Rozdział 21 – „ Pełna inicjacja "
Ryuichi siedział w kawiarni z Kumagoro na kolanach bawiąc się telefonem. Zastanawiał się czy teraz jest odpowiednia chwila, aby zadzwonić do Tatsuhy i umówić się z nim na spotkanie. Już od dłuższego nosił się z tym zamiarem, ale zawsze mu coś lub ktoś przeszkodził.
- Dość!
Ryuichi wybrał numer do Tatsuhy.
- Słucham? – Odezwał się zmęczony głos Tatsuhy do słuchawki.
- Tatsuha! – Krzyk Ryuichi`ego momentalnie otrzeźwił wampira.
- Ryuichi? – Zapytał zdziwiony.
- Ta-kun... – Radosny głosik dziecinnego mężczyzny rozbrzmiał w telefonie. - … Co robisz jutro?
Skołowany czarnowłosy stał jak sparaliżowany. Jego bóg, Ryuichi Sakuma, zadzwonił do niego i pyta się, co robi.
- Halo? Halo?! – Denerwował się Ryuichi, nie lubił być ignorowany.
- Ryu-chan? – Drżący głos młodego wampira rozbrzmiewał w słuchawce przesycony podnieceniem. – Pytasz mnie, co robię jutro?
- Hai!
- J-jestem wolny…
- To super! W takim razie spotkajmy się przed kinem o… - Zastanowił się, jaką godzinę podać. - …18.
- … - Przełykając głośno ślinę, Tatsuha w końcu przemówił ponownie. – Będę.
- Świetnie. – Ucieszył się Ryu podrzucając Kumagoro do góry. – To do zobaczenia.
- Tak, do jutra.
***
- Co się stało? – Zapytał starszy Uesugi widząc niepokój w oczach syna.
- Nie czujesz? – Odpowiedział pytaniem Eiri stojąc przy komodzie na korytarzu, w którym zniknął Shuichi, (o czym Eiri nie wiedział).
Eiji Uesugi wyostrzył zmysły skupiając się na otoczeniu.
- Nie możliwe… - Szok i przerażenie wyraźnie były dostrzegalne w jego głosie. - … To jest nie możliwe!
- Oboje czujemy tą energię, nie możesz temu zaprzeczyć. – Eiri przekonywał ojca, który stał przed nim z zaciśniętymi pięściami i bólem malującym się na jego twarzy.
- Ale jak? – Nie dowierzał nadal Uesugi. – To już dziesięć lat. Nie chcę znowu cierpieć, jeśli to tylko jakaś złudna nadzieja…
- To nie jest złudna nadzieja. Oboje ją czujemy.
Ich rozmowa została przerwana przez pojawienie się pozostałej dwójki rodziny Uesugi.
- Gdzie ona jest?! – Mika i Tatsuha stanęli obok nich czekając na wyjaśnienia. – Wyraźnie ją czuję.
***
Śpiąca postać drobnego chłopca w ramionach wampirzycy poruszyła się lekko.
- Spokojnie Shu-chan … - Uśmiechnęła się kobieta niosąca chłopca całując go w czoło. Rozmyślając o jej małym podarunku, który mu ofiarowała jako rekompensata jego ofiary. - … Za chwilę będziemy na miejscu i wydostaniemy się z tego więzienia. I jestem pewna, że jak tylko zrozumiecie mój gest będziecie jeszcze bardziej szczęśliwi.
- Eiri… - Szepnął Shuichi przez sen bardziej się w kobietę wtulając.
- Mały, śliczny aniołek… - Rozczuliła się Tsuya patrząc na swojego przyszłego syna.
Przekraczając próg jaskini z domem kobieta wyraźnie odczuła energię jej rodziny i stan, w jakim się znajdują aktualnie. Z coraz większą nadzieją i niecierpliwością na ich spotkanie przyśpieszyła kroku, poruszając się lekko i cicho.
Przystanęła przy ścianie oddzielającej ją od rodziny. Wzięła głęboki oddech i popchnęła ręką ścianę graniczącą z jej dotychczasowym więzieniem, które było dziełem Tohmy.
Pierwsze, co zobaczyła to łzy i miłość w oczach męża, a następnie szok i radość w oczach swoich dzieci.
- Tsuya? – Uesugi spojrzał na kobietę stojącą przed nimi trzymającą w ramionach drobne i drżące ciało Shuichi`ego. – To naprawdę ty?
