Przepraszam, przepraszam, przepraszam.

Periscopes: Też tak uważam. Na początku to było tak głupie, ale im dalej, tym bardziej się do tego opowiadania przekonywałam ;)

Szalona: Nie, nie umieraj. Proszę?

FrejaAleeera1: Nowego ubranka raczej nie będzie :(. Tak, Harry bardzo wczuwa się w swoją rolę :D

voldi: Hahaha, TAK!

FAZA: Dzięki! ;D

Rozdział betowała Nika2107

Przed poniedziałkowym śniadaniem Harry, Ron i Hermiona udali się do klas eliksirów i obrony przed czarną magią, aby rzuć dwa zaklęcia dekoracyjne, które zostaną aktywowane przez słowo klucz.

Po wykonaniu zadania, trio ruszyło na śniadanie.

- Ej, Hermiono, znasz jakiś sposób, aby zaczarować lustro tak, żeby na każde zadane pytanie odpowiadało „Snape"? – zapytał Harry.

- Myślę, że jest to możliwe. Mimo wszystko musiałabym pójść do biblioteki – odpowiedziała Hermiona po skończeniu swojego plastra bekonu.

- A da radę zrobić to tak, by za każdym razem odpowiadał inny głos? – zapytał Ron.

- Możliwe. To dobry pomysł. Po lekcjach zajdziemy do biblioteki – odparła Hermiona.

- No dobrze, ale muszę spróbować zabić Umbridge za pomocą mojego Pisaka Przeznaczenia – powiedział Harry, wywijając czerwonym pisakiem.

- Pisakiem Przeznaczenia? Nie sądzę, że to zabije Umbridge, Harry. – Hermiona zachichotała.

- Szkoda, ale przynajmniej mogę zarazić ludzi ospą wietrzną – odparł wesoło Harry.

- Co to pisak? I ospa wietrzna? – zapytał zdezorientowany Ron.

- Pisak to takie pióro i kolorowy atrament. Z wyjątkiem tego, że atrament znajduję się w środku pióra, stąd nazwa „pisak" – odpowiedziała Hermiona na pierwsze pytanie.

- Aha, a ospa wietrzna? – zapytał Ron.

- To choroba, na którą zapadają najczęściej mugolskie dzieci. A ty przeszedłeś ospę, Harry? – zapytała Hermiona.

- Taa, Dudley miał kumpla, który ją złapał, tak więc sam poznaczył swoje ręce i twarz. Ciocia Petunia i wujek Vernon wpadli w szał, gdy niektóre z tych plam nie chciały zejść – odpowiedział Harry.

- Dziwne – skomentował Ron.

- Nie, swędzące – odparł Harry.

- Co jest swędzące, Potter? – zapytała Umbridge.

Harry wrzasnął i schował się pod stół. Został tam przez minutę, po czym wychylił swoją głowę.

- Przepraszam, myślałem, że jest pani Ba Ba Black Sheep, brzmiała pani jak on – powiedział Harry, wychodząc spod stołu.

Następnie odszedł z Ronem i Hermioną, nie odpowiadając na pytanie Umbridge.

-o-

Podczas, gdy czekali, aż Snape otworzy klasę, Harry zaczął sobie pod nosem cichutko śpiewać.

- Potter, w końcu oszaleliśmy, czyż nie? – zapytał Malfoy, gdy tylko się pojawił.

- Kółko graniaste, czworokanciaste! Kółko nam się połamało, cztery grosze kosztowało! A my wszyscy bęc! – śpiew Harry'ego, wraz z podnoszeniem przez niego głosu, stawał się coraz lepiej słyszalny.

Wtedy drzwi do klasy otworzyły się.

Harry wziął ręce Malfoya i, śpiewając piosenkę od początku, zaczął się kręcić z nim po klasie. Kiedy dotarł do słowa „bęc", upadł na podłogę, zmuszając Malfoya do tego samego.

- Potter! Co ty sobie wyobrażasz? – zażądał Snape, podczas gdy dwójka chłopców wstawała.

- Meatwad zarób pieniądze, widzisz. Meatwad przynieś miodek, widzisz* – odpowiedział Harry, po czym usiadł koło Neville'a.

- On jest szalony! – wykrzyknął Malfoy.

- Zagramy w Uno? – zapytał Harry Neville'a.

- Nie sądzę, Harry, to są eliksiry – odparł Neville.

- No i co z tego! – powiedział Harry, co aktywowało zaklęcie.

Klasa zmieniła się w plan teleturnieju.

- Witamy w „Co to za Eliksir?"! A oto prowadzący, Harry Potter!

- Witam, witam, miło was znów zobaczyć! – wykrzyknął Harry, wstając ze swojego miejsca i udając się na przód klasy.

- A oto nasi zawodnicy! Hermiona Granger! – Hermiona poszła na przód klasy, machając ręką. – Draco Malfoy! I profesor Severus Snape! – krzyknął Ron.

- Witamy, witamy – powiedział Harry, wymieniając z nimi uściski dłoni.

- Hermiona jest najmądrzejszą czarodziejką na piątym roku, jest Gryfonką, a jej zainteresowaniami są: uczenie się i spędzanie czasu z dwójką jej najlepszych przyjaciół!

