Rozdział 11 – Wyjaśnienia część 1
Czekając na zjawienie się kolegów z zespołu, Shuichi umęczony zdarzeniami z rana zasnął w ramionach Eiriego. Tatsuha patrzył na nich z zazdrością w oczach, ale nie dawał po sobie tego poznać. Zresztą Eiri zbyt był pochłonięty obserwacją seksownego stworzonka w jego ramionach, aby cokolwiek zauważyć. Jednak z Cloudem tak łatwo nie poszło. Siadając obok Tatsuhy, Cloud położył mu dłoń na ramieniu przyciągając jego uwagę.
- Co cię trapi Tatsuha? – Tatsuha podniósł w zdziwieniu głowę na K słysząc swoje imię, a nie jakieś kolejne przezwisko.
- Nic – odpowiedział spuszczając głowę unikając badawczego spojrzenia K.
- Mnie nie oszukasz tym płochliwym spojrzeniem, mów mi tu zaraz co cię martwi.
- Zostaw mnie w spokoju… . Idź zajmij się stworzonkiem zanim Eiri całkowicie go zje – powiedział sarkastycznie Tatsuha nadal unikając patrzenia na K.
- Taki młody i taki sarkastyczny? To do ciebie nie pasuje.
- Co do mnie pasuje, a co nie to moja sprawa. – powiedział młody Uesugi coraz bardziej zniecierpliwiony napastliwością K. – A poza tym nie jestem młody i dobrze o tym wiesz.
Cloud uważnie zlustrował chłopaka siedzącego obok.
- Tak wiem, ale to i tak nie zmienia faktu, że coś cię gnębi.
- Niech ci będzie – powiedział zrezygnowany Tatsuha – denerwuje mnie fakt, że wszyscy wszystko wiedzą, a nikt nie chce mi nic powiedzieć – podniósł głowę spoglądając na K, który uważnie słuchał każde jego wypowiedziane słowo – denerwuje mnie to, że w jakiś sposób skrzywdziłem Shu-chan, a nawet nie wiem czym i dlaczego.
- Tatsuha – zaczął Eiri, który cały czas przysłuchiwał się rozmowie – to nie oto chodzi, że nie chcemy ci powiedzieć…
- To o co? – przerwał mu Tatsuha.
- Słuchaj chłopcze – wtrącił się tym razem K – powiedziałeś, że wczoraj czułeś zapach Seguchiego na Shuichim prawda?
- Tak, i co?
- Znając Seguchiego sądzisz, że tak niewinna osoba jak Shuichi pozwoliła by mu się dobrowolnie dotknąć?
Powoli do bruneta zaczął dochodzić sens słów K. Obrócił gwałtownie głowę spoglądając w rozszerzone fiołkowe oczy chłopca spokojnie spoczywającego w ramionach brata. Teraz wszystko rozumiał. Aż za dobrze. Zacisnął ze złości pięści, myśląc jak dorwać się do znienawidzonego Seguchiego.
Czytając w myślach brata Eiri spokojnie powiedział.
- Nie długo Ta-kun, nie długo…
- Nie smuć się Ta-kun – zaczął Shuichi bardziej obracając się w jego stronę – co się stało to się już nie odwróci.
- Ale …
Rozmowę przerwało pojawienie się w pokoju Suguru i zszokowanego Hiro.
- Suguru… co … jak…ja się tutaj zjawiłem… nie rozumiem. O co chodzi?! – krzyknął rudzielec nie wiedząc co o tym wszystkim sądzić.
Miał iść z Suguru do Shuichiego, a tu nagle zielonowłosy mu mówi, że wejść do mieszkania gdzie znajduje się Shu w normalny sposób jest nie możliwe i w następnej chwili pojawiają się w jakimś obcym mieszkaniu.
- Suguru kim ty jesteś? – zapytał cicho rudzielec – Bo na pewno nie jesteś normalnym człowiekiem.
