzu.
- Jeszcze… ahh… mocniej… nghhh… aaa…. Eiri!
- Shu… - Prośby domagającego się uke zostały spełnione do tego stopnia, że nieprzygotowane ciało neko zostało rozerwane, ale żaden z nich tego nawet nie zauważył. Byli zbyt pochłonięci w ekstazie ogarniającej ich ciała.
___#___
- Słyszałeś? - Przestraszony Kira przylgnął ciałem do ramienia Yoru.
- Tak. - Odpowiedział szeptem brat. - Idziemy sprawdzić?
Strach w pytaniu brata wzmógł jego przerażenie jeszcze bardziej, ale ciekawość była większa.
- Idziemy!
Chłopcy w chodzili po schodach, a im bliżej zbliżali się do celu odgłosy stawały się coraz głośniejsze.
- Yoru?
- Tak? - Kira zatrzymał się czekając na brata, który dreptał za nim.
- Te odgłosy brzmią zupełnie jak te, które wydają z siebie oka-chan i oto-chan…
- … kiedy się kochają. - Dokończył Kira za brata.
Chłopcy spojrzeli na siebie i czym prędzej odwrócili się czmychając do swojego pokoju nie mając ochoty natknąć się znowu na dorosłych w akcji. Jednak daleko niedoszli, kiedy usłyszeli głos ich kochanego kiciusia.
___#___
- … Mocniej! Ahhh…. Eiri… ai shiteru (kocham cię)!!!
- Shu…! Aghhhh!!!
Eiri,mimo, że doszedł w ciele kochanka był nadal twardy, a spowodowały to słowa wykrzyczane przez Shuichi'ego w chwili uniesienia. Te dwa słowa spowodowały, że zrodził się w nim szalony pomysł, a jego wykonanie będzie zależało od malca,który bezwładnie leżał, a raczej wisiał, w jego ramionach ciężko dysząc.
Mocniej rozszerzył dłońmi pośladki neko poruszając się w nim krótkimi i bardzo powolnymi ruchami rozbudzając na nowo swoje śliczności.
- Shuichi… - Szepnął czule Eiri całując spocone czółko pusshi: - … Shuichi otwórz drzwi, ja mam nieco zajęte dłonie… - Na dowód swych słów ścisnął pośladki Shu, a do jego uszu dobiegło ciche sapnięcie i rozkoszne mruczenie, a po chwili oboje znaleźli się za zamkniętymi drzwiami sypialni.
___#___
Kira i Yoru z rumieńcami na twarzy nadal patrzyli na zamknięte drzwi, na których jeszcze przed chwilą Shuichi był pchany przez wujka Eiri'ego.
- Oni… - Zaczął Yoru. - … Ochinchin (dziecięce określenie penisa) hakufu (wujka) był w pupie…
- … Tak… - Przytaknął Kira nadal mocno podekscytowany. -… i Shu-chan tak ślicznie wyglądał…
- Hai … - Yoru wszedł w słowo brata. - … te śliczne rumieńce i zamglone tęczówki, a do tego te kwilenia i…
- … skomlenia i błagania o mocniej, głębiej…
- Myślisz, że hakufu pozwoli nam popatrzeć?
- Na pewno nie.
Chłopcy zrezygnowani spuścili głowy na dół i smutni ze spuszczonymi ogonami podreptali do swojego pokoju. Bardzo pragnęli móc nadal patrzeć na ich słodkiego kiciusia,ale wiedzieli, że jest to chwilowo nie możliwe, a jeśli zapytają to dostaną odpowiedź odmowną. Po przyłapaniu ich rodziców mieli koszmary przez kilka dni,jednak z Shu-chan było inaczej. Shuichi jest dla nich wyjątkowy, a widząc go w tak wielkim uniesieniu sprawiło, że spojrzeli na niego z innej perspektywy i zapragnęli zobaczyć więcej, mimo, że wiele z tego nie rozumieli, ale za to ich ciała najwyraźniej więcej wiedziały niż oni sami.*
- Też twój ochinchin jest twardy? - Zapytał zażenowany Yoru siadając na swoim łóżku.
- Tak. - Odpowiedział Kira patrząc na mały namiot w spodniach.
- Myślisz, że samo przejdzie?
- Na pewno, a najlepiej będzie jak położymy się spać… -Stwierdził Kira. - … To zawsze pomagało jak nas coś bolało.
- Masz rację, a jak się obudzimy to już nie będziemy mieć tego problemu…
Diabły energicznie zakopały się pod pierzyną z myślą, że jak się zbudzą to zapytają oto-chan, dlaczego ich ochinchin był twardy.
oOOo
Eiri językiem drążył otworek Shu wylizując z niego pozostałości spermy i krwi, a dłońmi pieścił twardy członek i jądra neko wijącego się pod nim. Ostry seks na drzwiach poważnie nadwyrężył delikatne ciałko pusshi, a to, o co chciał prosić mogło tylko pogorszyć jego stan.
- Co się stało? - Shuichi podniósł się na łokciach patrząc na zaskoczoną twarz pisarza.
- Jak…? - Eiri zdumiony usiadł na łóżku i ostrożnie posadził pusshi na kolanach.
Shuichi uśmiechnął się czule i delikatnie położył dłoń na policzku ukochanego patrząc na niego całą swoją miłością.
- Ai shiteru Yuki… - Shu złożył delikatny pocałunek na ustach blondyna. - … powiedz, co cię trapi?
- Jestem dla ciebie otwartą księgą, prawda? - Zaśmiał się lekko wtulając twarz w kuszącą szyjkę neko.
- Nie całkiem, ale prawie. - Zażartował Shuichi ogonem owijając się wokół nabrzmiałego penisa Eiri'ego zmuszając go do mówienia.
