Wystawiłam głowę z przebieralni, byli tam wszyscy moi znajomi. Rozalia, Iris z Arminem, Nataniel, Violetta i oczywiście Kastiel z Lysandrem. Kto ich wszystkich tu wpuścił?! Zerknęłam w stronę towarzyszy ubraniowej niedoli. Faktycznie wyglądali obłędnie, ale moje spojrzenie przyczepiło się do czerwonowłosego chłopaka.
-Nie masz wyboru, musisz stamtąd wyjść. Niedługo zacznie się pierwsza część konkursu. - głos Rozy przywrócił mnie do rzeczywistości. Dziewczyna spojrzała na mnie i na Kasa, po czym się uśmiechnęła. -Kastiel wyciągnij ją stamtąd.
-Nie... - próbowałam się cofnąć ale czerwonowłosy złapał mnie za rękę i wyciągnął z przebieralni. Zrobiłam kila kroków by złapać równowagę. Teraz czułam ba sobie wiele spojrzeń nie tylko przyjaciół ale również innych ludzi w otoczeniu których zaciekawiło zamieszanie przy przebieralni.
*Gulp*
Usłyszałam w pobliżu głośne przełknięcie śliny, spojrzałam na Kastiela. Jego twarz przybrała kolor soczystej czerwieni. Reszta miała podobny wyraz twarzy, ale to Kas był najbardziej czerwony. Rozalia wyglądała na bardzo zadowoloną z reakcji otoczenia.
-Armin! Przestań się gapić! - zezłościła się Iris na reakcję swojego chłopaka.
-Ee...
-T-to oto ci chodziła kiedy mówiłaś że jakbyś była facetem to wzięła byś ją tu i teraz. - L-Lysander co ty mówisz! Kastiel wrogo spojrzał na przyjaciela, przez co reszta chłopców drgnęła. Schowałam się za Violettą.
-N-nie gapcie się tak, bo czuje się jak owca wśród wilków. - w tej chwili każdy facet stał się wilkiem. -Skoro przebranie się odpada, to mogę chociaż dostać coś żeby zakryć się do czasu występu?
-Nie teraz. - odpowiedziała stanowczo Rozalia. -Muszę porobić wam parę zdjęć.
-Zdjęcia?!
-To my pójdziemy zająć jakieś dobre miejsca. - Iris i reszta wyszli z pomieszczenia i zostawili naszą czwórkę. W przebieralni zrobiło się pusto, wszyscy zawodnicy poszli już za kulisy sceny.
-To teraz zrobię wam mała sesję zdjęciową. - białowłosa wyjęła aparat i szeroko się uśmiechnęła. Patrzyłam jak Rozalia robi zdjęcia najpierw Lysandrowi potem Kastielowi. Musze powiedzieć Rozalii by wysłała mi fotki Kasa. Teraz nadeszła moja kolej. -Eriel zrób jakąś pozę. - zrobiłam jak kazała, porobiła parę zdjęć. -A teraz jakąś seksowną.
-C-co? - zająknęłam się i spojrzałam na przyjaciółkę, a następnie zerknęłam w stronę chłopaków. Lysander był czymś zajęty, za to Kastiel intensywnie mi się przypatrywał. Spłonęłam rumieńcem i odwróciła wzrok, przybrałam pozie na modelkę z ręką na biodrze. Potem poza lekko nachylona w której grożę palcem. Ostatnie zdjęcie z mojej prywatnej sesji było takie że siedziałam na podłodze i niewinnie patrzyłam się w obiektyw. Mam nadzieje że to już koniec.
-No to zostały nam zdjęcia całego zespołu 3 w 1. - przez tą całą sesję straciliśmy spory kawał występów rywali.
-Jeszcze chwila i koniec... - w trójkę stanęliśmy blisko siebie, Roza pstrykała nam zdjęcia spod różnych kątów.
-! - nagle poczułam jak Kas objął mnie i Lysa ramieniem. Mhm, tak ładnie pachnie i jest taki ciepły. Po sesji fotograficznej Rozalia pozwoliła założyć mi płaszcz, była to jedyna rzecz jaka mogła mnie odpowiednio zakryć. Wyszliśmy z przebieralni do poczekalni za sceną, stanęliśmy pod ścianą i czekaliśmy na swoją kolej. Nagle znikąd podeszła do nas Debra która na nasz widok nie wyglądała na zbyt zadowoloną. My zresztą też nie mieliśmy zbyt szczęśliwych min.
-Myślałam że uciekliście po tym jak zobaczyliście mój występ. Od samego początku było wiadome że nie macie ze mną szans. - uśmiechnęła się złośliwie.
