Drogi Donny!
Po pierwsze…jak to kanały roją się od wojowników Klanu Stopy?! I dlaczego aż do dziś nic mi o tym nie powiedziałeś?! Nie sądzisz, że mam prawo wiedzieć, że Wasze życia znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie?!
Po drugie…serdecznie podziękuj April w moim imieniu (któregoś dnia musimy się zgadać, to zdumiewające ile mamy ze sobą wspólnego) za to, że wzięła Was pod swój dach. Ja chyba najlepiej wiem, że mieszkanie z Wami na stałe to ciężki kawałek chleba, szczególnie jeśli jesteście poddenerwowani (czyli na przykład teraz). I błagam, zwróćcie jej kasę za wszystkie Wasze zamówienia, dobrze? Bo biedna dziewczyna pójdzie z torbami zanim się wyprowadzicie. Starczy Wam forsy, nie? A swoją drogą ciekawe ile z Wami wytrzyma bez wybuchu wściekłości…
Po trzecie…wytłumacz mi jak to możliwe, że zwykła wyprawa do piwnicy kończy się dla Ciebie niesamowitą przygodą podczas gdy najdziwniejsze co mi się przydarzyło w ciągu ostatnich miesięcy to zalanie się kawą podczas drogi na zajęcia. Taa, nie wierzę, że to napisałam, chyba wychowując się z wami uzależniłam się od adrenaliny. To smutne, tak w sumie. I sprawia, że zastanawiam się czemu tak w ogóle wyjechałam z Nowego Jorku…
No, ale nie o tym teraz. Skupmy się na Twojej ostatniej eskapadzie. Pomijając fakt, że nie potrafię zrozumieć jak to się dzieje, że Wy, Żółwie potraficie wpakować się w kłopoty dosłownie wszędzie to jest to jedna z najniezwyklejszych historii jakie mi opisałeś. Choć w sumie, chyba jednak powinnam zacząć od tego…CO CIĘ PODKUSIŁO ŻEBY WŁAZIĆ DO NIEOZNAKOWANEGO PORTALU NARYSOWANEGO PRZEZ MIESZKAJĄCEGO W PIWNICY DZIWAKA I TO BEZ ZAPLECZA! PRZECIEŻ PO DRUGIEJ STRONIE MOGŁO BYĆ DOSŁOWNIE WSZYSTKO, MOGŁEŚ ZGINĄĆ DON!
Tak, właśnie tak zareagowałaby przykładna starsza siostra, więc wybacz ale musiałam to napisać. A skoro już na Ciebie nawrzeszczałam to mogę przejść do meritum. Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo chciałabym być tam z Tobą i zobaczyć te wszystkie niesamowite miejsca. Nie mówiąc już o zamieszkujących je stworzeniach… Ale w sam środek bitwy to bym się nie pakowała jak co poniektórzy. Chociaż dorysowywanie sobie wymarzonej broni brzmi ekstra, szkoda że nie można tak w naszym świecie. Taki Wyrównywacz Sił to by się Wam przydał w potyczkach z Klanem Stopy, co nie? Gdyby tylko działał dłużej niż przez kilka minut.
To powiedziawszy….strasznie mi przykro, że straciłeś przyjaciela, braciszku. Ten Kirby brzmi jak strasznie fajny gość i wiem, że świetnie się razem bawiliście w innym wymiarze. Nie wiem co Ci powiedzieć Donny, jak Cię pocieszyć. Bo coś mi się wydaje, że stwierdzenie, że świat idzie dalej zupełnie tu nie pomoże. Ale pomyśl sobie, że twój znajomy został w świecie, który sam stworzył. Świecie, który przywita go z otwartymi ramionami. Zobaczenie jak to co napisał czy narysował staje się rzeczywistością to spełnienie marzeń każdego twórcy, zapewniam Cię. Więc głowa do góry i idziemy dalej Don. A jeśli chcesz to usiądziemy kiedyś i spróbujemy zbudować kolejny portal żebyś mógł odwiedzić Kirby'ego, co ty na to?
Pozdrów Braci i Ojca i uważaj na siebie. Kocham i ściskam.
Twoja,
May
PS.: Jeśli już od Ciebie nie usłyszę do następnego tygodnia to chcę wykorzystać ten moment na życzenie Ci Szczęśliwego Nowego Roku pozbawionego śmiercionośnych sytuacji, zagrożeń życia czy złoczyńców pragnących zniszczyć świat. Powodzenia w nowym roku, Donny. Pamiętaj, że zawsze będę z Tobą.
PPS.: I nie przejmuj się tym, że zawsze to ty musisz wszystko naprawiać po reszcie. Zwróć uwagę na to, że żaden z Nich nie zdołałby zrobić takich cudów z niczego, a Tobie to przychodzi naturalnie. To znaczy po prostu tyle, że jesteś niezastąpiony. Mój Mały Donny – Geniusz. Jestem z ciebie strasznie dumna.
