Rozdział 13 – „ Szczęście "

- …nghh… ahhh…. Cloud… mocniej…tak…aaa…. Aahhh… głębiej…nghh… - Tachi coraz bardziej zatracał się w rozkoszy, jaką doznawał od swojego męża. Ręce pod Tachi`m ugięły się pozostawiając w górze jedynie pośladki, które mocno były przytrzymywane przez Cloud'a.

- Tachi… hahh…ha… taki cudowny… - Cloud wbijał się w ciasne i gorące ciało neko coraz szybciej.

- Cloud aahhh… jeśli …ahh…aaa… nie… - Tachi mocno zaciskał dłonie na pościeli, aż jego kostki zbielały.

- Mam przestać? – Zapytał Cloud zatrzymując się w ciele kochanka, który zakwilił nie czując brutalnych ruchów zagłębiania się w niego.

- Nie! – Zaprotestował Tachi zaciskając mięśnie chcąc, aby Cloud zrobił coś, cokolwiek. – Chcę więcej… już!

- Tego chcesz? – Amerykanin wysunął się lekko z ciała neko i ponownie zanurzył wyrywając z ust Tachi`ego przeciągły jęk.

- Tak … ochhh… tak…. Więcej koi… więcej… chcę być wypełniony tobą, aż po brzegi… chcę czuć cię całego … ahhh…aaa… proszę koishii (kochany).

- Tak cudownej prośbie nie mógłbym się oprzeć.

Cloud był w siódmym niebie. Od dwóch tygodni był mężem tej cudownej istoty, która wiła się pod jego dotykiem. Michael uwielbiał Tachi`ego, gdyby mógł to nosiłby go na rękach, ale na to był za mały i musiał się zadowolić ciepłem jego ramion. Kolejny gardłowy jęk wyrywający się z czerwonych i spuchniętych ust zwiększyło pożądanie blondyna, który stał się jeszcze bardziej twardy.

- Cloud … taki duży… aaahhh… aaaa… blisko… - Łzy spływały po policzkach Tachi`ego, który zbliżał się do spełnienia.

Cloud chwycił Tachi`ego pod ramionami i przyciągnął go do siebie chcąc czuć jego gorące i rozpalone ciało blisko serca. Wiedział, że neko jest na skraju wytrzymałości, ponieważ jego mięśnie zaciskały się na nim coraz bardziej. Przygryzł go delikatnie w uszko wywołując słabe kwilenie, które zmieniło się w przeciągły jęk z chwilą jak Tachi doszedł drżąc jeszcze w po euforycznym uniesieniu w jego ramionach powtarzając ciągle jego imię.

- Tachi… nghhh… - Cloud poddał się cudownemu ciału ukochanego wypełniając go swoim nasieniem. Nie wysuwając się z gorącego ciała kochanka położył się na łóżku z Tachi`m w ramionach i przykrył ich pierzyną. Jego dłonie powędrowały do lekko zaokrąglonego brzuszka neko.

- Już niedługo nasza córka będzie z nami… - Amerykanin czule pieścił ciało męża, który słodko zaczął mruczeć.

Tachi położył dłoń na ręce Cloud'a krzyżując ich palce ze sobą.

- Tak koi już niedługo.

Cloud wysunął się powoli z ciało kochanka nie chcąc skrzywdzić ukochanego neko, który sapnął cichutko poddając się całkowicie swojemu blondynkowi. Tachi obrócił się w ramionach męża i z uśmiechem na ustach, który sięgał jego różowo- fiołkowych oczu rozświetlając je cudownym blaskiem, szepnął.

- Kocham cię Cloud … - Cloud kciukiem starł z kącików oczu Tachi`ego łzy, które nie zdążyły osuszyć się. - … i nasze nienarodzone maleństwo, które będzie na pewno ubóstwiane przez naszego synka Michael`a.

- Aishiteru koibito (kocham cię ukochany) dzięki tobie moje życie nabrało sensu… - Czule ucałował go w czoło. - … stałeś się sensem mojego życia.

Tachi uśmiechnął się przez łzy szczęścia, które zaczęły spływać mu po policzkach zawstydzony skulił się w ramionach ukochanego męża mamrocząc cicho pod nosem, ale Cloud i tak zdołał go usłyszeć.

- … głupie hormony, przez nie moje emocje szaleją i co chwilę beczę …

- Moje śliczne kochanie… - Cloud rozczulił się jeszcze bardziej na urocze zakłopotanie swojego koi. - … jeśli to możliwe to kocham cię jeszcze bardziej z każdą mijającą sekundą.

