- Horyzont -

.

TIM: Shepard, dostaliśmy informację, że zaobserwowano Zbieraczy w okolicach Horyzontu. Musisz tam polecieć i wszystkim się zająć. I lepiej, żeby w międzyczasie wasz naukowiec znalazł jakiś środek ochronny.

Shepard: Mordin, błagam, powiedz, że coś znalazłeś.

Mordin: Tak. Wygrzebałem-w-magazynie-stary-dobry-Muchozol, kto-by-pomyślał-że-zadziała.

Lilith: Co to?

Koloniści: Aaa, atakują nas, wszyscy zginiemy!

Kaidan: Zbieracze! W nogi!

Rój: Bzzzyt!

Kaidan: A teraz postoję tu przez chwilę i uważnie pooglądam tego robaczka, zamiast czym prędzej stąd spieprz-… to znaczy, wycofać się na z góry upatrzone pozycje.

Shepard: O, ktoś żywy! Co się tu stało?

Mechanik: Dostaliśmy od Przymierza te wywalone w kosmos działa, a potem przylecieli ONI.

Shepard: Oni?

Mechanik: Zbieracze. To wszystko wina Przymierza. Stupid sons of biczys.

Shepard: Był już polski hydraulik, czas na polskiego mechanika.

Shepard: Uwaga, latająca koparka!

Garrus: Do tego jak opancerzona!

Mordin: Uwielbiam-zapach-palonego-pancerza-o-poranku.

Pretorianin: Banzai!

Garrus: To zostało nas dwoje.

Shepard: Giń, draniu! Uff. Garrus, zapodaj medi-żel.

Mordin: Dzięki-za-leczenie-Shepard.

Shepard: Nie ma sprawy. Ale nie kozacz tak więcej bo mi medi-żelu zabraknie.

Garrus: Mordin, może powinieneś siedzieć w laboratorium?

Mordin: Mam-większe-doświadczenie-w-kopaniu-tyłków-niż-ty-chłopcze.

Shepard: Panowie, spokój, loffciam was obu. A teraz, skoro już skopaliśmy tyłki Zbieraczom, poszukajmy ocalałych kolonistów.

Kaidan: Shepard!

Shepard: Kaidan!

Kaidan: Przez dwa lata się nie odzywałaś, a teraz pracujesz dla Cerberusa? Jak mogłaś!

Shepard: Byłam martwa!

Kaidan: Cerberus!

Shepard: Której części „martwa" nie zrozumiałeś?

Kaidan: Cerberus!

Shepard: Co to ma być, międzyplanetarna wersja gry w pomidora?

Kaidan: Cerberus!

Shepard: W takim razie wal się, jak jesteś taki praworządny durny! Idź poszukaj emo kącika, a ja będę ratować świat! I wiesz co? Carth i tak jest milion razy lepszy od ciebie!

Miranda: Przy okazji, niezły mundur, Alenko, zwłaszcza w okolicach tyłka.

Shepard: (Jasny gwint, wszyscy nagle zaczęli nosić stringi, czy może bielizna jest już passé?)

Mordin: O, Shepard. Potrzebujesz-jakiejś-nowej-technologii?

Shepard: Zrobiłeś już tę wódkę po tuningu?

Mordin: Pewnie. Ale-w-tym-stanie-nie-powinnaś-upijać-się-sama.

Shepard: Garrus, bracie, polej!

Chakwas: Dobrze gada, polać jej!

Garrus: Moment, kalibracja butelki…

Chakwas: Co powiecie na -hik!- karaoke?

Mordin: Long-long-time-ago, in-a-galaxy-far-away….