Moja Piękna Mozaika.

Jak tylko ją odkryli, zniszczyli moją piękną mozaikę.

W sumie ciężko by było ukrywać ją całe życie.

W końcu Knot zarządził ponownie gruntowne przeszukanie szkoły. No i tym razem zajrzeli do szafek w skrzydle szpitalnym.

Trudno.

Trafiłem do świętego Munga, zdarza się.

Chcieli mnie od razu umieścić w Azkabanie, lecz ponoć tak dziwnie mówiłem o moim pięknym dziele, że wysłali mnie do Munga, zdarza się.

Ja uważam, że nie mówiłem „dziwnie", a „mrocznie".

Mamy tutaj wraz z pacjentami maksymę, którą powtarzamy jak mantrę.

Będzie dobrze. Musi być!".

I tego będę się trzymał. Może kiedyś mnie wypuszczą, choć na razie się na to nie zapowiada.

Wiem, że na psycho-rysunku powinienem rysować motylki, słońce, trawę, chmurki i kwiatki, ale to całkowicie nie w moim stylu.

Będę sobie rysował moje mroczne, „dziwne", obrazki do końca życia.

Chyba dopóki rysuje „złe" rzeczy, to mnie nie wypuszczą.

Trudno.

Będzie dobrze.

Musi być!

Mało jest tutaj takich młodych jak ja. Młodsi chyba rzadziej na „to" chorują, w sensie rzadziej im się to objawia.

Ale ja miałem szczęście, życie to taniec, życie to śpiew, by tak rzec.

Ludzie zawsze mnie o to pytają. Skąd bierzesz tyle sił do życia, a ja im odpowiadam, że znikąd, bo wcale ich nie mam.

Będzie dobrze.

Musi być!