ROZDZIAŁ 25 - CZAS

Bella…

Czas płynie. W niektóre dni zbyt powoli. W inne zbyt szybko. Trudno jest nadążyć, mieć jego poczucie.

Nie pozwalam sobie myśleć o niczym innym poza moim codziennym życiem. Mojej Claire. Mojej pracy.

Minęło sześć lat odkąd ostatni raz ciebie widziałam. Sześć lat wypełnionych pragnieniem, tęsknotą, chęciami.

Sześć lat wypełnionych miłością o jakiejkolwiek mogłam marzyć, że jest możliwa. Sposób w jaki kocha nas nasza córka, to tak jakbyś ty też tutaj był. Jest taka duża. Taka prawdziwa. Taka czysta.

Ona tak ciebie przypomina.

Każda jej część krzyczy 'Edward Cullen jest moim ojcem'.

Ona zna twoje imię, twoją dziewiętnastoletnią twarz.

Gdybyśmy jutro cię zobaczyły, wyglądałbyś tak samo?

Nie pozwalam sobie myśleć o tobie zbyt często. Skupiam się na tu i teraz. Próbuję przedrzeć się przez każdy dzień, każdy po kolei.

Słyszałam, że ponownie się ożenił. Jedna z tych starych suk miała córkę. Zabawne jest to, że ona jest tylko kilka lat starsza od Leah. Dwa lata starsza od ciebie. Jak sprawiedliwe to jest?

On dostaje ją i wszyscy są szczęśliwi.

Oni nigdy nie byliby szczęśliwi gdybym ja dostała ciebie.

Nawet teraz.

Nie utrzymuję kontaktów z nikim z miasta, z wyjątkiem Alice. Ona jest jedyną przyjaciółką jaką mam.

Ona wie, że pogłoska się kłębi, plotkarskie kobiety w mieście. Ją również dopadły, pamięta.

Od niego żadnego słowa. Nawet nie wie, gdzie jestem. Nie pyta o to również. Nie jestem trudna do odnalezienia, mój adres nie jestem zastrzeżony.

Mógłbyś mnie odnaleźć. Gdybyś chciał.

Ale nie chcesz i to jest okej.