- Cieszę, że mogę tu być! – powiedziała Hermiona, gdy Ron zrobił przerwę.

- Draco Malfoy jest jednym z najmądrzejszych czarodziei na piątym roku, jest Ślizgonem, a jego zainteresowaniami są: drwiny z Chłopca-Który-Przeżył i bycie gnębicielem! – krzyknął Ron.

- Co się dzieje? – zapytał Malfoy, rozglądając się wokół dziko.

- Severus Snape jest nauczycielem eliksirów tu, w Hogwarcie. Jest również Mistrzem Eliksirów, a jego zainteresowaniami są: warzenie eliksirów i zabieranie punktów Gryffindorowi!

- Siadajcie wszyscy! – warknął Snape.

- A teraz, zawodniczko numer jeden, co to za Eliksir? – zapytał Harry, trzymając w rękach fiolkę, którą zabrał z półek Snape'a.

- Sądząc po gęstości i teksturze, to musi być Eliksir Niewidzialności – powiedziała Hermiona pewnie.

- Prawidłowo! Dwa ziemniaki lądują w ręce Hermiony Granger! A teraz, zawodniku numer dwa, nazwij ten eliksir – powiedział Harry, trzymając inną fiolkę.

- Eliksir Rozgrzewający? – zgadnął Malfoy.

- A co doprowadziło do tego wniosku? – zapytał Harry.

- Z fiolki wydobywa się dym – powiedział Malfoy, brzmiąc na bardziej pewnego siebie.

- Prawidłowa odpowiedź! Pięć i pół widelca idą do Draco Malfoya! Zawodniku numer trzy, co to jest? – zapytał Harry, trzymając jeden z lakierów do paznokci Hermiony.

- Myślałem, że to ma być na temat eliksirów – zaprotestował Snape, nie mając pojęcia, co to jest.

- Czy ma pan odpowiedź? – zapytał Harry.

- To nie jest fiolka eliksiru – zaprotestował Snape.

- Prawidłowo! Duży kamień dla Severusa Snape'a! Po przerwie czeka nas jeszcze dodatkowa runda! – powiedział Harry.

- Przerwa? – zapytał Malfoy.

Ron z pośpiechem wstał i zaczął poprawiać całej czwórce włosy i szaty, zanim zaczął udawać, że nakłada im makijaż.

- Witamy z powrotem w „Co to za Eliksir?"! – powiedział Harry, gdy Ron usiadł. – A teraz czas na dodatkową rundę! Dodatkowe siedem spinaczy. Co to jest?

- Bzz! – krzyknęła Hermiona, gdy tylko Harry uniósł przedmiot, sprawiając, że Malfoy aż podskoczył.

- Co to jest, zawodniczko numer jeden? – zapytał Harry.

- Pomadka do ust! – zapiszczała Hermiona.

- Gratulacje, wygrałaś! – krzyknął Harry, powodując, że Hermiona zaczęła skakać w górę i w dół. – Widzimy się następnym razem w „Co to za Eliksir?"!

- Masz to jak w banku! – krzyknął Ron.

Harry i stale podskakująca Hermiona usiedli koło Rona.

- Wasza trójka, co to było? – warknął Snape.

- To było bardzo miła rozrywka, Severusie, powinieneś robić to częściej – powiedział Lockhart.

- Ty się zamknij, a wy macie mi powiedzieć, co to było – rozkazał Snape.

- Ogromna skarpetka? – zasugerował Harry.

- Ogromna kanapka? – zasugerował Ron.

- Lakier do paznokci, perfumowany – powiedziała Hermiona.

- Nieważne – powiedział Snape, spoglądając na zegarek. – Będziecie warzyć eliksir, którego przepis znajdziecie na pergaminach na waszych biurkach, po czym będziecie musieli go nazwać. Zaczynajcie.

Wszyscy zaczęli zbierać składniki i kierować się instrukcjami na pergaminach.

Gdy wszyscy skończyli, Snape obszedł klasę, pytając uczniów, jakie eliksiry przygotowali.

- Jest to średni Eliksir Energetyczny – odpowiedziała Hermiona, gdy Snape do niej doszedł.

- Gatorade?** - zapytał Harry.

- Nie, tak naprawdę to nie ma nazwy – odpowiedziała Hermiona.

- A co z twoim eliksirem, Potter? – zapytał Snape.

- Nazywa się – Harry przerwał – Bob, Bob Eliksir, a jest on Wywarem Zmniejszającym.

Snape otworzył usta, ale zaraz je zamknął zdając sobie sprawę, że Harry wiedział, co zrobił.

- Mój jest gorący – oznajmił Ron – i jest to Eliksir Zapomnienia.

- No dobrze, posprzątajcie tu i wynocha – oznajmił Snape.

Hermiona wlała swój eliksir do fiolki, a Harry i Ron swoje wyrzucili. Następnie wyczyścili swoje kociołki, zebrali swoje rzeczy i skierowali się do Wielkiej Sali na obiad.

* Meatwad – mięsny zwierzaczek z kreskówki Aqua Teen Hunger Force. Dowolnie zmienia kształt.

** Gatorade – napój izotoniczny

Komentujcie ;)