- Tak Eiji… - Słaby głos rozszedł się po korytarzu wyciągając ich z odrętwienia, w jakim się znajdowali od chwili jak usłyszeli zgrzyt odsuwanej ściany z tajnego przejścia, o którym istnieniu nawet nie wiedzieli.
Tsuya podeszła do najstarszego syna kładąc niewinne stworzonko w jego ramionach. Z uśmiechem na ustach cofnęła się do tyłu uważnie obserwując jego mimikę twarzy, która się zmieniła, jak tylko jego ciało spotkało się z ciałem Shu.
Mika i Tatsuha podeszli do matki tuląc ją mocno w ciszy. Ciche łzy spływały po policzkach rodu Uesugi. Sine i umęczone dłonie Tsuyi głaskały głowy swoich dzieci, a oczy z miłością patrzyły na męża stojącego z boku, bojącego się podejść do niej. Tatsuha wyciągnął dłoń przyciągając rozkojarzonego ojca do nich. Silne dłonie mężczyzny od razu zamknęły wampirzycę w mocnym uścisku nie wypuszczając jej, ani swoich dzieci z nich.
- Kocham cię Tsuya… tak bardzo tęskniłem… - Tatsuha i Mika słysząc słowa ojca wyswobodzili się delikatnie z jego uścisku pozwalając im rozkoszować się sobą. Wiedzieli, że oni mogą poczekać, teraz już nikt nie odbierze im matki.
- Achh… - Shuichi zaczął się wybudzać powoli ze snu. Otworzył niepewnie oczy obserwując lekko unoszącą się białą koszulę. Jego wzrok powędrował do góry na długą szyję, a następnie na lekko rozchylone usta i złote tęczówki uważnie go obserwujące. Serce Shu zabiło mocniej, a na jego twarz wypłynął anielski uśmiech pozbawiając, obserwujące go osoby, na chwilę oddechu. - … Eiri, mój anioł…
Delikatna i drżąca rączka chłopaka zawędrowała do policzka wampira, który od razu się w nią wtulił pocierając swoim policzkiem o jej wnętrze.
- Shuichi… mój śliczny, mały kiciuś… - Usta Eiri`ego całowały każdy najmniejszy kawałek dłoni chłopaka, który cichutko zaczął pojękiwać wijąc się coraz bardziej w ramionach wampira.
- Nie tu! – Krzyknął Tatsuha, który bardzo dobrze pamiętał ich wyczyny w salonie w mieszkaniu Eiri`ego, których był niechcący świadkiem.
- Tatsuha ma rację… - Tsuya wyswobodziła się z ramion męża, który od razu stanął obok niej przyciągając ją do swojego boku. - … Stan, w którym aktualnie Shuichi się znajduje wymaga specjalnych zabiegów na jego opanowanie, więc…
- Przepraszam… - Przerwał jej Eiji Uesugi. Wypuścił żonę i powoli wręcz niepewnie podszedł do syna trzymającego ukochanego w ramionach. Położył dłoń na głowie Shuichi`ego głaskając ją czule i powoli. - … Przepraszam Shuichi, że …
- Rozumiem.
Shuichi uśmiechnął się ze zrozumieniem do głowy rodu wampirzego, widząc ile go to słowo kosztowało.
- Nie gniewam się. Już dobrze.
W chwili porywu serca, Uesugi mocno przytulił głowę Shu do swojego ramienia, płacząc w jego czuprynę cicho. Drugą ręką przyciągnął również głowę Eiri`ego.
- Przepraszam. Wybaczcie mi wszystko, wszystko, co zrobiłem żeby was skrzywdzić i czas, w którym odizolowałem się od was, moje kochane dzieci. – Ostatnie słowa skierował do wszystkich licząc na ich przebaczenie.
- Kochanie wypuść ich … - Delikatna dłoń spoczęła na ramieniu męża. - … Oni muszą się teraz zająć sobą… - Uśmiechnęła się dwuznacznie do chłopców. - … A my udamy się na spoczynek, na który każdy z nas zasłużył. Spotkamy się znowu na kolacji.
- Witaj w domu okaa-san (mamo). – Eiri ucałował matkę w policzek odchodząc do swoich pokoi razem z Shu w ramionach.
***
Eiri położył chłopaka na łóżku i zaczął go powoli rozbierać. Shuichi poddawał się całkowicie czułym i delikatnym dłonią ukochanego, które gładziły i pieściły najmniejszy odsłonięty kawałek skóry.