- Chcę mieć z tobą dziecko.
Shuichi gwałtownie uniósł głowę patrząc na Eiri'ego rozszerzonymi fiołkami, w których jaśniało niewiarygodne szczęście i miłość.
- … Nie jesteś mi obojętny… - Kontynuował Yuki kładąc głowę na ramię ślicznego neko. - … ale nie wiem czy cię kocham…
Zamilkł,kiedy palec Shu znalazł się na jego ustach, w oczekiwaniu uniósł głowę.
- Tak, zgadzam się. - Nie pozwolił dojść do słowa Eiri'emu, który chciał coś powiedzieć. - Wiem, że jest to pożegnanie… -Powiedział smutno. - … ale chcę mieć z tobą dziecko, chcę mięć owoc mojej miłości do ciebie, a może …
- Wrócę. - Szepnął Eiri przerywając pusshi. - Jestem pewien, że nie zajmie mi to więcej niż miesiąc, a w tym czasie będę pisał i czekał na twoje odpowiedzi, a może i zdjęcia.
Shuichi przyłożył czoło do czoła ukochanego z ciepłym uśmiechem na ustach, które już wkrótce zostały zakryte ustami pisarza. Neko podniósł się lekko do góry okrakiem siadając na Eiri'm, ani na chwilę nie odrywając ust od ukochanego.
Ciche jęki Shu towarzyszyły każdej czułej pieszczocie Yuki'ego. Jego kciuki drażniły sztywno sterczące sutki neko, a nabrzmiały penis powoli wdzierał się w jego ciasne ciało. Shuichi zarzucił ręce na szyję blondyna mocno zaciskając oczy pod wpływem bólu, który przeszył jego ciało w chwili jak członek Eiri'ego zanurzył się w nim ponownie. Nieświadome łzy spłynęły po policzkach, które Yuki scałował uspokajająco głaszcząc go po plecach szepcząc czułe słówka do drżącego Shu pogładził policzek Eiri'ego w czasie, kiedy pusshi nabił się do końca na jego członek.
- Shu-ichi… - Zadrżał Eiri pod wpływem oszałamiającego gorąca otaczającego go z każdej strony.
- Eiri… - Szepnął Shuichi drżąc w ramionach kochanka. - …kochaj mnie.
Te proste słowa pobudziły Yuki'ego sprawiając, że zapragnął więcej.
Zjechał dłońmi z ramion Shu na jego pośladki pieszcząc je delikatnie, a następnie uniósł go do góry i z powrotem opuścił nabijając na swoją męskość. Tępo ich kochania było bardzo wolne i zmysłowe, w pokoju roznosił się charakterystyczny zapach seksu pobudzając ich zmysły jeszcze bardziej.
- Pocałuj mnie. - Shuichi wpił się w usta blondyna drażniąc językiem jego podniebienie, jednak Eiri szybko ponownie przejął kontrole nad pocałunkiem muskając i przygryzając słodkie usta neko chcąc jak najwięcej usłyszeć seksownych kwileń i jęków kiciusia.
Eiri ostrożnie zmienił pozycję kładąc pusshi delikatnie na łóżku nadal pozostając w jego ciele. Jedną nogę neko położył sobie na pośladku, a drugą na udzie i ponownie zaczął się w nim poruszać.
- Eiri… ahhh… już nie mogę… - Szlochał Shu nie mogąc znieść tyle rozkoszy, jaką dostawał od kochanka, który wolno się w nim zanurzał uderzając za każdym razem w prostatę i za każdym razem Shuichi krzyczał jego imię. - … nh… Eiri… ahhh… aaahh… ja zaraz… Ei-ri…
- Shu-ichi… jeszcze chwilę… nghh… wytrzymaj… - Eiri zwiększył tępo zagłębień w ciało młodego neko. - … razem… aghh… teraz… Shuichi…
- Ai shiteru Eiri… - Jęknął kiciuś wyginając ciało w łuk w chwili orgazmu.
- Shu-ichi… daisuki**…
Gorąca sperma Eiri'ego wypełniła ciało Shu, który bezwładnie opadł na łóżko pozwalając snu ogarnąć go powoli, ale zanim zasnął czuł jeszcze jak Eiri całuje go wkładając całe swoje uczucie w ten pocałunek żegnając się z nim i usłyszał…
- Daisuki Shuichi… - Szepnął Yuki zanim wysunął się z ciała kochanka.
Eiri ubierał się powoli przedłużając chwilę rozstania jak najdłużej, wzroku nie spuszczał ze śpiącego neko, którego wcześniej przemył i przykrył pierzyną.Ubrany stanął nad chłopcem i pochylił się skradając ostatni pocałunek.
oOOo
Seth patrzył na zdjęcie, na którym różowo-włosy neko bawił się z dwoma czarnowłosymi neko o złotych oczach, w których iskrzyły diabelskie ogniki.
- Czy uwierzę ponownie w miłość przy tobie… Shuichi?
Zamknął oczy próbując zapomnieć o zdradzie Katsu i bólu, jaki za każdym razem odczuwał na samo wspomnienie czekoladowo-miodowych tęczówek przepełnionych miłością, przynajmniej tak mu się wtedy zdawało.
- Shuichi…
*
Obsesja Kiry i Yoru osobą Shuichi'ego jest bardzo oczywista. A czy będzie coś z tego więcej, to będzie zależało tylko od śli chcecie przeczytać shota między Shu, a młodymi neko napiszcie w swoim komentarzu słowo „one-shot", a w najbliższym czasie pojawi się notka o nich.
**
Daisuki - 大好き
大 - dai -duży, wielki
好き - suki- lubić, kochać
Daisuki w wolnym tłumaczeniu - bardzo (cię) lubię lub bardzo (cię) kocham.
Wybór indywidualny.
