Tytuł: Seria Planów Severusa Snape'a
Autor: Satahe Shetani (Shet)
Beta: Bez bety szybciej.
Ostrzeżenia: Nie będę się powtarzać.
Każda z postaci tu występujących należy do J. K. Rowling. Ten FF nie przynosi mi żadnych korzyści (oprócz radości z pisania).
Jest to sequel do opowiadania Seria Przypadków Severusa Snape'a. Będzie niekanonicznie, zapewniam, i, mam nadzieję, zabawnie.
Witam ponownie. Kolejny rozdział, megasłodki (ostrzegam!). Nie mam pojęcia, dlaczego tak wyszło. Samo! Albo nie! To Sev, Sev! (pokazuje palcem na Snape'a). ON TAK CHCIAŁ! O!
Keti: To bardzo dobrze! Poważna jestem tylko w życiu, na Internecie... Kto by się przejmował! A kostek jako Mikołaj byłby mega! Cieszę się również, że o autorce też miło poczytać, bo autorka pisze swoją książkę i najchętniej napisałaby crossa, jednak nikt by nie wiedział, o co chodzi (jak w czeskim filmie).
sakaj: Biedna ty moja... Pornosików za mało? To specjalnie dla ciebie napiszę ładniusi, co ty na to?
GabiB190: No to proszę kolejny! A Dracuś i Seviś jako Mikołaje... Ja chcę takich! Niech mi prezenty przyniosą!
Ta O Zbyt Wielu Nickach: Chciałoby się! Oni są moi! Tak! I striptiz tylko dla mnie! (Oj, chyba mam za długi jęzor... ;P).
czytelnik: Zrobiłaś się nudna, kochanie. Już nie mam po co odpisywać...
Następnego dnia Malfoyowie wyjechali, a kilka dni później Harry wracał do szkoły z Severusem. Po wypakowaniu się, spotkał się z przyjaciółmi. Ci go niemal zadusili ze szczęścia. Kiedy jedli już w Hogwarcie obiadokolację, wszedł Draco.
— Hej, Harry — powiedział Ślizgon, wywołując szok na twarzach wszystkich, oprócz byłych domowników Spinner's End.
— Jak tam święta, Draco? — spytał Potter, jedząc tost. Podał Malfoyowi dzbanek. — Herbaty? Jeszcze ciepła — kusił, machając nim delikatnie.
— No pewnie.
McGonagall, Ron i Hermiona mieli się chyba udławić, Puchoni i Krukoni pospadali z krzeseł, reszta nauczycieli wytrzeszczała oczy… A Dumbledore cieszył michę, a co! Severus uśmiechał się tak, żeby nikt nie widział (wyobrażacie sobie tę sensację? A w gazetach… „Severus Snape — uśmiechający się nietoperz!"). Draco przyjął dzbanek, nalał herbaty, po czym zabrał się za jedzenie.
Gdy już się najedli, Potter i Malfoy wstali równocześnie. Wymieniwszy pełne zrozumienia spojrzenia, podeszli do siebie, ucałowali się w oba policzki, przytulili i wyszli pod ramię.
Wiedział, że to tylko na pokaz, ale miał ochotę przekląć Dracona, natomiast Harry'emu pokazać, do kogo należy! Snape zaciskał rękę na widelcu, odprowadzając dwóch chłopców wzrokiem bazyliszka.
Harruś pożałuje. Już on miał plan.
— Harry? — Usłyszał ciche mruczenie z kanapy, więc tam podszedł. Zastał na niej seksownie roznegliżowanego Gryfona. — Wiesz, jesteś słodki, ale… Ech… Felpa!
No i co… Severus zaczął się tulić do swojego żywego pluszowego misia o miękkim futerku w kolorze ciepłego brązu, ale czarnych guziczkach (które miały być oczami) rzucających ku niemu „błyskawice".
— Sev, coś ty zrobił?
Mężczyzna uśmiechnął się.
— Teraz mogę cię wytulić, pomyślałeś? — Zaczął dusić swojego pluszowego misia w swoim niedźwiedzim uścisku.
