W czasie gdy Naruto stawiał czoło Madarze, Lisanna świetnie się bawiła ze swoimi przyjaciółmi w gildii, do czasu aż nie poczuła mdłości, szybko podbiegła do toalety
"Lisanna wszystko w porządku, już któryś raz z rzędu wymiotujesz?" spytała Mirajane martwiąc się o stan swojej siostry
"Pewnie zjadłam coś nie świeżego, nie martw się Mira-nee" odpowiedziała młodsza Strauss
"Na wszelki wypadek pójdziemy do
Porlyusicy"
Lisanna nie chciała słuchać siostry, ale Mira była nie ugięta i zaprowadziła ją do Porlyusicy, różowowłosa kobieta zaczęła ją badać.
"Czy wiadomo co z moją siostrą?" zapytała zaniepokojona Mira
"Cóż to nie jest zatrucie, ona jest w ciąży" wyjaśniła kobieta szokując rodzeństwo
"J...ja w ciąży..." próbując przełknąć informacje
Mira i Lisanna spodziewały się wszystkiego ale nie tego co właśnie usłyszały, oboje opuścili dom Porlyusicy
"I co teraz zrobisz?
"Będę musiała porozmawiać z Naruto-kun"
Po powrocie do gildii, Lisanna poinformowała wszystkich że wraca do Konohy, członkowie nie rozumieli dlaczego tak szybko musi wracać, Mira razem z Erza, Natsu, Grayem oraz Lucy powiedzieli że razem z nią udadzą się do Konohy, Lisanna przelała magie do swojego amuletu dzięki czemu otworzyła portal, do którego wszyscy wskoczyli. Kiedy wrócili do Konohy, Lisanna jak i reszta byli zaskoczeni brakiem części mieszkańców w większości Jouninow i Chuuninów, nagle spotkali Konohamaru więc postanowiła go spytać.
"Konohamaru, gdzie są wszyscy shinobi?"
"To ty nie wiesz, Hokage-sama zebrała wszystkich do pomocy Naruto-onichan" odparł nastolatek
"O czym ty mówisz?" spytała Lisanna
"Braciszek Naruto walczy z przywódcą Akatsuki" wyjaśnił Konohmaru powodując że Lisanna zacisneła pięści.
"Wysłał mnie do waszego świata, bym nie wiedziała że bierze udział w bitwie"
"Nie denerwuj się Lisanna, jestem pewna że Naruto-kun zrobił to byś była bezpieczna, zwłaszcza w twoim obecnym stanie" powiedziała Mirajane
"Może masz rację"
"Mira, zostań z Lisanna tutaj natomiast Natsu, Grey i Lucy my pomożemy Naruto" wyjaśniła Erza
Natsu krzyknął podekscytowany i czwórka ruszyła na pole bitwy
