Syndrom pourlopowy


Zakazany owoc smakuje najlepiej… jeśli ktoś upodobał sobie gorycz jako ulubiony smak.


Marzec. Dom Holmesów.

- Anthea?

- Pan Holmes prosił, żebym to przywiozła.

- Bardzo dziękuję, pilnie potrzebowałam… (zagląda do torby, jedną ręką przytrzymując Mary) pomarańczy. Miło cię znowu widzieć, może wstąpisz na chwilę?

- Pan Holmes nie dał mi jasnych instrukcji.

- Proszę wejść, zapraszam.

- Dziękuję pani.

- Przecież mówiłyśmy sobie po imieniu. Byłaś moją druhną.

- Ale to wszystko było przed. Myślałam, że pani… że ty… że jesteśmy sobie równe. A ty naprawdę zostałaś żoną pana Holmesa.

(wchodzą do salonu)

- Codziennie sama się sobie dziwię. A równe jesteśmy jak najbardziej. Może napijesz się ze mną herbaty?

- Obawiam się, że nasza ewentualna rozmowa nie powinna dotrzeć do uszu twojego męża.

- Nie martw się, ten dom jest wolny od niechcianej elektroniki. Gdyby ktokolwiek pytał, przyznam się do pogawędki o pomarańczach. Czy chciałabyś mi o czymś powiedzieć, Antheo? Wyglądasz, jakby coś nie dawało ci spokoju.

- Cóż… Urlop. Mam syndrom pourlopowy. Jakiś czas temu wróciłam z Francji.

- To cię tak przygnębia?

- To nie był mój urlop, ale inspektora Lestrade'a.

- Grega?! Mycroft zmusił cię do czegoś takiego?!

- Nie, to nie tak jak myślisz. Miałam być tylko tłumaczką i przewodniczką, ale sprawy wymknęły mi się spod kontroli. A ja nie potrafię zapomnieć. I to jest takie… nieprofesjonalne!

- Proszę, nie płacz, bo zaraz Mary się przyłączy. Może Greg jeszcze się odezwie.

- Ale on się odzywa. To ja się z nim nie kontaktuję. Bo to nieprofesjonalne.

- Obawiam się, że nie należy tego traktować w kategoriach profesjonalne-nieprofesjonalne. I chyba faktycznie powinnyśmy porozmawiać o pomarańczach, konkretniej o dwóch połówkach pomarańczy.


W dzisiejszej odsłonie udział wzięli:

Molly Holmes – jako kobieta potrafiąca wychwycić więcej niż najczulsza elektronika

Anthea czy jak jej tam – chcąca być profesjonalistką w każdym calu. I celu też.

Mary Holmes – która z racji płaczu na zawołanie mogłaby rozważać karierę w „żałobnictwie"


N/A Dziękuję przepięknie za betunek i za Wasze komentarze! :]

Filigranko, słusznie przewidujesz jakiś zwrot akcji, ale nie będę spojlerować. I miło mi, że bracia Holmes milsi niźli w serialu, po to są przecież telenowele, by nieco wyidealizować rzeczywistość. Takie bajki, które jednak obywają się bez arcyzłoczyńców. :)

Inuyashko, niestety, dziś Greg nie wystąpił osobiście, ale już w kolejnym odcinku obiecał się zjawić; tym niemniej wiemy, co zaprząta jego myśli. :D

Madmartus, fakt, dawno żadnego zgonu nie było, ale kartony?! To już czysta fantastyka. Greg został wspomniany, czy to już zasłużyło na kilka pląsów? ;)