- Hiro-kun ja…- zaczął niepewnie Suguru – ja….
- Hi-Hiro? – odezwał się nieśmiały głosik, przerywając ciężką atmosferę.
- Shu? – rudzielec skierował się w stronę dochodzącego głosu – Shu-chan to naprawdę ty? Tak się martwiłem – powiedział podchodząc do przyjaciela, który spoczywał w ramionach jakiegoś obcego mężczyzny. Uklęknął przy nim i chwytając jego twarz w ramiona powiedział.
- Przepraszam Shu, przepraszam że nie było mnie przy tobie kiedy mnie najbardziej potrzebowałeś…
- Nie Hiro, nie obwiniaj się to nic nie da. A ja nie chcę żebyś się winił o coś czego nie zrobiłeś.
- Shu…- szepnął Hiro nie wiedząc co dalej robić.
Nagle za Hiro zjawił się Suguru, kładąc dłoń na ramieniu rudzielca spojrzał na Shuichiego.
- Wybacz…
- Su…- zaczął Shuichi, ale Suguru przerwał mu momentalnie.
- Pozwól mi skończyć – powiedział spoglądając na niego i Eiriego trzymającego różowowłosego nadal na kolanach.
- Wybacz mi, że nie pomyślałem wcześniej do czego Tohma jest zdolny, tylko K-san pilnował cię jak oka w głowie. Wybacz mi, że ktoś taki jak on jest moją rodziną. Przepraszam.
Poruszony słowami zielonowłosego Shuichi podniósł się z kolan Eiriego i podszedł do Suguru obejmując go mocno powiedział.
- Suguru-kun dziękuję… nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy. Twoje słowa są kojące na moje rany… ale zrozum, że ja cię nie winię za to co się stało – otarł oczy zapłakanego nastolatka – nie płacz proszę.
Eiri widząc jak Shuichi podchodzi do Suguru i obejmuje go pocieszając poczuł zazdrość względem okazanego uczucia z własnej inicjatywy. Nie pokazując po sobie, że ma to na niego jakiś wpływ siedział dalej nie ruchomo obserwując całe zamieszanie odbywające się w jego domu.
- Dziękuję Shuichi… dziękuję…
K wstał z kanapy, na której do tej pory siedział i powiedział.
- Skoro wszyscy zainteresowani są już obecni, myślę że czas przejść do rzeczy.
Wszyscy zebrani popatrzyli na K wracając do rzeczywistości.
Shuichi zamarł na chwilę w ramionach Suguru wiedząc co za chwilę się stanie i uwalniając się z nich obrócił się, ponownie siadając na kolana zadowolonego Eiriego. Suguru i Hiro popatrzyli zdziwieni na Shu wtulającego się z ogromną ufnością w ramiona blondyna, który był bardzo zadowolony z tego, co okazał obejmując chłopca mocno w pasie.
- Skoro to was dziwi – zaczął Tatsuha z kpiącym uśmieszkiem na ustach – to jestem ciekaw jak byście zareagowali na zobaczenie ich po wspólnej kąpieli rano – zadowolony z siebie Ta-kun obserwował zachowanie osłupiałych chłopców.
- Ha! Wiedziałem, że tak to będzie wyglądać.
Brunet podniósł wzrok na Shuichiego, aby tylko zauważyć groźne spojrzenie brata.
- Ups! – jęknął Tatsuha – chyba za dużo mi się wypsnęło – sorki.
- Shu – Hiro zwrócił swój wzrok na Shuichiego, który chował swoją zaczerwienioną twarzyczkę w zgięciu szyi Eiriego – Shu czy to prawda?
Shuichi powoli odwrócił głowę patrząc prosto w oczy przyjaciela.
- Tak – odpowiedział z wielkim rumieńcem na twarzy, który sięgał nawet szyi.
- I nie masz … nic przeciwko? – nie dowierzał Hiro razem z Suguru.
