Złe Zakończenie

Ash proszę trzymaj się mówiła w duchu.

Najprawdopodobniej wyjdzie z tego - Powiedział Lekarz do Dianthy

Tak się ciesze - Powiedziała szczęśliwie

Udała się do łóżka bo było już późno

W nocy Diantha miała straszne ła się (około 2 nad ranem) udała się do ł dworze wciąż było ślała że jeśli i tak nie zaśnie to może pójdzie do Asha.

Była na korytarzu kiedy ich spotkała.

C-co wy tu robicie ?! Wynoście się stąd ! - Krzyknęła

Popatrz kto nas odwiedził Brock - Powiedział z uśmieszkiem Max

Brock złapał óbowała się wyrywać ale to na nic.

Hej dlaczego idziemy do Asha ? - Pytała zdziwiona i przestraszona

Skończymy z nim raz na zawsze - Odparł chłopak w okularach.

C-co ? - Zapytała lekko szlochając

Dotarli do sali w której leżał Ash Max wziął strzkawkę z trucizną i podszedł do niego.

Och Ash-boy a mogłeś nam nie wchodzić w drogę - Powiedział Max

N-nie proszę nie róbcie mu krzywdy błagam was ! Zrobię co chcecie ale zostaw go ! - Mówiła przez płacz lekko się dławiąc ale Max zbliżył strzykawkę do szyi chłopaka

Zaczął powoli wstrzykiwać truciznę.Ash zacisnął pięść i zaczął lekko jęczeć z bólu.

Cierp śmieciu - Mówił Max z chytrym uśmieszkiem

N-nie błagam go proszę błagam,dam wam wszystko co mam,weźcie mnie proszę ! - Krzyczała Championka

Ale Max wstrzyknął całą zawartość ł z pokoju podszedł do Dianthy i roześmiał się patrząc na jej pełną bólu twarz.

Brock puść ją musimy się zwijać.

Brock zrobił co mu kazano i obaj wybiegli ze szpitala.

Diantha podbiegając do Asha mówiła szlochając

A-ash proszę musisz żyć.B-błagam cię p-proszę cię żyj błagam - Mówiła tuląc się w jego pierś płacząc

Koniec

!

Pamiętaj że to jedno z zakończeń jeśli złe zakończenie jest ci niemiłe udaj się do dobrego :) Pozdrawiam autor

!