8

Rozdział 11 – „ Zagubiony chłopiec "

Po powrocie z Ichiraku Naruto zostawił Sasuke samego w salonie, a sam udał się do Iruki na rozmowę. Sasuke patrzył przez chwilę za Naruto, który zniknął za rogiem zostawiając go samego z rodzicami. Miał wyrzuty sumienia po tym, co zrobił na monumencie, ale nie żałował. Przynajmniej, chociaż przez chwilę miał Kitsune całkowicie dla siebie i Itachi`ego nigdzie nie było w pobliżu. Jednak to, co najbardziej rozzłościło Sasuke to fakt, że Naruto wyjęczał jego imię w chwili uniesienia. 'Co to miało oznaczać?' – Zastanawiał się Sasuke wchodząc do swojego pokoju i zamykając za sobą drzwi. Czyżby między Itachi`m i Naru-chan coś było, a on o niczym nie wie, a jeśli tak to, dlaczego?

Sasuke powoli rozebrał się układając ubranie na stołku. Wszedł do łazienki kładąc się w wannie i powoli nalewając sobie wody rozluźnił się całkowicie oddając się przyjemności wspomnień Naruto wijącego się pod nim.

- Już wkrótce mój Naru-chan … - Szepnął czarnowłosy przejeżdżając ręką po torsie. - … Będziesz cały mój i nikt mnie nie powstrzyma nawet, Itachi. A szczególnie on.

***

Itachi po złożeni raportu u Hokage zmęczony udał się do domu rozmyślając o swoim małym Kitsune, za którym stęsknił się bardzo. Wchodząc do swojego pokoju delikatnie zamknął drzwi za sobą i powoli zaczął się rozbierać. Mając na sobie jedynie spodnie udał się do łazienki zastawiając otwarte drzwi do pokoju i ściągnął resztę ubrania rozpuszczając swoje długie włosy pozwalając im opaść na ramiona i plecy. Odkręcając wodę w kabinie prysznicowej wszedł do środka i powolnymi ruchami zaczął nakładać mydło na ciało rozkoszując się każdą chwilą relaksu.

***

- Rozumiem … - Kiwał głową Naruto spoglądając, co chwilę na Iruke i Kakashi`ego. - … a czy mógłbym dostać to od was, czy muszę sam zdobyć?

- Bez obawy, dostaniesz. – Uśmiechnął się Kakashi zakradając rękę pod koszulkę Iruki, rumieniącego się od chwili, jak Naruto wyskoczył ze swoim pytaniem.

- Jesteś tego pewien? – Zmartwione spojrzenie Iruki spoczęł0 na lisku.

- W stu procentach i nie, nie zrezygnuję z tego! – Pewność i zdecydowanie w głosie Kitsune przekonało w końcu bruneta, który pacnął Kakashi`ego po ręce wędrującej po jego klatce, a sam przyciągnął Naruto do siebie mocno go przytulając.

- Skoro tak… - Pocałował go w czoło drapiąc równocześnie za lisim uchem wywołując pomruk zadowolenia wyrywający się ze słodkich usteczek demonka. - … to życzę ci powodzenia.

Naruto zeskoczył z kolan delfinka biegnąc do drzwi otwierając je, ale zawrócił jeszcze i złożył mały całus na policzku Iruki i Kakashi`ego. Zanim oboje zdążyli zareagować liska już nie było.

- Szybki jest. – Zauważył srebrnowłosy kiwając głową z aprobatą.

Iruka tylko się uśmiechnął przyciągając starszego do siebie.

- Na czym to stanęliśmy? – Uwodzicielski ton w głosie Iruki przyciągnął uwagę Kakashi`ego.

-… Sądzę, że na rozbieraniu cię … - srebrnowłosy powoli, wręcz drażniąco zaczął rozbierać swojego delfinka. - … z tych zbędnych rzeczy.

***

Naruto zadowolony ze swojej nowej wiedzy usiadł na łóżku rozmyślając o prezencie Itachi`ego, który powinien wrócić z misji w każdej chwili. Pozwalając objąć się swoim dziewięciu ogonom położył się na łóżku zwijając się w mały kłębek. Ciszę w pokoju przerywał tylko szum wody dochodzący z sąsiedniego pokoju.

