ROZDZIAŁ 21 - SŁUCHAĆ

Bella…

On krzyczy. Każdego dnia. Wyzywa mnie od najgorszych wyzwisk, rzeczy, które przysięgał mi lata temu, że nigdy nie powie w mojej obecności. Nie tylko je mówi, ale one są przeznaczone dla mnie.

On mnie niszczy. Wie o tym.

Gdyby tylko wiedział, że już zostałam zniszczona przez ciebie. Nie musiałby się trudzić.

Mógłby poświęcić cały swój 'sprawić, by Bella poczuła się jak bezwartościowe gówno' czas na swoje kazania. Dobrze go wykorzystać. Wykorzystać go dla ludzi, którym naprawdę zależy na tym co ma do powiedzenia.

Nie zależy mi, już nie.

Czasami słyszę jak Leah rozmawia z tobą przez telefon. Brzmi jakbyś był szczęśliwy, dobrze sobie radził.

Cieszę się. Chcę tego dla ciebie, bez względu na to, co stanie się w życiu.

Chcę, żebyś był szczęśliwy.

Usłyszałam jak suki w kościele mówią, że twoi rodzice chodzą do poradni małżeńskiej.

Jestem pewna, że to przez plotki na temat twojego ojca i mnie. Głupie stare kobiety.

Może mój mąż mógłby skupić je na czymś produktywnym dla kościoła, lepiej wykorzystać ich umiejętności przekazywania informacji. Ale nie.

Teraz je słucha.

Teraz, gdy widzi, że Claire zmienia się w kogoś, kto nigdy nie mógłby być jego dzieckiem. Jej blada, jasna skóra jest takim kontrastem do jego ciemnej, oliwkowej cery. Każdego dnia czekam, aż poprosi o test na ojcostwo.

Wiem, że to nadchodzi.

I co wtedy zrobię?

W międzyczasie, oszczędzam każdego centa. Mam tajne konto.

Na razie mam wystarczająco, aby utrzymać się przez kilka miesięcy.

Zastanawiam się tylko, czy odejście będzie takie łatwe.