Rozdział 14
Drzewo uzdrawiania
Wioska Zielarzy, po napadzie bandytów:
Po podszedł do jednego z mieszkańców, była to gęś taka jak jego ojciec i postanowił zapytać się, czego chcieli bandyci.
Po: Dzień dobry, czy mógł by mi pan powiedzieć, czego chcieli ci bandyci?
Gęś: Witam, Smoczy Wojowniku, jestem Han Wu.
Po: Dobrze Han Wu, czy możesz nam powiedzieć, o co chodziło tym bandytom, bo jeśli to coś cennego, to było by lepiej gdybyśmy przetransportowali to do Pałacu.
Han Wu: To czego chcieli bandyci, to drzewo uzdrawiania, ale u nas go nie ma, zostało kupione w ciągu ostatnich miesięcy, tylko nie pamiętam kto je kupił.
Po: Co te drzewo robi?
Han Wu: Uzdrawia, dodaje energi, wieczorem wydziela bardzo dużą ilość energi, ten kto znajdzie się w jego zasięgu jest wielkim szczęściażem, ale u osoby, która nie zużyła swojej energi, takie doładowanie może wywołać bezsenność, bądź wizje tego co może się wydarzyć, ostrzeżenie lub radę u osoby która już ma sny przyszłości i widzi prawdę może wzmocnić działanie i ukazać prawdę, która do tyczy serca tej osoby, odsłonić sprawy, których zwykle nie dostrzegamy, coś czego nie doceniamy i zobaczyć osobę, którą kochamy, jeśli nie wiemy o tym, że ją kochamy to wzmocniona wizja może nam to pokazać jako kłótnię z tą osobą o zupełnie błachą sprawę.
Po: Wow i naprawdę niepamięta pan komu sprzedał to drzewo.
Han Wu: Tak, niestety nie pamiętam, tego dnia było dość sporo klientów.
Po: Jak wyglądało to drzewo?
Han Wu: Było, bardzo podobne do zwykłej jabłoni, lecz jego owoce mniały moc uzdrawiania.
Po: Powiedział pan podobne do jabłoni, a Mistrz Shifu był tu tego dnia?
Han Wu: Może, ale nie jestem pewien.
Po: Dobrze, dziękujemy panu za pomoc, dobrze wracamy do Jadeitowego Pałacu
Po i Potężna Piątka powoli ruszyli do domu Małpa i Modliszka wygłupiali się tak jak zwykle, Żuraw i Żmija rozmawiali o sztuce, a Po i Tygrysica rozmyślali o tym co powiedział im Han Wu, aż w pewnym momenci Po postanowił przerwać milczenie.
Po: Tygrysico, co sądzisz na temat tego drzewa uzdrawiania?
Tygrysica: Po, naprawdę nie wiem, możemy teraz o tym nie rozmawiać?
Po: No dobrze, to może porozmawiamy o czymś innym?
Tygrysica: No dobrze, więc o czym?
Po: No, nie wiem, ostatnio mnieliśmy tyle tematów.
Tygrysica: Ostatnio, ale teraz chyba się wyczerpały.
Po: To może, powiesz mi jaki jest twój ulubiony kolor?
Tygrysica: Mówiłam Ci setki razy, że nie mam ulubionego koloru i nie zaczynaj znów tego tematu.
Po: No weź, każdy ma ulubiony kolor.
Tygrysica: Ja nie i przestań już.
Po: No dobrze, to w takim razie jak wrócimy do Pałacu, to może w coś zagramy?
Tygrysica: Po, jak wrócimy do Pałacu, to będzie prawie siedemnasta, a my w tym czasie powinniśmy medytować.
Po: To może po medytacji, zrobimy to co zwykle, tyko zamiast rozmawiać będziemy w coś grać.
Tygrysica: Nie, po medytacji pójdziemy na kolację razem z resztą, a później pójdziemy spać, mam za sobą jedną fatalną noc i lepiej wolę się pożądnie wyspać.
Po: To może jutro?
Tygrysica: Jutro, nie mogę, cały dzień do siedemnastej trenuję, a później medytuję z tobą, a po medytacji robię to co dzisiaj.
Po: Tygrysico, czy ty mnie unikasz, chodzi Ci o to, co powiedział ten bandyta?
W tym momencie dotarli do Jadeitowego Pałacu, a Tygrysica natychmiast pobiegła medytować, Po za nią, ale nie usłyszał odpowiedzi na swoje pytanie.
Gdy Po dotarł natychmiast zaczął medytować, jednak po dziesięciu minutach Tygrysica nagle otworzyła oczy, ponieważ nie mogła się skupić, ujrzała otaczającą ją i Po energię, wydobywającą się z jabłoni, Po i ona wchłaniali ją, wtedy zrozumniała, że jabłoń jest tak naprawdę drzewem uzdrawienia, którego poszukiwali bandyci, zrozumniała sny jej i Po, energia tego drzewa podpowiadała im, że drzewo jest drzewem uzdrawiania, zrozumniała dlaczego mniała bezsenną noc, ale przypomniała sobie o Po i o tym, że on też przebywał przy jabłoni wczoraj i skoro nie skarżył się na bezsenną noc, to w takim razie musiał mnieć sen, ale jaki i o czym musiała go o to zapytać, ale nie mówiąc, że jabłoń jest drzewem uzdrawiania, tak by dowiedzieć się prawdy, następnie wróciło do niej to co powiedział ten bandyta i co powiedział Po, gdy wrócili do Pałacu, zanim tu przybiegła, nie mogła przestać o tym myśleć, ale wiedziała, że to nic nieznaczy ani dla niej ani dla Po inaczej nie zareagowali by tak gwałtownie na to. Gdy Tygrysica myślała tak o tych wszystkich sprawach minęły te dwie godziny i Po skończył medytować, Po już prawie zaczął iść w kierunku koszar, by iść do kuchni, gdy nagle Tygrysica go zatrzymała.
Tygrysica: Po, musimy porozmawiać, o tym co śniło Ci się dzisiejszej nocy.
Po: Dlaczego, chcesz to wiedzieć?
Tygrysica: Bo tak, nie można się troszczyć o przyjaciela.
Po: No dobrze, dzisiejszej nocy śniło mi się, że otrzymałem wiadomość od swojego biologicznego ojca i chciał jak będzie wracał spowrotem do domu, bym poszedł z nim i odwiedził jego wioskę, ale ja nie chciałem wtedy przyszłaś ty, ja opowiedziałem Ci o wszystkim, na początku było dobrze, ale później ty nagle się wściekłaś i wyszłaś zostawiając mnie samego i wtedy się obudziłem.
Tygrysica pamiętała, co powiedział Han Wu domyśliła się, że Po nieświadomie się w niej zakochał, a skoro ona go nie kocha to przede wszystkim nie powie mu o tym, że jabłoń jest tak naprawdę drzewem uzdrawiania i że musi zabić tę nieświadomą miłość Po do niej jeszcze za nim on sobie to uświadomi.
To koniec tego rozdziału proszę o opinię i dziękuję za podpowiedź napewno wykorzystam to, ale a propo tekstu to jak myślicie co zamierza zrobić Tygrysica i jak jej działania wpłyną na to co zrobi Po czytajcie dalej i pozdrawiam wszystkich czytających.