- Zaraz! – Poderwał się Naruto z łóżka. – Szum wody może oznaczać tylko jedno. – Podekscytowany lisek zaczął się szybko rozbierać nie patrząc gdzie leci ściągane ubranie. – Itachi wrócił!

Kitsune wybiegając z pokoju złapał za czerwony szlafroczek zakładając go na swoje drobne ciałko. Wchodząc do sypialni ukochanego kuro (czarnego) Naruto zauważył otwarte drzwi do łazienki. Zakradając się cicho na paluszkach ostrożnie wsunął łebek do łazienki znajdując przed sobą widok zapierający dech w piersiach.

Pod strumieniami wody tyłem do niego stał Itachi z ręką opartą na kafelkach. Nagie ciało kuro spowite w obłokach gorącej pary błyszczało kusząco pokryte kropelkami wody spływającymi w każde zagłębienie muskularnego ciała, za którym tak bardzo się stęsknił. Jędrne pośladki Itachi`ego spięły się, a ręka poruszająca się przed nim zwiększyła tempo. Zaciekawiony Naruto powoli zaczął się zbliżać do niego, jego ogony poruszały się podekscytowane, jak również uszy, które starały się wychwycić każdy najmniejszy dźwięk wydobywający się z ust Itachi`ego.

---

Na blado różowych ustach Itachi`ego pojawił się pół uśmieszek pozwalając swojej ręce na szybsze ruchy na jego nabrzmiałym członku. Z chwilą wtargnięcia Naruto do jego sypialni podniecenie w nim wzrosło do nie do wytrzymania, a świadomość bycia obserwowanym podgrzała atmosferę. Zbliżając się do ściany położył na niej rękę, a drugą zaczął się pieścić pozwalając Naruto sądzić, że go nie wyczuł. Czując zbliżające się spełnienie spiął pośladki, ale nic nie nastało. Jego dłoń została usunięta z nabrzmiałego członka, a w jej miejsce dwie drobne rączki zacisnęły się na nim.

- Argh Naru-chan! – Krzyknął Itachi nie spodziewając się takiej reakcji liska. Odchylając głowę do tyłu dyszał ciężko rozkoszując się przyjemnością dotyku nagiego ciała Kitsune na swoich plecach.

- Pozwól mi Tachi... – Szepnął Naruto zza jego pleców zsuwając się powoli na kolana z dłońmi na jego penisie. - …. Proszę …

- Naru… - Dyszał ciężko Itachi obiema rękami opierając się o ścianę. - … Co ty ze mną wyprawiasz?

- Chcę… - Mały głosik przy jego pośladkach prosił nadal. - … Chcę żeby ci było dobrze.

- Czy ty zdajesz sobie spra-wę … ach … - Jęknął Itachi, kiedy jedna dłoń Naruto zaczęła drażnić jego jądra, a druga drażniąco zaczęła posuwać się po nim, od dołu do góry i z powrotem. - … jaką masz nade mną wła… uch…dzę?

- Mhmm.. – Naruto wtulił twarz do pośladka Itachi`ego muskając go lekko. - … Taaak – Zamruczał rozkosznie lisek zwiększając ucisk na męskości ukochanego, jak również tempo.

Mając przed sobą piękne pośladki starszego demon delikatnie zaczął je przygryzać chcąc jak najwięcej posmakować ich słodyczy, jego ogony powoli zaczęły swoją wędrówkę po udach Itachi`ego wyrywając kolejne jęki z jego ust.

Czarnowłosy nie mogąc dłużej znieść tej słodkiej tortury zaczął zagłębiać swój członek w drobną dłoń liska, który zamruczał z zadowoleniem pozwalając Itachi`emu przejąć na chwilę inicjatywę, ale nie na długo. Naruto odsunął twarz od ruchliwych pośladków obserwując ich każdy ruch, każde wypchnięcie, każde zagłębienie w jego rękę i miał dość. Przy kolejnym wypchnięciu pośladków Itachi`ego, Naruto wgryzł się w jego prawy pośladek zatapiając w nim swoje małe kły.

- Arghhh!!!! Naru-to!!! – Gardłowy krzyk wydostał się z ust Itachi`ego. Gwałtowny orgazm przeszedł przez jego ciało, a jego nasienie wytrysnęło mocno w rękę Kitsune, która nadal go pompowała wydobywając z niego ostatki nasienia.

