Autor: The Answer
Tymczasem po drugiej stronie stołówki:
- Ciszej bądź cholero bo nas usłyszą – powiedział szeptem Answer trzymając kamerę.
- Przecież jestem cicho – powiedział Hostile chowając się za przewróconym stołem.
Dziewczyny zaczęły powoli się podnosić i wychodzić.
- Odczekamy dwie minuty i idziemy, trzeba wymyślić co robimy z tą taśmą.
- Powinniśmy z tego zrobić film propagandowy, „Dołącz do Ruchu Oporu! Makaronu u nas pod dostatkiem!" – zaproponował Hostile.
Dwie godziny później w pokoju Hostile'a
- Skąd wziąłeś telewizor? – spytał Hostile Answera.
- Był w pokoju Cybermirrora to pożyczyłem.
- A on co na to?
- Nie wiem. Jeszcze przytomności nie odzyskał, więc nie pytałem. A jak w końcu odzyska to będzie przez tą krew na takiej bani ze nie będzie się z nim szło dogadać.
- Dobra – odparł Hostile z zadowoleniem – wołaj resztę, a ja przygotuję wszystko na seans.
Pół godziny później spora część męskiej części była już na miejscu.
- Mam tu coś dla was – odparł Hostile wyjmując niewielką paczkę i szklaną rurkę – To na specjalne okazje takie jak ta.
- Łooo! Skąd ty to wytrzasnąłeś? – spytał Rapecqx.
- Prywatna plantacja – odparł Hostile.
- To już wiem czemu taki sfazowany ciągle jesteś, puszczaj to wreszcie – Rapecqx zaczynał się niecierpliwić.
Po czternastu buchach… siedmiu machach… i trzynastu bakach…
- Jakie seksowne rękawiczki – powiedział Bartek, na ekranie widać było Estrellę.
Wszyscy spojrzeli w jego stronę.
- No co? Śliczne, takie różowiutkie – odparł z uśmiechem.
- Cofnij trochę! Tam było widać sutka Dai! – krzyknął Rapecqx.
- Jesteś pewien że to sutek? – spytał Hostile. Mi się wydaje że to po prostu jakiś cień.
- To na sto procent sutek – odparł Answer – bo się ślinię.
Tym razem wszystkie spojrzenia powędrowały w stronę Answera.
- A wiecie że Chopin był murzynem? Dobre bity robił – próbował zmienić temat – Mickiewicz pisał teksty i nawijali o warszawskim getcie i ziomach z Soplicowa. Xiąąąc Robac, nazywają to epopeją narodową a to jeden z pierwszych rapowych kawałków. Dwanaście ksiąg, to jest dopiero tekst.
- Przypomnij mi żebym więcej tego gówna od Hostile'a nie palił – powiedział Bartek patrząc na Rapecqx.
- Co tu się cholera dzieje?! – do pokoju wpadł Connor, akurat na scenę pocałunku Dai i Aniki. Co to jest?! - krzyknął, podszedł do odtwarzacza i zabrał kasetę.
– Ja to zabieram, a wy zajmijcie się czymś pożytecznym, mamy sporo pracy przed sobą.
I wyszedł.
- Jaki sk*****syn! – krzyknął Hostile.
- Nie mów tak o Sarze - zganił go Bartek
- Mówiłem żeby porozwieszać te zdjęcia z kredką i szminką po całej bazie to mnie nikt nie słuchał – wtrącił Answer.
- W końcu się doigra – powiedział Rapecqx.
- Dobra to bierzemy się za coś pożytecznego – Hostile wstał – poker?
- Ok, to za pół godziny w stołówce.
Pół godziny później.
- Co robicie? – powiedziała Anika wchodząc do stołówki.
- Coś pożytecznego, gramy w pokera – odparł Rapecqx patrząc na Anikę z lubieżnym uśmiechem.
- Ostatnio miałem poryty sen – Hostile rozdał karty – śniło mi się że lataliśmy na miotłach i zbieraliśmy chipy Cameron.
- Zdecydowanie więcej tego gówna nie pale – szepnął pod nosem Bartek.
- A wiecie jaki ja miałem najgorszy sen w życiu – Anika przystawiła sobie krzesło – Śniło mi się kiedyś że mi penis wyrósł.
- O k**** - powiedział Hostile krztusząc się herbatą.
- I co z nim robiłaś? – spytał Answer.
- To znaczy to było tak, że we śnie się czegoś naćpałam i mi wyrósł, a rano miał zniknąć, ale nie zniknął.
- Znaczy jak się obudziłaś to nie zniknął?
- Tak się przejęłam że aż rano sprawdzałam czy nie ma.
- A tam dwa! – krzyknął Hostile ze śmiechem.
- Ja nie mam normalnych snów.
- Ciekawe co by było jakby wyrósł? – powiedział z uśmiechem Hostile.
- No Hostile chciałby mieć – wtrącił Rapecqx.
- Odezwał się człowiek ze scyzorykiem – odparł mu Hostile.
- Ty masz za to sprężynowca, bez sprężyny – powiedział Rapecqx z wymalowanym triumfem na twarzy.
Tymczasem w kwaterze Connora. W pokoju panuje ciemność, jedynym źródłem światła jest niewielki telewizor przed którym siedzi Connor. Po podłodze leżą porozrzucane zużyte chusteczki higieniczne.
- Lubisz to!
- John co robisz? – do pokoju weszła Sharon.
+ Bonus napisany przez Anikę:
Wracając na stołówkę:
- Answer chcesz dostać? - zapytała Anika.
- Zależy co - odparł, dziś wyjątkowo w dobrym humorze lecz jak zwykle leniwy i złośliwy, Answer.
- Na pewno nie to co myślisz - Doktor Anika, wstając od stołu wręczyła mu kartkę.
Answer przeczytał ją z trudem. Na jego twarzy malowało się przerażenie.
- Co to? Zapytał zaciekawiony i zmartwiony Rapecqx.
Answer niedowierzając wyszeptał – Chyba właśnie zaczynam tracić sens życia - po czym upuścił kartkę i patrzył pustym wzrokiem w ścianę.
Zagadkowy kawałek papieru podniósł Bartek i odczytał na głos nagłówek: "Lekarski zakaz spożywania alkoholu".
- To dla Twojego dobra Answerku - skomentowała Anika i wyszła.
Cała sala wybuchła śmiechem.
- Dlaczego zawsze mnie to spotyka? ZAWSZE! - Biadolił Answer.
- Widocznie Bóg cię wybrał... - podsumował Bartek.
