Rozdział XII

Być przy niej…"

Chyba w tym momencie, nie było wśród nich nikogo, kto nie miałby łez w oczach, ale najgorzej przeżywały to Sue, Lucy i Donna, no i oczywiście Crash.

Jego serce rozpadło się na drobne kawałki, kiedy zrozumiał, co Tara przeżywała przez te tygodnie. Chora i samotna, żyła w piekle, bo inaczej nie można było tego nazwać.

- Jak… Jak jej pomóc?- zapytał przez łzy. Jako pierwszy przebudził się z tego marazmu, bo wiedział, że musi być silny, że musi wesprzeć Tarę, musi przy niej być.

- Przede wszystkim, okazać jej wsparcie..- powiedział lekarz.- Panna Williams była świadoma, że może stracić część piersi po operacji, ale nie wiedziała, że straci całą. Jak mówiłem, rak rozwijał się szybko, pomimo pierwszych dwóch naświetleń, jakie przyjęła. Dlatego doktor Benz i ja, zdecydowaliśmy o amputacji. Musieliśmy być pewni, że żadna wadliwa komórka nie rozszerzy swojego negatywnego wpływu na resztę organów... Tara należy do grupy wysokiego ryzyka. Z akt wynika, że jej dziadek i reszta rodziny, oprócz matki, również zmarli na raka i nie mogliśmy ryzykować, tym bardziej, że jeszcze nie było przerzutów.

- Czy to znaczy, że już po wszystkim?- zapytał Bobby.- Tara jest bezpieczna?

- Rokowania są dobre…- odparł lekarz.- Tym nie mniej, czeka ją jeszcze leczenie i długa rehabilitacja. Jeśli w ciągu pięciu lat nie nastąpi wznowa, będziemy pewni, że jest bezpieczna, bo, choć choroba szybko postępowała, została równie szybko wykryta, dlatego jestem dobrej myśli. Państwo, ze swojej strony, powinni okazać Tarze zrozumienie i akceptację. Radykalna mastektomia powoduje depresję u wielu kobiet. Czują się oszpecone, nieatrakcyjne i mało kobiece, dlatego próbują odseparować się od bliskich. To ważne, by rodzina i przyjaciele byli przy niej bez względu na to, co będzie mówić, czy robić. Musi czuć wasze wsparcie. To ważne dla jej leczenia.- wyjaśnił.

- Nie zostawię jej!- powiedział Bobby, biorąc się całkowicie w garść.

- Ani my.- potwierdziła reszta.

- To dobrze…- uśmiechnął się lekarz.- To bardzo dobrze…

- Mogę ją zobaczyć?- poprosił Crash.

- Oczywiście, ale tylko pan. Ona wciąż jeszcze śpi po narkozie. Proszę za mą.- odparł lekarz i Bobby bez wahania za nim podążył. Musiał przy niej być.

Reszta patrzyła w milczeniu…

TBC