Tachi jeszcze bardziej wtulił się ciepłe ramiona męża i powoli zasnął wiedząc, że jak się obudzi to Cloud nadal będzie trzymał go w ramionach.

-#-

Seth powoli zaczął się wybudzać ze snu. Sennie przyciągnął ciepłe ciało swojego kiciusia do siebie i zaczął go drapać za uszami, kiedy uświadomił sobie, że nie słyszy rozkosznego mruczenia ukochanego. Otworzył oczy i jego spojrzenie zatrzymało się no ponętnym ciele wtulającym się w niego. Katsu. Odetchnął z ulgą rozumiejąc, że wczorajsza noc nie była snem. Ucałował Katsu czule w usta i ułożył go delikatnie na łóżku wcześniej upewniając się, że jest dobrze przykryty pierzyną. Wstał z łóżka jeszcze raz zerkając na swojego ślicznego blondynka i podszedł do Shu. Nie musiał sprawdzać gdzie jest jego ukochany, dobrze wiedział, że neko jest na fotelu z Sorą w ramionach i karmi go swoją piersią. Karmienie Sory było czymś cudownym, ale i niewiarygodnie podniecającym. Ilekroć widział te malutkie usteczka syna zaciskające się na różowych sutkach Shuichi`ego łapczywie wysysając z nich mleko tracił nad sobą kontrolę i zazwyczaj kończyło się to na niewiarygodnym seksie, po którym pusshi miał poważne problemy z chodzeniem przynajmniej przez tydzień. A teraz, kiedy miał jeszcze do pomocy Katsu… Shuichi był naprawdę biedny.

Seth przez chwilę obserwował nagie ciało kochanka i czuł jak jego pożądanie bierze przewagę nad zdrowym rozsądkiem, nie żeby miał coś przeciwko, w końcu nigdy nie miał zamiaru tracić okazji do zagłębienia się w to niewiarygodnie gorące i ciasne ciało, a teraz na pewno nadarzała się taka okazja.

Pochylił się nad sterczącym sutkiem i zaczął go ssać od razu czując w ustach słodki smak mleka uniósł wzrok do góry czując na sobie gorące spojrzenie fiołkowych oczu neko i jego serce szybciej zabiło. Wypuścił sutek z ust i wpił się w zapraszająco rozchylone czerwone usteczka, które nadal były lekko spuchnięte po ich nocnych wyczynach.

- … Mhhnnnmm! Seth… niemmmmmhhhnnn… - Shuichi zaczął protestować, chcąc przypomnieć swojemu napalonemu kochankowi, że nadal trzyma ich synka w ramionach, ale Seth mu na to nie pozwalał. Łapczywie spijał każde jego słowo, które chciał powiedzieć, które i tak zmieniały się w lubieżne jęki. Czując nagle pustkę w ramionach spanikowany zaczął odpychać Seth`a od siebie wzrokiem szukając synka, który spokojnie spał w ramionach Katsu. Uspokojony przestał walczyć z brunetem, który właśnie podniósł go z fotela i sam na nim usiadł ciągnąc go za sobą.

Obrócenie ich ciał spowodowało, że Shuichi siedział okrakiem na jego udach wyraźnie czując twardą męskość Seth`a chowającą się miedzy jego krągłymi półkulami. Shu kątem oka dostrzegł, że Katsu położył Sore w łóżeczku i drapieżnie zaczął się do nich zbliżać. Jego spojrzenie było pełne żądzy, która obiecywała cudowne chwile pełne miłości…

- Taki piękny… - Szepnął Katsu klękając przed kochankami biorąc pośladki Shu w dłonie i mocno je ściskając rozszerzył je ukazując twardy członek Seth`a ocierający się o różową dziurkę neko, która zaciskała i otwierała mrugając do niego zapraszająco. W chwili jak pierwszy palec zagłębił się w ciele neko, Shuichi oderwał się od ust Seth`a i wygiął swoje ciało w łuk i jęknął przeciągle.

- Ka… Katsu oohhh taaak… Seth! – Usta Seth`a zapamiętale ssały cudownie wyeksponowaną szyję Shuichi`ego w czasie, kiedy jego palce szczypały i drażniły jego sutki.

- Lubisz to prawda? – Seth miał ochotę poznęcać się nad kwilącym w jego ramionach neko. Złapał jego ogon mocno i owinął go lekko wokół ręki, a zęby zatopił w drżącym uchu. – Podoba ci się jak Katsu ma w twoim rozpustnym ciele palce? – Shuichi kiwnął tylko głową nie mając siły na nic innego. Pieszczoty Katsu i Seth`a doprowadzały go do białej gorączki, a jego ciało stawało się galaretką w ich ramionach. Mogli z nim robić wszystko, co chcieli, a on by i tak nie protestował.

