Opowiadanie zawieszone do odwołania.
Nie porzucam – za dużo się nad nim napracowałam.
Jednak licencjat dał się we znaki i po prostu nie jestem w stanie tego wszystkiego ogarnąć.
Wielkie przeprosiny w stronę tych kilku osób, które czytają moje wypociny.
Bardzo serdecznie pozdrawiam,
Z.
