- Z życia Normandii: odcinek 6 -

.

Samara: Może w innym życiu, Shepard.

Shepard: Ee, tak, tak, Samaro, ale nie interesuję się kobieta-…

Garrus: Shepard, opowiadałem ci już historyjkę o zasięgu i gibkości?

Shepard: Garrusie, już z milion razy, o ile nie byłeś jak zwykle zajęty kalibracją, i już o tym rozmawialiśmy…

Thane: Siha…

Shepard: (To nie wygląda dobrze…)

Jacob: But the priiize…

Shepard: (Houston, mamy problem…)

Kelly: Shepard…

Shepard: Pomocy!

Mordin: Coś-się-stało-Shepard?

Shepard: Proszę, błagam o azyl!

Mordin: Shepard-właściwie-to-dobrze-że-wpadłaś, chciałem-porozmawiać. Wiesz-jesteś-świetnym-dowódcą-i-cieszę-się-że-jesteśmy-przyjaciółmi-ale-naprawdę-nie-interesuję-się-ludźmi.

Shepard: Mordin, daj spokój, skąd ten pomysł? Naprawdę nie wiem co ci strzeliło do głowy. (Łamiesz mi serce…)

Mordin: Cieszę-się-że-oczyściliśmy-atmosferę.

Shepard: Tak, ja też… (Dlaczego najciekawsza postać w całej grze nie dość, że nie jest romansowa, to jeszcze jest żabą, albo na odwrót? Znaczy, w czym to jest gorsze od jaszczurki?) Mordin, druhu, masz jeszcze tą tuningowaną wódkę?

Mordin: Jasne.

Shepard: To polej. Z ludzkich sposobów radzenia sobie ze stresem to ostatni, jaki mi pozostał.

Mordin: Mam-jeszcze-ciasteczka-i-krakowską-suchą.

Mordin: Haku-u-na-matata! Jak-cudownie-to-brzmi… Haku-u-una-matata!

Tali: Keelah, yuż nigdy vięcey przy piciu nie oglądacie „Krróla Lva".

Shepard: Ale… -hik!- … dlaszego?

Tali: Dlatego, że v przecivnym rrazie zepsuyę vam video.

Mordin: Tali-jak-możesz-nie-doceniać-mojego-talentu-wokalnego?

Tali: Ależ naprravdę doceniam, ale przeholovaliście z tą vódką.

Garrus: Co się dzieje? Ktoś mówił coś o wódce?

Tali: Tak, vłaśnie móviłam, że Sheparrd za dużo vypiła…

Chakwas: Ktoś mówił coś o piciu?

Garrus: Skoro już jesteśmy w komplecie… To co, impreza?

EDI: Shepard, co masz na biurku? To zdjęcie nie jest przewidziane w scenariuszu.

Shepard: Kaidan zachował się jak dupek, Thane umiera, Garrus to prawie jak brat, Jacoba pominę milczeniem, Mordin nie jest romansowy, Hackett też nie, ale do jasnej cholery nikt nie zabierze mi z biurka zdjęcia Jeffreya Sinclaira*!


/* żaluzja do Babylonu 5 po raz kolejny :)/