- Chciałbyś czuć w sobie jego język, jak cię drąży sięgając coraz głębiej i głębiej… - Shuichi drżał cały w podnieceniu nie panując nad sobą. Słowa Seth`a rozpalały go jeszcze bardziej, a każde słowo bruneta było potwierdzane czynem. Czując w sobie gorący język Katsu, Shuichi szarpnął się gwałtownie w ramionach Seth`a.

- Taaak… Seth… aahhh… ah… aa… - Pusshi chciał zbliżyć się bardziej do cudownego języka Katsu, ale mocne szarpnięcie za jego ogon sprawiło, że ponownie opadł w ramionach Seth`a, który tylko na to czekał mocno gryząc jego szyję. Shuichi bezsilnie zaskamlał z jego gardła wydarł się ciężki szloch, kiedy poczuł jak zęby ukochanego przerywają jego skórę. Seth przepraszająco zaczął lizać ranę na szyi Shu i czule zaczął ją całować zbliżając się do wrażliwego uszka neko.

- Gomen (przepraszam) koi… ale nie mogłem się powstrzymać… - Shuichi miał siłę tylko kiwnąć głową. – Powiedz nam, co mamy teraz robić?

Seth powiódł dłońmi po plecach swojego ślicznego neko, aż zatrzymał się przy pośladkach, między którymi Katsu rozkoszował się słodkim Shu.

- Czy chcesz, abym zanurzył palce w twojej małej dziurce?

Shuichi pokręcił przecząco głową i mocniej wtulił się w Seth`a szeptając mu cicho do ucha. Seth uśmiechnął się lubieżnie w pełni zadowolony z nieśmiałej prośby ukochanego, ale Katsu na pewno nie usłyszał, a to mu dawało możliwość, aby podrażnić się jeszcze chwilę z Shu.

- Musisz koi głośniej mówić, bo Katsu nie słyszał twojej prośby. – Zaciekawiony blondyn wysunął język z ciała Shu i przejechał nim po kręgosłupie kochanka, aż doszedł do śladu po zębach Seth`a i sam również wgryzł się w to samo miejsce. Czuł jak pusshi drży spazmatycznie w ich ramionach i wiedział, że ta cudowna istota, której tak wiele zawdzięczali jest bliska spełnienia. Klęknął na skraju fotela kładąc dłonie na krągłych biodrach neko i powoli zaczął się w nim zagłębiać, aż po samą nasadę. Będąc w pełni usadowionym w ciele Shu oderwał się w końcu od okaleczonej szyi neko i drapieżnie spojrzał na Seth`a, który z dziką żądzą obserwował ich przenosząc dłonie z pośladków Shu na jego podążając do skrywanego między nimi gorącego wnętrza, w którym nadal znajdowała się jego sperma. Katsu sapnął cicho mocniej zagłębiając się w ciele Shu.

- Aghhh… - Shuichi jęknął przeciągle odchylając się do tyłu, przez co Katsu miał lepszy dostęp do neko, z czego bardzo chętnie skorzystał. Chwycił ślicznego neko za brodę i obrócił jego twarz w swoją stronę wpijając się łapczywie w te oszałamiająco słodkie usta.

- Kurwa… - Jęknął Seth mając przed sobą najbardziej erotyczne widowisko jego życia. - … jesteście doskonali… pasujecie do siebie idealnie… - Mocniej wbił palec w ciasne przejście Katsu dołączając do niego kolejne dwa drażniąc delikatnie jego prostatę, co doprowadziło, że zaczął poruszać się w Shu, który oderwał się od ust blondyna kładąc głowę na jego ramieniu. - … powiedz Katsu to, co mi powiedziałeś przed chwilą ukochany, on czeka na to…

- … nghh… aahhh…ah.. Katsu … chcę oboje… aahhh… ty, Katsu i Seth we mnie …ah… nghh… razem… aghh…

0OO0

- Eiri-kun jak mogłeś uwierzyć w te kłamstwa? – Tohma nie krył swojego rozczarowania szwagrem, który siedział obok swojej siostry na kanapie z głową spuszczoną na dół skutecznie unikając jego karcącego spojrzenia.

- Nie wiem… ja po prostu nie chciałem znowu cierpieć, a…

- Gówno prawda! – Wściekł się Tohma. Podszedł do Eiri`ego chwytając go za poły koszuli podniósł do góry.

