- Aomine, co się z tobą dzieję? – Momoi była zmartwiona zachowaniem przyjaciela. Był za bardzo oddalony myślami od rzeczywistości.
- Ze mną? – Chłopak spojrzał na nią zdziwiony. – A niby, co ma się ze mną dziać?
- Jesteś strasznie nieobecny. I zacząłeś pojawiać się na treningach…
- To problem? – Przerwał dziewczynie zanim na dobre się rozkręciła.
- Niby nie, ale martwię się. – Momoi postanowiła nie odpuszczać. Chciała mieć pewność, że z jej jedynym przyjacielem wszystko jest w porządku.
Reszta drużyny też się zastanawiała, co dopadło Aomine. Nie dość, że pojawiał się na treningach, to do tego ćwiczył z resztą.
- Czym się martwisz? – Chłopak nie bardzo rozumiał swoja przyjaciółkę.
- Zmieniasz się. – Stwierdziła cicho.
Położył jej rękę na głowie i poczochrał włosy.
- Po prostu chyba się zakochałem. – Wyznał szczerze.
Dziewczyna wstrzymała oddech. Nie spodziewała się takiego wyznania.
- W kim?
- Nie mogę powiedzieć. Jest jeszcze za wcześnie. – Stwierdził i po chwili dodał. – Jak się wszystko już dobrze ułoży to na pewno was zapoznam.
Uśmiechnął się. Miał tylko nadzieję, że ona nie będzie go śledzić.
Momoi westchnęła. Nie wiedziała czy ma się cieszyć. No, ale skoro Dai-chan zaczął pojawiać się na treningach to może nie będzie źle.