Zadowolony z siebie lisek usiadł na ziemi oblizując usta z krwi Itachi`ego. Spojrzał na swoją rękę pokrytą nasieniem ukochanego i zmysłowo zaczął je zlizywać z każdego palca po kolei, nie pozwalając najmniejszej kropli się zmarnować.

Odzyskując oddech Itachi odwrócił się spoglądając na zadowolonego z siebie Kitsune. Jednym mocnym szarpnięciem Naruto znalazł się w jego ramionach oplatając go mocno zgrabnymi nogami, które zaczęły pocierać jego pośladki. Czując erekcję liska wbijającą się w jego podbrzusze, Itachi oparł się plecami o ścianę łapiąc pośladki Kitsune w dłonie ściskając je w nich wyrywając z przesłodkich ust liska gardłowe jęki.

Naruto czuł na swojej męskości gorący członek Itachi`ego, który ponownie w pełnej gotowości domagał się spełnienia. Silne dłonie czarnowłosego uniosły go lekko do góry i na powrót opuszczały. Naruto od razu załapał, o co chodzi ukochanemu, który ponownie pozwalał mu przejąć kontrolę. Zarzucając dłonie na szyję Itachi`ego, Kitsune powolnymi ruchami zaczął się poruszać na nim mocniej zaciskając nogi na jego biodrach, ich członki stykały się ze sobą zwiększając tempo seksualnego tańca między nimi. Z początku powolne ruchy liska, w miarę wzrastającego napięcia i pożądania zmieniły się na szybkie i drapieżne.

- Ita-chi … - Gorący oddech Naruto owiewał szyję Itachi`ego doprowadzając go do czerwoności. - … Tachi … Tachi… - Powtarzał jak mantrę imię czarnowłosego.

- Naru-to. – Itachi mocniej przyciągnął do siebie Kitsune zwiększając pocieranie swoich członków o siebie. – Szybciej! – Domagał się czarnowłosy całując demonka w szyję.

Złotowłosy demon słysząc swoje imię tak namiętnie wypowiadane przez anata-no koibito (swojego ukochanego) zapomniał o chęci droczenia się z nim i przyspieszył ruch swoich bioder jeszcze bardziej przyciskając swoje spragnione ciałko do Itachi`ego.

Mocniej ugniatając pośladki Naruto, Itachi równocześnie pomagał mu unosić się na nim. Czując wzrastające napięcie w dole brzucha oddech Kitsune zaczął się załamywać, a jego jęki stały się urywane, aż zmieniły się w łkania i skamlania. Próbując przedłużyć chwilę uniesienia Naruto zaczął całować Itachi`ego po klatce, szyi i sutkach, przy których zatrzymał się na dłużej.

- Naru…chan … - Sapnął zaskoczony Itachi czując ostre ząbki Kitsune na swoim sutku. - … Co ty wyprawiasz?

- Rozkoszuję się …. – Zataczając małe kółeczka wokół jego sutka, Naruto zaczął go równocześnie przygryzać. - … Twoim smakiem …

- Achhhh! – Przeciągły jęk znalazł ujście z ust Itachi`ego, który ponownie przechodził słodkie katusze od krnąbrnego liska. – Bestyjka … z cie… uh! … bie…

Naruto uniósł na chwilę główkę spoglądając w zamglone pożądaniem onyksowe tęczówki Itachi`ego.

- Itsuka made maro Tachi-chan. (Tylko dla ciebie Tachi-chan.) – Słodki uśmiech Kitsune rozgrzał spragnione serce czarnowłosego składając czuły pocałunek na jego czerwonych usteczkach.

- Kocham cię Naru-chan. – Łzy szczęścia spłynęły po zaczerwienionych licach Kitsune, który wtulił się w klatkę Tachi`ego.

Łkając radośnie Naruto ponownie zaczął się ruszać pocierając swój członek o członek Itachi`ego. Mając cały czas przed oczami twardy sutek czarnowłosego Naruto pod wpływem nagłego impulsu zaczął go lizać, aby w następnej chwili ugryźć go. Zszokowane onyksowe tęczówki spojrzały w lazurowe oczka liska, który uśmiechał się oczami do niego nie wypuszczając go z ust. Czując metaliczny posmak krwi Naruto zaczął ssać sutek zapamiętale rozkoszując się najmniejszą kroplą, jaką udało mu się schwytać.

