Dysk Max'a musnął taflę wody i zawahał się, ale nie udało mu się utrzymać na jeziorze więcej niż kilka sekund. Podobnie wypuszczone chwilę później dyski Tyson'a, Ray'a, a dysk Daichi'ego wogóle nie mógł złapać równowagi i natychmiast się topił. Kirara razem ze swoją grupą obserwowała ich wyczyny.

-Nie!-rzucił demonstracyjnie Shiro.-Aż tak fatalnie im idzie? Nie mogę w to uwierzyć...

-Ten gość mnie denerwuje... -mruknął Daichi spoglądając na chłopaka kątem oka.

-Ale za to napewno lepiej mu idzie z tym niż nam.-odparł Ray.

-Nabija się z nas! Zaraz nie wytrzymam...

Do Kenny'ego i Hilary siedzących z boku dołączyła Luna trzymając w ręku poręczne radio.

-Luna?-rzucił Kenny-Zostawiłaś kawiarnię?

-Tylko na godzinkę.-odpowiedziała dziewczyna.-Chciałam zobaczyć jak im idzie.

-Niezbyt ciekawie. Nadal nie moga sobie poradzić z ostatnim ćwiczeniem.

-Nie dziwię się im.-odpowiedziała Dizzy.-Chodzić po widzie? Brrr... nigdy bym się nie zgodziła na coś takiego.

-To trudne zadanie, ale nie jest niewykonalne.-odpowiedziała Luna nastawiając radio.-Wystarczy tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

-Hmm? Co robisz?-zaciekawiła się Hilary.

-Nie wiecie? Dzisiaj u nas odbywają się lokalne zawody. To zaraz za szkołą.-złapała wreszcie fale.-Ach... nareszcie cię mam!

-Witamy na eliminacjach do lokalnych zawodów Beyblade. Kto tym razem zdobędzie tytuł mistrza?-ozwał się radiowy głos spikera.-Tytułu broni zeszłoroczny mistrz Sasuke Warron! Ten piętnastoletni chłopak dokonał już bardzo wiele. Czy znajdzie się ktoś gotowy go pobić?

-Huh?-Tyson zwrócił uwagę na radiowy reportaż.-Słyszeliście to?

-Musimy to zobaczyć-odparł Ray.

Tłum ludzi kręcących się wokół aren przy budynku szkoły zaskoczył wszystkich. Byli miłośnicy Beyblade, byli też fani, widzowie, gracze, a nawet kamery, które emitowały to całe zajście w telewizji. Tyson i pozostali byli zaskoczeni takim tłumem ludzi.

-Ile ludzi...-rzuciła Hilary.

-Nic dziwnego. Zawody Beyblade to tutaj najlepsza forma rozrywki.-odparł Shiro.

-Jest i telewizja!-zauważył Daichi podskakując.

-Daichi, spokojnie!-zwrócił mu uwagę Tyson.

-Zapraszamy wszystkich chętnych! Ciągle się można zapisać!-wołał reporter z pomiędzy kamer.

-Chętnie bym skopał tyłek temu typkowi.-mruknął zawistnie Tyson.

-Sasuke odebrał mi bestię.-przypomniała przygnębionym głosem Ana.-To bardzo podstępny gracz.

-Nie jest niepokonany.-obok jak z nikąd pojawił się Kai.

-Kai...-rzucił Kenny zaskoczony jego obecnością.

-A gdzieś ty się podziewał tyle czasu, co?-rzucił mu Tyson, ale chłopak nie odpowiedział.-Heh, założę się, że też nie opanowałeś jeszcze ostatniego ćwiczenia.

-Sasuke, jak się czujesz jako obrońca zeszłorocznego tytułu?-spytał reporter zawodnika.

-Wspaniale.-odparł Sasuke.-Jestem pewny zwycięstwa. Nikt nie da rady mnie pokonać.

-Gratululę zatem pewności siebie. Ropoczynamy eliminacje!

-Hmm? A gdzie Max?-zauważyła zniknięcie kolegi Hilary.

-Nie mogę patrzeć na tego gościa... -mruknął Tyson wlepiając spojrzenie w Sasuke.-Idę się zapisać!

-Czas zapisu zawodników już minął!-oznjmił w tym momencie reporter.-Ropoczynamy pierwszy mecz!

-Co?! Dopiero teraz mi o tym mówisz?!

-Możemy tylko patrzeć.-westchnęła Ana.

Wtem przy jednej z aren na których odbywały się zawody stanął Max jako gracz.