- Kochanie… - Mika próbowała uspokoić męża zaskoczona jego wybuchem, ale nie mogła go za to winić. Mimo, że Eiri jest jej bratem nie oznaczało to, iż wybaczy mu tak łatwo zranienie jej ukochanego maleństwa. Shuichi był w całkowitej rozsypce i gdyby nie Seth… nie chciała nawet o tym myśleć.

- Zasłużyłem na to. – Eiri w końcu uniósł głowę do góry patrząc błagalnie na Tohme. – Ale błagam pomóżcie mi odzyskać Shuichi`ego. Ja… nie mogę bez niego żyć, to mnie… - Pisarz nerwowo przełknął ślinę. - … to mnie zabija.

Zrezygnowany Tohma wypuścił Eiri`ego, który opadł na kanapę jak bezwolna kukiełka.

- Eiri-kun na to jest trochę za późno.

- Błagam! – Eiri nie chciał pozwolić na takie zakończenie tej historii. Shuichi był kiedyś jego i chciał, aby znowu wkroczył w jego życie i rozświetlił je swoim blaskiem.

- Eiri… - Mika położyła mu dłoń na ramieniu. - … Shu i Seth mają ślicznego synka, Sore… on kocha Seth`a, nawet, jeśli ci pomożemy skontaktować się z Shuichi`m…

- Wiem. – Szept Eiri`ego był pełen bólu. – Nie poddam się. Wiem, że mnie kocha mimo tego… - Na samo wspomnienie krzywdy, jaką wyrządził neko robiło mu się nie dobrze. - … co mu zrobiłem, jestem tego pewny.

- Och Eiri… - Mika przytuliła do siebie brata, który chciał naprawić krzywdę, jaką wyrządził.

- Dobrze … - Tohma nareszcie uległ widząc, jak bardzo pisarzowi zależy. I musiał przyznać sam przed sobą, że gdyby był na miejscu Eiri`ego podobnie by zareagował. Kumicho bardzo dobrze uknuł swój perfidny plan, aby rozdzielić Shu i Eiri`ego. Zdjęcia, taśma i ten chłopak, który codziennie truł życie blondyna w NY. - … ale to nie będzie proste. Nawet, jeśli zgodzi się spotkać z tobą to…

- Nieważne… rozmowa z nim to pierwszy krok…

- Tak. – Tohma zamyślił się na chwilę zastanawiając się ile jeszcze Shuichi będzie musiał wycierpieć zanim będzie w pełni szczęśliwy. – Pierwszy krok.

0OO0

Seth nie mógł oderwać wzroku od tych tak różnych, a jednak tak bliskich mu istot. Słodki neko, który dał mu pięknego i zdrowego syna i jego dawny kochanek, który do niego powrócił dzięki interwencji Shuichi`ego. A teraz miał ich oboje na wyciągnięcie ręki. Sięgnął ręką do zaczerwienionej twarzy Shu odsuwając mokre kosmyki różowych włosów, które opadały na oczy. Przesunął rękę delikatnie po twarzy zatrzymując się przy spuchniętych od pocałunku lekko rozchylonych ustach, w których zatopił swoje palce. Jęk Shuichi`ego i ten lubieżny języczek liżący jego palce i ssący je sprawiły, że stał się jeszcze bardziej twardy, ale przede wszystkim to stracił nad sobą resztki kontroli i bez ostrzeżenia zsunął się lekko na fotelu i chwycił mocno biodra Shu naprowadzając go na swoją twardą męskość, która domagała się uwagi już od tak dawna. Wbił się w niego mocno dołączając do Katsu, który był głęboko zanurzony w tym niewiarygodnie gorącym ciele neko.

- Arrgghhh! – Krzyk Shuichi`ego, który był pełen bólu sprawił, że znieruchomieli pozwalając Shu na oswojenie się z tak ogromną ingerencją w jego drobne ciało. Shuichi wbijał paznokcie w ramiona Seth`a ciężko dysząc. Czuł usta Katsu i Seth`a na swoim ciele i słyszał ich kojące słowa przesycone miłością i uwielbieniem. Powoli dochodził do siebie. Palący ból powoli ustępował pozwalając mu odczuwać jak bardzo jest pełny i gotowy na więcej…

- Kocham cię Shu… - Seth ciężko dysząc wsunął dłonie pod pachy Shu pieszcząc jego boki pamiętał, iż jest to jedno z czułych miejsc na ciele kochanka. Kciukami przejechał po sutkach dostając w zamian cudowne skamlenie i kwilenie, które stawało się coraz głośniejsze, a ciało neko rozluźniało się pod ich dotykiem. Katsu przygryzał jego uszy, a rękami pieścił członek i jądra Shuichi`ego i to wystarczyło, aby pusshi w pełni rozluźniony poruszył się dając im znać, że jest gotowy.