Długie i eleganckie palce Eiri`ego przejechały po szyi, Shu, przyprawiając go o lekkie drżenie. Powoli przesuwał dłonią w dół zatrzymując się dłużej przy sutkach trącając je drażniąco. Shu jęknął zmysłowo wyginając swoje ciało w łuk i dając tym samym lepszy dostęp Eiri`emu do swojego ciała, które tak bardzo było spragnione jego dotyku. Płonął. Tak bardzo płonął i nie wiedział, co ma z tym zrobić. Dłonie wampira łagodziły jego pragnienie i tak cudownie koiły spragnione i rozgorączkowane ciało chłopaka.
Eiri ponownie rozpoczął swoją wędrówkę po pięknym ciele kochanka wijącego się pod jego dotykiem w taki sposób, że wampir tracił coraz bardziej kontrolę nad swoim ciałem. Jego spodnie stawały się coraz ciaśniejsze, a ciało spocone i rozgrzane mąciło jego umysł owiewając go tylko jedną myślą. ' Posiąść go '.
Resztkami sił oddalał od siebie nachalne myśli wiedząc, że to jeszcze nie czas, a Shuichi potrzebuje więcej czasu. 'Nie będzie dziko i zachłannie… - Myślał Eiri. - … Teraz chcę się z nim kochać wolno i z całą moją miłością, jaką do niego czuję. Całym sobą.'
Palce wampira zaczęły drażnić pępek chłopaka dobrze pamiętając, że jest to jeden z jego punktów erogennych. Został nagrodzony cichym sapnięciem, które od razu przeszło w głośny jęk.
- … Eiri… achhh… - Shuichi coraz bardziej zatracał się w dotyku ukochanego.
Po ściągnięciu z niego koszuli, Eiri przeszedł do spodni. Powoli i drażniąco odpiął guzik, a następnie zamek, który chwycił w zęby ciągnąc go na dół. Jego gorący oddech ogrzewał nabrzmiały członek Shuichi`ego, który po zetknięciu z zimnym powietrzem zadrgał spazmatycznie, a na jego czubku pojawiły się kropelki spermy.
Jednym pewnym ruchem wampir ściągnął spodnie z chłopaka odsłaniając całkowicie jego ciało pokryte kropelkami potu błyszczącymi w świetle zachodzącego słońca.
Nie spuszczając wzroku z rozgorączkowanego chłopaka wstał z łóżka i powoli, pozwalając Shu obserwować ukazujące się jego ciało, zaczął się rozbierać.
Widząc przed sobą pięknie wyrzeźbione ciało Eiri`ego, Shuichi podniósł się do pozycji siedzącej i podciągnął się na brzeg łóżka spuszczając stopy na ziemie. Uniósł dłoń do uda wampira przejeżdżając po nim bardzo powoli rozkoszując się każdym drgnięciem jego mięśni. Wzrokiem przejechał po całej długości ciała ukochanego stojącego przed nim, aż jego fiołkowe tęczówki lekko zamglone mgiełką namiętności spotkały się ze złotymi, od których bił głód tak wielki, że Shuichi zakwilił cichutko.
Eiri schylił się do siedzącego chłopca biorąc go na ręce i zanosząc do łazienki, w której czekała wanna napełniona wodą z aromatycznymi zapachami unoszącymi się po całym pomieszczeniu, a na każdej wolnej przestrzeni były zaświecone świeczki różnej wielkości nadając urzekający nastrój. Uroczy uśmiech na twarzy Shu powiększył się jak tylko zobaczył na rogu wanny szal boa, który miał mieć na sobie i nic poza nim.
Eiri postawił Shu na ziemi i sięgnął po szal zakładając go na zgrabną szyjkę chłopaka przyciągając go nim do siebie.
- Nic poza szalem? – Zapytał kusząco Shu pocierając ciałem o ciało Eiri`ego, który przygryzał lekko jego ucho.
- Nic…
Nie wypuszczając Shuichi`ego z ramion, Eiri wszedł do wanny siadając w niej i ciągnąc chłopaka na kolana posadził do sobie przodem do siebie. Długie nogi nastolatka owinęły się wokół jego talii przyciskając się mocniej do niego i zaczął się lekko unosić drażniąc penis wampira.
