.
Przezorny zawsze ubezpieczony
Kilka następnych dni Severus poświęcił piwnicy. Powiększył ją, aby pomieściła pracownię eliksirów, magazyn składników oraz półki na kociołki i inne utensylia. Następnie wzmocnił ściany oraz strop, co mogło się okazać sprawą druzgocącej wagi: gdyby coś mu kiedyś wybuchło - czystym przypadkiem, oczywiście - nie chciał zostać pogrzebany pod rumowiskiem. Z tego też powodu wydał przeszło połowę oszczędności na wyłożenie płaszczyzn czarnym marmurem, odpornym na prawie wszystko, czym mogły skutkować nieudane eksperymenty. Układając posadzkę, wtransmutował pod podłogę ostatni słup bazaltowy opatrzony runami; mógł wreszcie wyrzucić leżący w salonie skrawek pergaminu.
Pozostało mu tylko zadbanie o wystrój wnętrz. Jakoś się do tego nie palił.
KONIEC
części 35
No cóż... Czyżby poprzednia część była tak słaba, że chciało się ją skomentować tylko jednej osobie z przeszło siedemdziesięciu, które ją przeczytały?... Zdaje się, że mam się nad czym zastanawiać...
Klio Przede wszystkim bardzo Ci dziękuję za komentarz-rodzynek - głupio bym się czuła, gdyby nikt mi nie skomentował jednego z rozdzialików "Spraw". I tak się dość głupio czuję (dawno tu nie miałam tylko jednego komentarza pod najnowszą częścią), ale nie aż tak źle, jak bym mogła. Za to bardzo jestem Ci wdzięczna. Cóż, jeżeli rzeczywiście nie wiesz, o jakim Salazarze była mowa w części 34, to najwyraźniej rzeczywiście powinnaś powtórzyć sobie co najmniej "Nie dom". To, oczywiście, moja wina - pewnie nie miałabyś tego problemu, gdyby nie ta wielka zwłoka między 33 a 34 częścią. Tym razem jest trochę lepiej, chociaż zapewne dość trudno przypomnieć sobie, co właściwie robił poprzednio Severus... Odnośnie opowiadań po angielsku już Ci odpisałam w innym fanfiku - i widziałam, że zauważyłaś, bo już zdążyłaś tamten tekst też skomentować :-D. Na przyszłe urodziny chyba rzeczywiście napiszę coś tylko dla Ciebie... Co (o kim / o czym) byś chciała? :-D No jasne, że nie popędzasz. Wcale a wcale, co nie? :-P Dzięki wielkie raz jeszcze i do przeczytania. Tu czy tam... ;-)
