N/A Niechaj myszyna przyjmie piękne podziękowania za betunek!
Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski
Na potencjał człowieka składają się również jego obsesje i frustracje. Okiełznane zamieniają się w pasję, siłę napędową naszych poczynań. Nie okiełznane mogą nas zniszczyć. Energia hydroelektrowni czy niszczycielska potęga tsunami? Wybór należy do nas.
Luty. Gabinet Elli Thompson.
- John, jak się dzisiaj czujesz?
- Nadal jestem wściekły. Widziałem skok. Pozwolił mi wierzyć, że nie żyje. Tak nie postępuje przyjaciel! Zdradził zaufanie! A oni mu wybaczyli.
- Oni, czyli kto?
- Wspólni przyjaciele - pani Hudson i Greg Lestrade.
- A czy oni, tak jak ty, również wierzyli w jego śmierć?
- Tak. Tylko dwie osoby wiedziały, że on żyje. Jego brat Mycroft i patolog, Molly. Właśnie sobie uświadomiłem, że musieli to wspólnie uknuć.
- Kto? Brat z patolog?
- Nie, Holmesowie. Molly się nie liczyła. Widzisz, Ella, ona się kochała w Sherlocku, gotowa byłaby zrobić dla niego wszystko, a teraz jest żoną Mycrofta. Zmusił ją do małżeństwa, żeby przypilnować, że nie piśnie słówka. A mógł zabić.
- Nie sądzisz, że wyciągasz zbyt daleko idące wnioski?
- Cóż, Ella, cokolwiek zanotowałaś, to i tak wyląduje na biurku Mycrofta. A może nas nagrywa, co?!
- John, proszę, usiądź i uspokój się. Chyba powinieneś wyjechać na parę dni i odpocząć. Wypad weekendowy dobrze by ci zrobił.
- Rozumiem, że na twoje towarzystwo nie mogę liczyć?
- Doskonale wiesz, że w razie potrzeby możesz do mnie zatelefonować.
- Wolałbym gdzieś wyjechać z kobietą, niekoniecznie z terapeutką. Miałabyś ochotę?
- John, dziękuję za propozycję, ale nie chciałabym stracić licencji w zamian za niezapomniany weekend.
- A jeśli zmieniłbym terapeutę?
- John, oczywiście możesz to zrobić. Ale lepiej byłoby, gdybyś…
- Mycroft, jeśli jednak słuchasz tej rozmowy to może dałbyś Anthei wolny weekend i polecenie służbowe?
W dzisiejszej odsłonie udział wzięli:
Ella Thompson – która nie przedłożyła jednego weekendu nad wiele niezapomnianych godzin terapii
John Watson – skupiony na dwóch Holmesach i wszystkich kobietach świata
N/A Dziękuję Wam za zainteresowanie telenowelą. Serdeczne dzięki za komentarze, które zawsze działają inspirująco, a przede wszystkim mobilizująco.
Libardo, uff, Greg się ucieszy, że nie tylko jego i Donovan zdziwiła zaistniała sytuacja.;))
Cashis, jak miło widzieć nową „twarz" (znaczy nick); dziękuję za dobre słowo. Też lubię Mycrota i Grega. Jednak pijackich opisów nie będzie, bo nie lubię jak mi Word cały tekst podkreśla, a bez fragmentów w stylu „Ssssłuuchaj… jeszszszcze po jeeednym,", nie da się tego stworzyć. :D
Arianko, masz zupełnie odpowiednie okulary. To że nic nie możemy wnioskować o sercu detektywa-konsultanta nie znaczy jeszcze, że nie możemy zmierzyć go naszą ludzką miarą, przecież braciszek go „ograbił". ;)
Filigranko, Sherlock martwi się wedle słów pani Hudson, co może oznaczać, że: a) cierpi niczym Werter, b) zachowuje się nieco inaczej niż zwykle, c) zachowuje się identycznie jak zwykle, d) zdaniem pani Hudson Molly mogła chcieć to usłyszeć - test wielokrotnego wyboru, żadna z wypowiedzi może nie być poprawna. Co do empatii Sherlocka to być może pod nieobecność pani Hudson chciał żeby mu ktoś „pogosposił", ewentualnie ma nieco ciepłych uczuć wobec Grega, skoro dla niego „zginął". :}