- Kochaj się ze mną Eiri… - Wyszeptał zmysłowo Shu do ucha wampira. - … bez przygotowania…
Poważne spojrzenie Eiri`ego spoczęło na Shu, który zarumienił się jeszcze mocniej pod tak uważnym wzrokiem wampira, którego kochał całym sercem i duszą.
- Shu… - Zaczął Eiri, ale nastolatek przerwał mu od razu.
- Proszę… pragnę czuć cię całego…- Shuichi uniósł pośladki do góry i powoli zaczął się nabijać na twardy i oczekujący członek Eiri`ego. - … każdym nerwem mojego cia-ła… achhh….
Ciężki oddech i jęki, jakie wydostały się z ust Shu, jak tylko męskość ukochanego zagłębiła się w nim całkowicie, sprawiły, że Eiri przytulił chłopaka mocno do siebie głaszcząc go uspokajająco po plecach.
Czując pod palcami rozluźnione mięśnie Shu, Eiri zaczął powoli i ostrożnie poruszać się w nim za każdym razem zatapiając się w rozkosznym ciasnym raju, jaki ofiarował mu jego kiciuś.
Shuichi próbował nie zwracać uwagi na ból, jaki odczuwał poprzez jego akcję, ale przychodziło mu to z trudem. Na szczęście usta Eiri`ego, które błąkały się po jego szyi skutecznie odwracały jego uwagę od uciążliwego bólu, a kiedy polizał, a następnie przygryzł jego sutek, zatracił się całkowicie i zaczął poruszać biodrami w rytm powolnych zagłębień ukochanego w swoje ciało.
- Arghhh! – Krzyknął Shuichi wyginając ciało w piękny łuk, jak tylko poczuł, że jego prostata jest tak cudownie drażniona przez penisa wchodzącego i wychodzącego z niego. – Eiri! Eiri!
Krzyczał Shuichi próbując zwiększyć powolne tempo, jakie narzucił Eiri.
- Szybciej!
- Nie Shu-chan… - Szepnął wampir czując zbliżające się spełnienie. - … Dzisiaj kochamy się wolno i zmysłowo…
Ręka Eiri`ego zakradła się do zapomnianej męskości Shu masując ją w tym samym rytmie jak jego zagłębienia w to rozgorączkowane ciało, które tak łakomie i zachłannie go wciągało.
Usta ukochanego na jednym sutku, a na drugim ręka, która palcem wskazującym drażniła i zataczała małe okręgi, aby w następnej chwili chwycić sutek między kciuk i palec wskazujący i mocno go ścisnąć wyrywając z ust Shu długi i przeciągły jęk połączony ze skamlaniem.
Oboje zbliżali się do końca, a wolne tempo stosunku doprowadzało ich do szaleństwa. Shuichi zniecierpliwiony chwycił dłonie Eiri`ego kładąc je na brzegach wanny trzymając je mocno, a sam narzucił tempo, które mu odpowiadało. Szybsze, ale nie za szybkie. Rozumiał chęć Eiri`ego na kochanie się, a nie szybki i gwałtowny seks. Sam pragnął zobaczyć jak to jest kochać się powoli, a teraz, kiedy w tym zasmakował uważał, że jest to najwspanialsza rzecz pod słońcem. I było pewne, że wiele razy to powtórzą.
Szal zsunął się lekko z szyi Shuichi`ego mocząc się nieco w wodzie. Eiri przyjrzał się uważnie nieziemskiej istocie poruszającej się na nim, z każdym swoim ruchem rozlewając na boki więcej wody w łazience. Zaczerwienione policzki, mokre włosy okalające niewinną twarzyczkę, rozgorączkowane spojrzenie fiołkowych oczu, spuchnięte od pocałunku i lekko rozchylone usta, różowy języczek, co chwilę zwilżający wargi, ślady jego zębów na rozpalonej skórze szyi, ramion i sutków oraz ten piękny członek, który skakał razem z chłopcem nabijającym się na niego. Całość uzupełniał biały szal boa owinięty wokół długiej szyi. I już wiedział, co ma zrobić.
Uniósł się gwałtownie łapiąc przestraszonego chłopaka w ramiona przytrzymując go na chwilę w miejscu, aby w następnej chwili rozpocząć szybkie tempo i zbliżyć swoje kły do delikatnej szyjki ukochanego.
- Ugryź. – Jedno słowo Eiri`ego sprawiło, że z fiołkowych oczu spłynęły łzy radości.
