--------------------

Soho

--------------------


Na ulicy bez namysłu pozbywa się papierosa i dyskretnie rzuca Tempus. Klnie pod nosem. Dochodzi jedenasta, powinien jeszcze popracować. Kiedy Ministerstwo powierzało mu odnalezienie Harry'ego Pottera, z pewnością spodziewało się szybkich i pozytywnych rezultatów. A tu dzień ucieka za dniem... Sierpień za rogiem... O chłopcu nadal nikt nic nie wie...

Zdjąwszy kapelusz, przeczesuje palcami brązowawe, nijakie włosy. Przynajmniej przestało padać.

Domyśla się, że nie jest jedyną osobą, której władze zleciły zajęcie się tą wymagającą dyskrecji sprawą. No cóż, stara się. Chyba widać. Nie będą mu mogli zarzucić bezczynności czy nieskuteczności. Szczególnie tego drugiego jest pewny.

I tylko to się liczy.


--------------------

KONIEC

części 25

--------------------