Na spotkanie z nimi wyleciały z hangarów Daggery L i Strike Daggery. Przestrzeń przecięły wiązki laserowe i rakiety powietrze-powietrze. Kombinezony bojowe Sojuszu Ziemskiego prowadziły ogień zaporowy, osłaniając pilotów lecących na spotkanie z siłami ZAFT'u. Pierwsze eksplozje rozświetliły powierzchnię księżyca, ogień szybko gasł w zetknięciu z próżnią. Na księżycową skałę spadły pierwsze resztki maszyn.
Jego chrzest bojowy nie przebiegał tak, jak sobie go wyobrażał. Był przerażony. Pociski z dział stacjonarnych śmigały koło kombinezonów bojowych, co chwila zestrzeliwując kilka. Pot lał się gęsto z czoła Koordynatora, co chwilę musiał podnieść szybkę kasku i strzepnąć głową. Jeden z pocisków uderzył w zespół obok, przebijając na wylot jednego z Zaku. Maszyna eksplodowała, a od wybuchu zajęła się blokada neutronów, która pociągnęła za sobą pozostałe dwie maszyny. Odłamki odbiły się od kombinezonu Michaela.
"Aaa!!" krzyknął, zamykając oczy. Wziął kilka głębokich oddechów i drżącymi rękoma chwycił manetki. Myślał tylko o jak najszybszym zakończeniu walki i powrocie do bazy "Boże, dlaczego wstąpiłem do wojska?"
"Nowy, uspokój się" padło zdanie przez radio "Jeśli spanikujesz, to będzie po tobie"
Naprzeciw ich zespołu leciały w ścisłym szyku Daggery L. Michael patrzył z przerażeniem, jak celują w nich karabinami laserowymi. Jego maszyna miała obie ręce zaciśnięte na blokadzie neutronów. Nagle czerwona wiązka laserowa przecięła próżnię i przestrzeliła na wylot trzy maszyny. Czerwony kombinezon bojowy z dużą prędkością przeleciał obok i przeciął dwie maszyny mieczami świetlnymi.
"Cliff!" krzyknął Michael patrząc na Gundama
"Trzymać szyk!" rozkazał podległym grupom, chowając miecze "Kanonierzy za mną!"
Złapał za karabin laserowy i tarczę, po czym poleciał osłaniać inne zespoły. Kilka Zaku Gunner poleciało za nim, torując sobie drogę wystrzałami z potężnych dział laserowych. Czerwone promienie rozświetlały powierzchnię księżyca, niszcząc Strike Daggery. Chłopak patrzył z podziwem na wyczyny bardziej doświadczonych pilotów. Spojrzał na ekran radaru i odczytał wysokość. Do powierzchni brakowało już tylko pół kilometra.
Z tej wysokości zabudowania bazy były doskonale widoczne. Baterie przeciwlotnicze były coraz bliżej, zdążyły zestrzelić kilkanaście Zaku. Młody Koordynator był coraz bardziej przerażony. Jego organizm pracował na najwyższych obrotach. W głowie miał tylko jedną myśl- 'przeżyć'. Jeden Zaku z jego zespołu rzucił granatem w działo przeciwlotnicze, co rozerwało je na kawałki. Michael wziął głęboki oddech i trochę się uspokoił. Do powierzchni zostało dwieście metrów.
Zbłąkana wiązka laserowa trafiła maszynę pilota, który przed chwilą rzucił granatem. Wybiła dziurę w korpusie, zabijając pilota na miejscu. Jego Zaku rozluźnił uchwyt i zaczął opadać, ciągnięty grawitacją księżyca. Brak trzeciej maszyny spowodował utratę stabilności lotu. Dwa kombinezony bojowe próbowały utrzymać kurs, ale nic nie mogło zapobiec wylądowaniu blisko środka bazy. Michael myślał teraz tylko o zainstalowaniu blokady i jak najszybszej ucieczce.
Tuż przy powierzchni bazy targnął nimi wstrząs eksplodującego budynku. Maszyny wraz z blokadą zostały rzucone w dwa różne miejsca. Michael został oddzielony od zespołu. Zaku z potężnym łoskotem uderzył w jedną z metalowych dróg i sunął po niej kilkanaście metrów, by w końcu zatrzymać się niedaleko biurowca. Niedaleko upadł jego towarzysz, wciąż trzymając wielkie urządzenie.