- Arghh – Jęknął słabo Itachi wyginając się w te cudowne usta liska, które tak cudownie go ssały. – Naruto!

- … Itachi… - Słaby głosik demona rozpalił czarnowłosego jeszcze bardziej zastanawiając się jak taka mała istotka może z nim wyprawiać, co się mu tylko podoba.

Przyciskając swoje drobne, gorące ciałko do rozgorączkowanego Itachi`ego, Naruto przyciągnął go do pocałunku, który był brutalny i zwierzęcy, ale również pełen miłości i oddania.

- Itachi… - Oderwał się lisek od ust ukochanego. - … Itachi … Itachi… Itachi…

- Naruto… - Itachi wgryzł się w delikatną szyjkę liska rozrywając jego skórę i wypijając skraplającą się krew, zupełnie jak przed chwilą zrobił to Naruto tylko, że na jego sutku.

- Archhhh!!!! Już nie … - Sapał ciężko demonek. - … mogę! Itachi…. Ita-chi!

- Naruto!

Krzyk obojga w chwili uniesienia odbił się echem w łazience powracając do nich po chwili. Ich brzuch i klatka pokryte zostały lepką spermą, ale nie przeszkadzało im to. Liczyła się chwila, chwila, w której znowu są razem.

- Kocham cię Tachi-chan… - Uśmiechnął się zmęczony Kitsune opadając bezwładnie w ramionach koibito (ukochanego). - … Witaj w domu…

- Tadaima watashi-no koishii Naru-chan (wróciłem mój kochany Naru-chan).

***

Po dwóch dniach poszukiwań Kyuubi`emu nareszcie udało się znaleźć Lee, ale to, w jakim stanie go znalazł wstrząsnęło nim. Ciało Lee leżało w kałuży krwi w poszarpanym ubraniu i z wyraźnymi śladami gwałtu. Jego delikatna skóra została naznaczona licznymi bliznami, które nie znikną z biegiem czasu, a tylko wyjaśnieją i nadal będą w tym miejscy, w którym zostały zrobione.

Klęknął przy ciele Lee, który nieprzytomny leżał na ziemi nie ruszając się ani o milimetr. Owinął czarnowłosego w swój płaszcz i delikatnie uniósł go w swoje ramiona starając się jak najbardziej nie skrzywdzić malca, który wycierpiał w swoim życiu tak wiele.

- Ofu-san (tatuś) … - Wyjęczał słabym głosikiem przesyconym bólem Lee.

- Shhh… malutki … - Kyuubi przycisnął chłopca mocniej do siebie. - … jestem przy tobie i nie pozwolę cię nikomu skrzywdzić.

- Gomennasai ofu-san ... (przepraszam tatusiu) – Wielkie łzy bólu spłynęły po policzkach Lee. - … Jakbym posłuchał i nie wychodził poza … te-teren chi no shinrin …. To … to nic by się nie sta… ło … - Słysząc słowa syna obwiniającego się swoją tragedią rozrywało jego serce na pół. - … To wszys…tko moja wi…na.

Szloch Lee zmienił się w rozdzierający płacz zranionego chłopca.

- Nie mów tak! – Krzyknął Kyuubi przekraczając bramy zamku z chłopcem w ramionach. – Nie możesz obwiniać się! Nie ty zawiniłeś malutki. – Łzy goryczy spłynęły po policzkach władcy demonów.

- Kyuubi-sama! – Straż z zamku wyszła na spotkanie władcy. – Lord Shukaku i Lord Gaara czekają w… - Oboje jak tylko dostrzegli chłopca w ramionach swojego władcy zaniemówili.

- Odwołajcie poszukiwania… - Chłodny głos władcy przywrócił ich do rzeczywistości. - … i sprowadźcie Tsunade do moich komnat.

- Hai Kyuubi-sama! – Straż znikła w obłoku dymu pozostawiając swojego władcę z na powrót nieprzytomnym Lee w ramionach.

---

Wieść o stanie Lee szybko rozeszła się po zamku. Kobiety płakały nad stanem małego lorda, a mężczyźni pałali rządzą mordu na sprawcy bestialstwa, jakie spotkało ich małego Lee. Czarnowłosy chłopiec, który kochał przyrodę i zwierzęta ponad wszystko skradł serce mieszkańców chi no shinrin, zupełnie jak mały Naruto. Wystarczył jeden ich uśmiech i wszystkie grzechy zostawały im przebaczone. Nikt długo na nich się nie złościł, bo jak by mogli widząc te wielkie czarne i lazurowe psie oczka błagająco na nich spoglądające.

