w gabinecie Hokage magowie Fairy Tail byli zaskoczeni widokiem Lisanny, o której myśleli że zginęła, Natsu i Happy chcieli coś powiedzieć, ale zostali uprzedzeni przez Mirajane i Elfmana którzy podbiegli do młodszej siostry ze łzami i ją przytulili.
"Lisanna, tak się cieszę że nic ci nie jest, myślałam że umarłaś wtedy" Mira powiedziała wciąż szlochając przytulona do siostry.
"Mira-nee ja nigdy nie umarłam, podczas gdy Elfman-nii wtedy uderzył zostałam wyciągnięta przez portal zwany Anima" Lisanna wyjaśniła, nie mogąc się uwolnić od uścisku swojego rodzeństwa.
"Lisanna ja cię przepraszam za to, nie powinienem był wtedy przejmować mocy tej bestii" Elfaman powiedział wyciągając łzy.
"Już dobrze Elfman-nii, nie mam do ciebie żalu"
"Cóż jeśli nie macie gdzie się podziać możecię korzystać z naszych hoteli" Tsunade zaproponowała.
"Chodźcie pokaże wam gdzie on się znajduje" Lisanna powiedziała prowadząc dawnych towarzyszy i oprowadzając ich po wiosce.
"Więc ten Naruto, jest tak silny, gdzie on jest? Chce z nim walczyć Natsu powiedział podekscytowany sama myślą walki z blondynem, niestety Lisanna zgasiła jego zapał.
"Wybacz Natsu, ale Naruto-kun to nie jest twoja liga, widziałam co potrafi, jeśli opanuje swoją moc myślę że nawet dla Gildartsa stanowić problem" powiedziała powodując że reszta członków patrzyła na nią z szeroko otwartymi oczami.
"Proszę dotarliśmy to jest wasz Hotel, Mira-nee, Elfman-nii z racji że nie ma obecnie Naruto-kun, możecie zostać ze mną"
Rodzeństwo bez zastanowienia zgodziło się i razem z Lisanna udali się do domu Naruto.
[W innym miejscu.]
"Czas ruszać do Konohy" powiedziała jakąś ukrytą w cieniu"
"Tak jest"
[W domu Naruto]
Lisanna opowiedziała swojemu rodzeństwu o tym jak przybyła do tego świata.
"Ten Naruto to prawdziwy mężczyzna" powiedział Elfman swoim tonem.
"Więc, czy tu ktoś się zakochał?" powiedziała Mira z uśmieszkiem, sprawiając że Lisanna się zarumieniła.
"C...co, wcale nie o czym ty mówisz, Naruto-kun to mój przyjaciel który mi pomógł" odparła starając się być przekonująca jak tylko mogła.
"I to dlatego tak często o nim mówisz w samych superlatywach, poza tym twoja reakcja mówi sama za siebie" rumieniec Lisanny się pogłębił.
"Lepiej chodźmy spać, robi się późno" powiedziała najmłodszy Strauss, po czym reszta się zgodziła patrząc na godzine.
Następnego dnia...
Lisanna wstała wcześnie rano i poszła zrobić zakupy, po drodze spotkała blondwłosą nastolatek w jej wieku, która wczoraj widziała razem z resztą Fairy Tail.
"Ty jesteś Lucy, mam rację?" spytała zwracając uwagę niebiańskiego maga
"Tak jestem, ty musisz być Lisanna, Natsu i Happy wiele mi o tobie opowiadali"
"Ciekawe Co, mam nadzieję że nie jakieś straszne rzeczy, wiesz właśnie idę do sklepu, może pójdziemy razem i o wszystkim mi opowiesz"
Dwie dziewczyny szły przez wioskę rozmawiając o gildi i ich przyjaciołach.
"Wiesz, kiedyś Natsu był dla mnie kimś ważnym, ale widzę że pod moją nie obecność znalazł kogoś innego" powiedziała z nieco smutnym tonem patrząc na Lucy.
"Co masz na myśli?" spytała blondynka
"Może Natsu być nieco głupi, ale widzę jak na Ciebie patrzy, poza tym Mira-nee powiedziała mi o waszej dwójce ile razy uratował cię"
"Myślisz że ma dla mnie uczucia?" spytała Lucy z nie wielkim rumieńcem na policzkach
"Nie myślę ja to wiem"
Gdy dziewczyny tak ze sobą rozmawiały, nie daleko ich nastąpił wielki wybuch.
"Co się tam dzieje?" spytała przerażona Lucy upadają na ziemię
"Nie mam pojęcia, ale lepiej to sprawdźmy.
Dwaj magowie ruszyli w kierunku epicentrum, gdy tam dotarli zastali kolesia w czarnym płaszczu z czerwonymi chmurami.
"Akatsuki" warkneła
"Akatsuki, co to jest?" Lucy spytała będąc niczego nieświadoma
"Później ci wyjaśnię, idź do Hokage i powiadom że zostaliśmy zaatakowani" rozkazała Lisanna, Lucy skineła głową i zrobiła to co powiedziała, białowłosy mag ruszył w kierunku wroga wyrzucając kilka kunai z wybuchowymi notkami, następnie używając swej zwierzęcej magii przemiany przyjęła cechy ptaka chwytając cywila i zabierając go na bezpieczną odległość, po położeniu go wróciła na miejsce.
"Gdzie znajduje się Naruto Uzumaki" mężczyzna zwany Tendo spytał.
"Nigdy ci nie powiem"
"Rozumiem, W takim razie giń, Bansho Tain" powiedział przyciągając ją do siebie, i wyciągając w jej stronę pręt.
"Co się dzieje, co to za umiejętność?"
Nim Lisanna do niego doleciała, w porę pojawił się Kakashi który ją odciągnał