"Niech to szlag!" zaklął, próbując wypoziomować maszynę. Gdy złapał za manetkę, dostrzegł jak otworzył się niedaleko hangar i wyleciał z niego nowoczesny kombinezon bojowy. Zatoczył koło i wylądował na ulicy, po czym pokrył się pancerzem Phase Shift koloru białego i niebieskim na płytach pancerza. Koordynator nie mógł uwierzyć własnym oczom "Nowy model? Gundam?!"
Zaraz za nim wyleciał myśliwiec, który transformował w kombinezon bojowy, pokrywając się jednocześnie biało-pomarańczowymi barwami. Natychmiast ponownie transformował w samolot i pomknął w stronę pozostałych zespołów. Michael patrzył na Gundama z rosnącym strachem. Podniósł swoją maszynę i przeżył chwilę grozy, gdy nowy model obrócił głowę w jego kierunku.
"Corgan, uciekaj!" usłyszał przez radio krzyk towarzysza
Zaku puścił blokadę neutronów, która przewróciła się na ulicę, po czym wyciągnął karabin laserowy i wystrzelił kilka wiązek w stronę przeciwnika. Ten błyskawicznie zasłonił się tarczą i wystrzelił ze swojego karabinu, odstrzeliwując mu ramię. Następne wiązki trafiły w korpus i głowę. Maszyna zniknęła w potężnej eksplozji.
"Roger!!" wykrzyknął chłopak, patrząc na opadające szczątki Zaku. Poderwał swój kombinezon do lotu wyskoczył kilkanaście metrów w górę. Zauważył, że kilku zespołom się powiodło. Blokady wwierciły się w ziemię, pozwalając pilotom na wsparcie innych grup. Złapał za radio "Nawiązałem kontakt wzrokowy z nowym modelem, proszę o wsparcie!"
Kilka kombinezonów bojowych dołączyło do niego i w liczbie siedmiu ruszyli do ataku. Gundam poderwał się z ziemi i skierował się w sam środek ich grupy. Pierwszy Zaku został przecięty na pół mieczem świetlnym. Odwrócił się i wystrzelił z działek umieszczonych na udach. Szczątki kolejnych dwóch maszyn spadły na powierzchnię księżyca.
"Kto to do cholery jest?!" padały krzyki w radiu "Za szybki! Okrążyć go, natychmiast!!"
Gundam wykonał zwrot przez skrzydło, chowając tarczę za plecami i oddał strzał z karabinu, przy równoczesnym wyciągnięciu miecza świetlnego. Jeden z pilotów ZAFT'u natarł na niego z toporem, który został zablokowany mieczem. Zwarcie trwało jakąś sekundę, po czym nowy model oddał z bliskiej odległości strzał z działek, całkowicie niszcząc Zaku. Z siedmiu kombinezonów zostało już tylko trzy.
"Cliff! Pomocy!" krzyknął przez radio jeden z pilotów
Chwilę później został zestrzelony. Dymiące szczątki rozbiły się o jeden z budynków. Michael patrzył jak Gundam niszczy kolejnego Zaku. Teraz został już tylko on. Wiedział, że za chwilę będzie następny. Maksymalnie zwiększył ciąg i zaczął uciekać, ale po chwili poczuł, szarpnięcie i został rzucony na ulicę. Maszyna wbiła się w metalową konstrukcję. Chwycił za manetki i próbował się podnieść, ale momentalnie Viper Gundam przygniótł go stopą.
"Wzywałeś wsparcie, a teraz uciekasz?" rozległo się pytanie. Michael zastanawiał się, czy już nie słyszał tego głosu
"Nie byłbyś taki mocny w zwykłej maszynie!!" Koordynator bez zastanowienia krzyknął w mikrofon. Gundam podniósł karabin i wycelował w korpus.