-Huh? Max?-zdziwli się Tyson, Ray, Hilary i Kenny.

-Jakim sposobem on się zdążył zapisać?-rzucił tylko Tyson.

-On zamierza walczyć z Sasuke!-zrozumiał Kenny.

-Hej, to ja miałem być na jego miejscu!

Eliminacje szły ja burza. Sasuke i Max wygrywali wszystkie mecze bez większych problemów ku uciesze rzeszy fanów.

-Kolej na półfinały!-oznajmił reporter.-Narazie szanse są całkiem wyrównane, chociaż Sasuke zdaje się pokonywać z łatwością wszystkie przeszkody na drodze do tytułu. Czy jest ktoś kto mu w tym przeszkodzi? Wkrótce się o tym przekonamy!

-Ciekawe dlaczego Xero nie bierze udziału w zawodach.-rzucił Ray.

-On uważa, że nie ma nikogo godnego, żeby się z nim zmierzyć.-odpowiedział Shiro.-Jeżeli chce z kimś walczyć sam wybiera sobie przeciwnika.

-To dopiero typek...-mruknął Tyson.

-Myślicie, że Max ma sznasę wygrać z Sasuke?-spytała Hilary.

-Już raz z nim przegrał.-zauważył Daichi.

-Ale przez ten czas wiele się nauczył, dzięki treningowi Kirary.-rzekł Kenny.-Jeżeli dobrze to wykorzysta, ma sznasę wygrać.

-Pierwszym finalistą jest nikt inny jak tylko Sasuke!-ogłosił reporter-A drugim... tak, tak to Max Mizuhara, który wielokrotnie zdobywał mistrzowskie tytuły razem ze swoją sławną drużyną! Czy i tym razem zasłynie zwycięstwem? Co na to Sasuke? Przed nami finały!

-To my, to my!-wołał Tyson zwracając nie małą uwagę zgromadzonych.

-Przestań!-Hilary uciszyła go.-Nie popisuj się!

-Hej, chciałem tylko o nas przypomnieć.-rzucił z wyrzutem Tyson.

Max i Sasuke stanęli naprzeciwko siebie przed areną. Oboje mierzyli się wzrokiem.

-Heh... spotykamy się już drugi raz.-zauważył Sasuke.-Drugi raz, chcesz żebym ci utarł nosa, co?-prychnął.

-Zobaczymy kto komu utrze nosa.-odpowiedział mu Max.

-Jesteś pewny siebie, ale założę się, że mina ci zrzednie, jak już odbiorę ci twoją bestię!

-Max...-Ana martwiła się o towarzysza.

-Spokojnie, Max da sobie radę.-rzucił Tyson.-Słyszysz, Max? Trzymamy za ciebie kciuki!-zawołał.

Kirara czujnie wpatrywała się w obu zawodników ku uawdze Kai'a, ale jak do tej pory milczała.

-Trzy... dwa... jeden... -odliczał reporter.-Zaczynamy!

Oboje graczy ostro wypuściło swoje dyski na arenę. Te błyskawicznie pomknęły po torze.

-To twój koniec.-odparł Sasuke.-Twoja bestia będzie moja, a jak mi nie dopisze humor, to twój dysk skończy na złomowisku.-zachichotał złośliwie.

Dyski starły się szybko, po czym ruszyły prawie równolegle do siebie. Po drodze zderzyły się jeszcze kilka razy, ale żaden z nich nie uzyskał większej przewagi.

-Trzymaj się Max!-dopingowała go Hilary, a Kenny od razu rozłożył swojego laptopa.

-Rejestruj wszystko Dizzy.-polecił Kenny.-Musimy mieć ich na oku.

Dysk Sasuke zwinnie ruszył slalomem do ataku, ale dysk Max'a obronił się przed natarciem z pewnym poślizgiem. Dysk Sasuke ruszył do serii ataków w bardzo szybkim tempie. Naszczęście nie przyniosło mu to zbyt wielu korzyści.

-Sasuke atakuje, ale Max doskonale się broni.-zdał realcję reporter.-Doświadczenie Max'a zdaje się bierze górę nad porywczością przeciwnika.

-Heh... to dopiero początek.-rzucił pewnie Sasuke.

Dysk Max'a odepchnął dysk rywala, ale dysk Sasuke się nie poddawał.

-Da sobie radę?-Lasaro spojrzał na Kirarę.

-Powinien.-odpowiedziała dziewczyna.

