.


Niespotykane


Dursleyowie jedli kolację, kiedy Vernon rzucił znienacka:

- Czy dzisiaj jest piątek trzynastego?

Ciotka zmarszczyła brwi.

- Nie, kochanie, dzisiaj jest środa siedemnastego.

- Tak myślałem - skłamał jej mąż.

Po posiłku Dudley poszedł oglądać telewizję, a dorośli zostali w kuchni. Najwyraźniej rozmowa nie była przeznaczona dla delikatnych uszu ich syna.

- Spotkały mnie dzisiaj niespotykane rzeczy - zagaił wuj. - Nie zwyczajnie niespotykane, tylko niespotykane, rozumiesz.

Petunia rzuciła siostrzeńcowi podejrzliwe spojrzenie. Najwyraźniej rozumiała.

Z narzekań na pękniętą oponę, zepsutą kopiarkę, wściekłego szefa i tysiące innych niespotykanych spraw oraz sposobu, w jaki patrzyli na niego Dursleyowie, zmywający naczynia Harry wywnioskował jedno: znowu pójdzie spać głodny. Nic niespotykanego.


KONIEC
części 36


Kwestię komentarzy pozostawię tym razem bez komentarza. Już mi się nie chce. Jedna osoba na około siedemdziesiąt to i tak więcej niż norma, prawda?

Klio Nie tylko nie mam nic przeciwko, wręcz przeciwnie: jestem Ci dozgonnie wdzięczna. Osoby, które czytają "Sprawy" na Mirriel też powinny - gdyby nie Twój jeden jedyny komentarz, nie zamieściłabym nowej części dzisiaj (na forum ukaże się pewnie za kilka godzin - muszę jeszcze sklecić odpowiedzi na komentarze ;-).) Czekałabym, choćby do śmierci, na co najmniej jeden tutaj. Może w tym czasie napisałabym pozostałe części tego fanfika, bo wciąż nie wszystkie mam jeszcze gotowe. W każdym razie: dziękuję. Kambek, mam nadzieję, działać będzie nadal. Na razie idzie mu całkiem nieźle... Jeśli zapamiętałaś, co się dzieje w wątku z Severusem, to albo masz wybiórczą pamięć :-P, albo ten właśnie wątek darzysz największą sympatią. Możliwe zresztą, że powód jest jeszcze inny; tylko te jednak przyszły mi do głowy. Tylko daj mi znać przynajmniej trochę wcześniej, żebym miała czas wymyślić i napisać ten Twój prezent urodzinowy. Żebyś nie musiała czekać jak inni jubilaci - w nieskończoność... Czyli chwilowo miałoby to być coś o Harrym i najlepiej jeszcze o Severusie i Draconie? Przyznam, że z Draconem miewam raczej niewiele do czynienia, przynajmniej w tym, co piszę: mam na koncie obecnie chyba tylko jedno drabble z nim i część krótkiej miniaturki, gdzie jest zresztą postacią poboczną. Gdybym się jednak mocno skupiła, może coś by z tego wyszło. Cóż, trzeba będzie pomyśleć. No widzisz, znowu skomentowałaś tylko Ty. Wakacje są, to fakt, z drugiej strony kilkadziesiąt osób poprzednią część przeczytało (autorzy w swoim profilu mają wgląd w takie rzeczy) i nikomu poza Tobą się nie chciało jej skomentować. Nie żeby mnie to jakoś mocno zaskoczyło. Przykro mi trochę, to wszystko. Fajnie, to widzę, że przez dwa ostatnie tygodnie sierpnia nie będzie aktualizacji "Spraw". No cóż, ja przeżyję :-P. Mnie, z kolei, nie powinno być na początku września, bo wybieram się do Zakopanego. Zobaczymy jeszcze, co mi z tych planów wyjdzie... A słowotoki są przeze mnie mile widziane, zawsze. Nawet kiedy na nie odpowiadam i odpowiedź wychodzi mi dłuższa od komentarza ;-) (zdarza się, że kilkukrotnie... choć akurat nie tym razem ;-)).