Chłopak zamknął oczy, przekonany że za chwilę zginie. Zamiast tego usłyszał wybuch. Otworzył oczy i zobaczył Vipera leżącego kilkadziesiąt metrów dalej. Nad jego Zaku stał czerwono-złoty Avenger Gundam. Złożył działka pozytronowe na plecach i obrócił głowę w jego kierunku.
"Nic ci nie jest?" zapytał pilot
"Na szczęście nie" odpowiedział Michael "Dzięki, Cliff"
Viper podniósł się z ziemi i wystrzelił z karabinu. Avenger zasłonił się tarczą i natarł na wroga. Dwa Gundamy zwarły się, każdy próbował przewrócić przeciwnika. Nie mogąc uzyskać przewagi, poderwały się z ziemi i wyleciały w przestrzeń powietrzną nad bazą, w sam środek walczących.
"Corgan, dołącz do oddziału kanonierów!" rozkazał Cliff "Twoim zadaniem będzie wspieranie pozostałych zespołów dopóki nie przylecą sojusznicy!"
"Tak jest!" odpowiedział Koordynator i poleciał w stronę okrętów ZAFT'u. Spojrzał ostatni raz na wsteczną kamerę i dostrzegł dowódcę i wrogiego Gundama walczących z ogromną prędkością
-
Baza księżycowa, sztab generalny
"Przełamali drugą linię obrony" zakomunikował oficer
"Straciliśmy kontakt z trzecim batalionem Strike Daggerów" powiedział drugi
"Blokady neutronów pokrywają 60 procent powierzchni bazy"
"Niech batalion 1 i 3 przegrupuje się i zaatakuje zespoły Zaku od siódmego do dwudziestego trzeciego. Ogień zaporowy! Okręty klasy Magellan i Agamemnon startują i zajmą walką klasę Nazca. Nie pozwólcie im przełamać trzeciej linii obrony!" rozkazywał mężczyzna w podeszłym wieku, z którego munduru można było wyczytać stopień admiralski "Co z Viperem i Skybreakerem?"
"Silvercrow 3 zestrzeliła jeden krążownik typu Nazca i nawiązała walkę z oddziałem Ginn'ów" zakomunikował oficer, monitorując na ekranie stan nowoczesnych kombinezonów bojowych "Silvercrow 1 jest zajęty walką z nieznanym Gundamem"
"Gdzie pozostała dwójka? Czy zajęła pozycję?"
"Tak, panie admirale. Silvercrow 2 i 4 znajdują się na pokładzie Proclaimer'a. GAT-X101 Crusher oraz GAT-X190 Terra zostały przeniesione do hangaru okrętowego i są gotowe do startu. Rozkazy?"
"Niech czekają" odpowiedział spokojnym głosem, po czym zwrócił się do siedzącego obok prezydenta "Panie prezydencie, tu nie jest bezpiecznie. Nalegam, aby udał się pan na pokład Proclaimer'a. Major odprowadzi pana na pokład"
Wskazał ręką na trzydziestoletniego mężczyznę, który podszedł do stanowiska dowodzenia i zasalutował. Ruchem ręki poprosił prezydenta, by poszedł za nim. Montgomery wstał i przed wyjściem z pomieszczenia zwrócił się po raz ostatni do admirała.
"A co z profesorem Roybee i jego ekipą? Kto dowodzi na tym okręcie?"
"Została przetransferowana do Proclaimer'a, podobnie jak oddział Silvercrow. Teraz priorytetem jest pańskie bezpieczeństwo w drodze na Ziemię. Okrętem dowodzi porucznik Rene la Vaes. Ukończył akademię z najwyższymi stopniami. Jestem pewien, że czeka go wspaniała kariera"
"Dziękuję, admirale" odpowiedział prezydent kłaniając się "Powodzenia"
"Nawzajem, panie prezydencie" stanął na baczność i zasalutował. Gdy przywódca narodu wyszedł, admirał usiadł w fotelu i ponownie zaczął dowodzić obroną "Wysłać oddział Daggerów L do obrony północnej linii! Oddziały Windam 1 do 4 natychmiast startować! Okręty klasy Magellan- okrążyć flotę Nazca i zestrzelić ile się da!"
Prezydent idąc korytarzem prowadzącym do podziemnego hangaru spostrzegł swoją wnuczkę.