Dysk Sasuke ruszył do serii drobnych ataków. Slalomem poruszając się po arenie cofał się albo zbliżał wykonując wymyślne skręty.

-Ha! To ci ostudzi zapały!-ekscytował się chłopak.

-Walcz, Max! Jesteśmy z tobą!-zawołała Hilary.

Dysk Max'a jednak ostro ruszył nacierając na rywala i przyhamowując go. Sasuke skrzywił się niezadowlony z tego, ale Max radził sobie coraz lepiej. Dyski odskoczyły od siebie, ale dysk Max'a nie pozwalał zaatakować przeciwnikowi. Ostro wybijał wszystkie jego próby ataku.

-Co?-zdziwił się Sasuke.

-Zaskoczyłem cię?-spytał Max.

-Nieźle mu idzie.-podsumował Ray.

-Nie dam się pokonać jakiemuś tam... Ruszaj Silver!-zawołał Sasuke, a z jego dysku wyłoniła się gadzia bestia.-Atakuj!

Dysk Sasuke zaczął emanować srebrnym światłem. Szybko ruszył do ataku i wirując wokół areny obijał dysk Max'a. Dyski zakręciły wokół siebie, po czym odskoczyły. Dysk towarzysza Xero lekko i zwinnie poruszał się po arenie,a najtrudniejsze skręty i przyspieszenia nie stanowiły dla niego problemu.

-Max, uważaj!-zawołała Ana.

-W porządku.-Max kiwnął głową.-Wzywam cię, Draciel!-zawołał, a z jego dysku wyłoniła się bestia.

Silver rozpędzał się coraz bardziej, ale w końcu został zatrzymany przez przeciwnika. Dyski siłowały się, lecz żaden nie mógł przeważyć.

-Walka jest bardzo zacięta.-relacjonował reporter.-Obu graczy wezwało do pomocy swoje bestie i widać gołym okiem, że żaden z nich nie zamierza odpuścić tego pojedynku. Ufff... robi się gorąco... Już mnie zżera ciekawość który z nich okaże się zwycięscą!

-Sasuke ma jeszcze kilka sztuczek w zanadrzu i w każdej chwili może je wykorzystać.-odparł Shiro.

-Dysk Max'a jest świetnie zrównoważony.-zauważyła Dizzy.-Jego zrównoważenie wzrosło o 13 procent w stosunku do ostatniego treningu.

-Myślisz, że uda ci się mnie przechytrzyć?-rzucił Sasuke-Nie ma mowy! Ruszaj Silver!

Dysk Sasuke szybko ruszył do ataku. Poruszał się tak zręcznie, że czasem sprawiał wrażenie jakby go nie było na arenie. Silver zaskakiwał Draciela z każdej strony. Jego ataki nie były może zbyt silne, ale zawsze bardzo precyzyjne. Dysk Sasuke wirował raz po raz piłując krawędziami dysk przeciwnika.

-Ale dysk Sasuke jest bardzo szybki, Dizzy.-rzekł Kenny.-Jak Max ma go pokonać?

-Silver opiera swą siłę na odpowiednim zbalansowaniu i refleksie.-stwierdził komputerowy głos.-To może byc klucz do rozwiązania problemu Max'a, Szefie.

-Ha!-rzucił Sasuke.-Taraz to ja cię zaskoczę! Jeszcze moment i stracisz swoją bestię!

Dysk Sasuke zaczął skręcać niebywale ostro zaskakując dysk Max'a z każdym, natarciem. Ten z kolei wciąż tracił na prędkości i płynności.

-Gdyby tylko uadło mi się go wybic z rytmu...-pomyślał Max-Całkiem nieźle Sasuke.-odparł.

-To jeszcze nie wszystko! Pokaż mu swoją potęgę Silver!-zawołał, a jego dysk zaczął podhaczać dysk rywala, tak, że ten wirował już coraz słabiej.

-Draciel! Ruszaj!-zawołał Max, a jego dysk w końcu przyhamował dysk rywala.-Tak!-ucieszył się.

-Świetnie Max!-zawołał Tyson.-Nie poddawaj się!

Dysk Max'a mocno odepchnął dysk przeciwnika, po czym ostro zaczął na niego nacierać.

-Max zdobywa przewagę.-ogłosił telewizyjny reporter.-Czy Sasuke podniesie się po tej serii ciężkich starć? On tak, ale jego dysk niekoniecznie.