Kiedy dwa dni temu Lee zaginął na zamku zapanował chaos. Każdy chciał wziąć udział w poszukiwaniu chłopca, ale nie mogli. Utworzono grupy poszukiwawcze, które szukały go dzień i noc, aż w końcu udało się to ich panu, który zabrał swojego syna do swoich komnat gdzie już czekała na niego Tsunade-sama. Najlepszy medyk, który mógł uleczyć okaleczone ciało Lee, ale nie jego duszę, która płakała rozdzierająco.

Każdy na zamku poruszał się jak cień bez chęci do życia. Zaginięcie Lee uświadomiło im, że nie bezpieczeństwo nie śpi, tylko czucha w ukryciu czekając na sposobność, aby się wydostać.

---

- Lee synku… - Szeptał kojące słowa Kyuubi głaszcząc chłopca po główce.

- Kiedyś to była mała kopia Gai`a… – Zdziwiony Shukaku uważnie obserwował leczonego malca. – A teraz … - Zastanowił się jak ma opisać leżącego chłopca pokrytego w bliznach. - … przecież to mała piękność z tymi czarno-granatowymi włosami sięgającymi do łopatki i czy nadal ma te słodkie dołeczki jak się uśmiecha?

- Hai. – Kyuubi uśmiechnął się na szybką zmianę tematu brata.

- Jak to się stało, że nigdy mi nie powiedziałeś, że go adoptowałeś? – Zapytał z żalem w głosie Shukaku.

- Sądziłem, że jest to oczywiste, w końcu zwracał się do mnie 'ofu-san'… – Kyuubi ruchem głowy wskazał na fotele przy oknie. – Dwanaście lat temu znalazłem go płaczącego u boku martwej kobiety. Cała jego rodzina została wymordowana, a ten malec został sam. Naruto od razu go zaakceptował, a wręcz to on pierwszy przyjął malca do rodziny.

- …. – Shukaku zainteresował się losem czarnowłosej śliczności, która skradła zainteresowanie jego syna siedzącego u jego boku, który głaskał jego czarne długie włosy.

- Naruto jak tylko zobaczył Lee zeskoczył z moich ramion i podszedł do niego. Klęknął obok niego chwycił za rączki i przytulił mocno. Lee momentalnie przestał płakać i z rozszerzonymi oczami wpatrywał się w lazurowe oczy mojego syna. Ale najlepsze było, jak jeden z ogonów zaczął głaskać chłopca po szyi. Lee był tak zachwycony jego ogonami, że zaczął je głaskać i przytulać do twarzyczki wywołując radość na twarzy Naruto. Wtedy Naruto wstał i pociągnął Lee na nogi. Podeszli do mnie i …

- To jest twój ofu-san … - Wskazał na mnie - … a ja jestem twoim ototo (braciszkiem)… - Skierował swój paluszek na siebie cały czas się uśmiechając. - … Teraz my jesteśmy twoją rodziną!

- Ofu-san i … - Zaczął niepewnie Lee, miał wtedy cztery latka.

- … I Naru-chan … - Wtrącił się mój mały demonek.

- … Naru-chan … - Promienny uśmiech, jakim nas obdarzył Lee sprawił, że oboje zaniemówiliśmy, ale mój mały lisek już po chwili skakał radośnie do góry. Mały Lee wyciągnął do mnie małe rączki, a ja schyliłem się i wziąłem go po raz pierwszy w ramiona.

Naruto zaraz po nim wdrapał się mi na drugą rękę i przytulił się do Lee, który ufnie zasnął w moich ramionach.

- Mam braciszka tatusiu… - Uśmiechnięty Naruto głaskał Lee delikatnie po buzi. - … i to takiego ślicznego."

- Oboje widywaliśmy się bardzo mało… - Kyuubi przepraszająco spojrzał na brata. - … każdy z nas zajęty swoim życiem, a nawet jeśli mnie odwiedzałeś to nie widziałeś Lee za często, ponieważ mały bardzo rzadko bywa w zamku. W sumie to on tylko tu śpi, a całe dnie spędza w lesie wśród zwierząt i przyrody.