Shuichi niepewnie zaczął całować i muskać wampira po szyi, ale jak tylko wyczuł krew pulsującą w jego tętnicy, przełamał się gryząc Eiri`ego mocno przecinając tym samym jego skórę w miejscu ugryzienia. Starszy syknął cicho i sam zatopił kły w szyi Shu. Jego dłonie zacisnęły się na pośladkach różowo-włosego, rozsuwając je mocniej no boki i wsadzając palec w ciasne wejście Shu zaczął poruszać nim równocześnie z członkiem, który drażnił prostatę chłopaka.
Długo nie trwało, jak przez ciała kochanków przeszedł potężny orgazm, który zamglił ich umysły na chwilę. Tłumione krzyki odbiły się echem po łazience. Eiri czuł, jak jego nasienie uderza mocnym strumieniem we wnętrze ukochanego, który stał się właśnie pełnym wampirem.
Shuichi oderwał się od szyi Eiri`ego, czerwone stróżki krwi spływały z kącików jego ust. Czuł jak jego sperma lepi ich ciała do siebie, ale go to nie obchodziło. Oparł ręce na ramionach blondyna opadając na niego wycieńczony. Nie zwracał uwagi na fakt, że Eiri wysunął się z niego i delikatnie zaczął myć ciało ukochanego. Chłopak czuł, że w jego ciele zachodzą poważne zmiany. Z chwilą jak poczuł smak krwi Eiri`ego w ustach wiedział, że są już połączeni na wieki i nic ich już nie rozłączy.
Jednak, co go najbardziej zastanowiło to życie. Życie, które na nowo zaczęło się w nim formować. Nie rozumiał tego, ale stwierdził, że zapyta swojego ukochanego wampira później, a teraz pozwolił zanieść się mu do sypialni na mały odpoczynek. Czuł się tak bardzo zmęczony.
***
- Wszystko gotowe? – Dopytywała się podekscytowana, Tsuya, która wyczuła połączenie Eiri`ego z Shu, zresztą jak cała ich rodzina. Wszyscy krzątali się przygotowując kolację. Po paru chwilach usiedli przy stole czekając na zakochanych.
- Mogliby już zejść jestem głodnyyyy… - Marudził Tatsuha próbując skubnąć trochę jedzenia, ale Mika mu w tym przeszkadzała bijąc go za każdym razem po palcach.
- Nie marudź Ta-chan. – Powiedziała matka patrząc karcąco na najmłodsze dziecko.
- Tylko nie Ta-chan! – Oburzył się wampir.
- Ale to pasuje do ciebie Ta-chan. – Odezwał się Shuichi niesiony w ramionach Eiri`ego. Piękny uśmiech i lekko zarumienione policzki rozczuliły wszystkich, którzy od razu wstali od stołu unosząc kieliszki z szampanem do góry na ich cześć.
- Gratulacje! – Rozszedł się radosny toast dla zakochanych, którzy pocałowali się czule i na powrót spojrzeli na rodzinę. Ich rodzinę.
- Za tydzień… - Odezwał się Eiri przerywając gratulacje rodziny. - … chcę, abyś ty, ojcze poprowadził naszą ceremonie ślubną. – Eiji Uesugi poczuł dopiero teraz, że zostało mu wybaczone, a na jego usta zabłąkał się drobny uśmiech.
- Ślubną? – Zdziwił się Shuichi patrząc uważnie na Eiri`ego.
Wampir postawił ostrożnie Shu na ziemi, a sam uklęknął przed nim na kolano biorąc jego dłoń w swoją.
- Kocham się, Shu-chan i pragną spędzić z tobą resztę mojego wiecznego życia. Zgadzasz się? – Zapytał blondyn z miłością patrząc na ukochanego i oczekując z niecierpliwością odpowiedzi.
- Ja… - Zaczął się jąkać Shuichi, a łzy znowu popłynęły po jego policzkach. - … Ja … tak… tak! Tak!
Rzucił się na szyję Eiri`ego całując go po całej twarzy, śmiejąc się i płacząc na przemian.
Tsuya i Mika cicho popłakiwały w czasie, kiedy Tatsuha i Eiji unosili w stronę młodych kieliszki do góry w cichym toaście.
- Jaka jest twoja odpowiedź ojcze? – Eiri przyciągnął drobne ciało, już wkrótce męża, do siebie patrząc wyczekująco na Uesugi`ego.
- To będzie dla mnie czysta przyjemność i prawdziwy zaszczyt.
