Hej.

Nie bardzo wiem, jak zacząć, więc zacznę jakkolwiek. Bez miesiąca chyba mijają właśnie dwa lata od kiedy rzuciłam ten tekst. Przez te dwa lata odcięłam się od potterowskiego fandomu, napisałam swoją powieść, a obecnie mam napisane 5 rozdziałów kolejnej. Jednak przez te 2 lata nigdy nie zapomniałam o tym tekście ani o czytelnikach, którzy mnie wspierali i jakoś podnieśli moją wiarę w to, że choć trochę umiem pisać xd. Obiecałam wtedy, że nic nie powiem póki nie podejmę decyzji i tego się trzymałam, niestety decyzji nie podjęłam aż po dzisiejszy dzień. Ostatni czas w moim życiu był ciężki, w szczegóły nie będę się wdawać, ale w każdym razie zatęskniłam za czymś mniej przyziemnym, bajkowym, co przez lata dzieciństwa i te nastoletnie napędzało mnie i trzymało z dala od problemów. Dodatkowo zaczęły mnie bardziej męczyć niedomknięte sprawy. Dlatego jakaś jeszcze pozostałość dziecka we mnie zapragnęła wrócić do FF. Ale nie mam w sobie co do tego przekonania, nie wiem na ile starczy mi sił itd… dlatego piszę tutaj, czy jest jeszcze ktoś, ktokolwiek, kto czytałby to dalej? Przez ostatnie miesiące dostałam kilka wiadomości od Was z pytaniem o kontynuacje, choć wtedy o tym nie myślałam. Niektórzy nawet znaleźli mnie jako prywatną osobę, haha. Pewnie już mało kto pamięta o czym to jest, ale gdyby było jeszcze jakieś grono, które chciałoby to czytać i dało jakiś znak, to możliwe, że się za to zabiorę. Zawsze wspominałam, że FF jest skończony. I był. Ale zagalopowałam się w poprawkach i na tym etapie, na którym stanął, skleić go z pierwotną wersją nie jest możliwe. A do szuflady nie chcę tego pisać/poprawiać. W przód mam napisane jeszcze z 3 rozdziały wersji poprawnej.

Dlatego jeśli ktoś chciałby to dalej czytać proszę o znak, wiadomość prywatną, komentarz, cokolwiek :p

z góry dzięki i przepraszam, tych którzy czekali i czekać przestali.