- Rozumiem, ale przez to stał się łatwym celem do porwania. – Zauważył celnie Shukaku.

- Tak …

- Podejrzewasz kogoś? – Dopytywał się starszy z demonów.

- Orochimaru… - Kyuubi spojrzał na nagie ciało syna, które było leczone przez Tsunade. - … Mieliśmy spokój przez cztery lata. Ale sądzę, że nastał czas gdzie musimy przygotować się na ostateczną walkę.

- NIE … - Słaby głosik Lee przerwał ich rozmowę ściągając na siebie uwagę zgromadzonych. - … nie chcę… proszę … - Stało się dla nich jasne, że czarnowłosemu śni się jego gwałt. - … Kisame… nie!

Drobne ciało Lee zaczęło szarpać się próbując wyrwać się z mocnego uchwytu obcych dłoni. Kyuubi i Shukaku podskoczyli do chłopca chcąc go uspokoić, ale dało to wprost przeciwny efekt. Lee zaczął krzyczeć i płakać, a strach przed dotykiem stał się nie do zniesienia. Patrząc w jego rozbudzone oczy wyraźnie było widać panikę i strach, jego zagubione spojrzenie raniło serce Kyuubi`ego, a bezsilność go dobijała.

- Nie dotykajcie go – Odezwała się Tsunade odsuwając demonów od Lee. – Gaara da sobie sam radę.

- Shhh… - Cichy uspokajający szept zwrócił ich uwagę. - … już dobrze… nikt cię nie skrzywdzi… - Gaara usiadł obok rzucającego się chłopca. - … Ja cię obronię.

Gaara przytulił do siebie roztrzęsionego Lee, który w ramionach Tanuki uspokoił się całkowicie opadając z sił. Ogon Gaary gładził chłopca po plecach, który wdrapał się na niego kładąc się między jego rozszerzonymi nogami i obejmując go w pasie zasnął spokojnym snem.

- Interesujące. – Tsunade uważnie obserwowała parę na łóżku, a Kyuubi i Shukaku z małym uśmieszkiem podeszli do nich.

- Gaara synku… - Zaczął Shukaku drażniąco kładąc rękę na głowie czarnowłosego chłopca.

- Nie dotykaj go… - Wysyczał groźnie Tanuki warcząc na ojca.

- Jaki zaborczy. – Uśmiechnął się Kyuubi całując Gaare w czoło. Na miejsce pocałunku pojawiła się jego energia widoczna tylko dla demonów jako znak akceptacji. – Witaj w rodzinie synu.

Duma w oczach Gaary pogłębiła się jak jego ojciec schylił się nad Lee i zrobił to samo na jego czole, akceptując go w rodzinie.

- Mamy nową parę… - Kyuubi przykrył chłopców kocem i odciągając brata i Tsunade, która skończyła leczyć chłopca z pokoju. Zamykając drzwi przystanął poważnym wzrokiem patrząc na Gaare.

- Dbaj o niego… wiem, że z czasem zdobędziesz jego miłość, ale na to będziesz potrzebował czasu. Ulecz go. – Wyszedł zamykając za sobą drzwi.

- Tak… - Gaara objął mocniej Lee, który wtulił się w jego szyję wzdychając cicho z ulgą. - … Zdobędę twoją miłość.

***

Nowy dzień zastał Naruto w ramionach Itachi`ego. Oboje po namiętnych chwilach w łazience przeszli do sypialni czarnowłosego gdzie Naruto wskoczył nago na jego łóżko machając energicznie ogonami poganiając, co chwilę anata-no koibito (swojego ukochanego), aby do niego dołączył. Z szerokim uśmiechem, co u Itachi`ego prawdziwa rzadkość, na twarzy dołączył do Kitsune na łóżku, który zaczął się dąsać, jak tylko zauważył, że starszy ma na sobie spodnie. Jednak dla Naruto to żadna przeszkoda. Rzucił się na niego siadając mu na brzuchu i do akcji włączył swoje drobne rączki kićkając Itachi`ego po całym ciele. Tak, Itachi miał łaskotki, ale tylko Naru-chan o tym wie. W mgnieniu oka czarnowłosy nago leżał pod rozkosznym ciałkiem liska, który zadowolony z siebie położył się na nim mrucząc cicho i tuląc się do jego szyi zaczął się bawić jego włosami.