- Jeśli jest to mój … mój anioł – spojrzał na Eiriego – to nie.
Na potwierdzenie swoich słów uniósł się lekko całując zaskoczonego blondyna w usta, który szybko się ocknął z zaskoczenia i chwytając Shu mocno w pasie wpił się zaborczo w czerwone usta chłopca. Pod wpływem chwili Shuichi rozchylił lekko usta pozwalając na głębszą ingerencję Eiriemu, który ochoczo z tego skorzystał.
- Nhy…nhyy! – chrząknął zazdrosny Tatsuha – Eiri!! Zastaw moje seksowne stworzonko – chciał podbiec do nich i ich rozdzielić, ale K przykładając mu do skroni Magnum 44 skutecznie go powstrzymał.
Skradając jeszcze jednego, szybkiego całusa prosto w rozkosznie spuchnięte usta Eiri wypuścił Shu pozwalając mu złapać oddech. Uśmiechając się do niego pocałował go jeszcze w czerwony nosek i przytulił mocno do siebie.
Tatsuha nie wierzył w to co widzi. „ Eiri tuli i uśmiecha się do Shuichiego – uważnie obserwując parę, przesłał bratu wiadomość – Masz moje pełne wsparcie Eiri."
- „ Dziękuję " – odparł Eiri w myślach uśmiechając się do brata.
Hiro i Suguru stali nadal spoglądając na ich przyjaciela z wielkimi wypiekami na twarzy.
- Usiądźcie na kanapie – powiedział K wskazując na jedyne wolne miejsca znajdujące się obok Tatsuhy – zapowiada się na długą rozmowę więc jeśli komuś zachce się pić, na stole jest kawa, herbata, sok pomarańczowy i truskawkowy – uśmiechnął się w stronę Shu dobrze wiedząc co chłopak wybierze – jak zaczniemy … proszę aby nikt nie przerywał, wszyscy tu obecni zdają sobie sprawę jak bardzo będzie to bolesne dla Shu, więc aby szybko to zakończyć proszę nie przerywać.
Wszyscy przytaknęli rozumiejąc powagę sytuacji.
- Skoro już zacząłem – powiedział K – będę mówił pierwszy. Zadajecie pytanie, ja odpowiadam. Powtarzam, że w czasie odpowiedzi nikt nie przerywa innymi pytaniami. Rozumiemy się? – zapytał siadając na fotelu.
Ponownie chłopcy przytaknęli.
Pierwsze pytanie zadał Suguru.
- Skąd wiedziałeś, że Shuichi jest kolejną potencjalną ofiarą Tohmy?
Na to pytanie nawet Eiri się zainteresował, uważnie obserwując przyjaciela.
W tym samym czasie w posiadłości Seguchieego.
- Aachhuu!!
- Na zdrowie! – odparł radośnie Ryuichi machając nogami na stołku.
- Dziękuję – odparł Tohma zza biurka w swoim gabinecie pocierając lekko nos.
- Wygląda na to, że ktoś o tobie mówi – stwierdził Ryu podchodząc do biurka i pochylając się nad nim oparł się na łokciach.
- Chyba masz rację – przyznał blondyn spoglądając w niebieskie oczy towarzysza – to już trzeci raz w ciągu godziny.
- A ja nawet wiem kto! – zawołał radośnie Ryuichi.
- Kto taki gwiazdeczko? – zapytał od niechcenia Tohma opierając brodę na lewej ręce.
- Głuptas Tohma … hi hi hi – zachichotał brunet - To przecież takie oczywiste, że Eiri-san i K-san.