"Jenna! Idziemy na pokład Proclaimer'a!"
-
Przestrzeń powietrzna nad bazą księżycową.
"Może w końcu łaskawie zdechniesz?!" wykrzyknął Cliff, strzelając w Avengera z działek pozytronowych. Przeciwnik z łatwością uniknął strzału, wyprowadzając równocześnie kontrę. Koordynator wykonał zwrot przez skrzydło i wiązka przeleciała obok, rozbijając się o jeden z budynków "To już jest przegięcie!"
Gundamy przelatywały wśród walczących nie mogąc uzyskać przewagi. Bitwa trwała, a na pole walki powoli zbliżały się krążowniki typu Nazca. Z hangarów startowały okręty Magellan, prowadząc ogień zaporowy. Kilka kombinezonów Zaku zostało rozerwanych siłą strzału.
W innej części pola bitwy leciały krążowniki Nazca, strzelając z dział okrętowych w stronę pojedynczego kombinezonu bojowego w trybie myśliwca, nie mogąc go zestrzelić z powodu jego szybkości i zwrotności. Piloci Zaku Gunner prowadzili nieskuteczny ostrzał. Co chwila wybuchał jeden z nich, trafiony celną wiązką laserową. W pościg ruszył oddział Ginn'ów. Nie dorównywał prędkością.
"Skygrasper?! Szybki!" wykrzyknął jeden z pilotów
"Co to za model? Zestrzelił już jeden krążownik!! Łapać go!" krzyknął dowódca
Piloci ZAFT'u pomknęli za myśliwcem. Przez kilka minut próbowali go złapać, aż nagle zredukował prędkość, rozpędzone maszyny minęły go. Gdy znalazł się za nimi zestrzelił jednego Ginn'a, po czym transformował.
"Kombinezon bojowy?!" wykrzyknął któryś z nich. Skybreaker wystrzelił z działka na korpusie. Czerwona wiązka przestrzeliła jedną z maszyn na wylot, po czym trafiła w silnik krążownika. Ginn'y rozproszyły się, próbując okrążyć Gundama. Nataly uśmiechnęła się i ruszyła im naprzeciw.
-
Baza księżycowa, hangar
Jenna wraz ze swoim dziadkiem, prezydentem, szła korytarzem w otoczeniu grupy żołnierzy. Po przejściu przez kilka punktów kontrolnych znaleźli się w ogromnym hangarze pod powierzchnią księżyca. Po ujrzeniu zadokowanego białego okrętu, zaparło jej dech w piersiach. Przetarła oczy i przyjrzała mu się raz jeszcze.
"Czy to okręt klasy Archanioł?" zapytała
"Zgadza się" odpowiedział prezydent
Po przejściu przez opuszczony trap weszli na pokład. Dziewczyna rozejrzała się. Wnętrze tak bardzo różniło się od Draco Mortis'a. Na spotkanie z nimi wyszedł młody oficer o stopniu porucznika. Wzorowo stanął na baczność i zasalutował.
"Witam na pokładzie LCAM-03XP Proclaimer. Jestem porucznik Rene la Vaes i jestem kapitanem tego okrętu" powiedział spokojnym tonem głosu
"Zamierza nas pan odstawić na orbitę, zgadza się?" zapytała Jenna
"Oui, mademoiselle" odpowiedział "Czy zechcą państwo towarzyszyć nam na mostku?"
"Z przyjemnością" odpowiedział prezydent, odprawiając eskortę ruchem ręki. Idąc korytarzem obok porucznika, zapytał "Jakim uzbrojeniem dysponuje ten okręt?"