I w tej pozycji zastał ich ranek. Naruto śpiący wygodnie na Itachi`m z nogą przerzuconą przez jego talię, prawa dłoń splątana w czułym uścisku z lewą ręką Itachi`ego obok jego głowy, a lewa ręka zaplątana w długich czarnych włosach. Ogony liska spokojnie spoczywały na ciele czarnowłosego, a jego uszy, co jakiś czas przyjemnie się ocierały o śpiącą twarz Itachi`ego, którego prawa dłoń władczym gestem obejmowała Kitsune w pasie.

Pierwszy obudził się Naruto. Powoli otwierając oczka i przecierając je ziewnął rozbudzając się całkowicie. Czując jak jego poduszka unosi się i opada uniósł się nieco, a na jego twarzyczce pojawił się szeroki uśmiech.

- Itachi. – Szepnął Naruto całując czarnowłosego w usta, policzki, szczękę, szyję i powoli schodząc coraz niżej spojrzał na czerwony i nabrzmiały sutek Itachi`ego, którego wczoraj ugryzł. Uśmiechając się drapieżnie i schylił się do niego, sprawdził jeszcze czy Itachi nadal śpi, a przekonując się, że tak, polizał sutek mrucząc przy tym rozkosznie i napawając się każdą chwilą smakowania ciała ukochanego. Różowy języczek Kitsune trącał stwardniały sutek Itachi`ego biorąc go do buzi ssąc delikatnie.

- Achhh… - Jęknął Itachi wybudzając się powoli ze snu.

Naruto spojrzał na twarz Itachi`ego, na której odbijała się przyjemność, jaką odczuwał pod wpływem utalentowanego języczka Naru-chan. Zadowolony z siebie demonek przeszedł do drugiego sutka powtarzając wcześniejszą czynność.

- Naru-chan… mhmm… utalentowany jesteś, a zwłaszcza ten różowy języczek… achhh… - Całkowicie rozbudzony Itachi chwycił liska za ramiona podnosząc go na wysokość swojej twarzy. - … ale myślę, że czas wstawać.

- Nie mam ochoty. – Zaczął się dąsać Kitsune skradając małe całusy od Itachi`ego. – Bardzo tęskniłem…

- Ja też tęskniłem malutki… - Uśmiechnął się Itachi obejmując Naruto w pasie przyciągnął jego przesłodkie usta do swoich całując je namiętnie. Naruto ochoczo zaczął odpowiadać na pocałunek ukochanego próbując wymusić dominację, ale nie zbyt mu to wychodziło, smakując unikalny smak Itachi`ego, Kitsune coraz bardziej zapadał się w rozkoszy, jaka zaczęła opanowywać jego ciało.

- … Mhmmm wiśnia … - Szepnął Naruto łapiąc gwałtownie powietrze.

- … Pomarańcza i miód… - Wymruczał Itachi wprost do ucha Kitsune, który zaczerwienił się słodko i z uśmiechem obrócił się twarzą do czarnowłosego, który powoli zaczął się wysuwać z łóżka.

Kładąc się z powrotem na łóżku lisek obserwował uważnie każdy najmniejszy ruch Itachi`ego, który stał właśnie tyłem do niego eksponując swoje pośladki, na których widniał wyraźny ślad po zębach Naruto. Uśmiechając się drapieżnie Kitsune podciągnął się na brzeg łóżka i klepnął jędrne pośladki czarnowłosego.

- Naruto! – Sapnął zaskoczony Itachi obracając się do zadowolonego z siebie liska, który dumnie unosił brodę do góry. – Co ty wyprawiasz? – Zapytał rozbawiony kuro.

- Pokazuję, że jesteś mój! – Hardo wysunął brodę jeszcze bardziej do góry. – I nikt mi cię nie odbierze!

- A niby, kto miałby mnie zabrać? – Rozbawienie Itachi`ego udzieliło się powoli Naruto.

- Dobrze widzę, jak na ciebie patrzą … - Zaczął się dąsać Kitsune. - … Wszyscy…

- Zazdrośnik mały. – Ucałował liska w nosek biorąc go w ramiona.

- Hai, demo anata-no-mono… (tak, ale twój…) – Demonek objął go czule za szyję wtulając się w niego całkowicie.

