Autor: peesem
Trzynastek,
Hostile, Cybermirror i cała i zdrowa już Allison szli wzdłuż
ogromnego wąwozu, nie mieli pojęcia, kim tak naprawdę stała się
Allison…
Ale gorąco, chyba zaraz się rozbiorę – rzekł
Trzynastek spoglądając na Allison.
Żeby wszystkie okoliczne
psy się na kości zleciały – odpowiedziała Allison z uśmiechem,
wyraźnie kokietując Trzynastka.
A Tobie nie jest gorąco? –
spytał Cybermirror
Nie, nie jest – odpowiedziała Allison
podnosząc manierkę z wodą, po czym dotknęła jej spustu
palcem,….wzięła substancji na palec…
C2H5OH – powiedziała
Allison
Zapanowała konsternacja wśród żołnierzy.
Wow,
nie podejrzewałem Cię o takie umiejętności – powiedział
Trzynastek
W tym czasie Allison odwróciła głowę i
powiedziała:
Coś jest nie tak….
Po czym rozległy się
strzały, Hostile wycelował, ale terminator był za blisko i
odbierając mu broń odepchnął go na skały, gdzie wylądowała też
reszta żołnierzy…
Trzynastek i Cybermirror w pierwszej chwili
chcieli strzelać, ale widząc wymierzoną broń T-888 odłożyli
strzelby…
Maszyny zaczęły iść w stronę żołnierzy
Szybko, przytul mnie – krzyknął Trzynastek do Allison
Eeee…nie, ponieważ grozi mi śmierć, więc muszę zachować
chęć do życia – odparła dziewczyna.
Nie chcę umierać jako
prawiczek! – krzyczał Hostile.
Nie, nie dam Ci zginąć –
krzyknął Trzynastek i zakrył własnym ciałem Allison.
Gdy
pierwszy T-888 był już blisko i wycelował broń w Cybermirrora,
nagle rozległ się strzał, który rozniósł w strzępy głowę
cyborga, po chwili drugi złamał się w pól, a zanim trzeci się
obejrzał za siebie, też już nie miał głowy.
Zza kamienia
wyłoniła się postać ubrana na czarno z zasłoniętą jakimś
materiałem twarzą.
Kto to – spytała Allison
Kim jesteś
- krzyknął Cybermirror
Tajemnicza postać okazała się być
kobietą, zdjęła kotarę z głowy i rozpuściła piękne, długie
rude włosy
Mam na imię Savannah – rzekła piękna kobieta
Jesteś członkiem ruchu oporu? Zapytał Hostile
Nie, nie
jestem, i nie sądzę, abym kiedyś była….odpowiedziała.
Ruch
Oporu nie jest zorganizowany, jego przywódca nie ma zielonego
pojęcia o prowadzeniu wojny, gdybym ja była na jego miejscu, już
dawno było po wojnie.
Jasne – powiedziała Allison
Wierzcie,
lub nie, nie mam zamiaru udowadniać – odpowiedziała
Dziękuję
za uratowanie życia – wyszeptał Hostile
A nie ma, za co,
zawsze do usług – uśmiechnęła się
Może się do nas
przyłączysz – zapytała Allison
Nie, dziękuję, wolę sama
prowadzić działania wojenne, nie mam zamiaru współpracować z
osobą, która toleruję i zaprasza do współpracy morderców…-
odpowiedziała ze złością
Jakich morderców – zapytała
Allison
Istoty, która dla swoich celów zabija rodziców małej
i bezbronnej dziewczynki – odpowiedziała z wyraźnym smutkiem.
Nic z tego nie rozumiem – drapał się po głowie Hostile
A
nieważne – odpowiedziała Savannah, i kontynuowała:
Zemsta
zawsze słodko smakuję, kiedy ktoś zabiera Ci rodziców, najlepiej
odpłacić tym samym…w tym przypadku odebrałam jej 'syna' -
powiedziała dumna rudowłosa kobieta.
Jeszcze bardziej nic z
tego nie rozumiem – powiedział Hostile
No widzisz, zapytaj się
swego przywódcy, jakie tajemnice przed Wami kryje…
Ok., czas
już na mnie moi drodzy, ktoś na mnie czeka – wyjaśniła i
ruszyła przed siebie
Ehhh, dosyć wrażeń na dziś, idziemy do
bazy – powiedział Cybermirror
Polish Resistance Base
Jesse, bardzo Cię przepraszam za to, co się stało wczoraj
– powiedział Connor
Wytrwam – rzekła Jesse
Moi
żołnierze są bardzo przeczuleni na pewne tematy – kontynuował
Bardzo źle Cię potraktowali, i za to należy się im kara, ale
Ty starsza stopniem i doświadczeniem powinnaś im pomagać, a nie
patrzeć na nich z góry.
Nie będę się zadawała z dziećmi,
równie dobrze może mnie tu w ogóle nie być –rzekła
Przestań
– powiedział Connor
Chce abyś spróbowała, to naprawdę
wspaniali ludzie, na których można polegać – kontynuował
W
tym momencie wyjął coś z kieszeni, to była mała broszka, którą
nosiła Cameron, wpiął ja w kołnierz mundury Jesse.
To mały
podarunek na zgodę, i aby potwierdzić, że Ci ufam – powiedział
John
Dziękuję – odpowiedziała i przytulili się oboje.
Few hours later
Trzynastek skomlał:
To nie moja wina, ja
pamiętam, że przełożyłem ten cholerny magazynek, to musiał ktoś
zamienić, ktoś z bazy
Wszyscy byli na zebraniu – odpowiedział
Connor
Ale to nie ja, to nie moja wina – skomlał nadal
Trzynastek
Hmmm…może sprawdźmy odciski palców na jego broni,
jeśli ktoś dotykał jego broni, będziemy wiedzieli –
zaproponował Mq112358
W sumie możemy, chodźmy po tą broń –
mruknął Connor
Gdy weszli do pomieszczenia Trzynastek
powiedział:
Hej, kto moje pornosy poprzestawiał…to znaczy
magazyny o sprzęcie wojskowym – poprawił Trzynastek….i dlaczego
ta półka jest odsunięta….15 minut temu wszystko tu było w
porządku – kontynuował
Sprawdź odciski – powiedział
Connor
Bartek wziął małe urządzonko i naświetlił strzelbę
Są tylko jedne odciski palców – rzekł
No, więc twa
teoria upadła Mq112358 – powiedział Connor
Gdy wychodzili
M_GmbH coś zauważył na podłodze
Hej, co to – zapytał
Answer na to:
To broszka Cameron, to chyba ostania pamiątka
po niej
Johna Connora zamurowało po tych słowach
Pokaż to
– krzyknął
To nie broszka Cameron- kontynuował, wiem, do
kogo należy….i chyba już wiem co się stało…
Po tych
słowach położył rękę na ramieniu Trzynastka i rzekł:
Przepraszam….po czym szybko poszedł w stronę magazynu.