-Nie sądzę. Mieliśmy lepsze rzeczy do roboty niż oglądanie twojego nisko klasowego wolaku z podrzędną muzyką. Prawda? - Rozalia odwróciła się do nas, całą nasza trójka przybrała różne odcienie czerwieni. Sama nie wiem czy było to spowodowane wspomnieniem sesji zdjęciowej czy próby powstrzymania śmiechu z miny Debry. Ta chwila jednak jest godna zapamiętania, szkoda że Rozalia nie zrobiła jej zdjęcia.
-Grr. - wkurzyła się zarzuciła włosy na plecy i odeszła. Kastiel w końcu nie wytrzymał i zaczął się śmiać.
-Haha, nigdy nie widziałem u niej takiej miny. Rozalia świetna jesteś.
-To chyba oczywiste. - uśmiechnęła się. -To ja idę do reszty, połamania nóg!
-Do zobaczeni później! - krzyknęłam za przyjaciółką. Oparłam się o ścianę i zwróciłam uwagę na telewizor w którym mogliśmy obejrzeć występy. Pokazany był prowadzący do którego przytuliła się uczestniczka i szybko z wielkim uśmiechem zeszła ze sceny.
-To było... No cóż, niezwykłe. - słychać było śmiech na widowni. -Następny uczestnikiem jest młody mężczyzna imieniem David. Zapraszamy na scenę! - pojawił się chłopak w dżinsach i bluzie z kapturem. Z gitarą staną na środku i zaczął grać. Melodia była delikatna, zaczął śpiewać. Barwę głosu miał bardzo przyjemną, zamknęłam oczy by móc pogrążyć się w utworze. Kiedy ostatnie drgania strun przestały wydawać z siebie dźwięk rozległy się wielkie brawa. To było pięknę, dawno nic takiego nie słyszałam... Przyszło tu wielu utalentowanych ludzi, aż szkoda że jakąś nagrodę mogą dostać tylko 3 osoby lub zespoły. Wysłuchaliśmy jeszcze kilka występów aż nie nadeszła nasza kolej.
-Masz tremę? - zapytał się mnie Lysanderk, kiedy zdjęłam płaszcz i wzięłam swoje skrzypce elektryczne.
-Nie, w gimnazjum grałam na paru przedstawieniach i apelach... choć nie występowałam w takim stroju. - spojrzałam na swoją sukienkę. Lys, położył mi na plecach rękę by pokazać swoje wsparcie. -I nie przed taką widownią... - wzięłam głęboki wdech.
-A teraz zespó zapraszamy na scenę! - odezwał się prowadzący. Całą nasza trójka weszła na scenę i zajęła swoje miejsca. Oślepiły mnie światła skierowane na scenę, a kiedy wzrok się przyzwyczaił zobaczyłam całką sporą widownię pod sceną. Słychać było zachwyty, niewątpliwie spowodowane naszym wyglądem. -Zespół składa się z trójki licealistów. No to pokażcie co tam macie! - powiedział prowadzący i zszedł ze sceny. Wypatrzyłam Rozalie z wielkim zadowolonym uśmiechem, reszta wyglądała na podekscytowana. Podłączyliśmy swoje instrumenty, a Lysander poprawił mikrofon. Spojrzałam na chłopaków, oboje się uśmiechali. Na pierwszą część konkursu postanowiliśmy zagrać żywszy utwór. Starałam się skupić na moim instrumęcie a nie na tym że gapią się na mnie ludzie i że mogą zobaczyć moje czarne majtki. Szybkie ruchy smyczka powoli zaczęły odbierać mi siły. Po chwili kiedy przeciągnęłam ostatni raz smyczkiem po strunach skończyliśmy grać. Mój oddech był szybki tak i serce mocno biło mi w piersi. Ludzie zaczęli klaskać, największy entuzjazm w tej czynności mieli jednak moi przyjaciele siedzący na widowni. Ukłoniliśmy się i uśmiechnięci wchodziliśmy za kulisy.
-To był zespół 3 w 1! - powrócił na scenę prowadzący. -A teraz przed państwem... - prowadzący przedstawiał następnego uczestnika, ale my nie słuchaliśmy.
-Poszło bardzo dobrze. - stwierdził zadowolony Kastiel. Przybiliśmy sobie piątki. Wykonanie tak dobrze tego utworu było już w samo w sobie zwycięstwem.
-Nie możemy się teraz rozpraszać! Przed nami jeszcze jeden występ. - powiedziałam by uspokoić trochę siebie i chłopaków.
-Racja. - zgodził się ze mną Lysander.
-Nie mów hop póki nie przeskoczysz. - odezwał się Kas ale i tak wyglądał na bardzo zadowolonego.
-Dokładnie! - uśmiechnęłam się, odłożyłam skrzypce i założyłam płaszcz. Teraz głowę zaczęła zaprzątała mi inna myśl.