"Już mówię: dwa podwójne wysokoenergetyczne działa 'Gottfried' Mk.71 225cm, dwa liniowe działa 'Valiant' Mk.8 110cm, dwa pozytronowe działa 'Lohengrin', dwadzieścia dwa karabiny wielolufowe CIWS 'Igelstellung' 75mm, przeciw-okrętowe rakiety 'Sledgehammer', M114 'Korinthos' ziemia-powietrze, 'Wombat'; razem 30 wyrzutni, trzydzieści dwie wyrzutnie rakiet 'Helldart' ziemia-powietrze, ładunki anty-promieniowe i wyrzutnie flar. Ponadto dwie katapulty liniowe i cztery kombinezony bojowe na pokładzie"
"Tylko cztery?" zdziwiła się Jenna
"GAT-X202 Viper Gundam, GAT-X650 Skybreaker Gundam, GAT-X101 Crusher Gundam i GAT-X190 Terra Gundam. Cztery nowinki techniczne, razem tworzą czteroosobową armię, więc proszę się nie obawiać o swoje bezpieczeństwo" wyjaśnił, otwierając drzwi windy "A oto nasz mostek"
Mostek Proclaimer'a był bardzo nowoczesny. Naprzeciw windy znajdowały się dwa stanowiska nasłuchowe, zajęte przez młodych, świeżo upieczonych absolwentów akademii wojskowej. Kapitan, zgodnie ze zwyczajem osobiście dobrał załogę. Wyglądali na pewnych siebie. La Vaes, wskazał prezydentowi fotel obok miejsca kapitana, a Jennie polecił usiąść obok oficera koordynującego. Dziewczyna miała stamtąd wgląd na status wszystkich kombinezonów bojowych grupy Silvercrow. Poziomy Luke'a i Nataly nie spadły jeszcze poniżej 60 procent, a Johna i Adama były w pełni naładowane.
"Przygotować się do startu. Załoga na stanowiska bojowe" powiedział przez mikrofon porucznik la Vaes
-
Przestrzeń nad bazą księżycową
Michael leciał wraz z oddziałem kanonierów wspomóc kilka ostatnich grup z blokadami. Gdy na ich drodze stanął oddział Strike Dagger'ów, kanonierzy wystrzelili z dział laserowych, niszcząc większość z nich. Jeden z pilotów uniknął wiązki, po czym wykonał zwrot i poleciał w kierunku Michaela. Koordynator opanował strach i przystawił do oczu ekran komputera celowniczego. Namierzenie wroga trwało ułamek sekundy.
Jego Zaku wystrzelił z karabinu laserowego i odstrzelił przeciwnikowi rękę z bronią. Nacisnął ponownie spust. Kolejne wiązki trafiły w kokpit i jego przeciwnik zniknął w potężnej eksplozji. Chłopak odetchnął z ulgą i poleciał za swoim oddziałem.
"Brawo młody!" pochwalił go któryś z pilotów
"Teraz jesteś jednym z nas" powiedział drugi
Michael uśmiechnął się i pewnie skierował się za oddziałem w stronę sztabu generalnego. Obrona wyraźnie osłabła. Gdy dwadzieścia trzy maszyny ZAFT'u podleciały na wysokość dwustu metrów, dostrzegli nadlatującego w ich stronę Skybreaker'a. Oddział rozproszył się, a myśliwiec transformował w tryb kombinezonu bojowego, celnymi, pojedynczymi strzałami unieszkodliwiając kilka Zaku. Chłopak gwałtownie pociągnął za manetki i w ostatniej chwili uniknął wiązki. Wycelował i nieskutecznie wystrzelił kilka razy.
"Jeszcze jeden Gundam?!" wykrzyknął zdziwiony "Brudne triki, Sojuszu Ziemski"
Patrzył na walczący kombinezon, z mieszaniną podziwu i strachu. Przez chwilę marzył o własnym Gundamie, ale uderzenie innego Zaku szybko wyrwało go z zamyślenia. Szybkim ruchem uwolnił się od ciężaru zezłomowanego kombinezonu bojowego i ruszył do ataku. Sięgnął do tarczy naramiennej i wyciągnął z niej topór z laserowym ostrzem.
Z pełną prędkością nadleciał z tyłu Skybreaker'a i zamachnął się bronią. Przeciwniczka od niechcenia wyminęła cios i złapała go za mechaniczną rękę. Trzymała go przez dwie sekundy, po czym potężnym kopnięciem posłała go w kierunku któregoś z budynków. Maszyna z łoskotem rozbiła się o biurowiec. Michael wiedział, że może teraz liczyć tylko na siebie. Adrenalina pozwoliła utrzymać jego świadomość na przyzwoitym poziomie.