-Nie pozwolę ci na to!-warknął Sasuke-Silver, pełna moc!-zawołał, a ziemia nagle zaczęła drżeć.

-Czujecie to?-spytała Hilary.

-Trzęsienie ziemi?-zdziwił się Daichi.

Dysk Sasuke prawie całkiem zanikał z pola widzenia. Zaczął znienacka torpedować dysk Max'a. Silver drapieżnie atakował przeciwnika.

-Max!-zawołała wystraszona tym nagłym zwrotem akcji Ana.

-Draciel!-zawołał Max, a jego dysk mężnie opierał się przeciwnikowi.

-Co?-zdziwił się Sasuke.-Jak ty to robisz? Skąd u ciebie tyle motywacji?

-Nie widzisz tego Sasuke?-spytał Max.-Ja nie walczę tylko dla siebie. Walczę dla Any, której odebrałeś bestię. To motywuje mnie jeszcze bardziej i nie pozwala się poddać. Gdybyś miał prawdziwych przyjaciół, wiedziałbyś co to znaczy walczyć dla kogoś i nie dziwłaby cię moja motywacja, a ciebie motywuje tylko chęć odebrania mi bestii. Tym razem to ty jesteś na straconej pozycji.

-Max...-wzruszyła się Ana.

-Co? O czym ty gadasz?-prychnął Sasuke.-Zaraz udowodnię ci, że nie masz racji! Silver, Srebrzyste Spięcie!-zawołał.

Jego dysk zaczął zanikać z pola walki, gdy tymczasem bestia zniknęła całkowicie dezorientując tym Draciela.

-Spokojnie, Max. Skup się.-polecił mu Tyson.-Napewno uda ci się go pokonać.

-Bestia Sasuke zniknęła!-zawołał zdumiony reporter.-Czy to zapowiedź ataku? Trudno mi ocenić. W każdym razie Max musi się mieć na baczności...

-Gdzie on jest... muszę go odnaleźć. No dalej, skup się. Wiesz gdzie on może być.-pomyślał Max zamykając oczy.-Spokojnie... skoncentruj się...-myślał.

-Doskonale.-mruknął pewnie Sasuke.-Teraz cię mam.

Max przypomniał sobie trening na jeziorze. Jego dysk topiący się już po paru sekundach i delikatna tafla jeziora...

-Draciel!-zawołał Max, a jego bestia w porę pochwyciła Silvera.

-Co?!-wykrzyknął Sasuke.-To przecież niemożliwe... To mój najlepszy atak...

-Teraz już wiesz, że mam rację.-odparł Max.-Draciel, Kontrola Grawitacji!-zawołał.

Cała arena zacząła występować z podłoża. Sasuke był tym przerażony. Widzowie też byli w szoku.

-Co się dzieje?-rzucił reporter.-To nieprawdopodobne...

-Cały Max!-rzucił Tyson.

Dysk Max'a zaatakował pewnie i wykorzystując utratę płynności i szybkości dysku przeciwnika zatrzymał jego wirowanie. Drgania ziemi uspokoiły się.

-Ufff... to był moment grozy...-westchnął reporter.-I co się okazuje? Zwycięscą zostaje Max!

-Udało się!-ucieszyła się Hilary podbiegając wraz z resztą do Max'a.

-Byłeś świetny start.-przyznał Tyson.

-Dzięki.-odpowiedział z uśmiechem Max.

-Ty... ty...- nie mógł wydusić Sasuke.-A niech to!-warknął.-I tak nie odzyskasz jej bestii!-wskazał na Anę.-Żeby to zrobić musicie pokonać resztę mojej drużyny, a wątpię by Ikki czy Seraph odstąpili wam tak łatwo.-odparł-Mnie pokonaliście, ale im nie dacie rady.-wycedził.-Skończycie tak jak wszystkie ofiary Xero!-wycofał się powoli, po czym rzucił się błyskawicznie do ucieczki.

-Sasuke!-zawołała Hilary, ale było już za późno.-Uciekł...

-W każdym razie została nam już tylko trójka do pokonania.-odparł Ray.

-Racja.-przyznał Shiro.-Musimy z nimi wygrać.

-Dziękuję Max.-zwróciła się do przyjaciela Ana.-Udało ci się pokonać Sasuke.

-Tak jak obiecałem.-chłopak uśmiechnął się.-Tylko... nie udało mi się odzyskać twojej bestii...

-Nic sie nie stało. Odzyskamy ją kiedy wreszcie pokonamy Xero.

-Masz rację.