- Znam Tohme od bardzo dawna – zaczął K – i widziałem już nie raz jak poluje na swoją zdobycz. Jednak co najbardziej mnie zaniepokoiło … - przerwał na chwilę spoglądając na Eiriego siedzącego naprzeciwko - … to był fakt, że Tohma sam go znalazł w czasie występu Shu w jakimś klubie. Kiedy mi powiedział, że odkrył nowy talent… . Pamiętam jego słowa do dzisiaj „ Przypadkiem wszedłem do nieciekawego klubu, a to co tam znalazłem…
Był to aiso-no-ii enzeru w podrzędnym klubie o nieziemskim głosie". Jego słowa wryły się bardzo w moją pamięć. Nie mogłem o nich zapomnieć – spojrzał na Shu, który uważnie go obserwował – wychodząc z jego biura usłyszałem jeszcze jak Tohma cicho mówi sam do siebie „ Aiso-no-ii cherabu już w nie długim czasie będzie jęczał z rozkoszy pod moim ciałem prosząc o więcej ".
Shuichi zadrżał w ramionach Eiriego na samo wspomnienie o Seguchim. Blondyn uspokajająco przytulił go mocniej do siebie delikatnie całując w kark, co nie uszło uwadze zebranych. Jak również nieśmiały uśmiech Shu na czułą pieszczotę Eiriego.
- Wiem, że ostatnie zdanie – kontynuował K – nie było przeznaczone dla moich uszu. Tohma nawet nie zauważył, że coś powiedział, tak był pochłonięty swoimi marzeniami.
W ten sposób dowiedziałem się o istnieniu Shuichiego zanim go poznałem.
W salonie zapadła chwila ciszy, którą przerwał Hiro.
- Co sprawiło, że tym razem postanowiłeś pomóc?
Na pytanie Hiro, Cloud zwęził groźnie oczy i przyciszonym głosem, od którego nawet Tatsuhi przebiegł dreszcz po plecach, powiedział.
- Po pierwsze nie „ tym razem ", tylko kolejny raz pomagałem ofierze Tohmy, co może potwierdzić Eiri – pisarz przytaknął na słowa Clouda.
- Różnica polega na tym, że wcześniejszych przypadkach nigdy nie byłem w pobliżu tych chłopców. Więc Tohma nie mógł mnie z nimi powiązać. Jednak tym razem spóźniłem się i …stało się to… co najgorsze. Niestety.
Leżąc na ziemi, Ryuichi malował kolejny obrazek Shuichiego jak błyszczy w czasie śpiewania.
- Wiesz Tohma – zaczął Ryuichi spoglądając na blondyna, który kolejny raz wycierał nos – tak sobie myślałem, że przecież możemy w bardzo łatwy sposób schwytać naszego aniołka.
Zaintrygowany blondyn podniósł głowę słuchając uważniej na Ryu.
- Co masz na myśli?
- Tatsuha – powiedział spokojnie Ryuichi.
- Masz rację! – krzyknął Tohma wstając gwałtownie od biurka wywracając fotel, na którym siedział – że też sam na to nie wpadłem.
- Prawda, że jestem mądry? – zapytał Ryu nadal kontynuując malowanie.
Tohma pochylił się nad nim spoglądając na obraz śpiewającego aniołka.
- Bardzo – odparł całując go w czoło – nikt nie wie, że coś nas łączy. A Tatsuha ma fioła na twoim punkcie, więc sądzę, że jak się postarasz to w krótkim czasie będziemy mieć aniołka do zabawy.
- Tak! Ale tym razem ja będę miał pierwszy aniołka, a ty będziesz obserwował – powiedział Ryuichi wstając z podłogi i podchodząc do Tohmy opartego o biurko, szepnął prowokacyjnie do jego ucha.
- Ale nie będziesz mógł dotykać aniołka ani mnie – liżąc delikatnie płatek ucha blondyna – to będzie twoja kara za to, że nie poczekałeś na mnie przy jego pierwszym razie – ugryzł go mocno w ucho sprawiając, że Tohma zadrżał – rozumiemy się?
- Tak gwiazdeczko. Dla ciebie wszystko.
Aiso-no-ii enzeru – słodki anioł
Aiso-no-ii cheruba – słodki aniołeczek