Błyskawicznie wstał i odskoczył do tyłu. Czerwona wiązka laserowa uderzyła tam, gdzie przed chwilą stał. Złapał za skrzynię biegów, przepustnicę i wycofał się za budynek, mając nadzieję na zgubienie prześladowczyni.
-
Proclaimer, mostek
"Kapitanie, mamy przekaz z kwatery głównej" zakomunikował oficer łącznościowy
"Na ekran" rozkazał porucznik Rene
Na ekranie naprzeciw fotela dowódcy pojawił się obraz admirała. Rene wstał i zasalutował.
"Nowe rozkazy, poruczniku" powiedział ciężkim głosem "Baza jest już stracona. Przełamali trzecią linię obrony. Masz natychmiast startować, wydałem rozkaz ewakuacji dla wszystkich statków. Życie prezydenta jest teraz w twoich rękach, życzę powodzenia"
"Dziękuję, panie admirale. Bez odbioru" powiedział rozglądając się po mostku "Raport"
"Silniki sprawne, przepływ mocy w normie" zakomunikował pilot
"CIC sprawne" powiedział oficer łącznościowy
"Uzbrojenie aktywne" strzelec sprawdzał systemy usbrojenia
"Wszystkie systemy sprawne, gotowi do startu" zakomunikował pierwszy oficer
"Panie prezydencie, proszę zapiąć pas" poprosił porucznik "Będzie dynamiczne wyjście"
"Co ma pan na myśli?" zapytał prezydent
"Baza jest i tak stracona, nie ma czasu na otwarcie włazu" zwrócił się do strzelca "Gdy osiągniemy maksymalną prędkość bojową,wystrzelić z dział szturmowych"
"Tak jest!"
-
Przestrzeń powietrzna
Cliff ze wszystkich sił starał się odeprzeć nacierającego Viper'a. Obaj piloci nie mogli osiągnąć przewagi w starciu. Koordynator wycelował z działek pozytronowych, lecz spudłował i wiązka przestrzeliła budynek. Biurowiec eksplodował i zawalił się. Błyskawicznie wyciągnął miecze świetlne i wszedł w zwarcie z przeciwnikiem. Zwiększył ciąg i próbował złapać maszynę.
"Zdechnij w końcu!" krzyknął przez radio
"Nawzajem" padła odpowiedź ze strony Luke'a
Gundamy odbiły się od siebie i przez kilka chwil lewitowały naprzeciwko siebie w odległości kilkudziesięciu metrów. Gdy przeciwnicy ponownie ruszyli na siebie, dostrzegli potężną eksplozję w okolicy środka bazy. Z chmury dymu wyłonił się wielki, biały okręt wojenny klasy Archanioł. Kombinezony bojowe na polu walki zatrzymały się na chwilę, otrząsając się z zaskoczenia, a gdy pierwsze wrażenie minęło, ponownie ruszyły do natarcia.
"Co to za okręt? Nietzche, odbiór!" Cliff krzyknał w mikrofon, starając się skontaktować z okrętem flagowym. Kątem oka dostrzegł, jak Viper Gundam odlatuje w kierunku okrętu z dużą prędkością. Wycelował karabinem "A ty dokąd? Aaa!"
Jego przeciwnik wykonał unik i Koordynator dostrzegł szeroką wiązkę zielonego lasera wystrzelonego w jego Avengera. W ostatniej chwili uniknął strzału, tracąc połowę jednej nogi. Zaklął.
W innej części bazy Michael leżał przygnieciony przez Skybreaker'a. Gundam zamachnął się mieczem świetlnym i spudłował, gdyż Koordynator zwiększył ciąg i jego Zaku wyleciał spod nogi. Nastąpiła niedaleko potężna eksplozja. Spojrzał na kombinezon bojowy i wycelował z karabinu. Zdziwił się, gdy Skybreaker odleciał w kierunku wybuchu, z którego wyłonił się okręt wojenny.
"Dziękuj swojemu szczęściu, drugi raz mi się nie wywiniesz" usłyszał w radiu dziewczęcy głos dobiegający z Gundama
"Dziewczyna?!" zdziwił się, ocierając pot z czoła "Rany..."
