Sam wyszła z wojskowego samochodu przed swoim domem, podziękowała kierowcy i udała się do drzwi. Położyła swoją torbę na werandzie i wyciągnęła klucze z torebki. Otworzyła drzwi i weszła do środka. Odwiesiła klucze oraz torebkę na wieszak, a następnie odłożyła torbę na sofę. Przeszła przez przedpokój do salonu. Wtedy zobaczyła Peta. Mężczyzna siedział na kanapie z piwem w ręce i oglądał mecz. Sam tylko westchnęła, następnie oczyściła gardło mówiąc.

-Pete musimy porozmawiać!

-Eha… -odburknął nawet na nią nie spoglądając.

-Mówię poważnie.

-Taa… jasne. Nie teraz, jestem zajęty.- zgłośnił telewizor. Sam podeszła do niego bliżej i stanęła przed nim.

-Nie mam siły się kłócić, wróciłam dopiero z misji. Proszę cię wyłącz telewizor i chodź do kuchni. Porozmawiamy, a potem będziesz mógł oglądać co tylko zechcesz.- poprosiła spokojnym głosem. Jej małżonek podniósł się z kanapy i odłożył piwo na stolik, potem posłał jej groźne spojrzenie. Uniósł rękę i spoliczkował.

-Nigdy. Więcej. Mi. Nie. Przerywaj. Jestem zajęty, nie dociera to do ciebie! Zajmij się czymś pożytecznym, jak już wróciłaś. Won mi stąd!- rozkazał wskazując jej drzwi. Nie czekał, aż wyjdzie. Ponownie opadł na kanapę i wrócił do oglądania meczu.

Sam protekcjonalnie położyła swoje dłonie na brzuchu i szybkim krokiem wyszła z salonu. Rozejrzała się po domu, a następnie weszła po schodach na górę, gdzie znajdowała się sypialnia jej córeczki. Stanęła pod drzwiami i zapukała. Nie usłyszała jednak głosu Emilly, więc zaniepokojona weszła do środka, zamykając za sobą drzwi. Dziewczynka leżała skulona na łóżku ze zdjęciem SG-1 przyciśniętym do swojego malutkiego serduszka. Sam usiadła na łóżku i pogłaskała dziewczynkę po włosach. Jej córka podniosłą wzrok i spojrzała na matkę, jednak nic nie powiedziała. Samantha zauważyła, że dziewczynka płakała. Przysunęła się więc do niej i mocno przytuliła, całując ją po blond główce.

-Co się stało skarbie?- zapytała nie odrywając się od dziewczynki. Emilly podniosła wzrok znad zdjęcia i spojrzała w niebieskie oczy matki.

-Chcę do tatusia! Obiecał mi opowiedzieć historie.

-Jaką historię?

-Jak cię poznał, mamusiu.- wyrzekła dziewczynka i wypuściła Samanthę z uścisku.

-Ja mogę ci ją opowiedzieć.- wyrzekła głaszcząc córkę po włoskach, jednak ta przecząco kiwnęła głową.

-Nie! Ja chce do tatusia!- jej wilgotne od płaczu oczy ponownie się zaszkliły. Emilly przewróciła się na drugi bok i cicho pociągnęła nosem. Sam położyła swoja dłoń na jej ramieniu, jednak dziewczynka potrząsnęła nim i zrzuciła dłoń matki.- Chce do tatusia!

-Kochanie, dobrze wiesz, że go tutaj nie ma. A ja nie mogę cię do niego zabrać.- odparła spokojny tonem, jednak jej słowa nie uspokoiła małej.

Dziewczynka zaczęła płakać głośniej. Sam westchnęła. Nienawidziła kiedy jej córeczka płakała. Chciał jej zapewnić szczęśliwe dzieciństwo, jednak ostatnio miała z tym problem. Emilly zamknęła się w sobie, nie chciała się bawić z innymi dziećmi, unikała wszystkich. W dodatku jeszcze Pete…. I wszędzie chodziła z tym zdjęciem. „Jak mam powiedzieć czterolatce, że nie może zobaczyć ojca, bo grozi mi sąd polowy? Jak mam jej wytłumaczyć, że musi o nim zapomnieć, że to Pete ma być dla niej ojcem? Jak?" zapytała siebie w duchu i ukryła twarz w dłoniach, następnie westchnęła i położyła się na łóżku. Przytuliła córeczkę do siebie i pozwoliła jej się wypłakać, nawet nie zauważyła kiedy jej własne oczy przepełniły się łzami.

-Kochanie, nie możesz teraz zobaczyć twojego… twojego ojca.- wypowiadanie tych słów było dla niej nowym doświadczeniem, nigdy wcześniej nie zastanawiała się nad tym, ale Jack faktycznie był i zawsze będzie ojcem dla jej córki, a to zmusiło ją do przemyśleń jakim faktycznie byłby ojcem, czy byli by dobrą rodziną i jak to jest z nim być. Byli związani, czy tego chcieli czy nie. Sam przełknęła ślinę i uścisnęła Emilly jeszcze mocniej, umiejscawiając całusa na jej czole.- Ale obiecuje ci wszystko będzie dobrze, musisz być dzielna i cierpliwa. Obiecasz mi to, skarbie?

Dziewczynka odwróciła się i wtulając w pierś matki pokiwała głową. Sam uśmiechnęła się do niej i otarła jej łzy. Następnie pocałowała w czoło.


TBC :)