- Proszę… - Wyskamlał cicho Shu jedną ręką przyciągając Katsu do swojej szyi, a drugą przyciągnął Seth`a do swoich sutków, z których sączył się słodki pokarm. Katsu i Seth uśmiechnęli się perwersyjnie i gdyby Shu widział te uśmiechy na pewno by nie ponaglał swoich kochanków.

- Jesteś nasz… - Odezwał się pierwszy Seth wysuwając się z ciała Shu i ponownie w nim zatapiając. Ciasne ściany mięśni mocno zaciskały się na ich członkach z każdym ich ruchem doprowadzając na skraj wytrzymałości.

- A to jest na to dowód… - Katsu poczekał, aż Seth ponownie wbije się w ciasną dziurkę Shu i wysunął się.

- Aahh… nhh… ahh… Katsu… nghh… Seth…aaah… aaa… jeszcze … nghh szybciej! – Shuichi nie czuł już dominującego bólu, teraz czuł tylko wszechogarniającą rozkosz. Mając w sobie Seth`a i Katsu równocześnie było dla Shu niewiarygodnym doznaniem. Oboje wbijali się w niego na przemian sprawiając, że ten słodki punkt, który doprowadzał go do szaleństwa był za każdym razem dotykany, a dowodem tego były krzyki i jęki padające z ust pusshi.

- Podoba ci się…nghh… jak cię rżniemy tak mocno? – Seth zaczął przygryzać słodkie sutki Shu wiedział, że Shuichi lubi odrobinę bólu.

- Tak… czujesz jak nasze członki wypełniają cię do granic wytrzymałości? Jak dobrze… aghh…ahh…cię rżniemy? – Katsu wiedział, że jest już na granicy. Tego wszystkiego było dla jego libido zbyt wiele. Nie dość, że ciasna dziurka Shu zaciskała się na nich mocno, to jeszcze z każdym zagłębieniem członek Seth`a ocierał się o niego. -… Kurwa Shu-aahhh… twoje jęki i … nghh… skamlenia… uhhh doprowadzając mnie do szaleństwa…

- …aaahhh…gnhh… więcej… aaahhh…aaa… aaagnhh… szybciej… och takkk… szybciej…mocniej… taaakk…!

- …ahh… nghh… powiedz, co chcesz…shuuu… aahh… - Seth mocniej chwycił biodra Shuichi`ego, spojrzał na Katsu dając mu do zrozumienia, aby dopasował się do Seth`a.

- Aaarghhh! – Z chwilą jak Katsu dopasował się do Seth`a, Shuichi nie wytrzymał i szczytował zaciskając się jeszcze mocniej na swoich kochankach. Ale nadal to było mało… - … Oochhh… kurwa… mocniej, więcej… rżnijcie mnie mocniej, aż nie będę w stanie ruszyć się przez miesiąc… aaahhhh…. Aahhh… nghhh…jeszcze…

- Nie wytrzymam! Aaghhh Shu…ichi! – Katsu spazmatycznie drgał w ciele Shu wypełniając go swoim nasieniem, aż był pewny, że wszystko zostało z niego wyssane.

Shuichi czując gorącą spermę zalewającą go ponownie doszedł na swój i Seth`a brzuch, a nawet i brodę bezwiednie opadając w ramiona Seth`a, który jako ostatni doszedł wypełniając go, aż po brzegi. Nadmiar nasienia zaczął sączyć się po jego udach i członkach nadal będących w nim, ale nie miał nic przeciwko. Czuł się szczęśliwy i niewiarygodnie usatysfakcjonowany.

- Musimy…hahh…haa… to koniecznie… aahh … powtórzyć. – Uśmiechnął się błogo Shuichi powoli zapadając w sen.

- Rozpustna mała bestyjka. – Katsu i Seth uśmiechnęli się do siebie całując ich słodkiego pusshi w policzki.

- Aaahh… powtórzymy i to bardzo szybko… ngh… - Jęknął Katsu wysuwając się powoli z gorącego ciała Shu. Szybko zerknął na Sore, czy nadal śpi, a upewniając się, że tak, wskoczył energicznie na łóżko czekając na kochanków.

- Definitywnie… - Seth wstał z fotela z Shu w ramionach i podszedł do łóżka gdzie Katsu już na nich czekał. - … powtórzymy.