- Hai … - Przeszedł z malcem do łazienki. - … watashi-no (mój)…

***

- Mam wam coś do powiedzenia chłopcy… - Zaczęła Mikoto spoglądając na zebranych przy stole, którzy przerwali jedzenie śniadania i wyczekująco na nią spoglądali.

Naruto jako pierwszy zszedł na śniadanie razem z Itachi`m ciągnąc go mocno w stronę stołu, co było dla nich prawdziwym zaskoczeniem zważywszy, że dopiero się dowiedzieli, że ich syn powrócił z misji, Kitsune nie odstępował go ani na chwilę, zupełnie jakby się bał, że Itachi wstanie i znowu uda się na kolejną misję i zostawi go samego. Jak tylko Itachi usiadł, Naruto od razu wskoczył na jego kolana i od tej pory tam został przez całe śniadanie. Kolejną osobą, która do nich dołączyła był Sasuke, który ze źle skrywaną zazdrością patrzył jak Itachi karmi głodnego Naruto siedzącego na jego kolanach. Usiadł naprzeciwko nich uważnie obserwując każdy ich ruch. Następnie dosiedli się Iruka, lekko utykający z Kakashi`m dumnie stąpającym za swoim delfinkiem i Zabuza z Haku sennie przecierającym oczy. Całe śniadanie przebiegło przy lekkiej rozmowie w czasie, której Mikoto przypomniała sobie o spodziewających się gościach. - … w najbliższych dniach spodziewamy się nowych gości.

- Kogo? – Zapytał Naruto zwracając swoją uwagę na Mikoto.

- … Gaara … - Oczy liska rozszerzyły się radośnie. - … Sai … - Mała zmarszczka pojawiła się między złotymi brwiami. - … i Lee.

Radość Naruto na ostatnie imię zaskoczyła rodzinę Uchiha, z wyjątkiem Itachi`ego, który wiedział o małym Lee.

- Itachi! Itachi! – Skakał podekscytowany Naruto na kolanach czarnowłosego. – Watashi-no ototo saisuru! (Mój braciszek przybywa!) Watashi-no Lee. (Mój Lee)

- Ototo? – Zapytał zdziwiony Sasuke. – Naru-chan masz brata?

- Hai! Lee-chan jest taki śliczny i kochany ma takie piękne czarno-granatowe włosy, które tak pięknie błyszczą w słońcu i… i … ma równie czarne oczy jak Tachi-chan i ty Sasu-chan. – Lisek uśmiechnął się do Sasuke, który zaciekawiony słuchał opowieści o Lee.

'A więc Naru-chan ma brata – zastanawiał się Sasuke obserwując wtulającego się liska w brata. – ciekawe, czy jest równie słodki i śliczny jak Naruto?'

Sasuke podziękował za śniadanie i wyszedł z domu zostawiając za sobą zaskoczoną rodzinę nagłą zmianą zachowania. Zbliżając się do pola treningowego usłyszał kłótnię, która jak zwykle odbywała się między Kimimaro i Suigetsu wiecznie ze sobą rywalizujących. Juugo spokojnie siedział i obserwował całą walkę na cięte języki z uśmieszkiem świadczącym o ciekawych tematach.

- Hej. – Przywitał się siadając obok złotookiego.

- Ohayo (dzień dobry) Sasuke-kun. – Juugo spojrzał na Sasuke. – Co się stało?

- Będziemy mieć nowych gości w domu i … - Uchiha spojrzał na biegnących w ich stronę Kimimaro i Suigetsu.

- Ohayo Sasu-chan! – Zawołali równocześnie siadając obok siebie i groźnie na siebie spoglądając. – Hm! – Ofuknęli na siebie Suigetsu i Kimimaro odwracając się plecami do siebie i krzyżując ręce na klatce.

- Hej. – Sasuke uśmiechnął się na dziecinność przyjaciół.

- I co… ? – Zapytał Juugo wracając do tematu wcześniejszej rozmowy.

- I okazuje się, że Naru-chan ma brata.

Pół uśmieszek, jaki pojawił się na ustach młodego Uchihy, który zareagował nim na zaskoczenie dwójki krzykaczy, którzy uciszyli się momentalnie na nowiny, jakie usłyszeli, rozbawił Juugo. 'Zapowiada się interesująco' – Pomyślał złotooki.