-
Proclaimer, mostek
"Silvercrow 1 i 3 wracają zgodnie z rozkazem" zakomunikował oficer koordynujący
"Doskonale, losowe uniki" rozkazał pilotowi "Wystrzelić Sledgehammer'y, cel: okręty klasy Nazca, wycelować Lohengriny. Ognia!"
Z okrętu wystrzelone zostały rakiety anty-okrętowe, które pomknęły w stronę najbliższego statku ZAFT'u. Na chwilę przed uderzeniem, z Proclaimer'a wysunęły się działa pozytronowe i dwa potężne promienie przestrzeliły statek na wylot. Rakiety zrobiły resztę. Okręt klasy Nazca złamał się na pół i eksplodował.
"Kapitanie, Viper Gundam i Skybreaker Gundam wylądowały"
"Nic tu po nas, wystrzelić race" rozkazał Rene
Z Proclaimer'a wystrzelono trzy race sygnalizujące odwrót. Niedobitki floty Sojuszu Ziemskiego poleciały za okrętem klasy Archanioł, który powoli opuszczał pole walki. Wokół niego zebrało się siedem statków, trzy klasy Magellan i cztery Agamemnon. Flota ZAFT'u widząc to, ruszyła w pościg.
"Kapitanie, namierza nas sześć okrętów!" krzyknął oficer przy CIC
"Unik!" rozkazał la Vaes
"Nie da rady! Za mało miejsca!" krzyknął pilot
Nazca wystrzeliły z dział okrętowych. Deszcz wiązek poleciał w stronę Proclaimer'a.
"Miejmy nadzieję, że pancerz to wytrzyma" powiedział Rene
Nagle na linię strzału wleciał okręt klasy Agamemnon, przyjmując na siebie wszystkie wiązki. Wybiły w okręcie wiele dziur i był bliski wybuchu.
"Meldunek! Co to za okręt?" zapytał porucznik la Vaes
"Draco Mortis, kapitanie" zameldował oficer
Jenna siedząca obok oficera koordynującego wstrzymała oddech i zaczęła się modlić w duchu.
-
Draco Mortis, mostek
Armold Steiner siedział na fotelu pilota. Sam. Jego załoga ewakuowała się do innych okrętów na jego wyraźny rozkaz. Wyły syreny alarmowe. Okrętem wstrząsnęła eksplozja. Pułkownik zdjął z nosa swoje przyciemniane okulary i spojrzał po raz ostatni na Proclaimer'a.
"Tym razem zdążyłem" uśmiechnął się, wstając z fotela i salutując przy oknie "Ciebie Nicol, nie zdążyłem uratować, ale dzięki temu twoja córka przeżyje"
Statkiem szarpnęła kolejna eksplozja.
"Nie daj się, Jenno. Żegnaj"
-
Draco Mortis'em wstrząsnęła kolejna eksplozja i chwilę później cały okręt został rozerwany na kawałki. Jenna nie mogła na to patrzeć. Po policzku spłynęła jej łza. Wzmocnieni stojąc w hangarze, nie mogli uwierzyć w to, co właśnie zobaczyli. Luke odwrócił wzrok i przed oczami stanęła mu scena zeszłotygodniowej 'korekty', którą sprawił mu pułkownik. Nie była miła, zakończyła się pęknięciem kości ramienia, ale nauczyła go czegoś o samowolnym decydowaniu podczas walki. Pokręcił głową.
"To nie musiało się tak skończyć..."
-
"To wielka strata" powiedział porucznik la Vaes "Jednak dzięki jego poświęceniu możemy dalej żyć..."
"Kapitanie, klasa Nazca się oddala" zakomunikował oficer
"Maksymalna prędkość, okręt jest szybki, nie dogonią nas" rozkazał
-
Nietzche, mostek
"Kapitanie, niedobitki nieprzyjaciela opuszczają pole walki"
"Rybka połknęła haczyk" powiedział kapitan z uśmiechem "Nasi sojusznicy zajmą się nimi, gdy dolecą do orbity"
-
Na wojnie każdy coś traci. Ciąg dalszy w następnym rozdziale pod tytułem "Zerwane więzi"
