Uwaga! Publikuję streszczenia rozdziałów! Same spojlery, prawie wcale prozy autora!


Rozdział 38: Grzech główny

Harry wraca do szkoły. Na dworcu kupuje znowu Żonglera, jak zwykle wypełnionego dziwactwami Luny. Lucjusz Malfoy (w towarzystwie Crabbe'a i Goyle'a seniorów) zagaduje go. Harry nie otrzymał od Lucjusza żadnych listów, zapewne Dumbledore je przechwycił. Lucjusz chciałby mieć osobisty kontakt z Harry'm, ale ten odmawia, bo byłoby to niewłaściwe wobec Draco. Wspominają o tym, że Harry wciągnął Draco do współpracy z Hermioną po to, aby Draco zrozumiał, że mugole też są ludźmi, że Harry nie ufa Dumbledore'owi, że Lucjusz długo musiał się zastanawiać, zanim zrozumiał czyim interesom służyła przemowa Harry'ego po ostatniej bitwie, wreszcie Lucjusz wyraża obawę, że Harry chce skrzywdzić Draco, przy czym jego pachołkowie się spinają, Harry upomina, że nigdy by nie zdradził przyjaciela i rozmowę przerywa nadejście Neville'a z babcią.

Malfoy rozlewnie mówi o tym, jak został zmuszony klątwą imperius do grania roli Śmierciożercy, pani Longbottom znowu mu przerywa, Harry wprost mówi, że woli zakończyć rozmowę z Malfoy'em niż z panią Longbottom, na co Lucjusz stuka laską i wprowadza ich w osłonę jakiegoś zaklęcia prywatności. Tam Malfoy powtarza, że Draco jest dla niego najważniejszy, że będzie się mścił, jeśli stanie mu się krzywda, ale jeśli krzywda mu się nie stanie, to życzy Harry'emu wszelkiego powodzenia w jego zamiarach. Lucjusz rozwiewa zaklęcie i zanim pani Longbottom wyrazi swoje zdenerwowanie, teleportuje do domu.

Babcia Neville'a mówi, że zauważyła zmiany we wnuku, oraz że nie wszystkie się jej podobają. Harry pół-żartem prosi o dokładną listę, po odejściu babci wyjawia, że chciałby mieć pewność, że go nie deprawuje. Babcia jeszcze dodaje, że dla świata czarodziejów mowa profesora Quirrella była ważna, a Harry'ego dziwna.

Draco i Harry zamykają się w kufrze i Draco jest przerażony, że Harry coś dziwnego powiedział jego ojcu. Harry opowiada o Podstawowym Pytaniu oraz Głownym Grzechu racjonalności i w związku z nimi przyznaje, że tak naprawdę nie ma pojęcia o czym rozmawiali, co wywołuje u Draco jeszcze większe przerażenie.

Podstawowe Pytanie: Co tak właściwie wydaje mi się, że wiem, i dlaczego wydaje mi się, że to wiem?

Grzech Główny: wymyślanie teorii wyjaśniających to, czego się nie wie i następnie przyjmowanie ich za pewnik, bez najmniejszego zastanowienia czy dałoby się je jakoś udowodnić/obalić. Przykładowo: dlaczego pada deszcz? Bo bóg deszczu tak chciał.