- Coś się musi dziać. – Hermiona wraz z przyjaciółmi znajdowali się w bibliotece. Ona z upartym i zawziętym wyrazem twarzy szukała jakiś informacji. – Inaczej nie organizowaliby dla Ciebie dodatkowych zajęć z obrony.

- Sam Dumbledore ma mnie wtajemniczyć we wszystko, Samara nie chciała. – Harry wsparł głowę na swoich dłoniach i wpatrywał się w ścianę.

Hermiona coraz bardziej nerwowo przewracała strony ksiąg, Ron wpatrywał się w nią ze zniesmaczoną miną, w końcu jednak zapytał.

- Hermiono, czego tak szukasz? Nie mamy przecież żadnych prac domowych do odrobienia. – Hermiona przerwała na chwilę poszukiwania i spojrzała na przyjaciela z wymowną miną.

- To, że nie mamy nic zadane, nie oznacza, że nie mogę poszerzać wiedzy, Ronald! A jeżeli już musisz wiedzieć to mam pewne podejrzenia, co do których muszę się upewnić, zanim wam o nich opowiem. Byłabym więc wdzięczna gdybyście mi nie utrudniali. – spojrzała na każdego z nich i ponownie wróciła do przerzucania stron. – A jeżeli chodzi o Ciebie Harry to zaczekaj na informacje od Dumbledora. Wszystkiego dowiesz się od niego, no i oczywiście przyłóż się do dodatkowych lekcji z Samarą.

- Jasne, dzięki za radę. – Harry był niepocieszony. Ponownie zatopił się w myślach, by po chwili o mały włos nie spaść z krzesła, gdy Hermiona z irytacją zatrzasnęła kolejną księgę.

- Bezużyteczne! Naprawdę nie sądziłam, że to kiedyś powiem, ale w żadnej książce dostępnej w Hogwarcie nie zdołałam odszukać potrzebnych informacji. – rozejrzała się po bibliotece i dodała półszeptem – Muszę dostać się do działu ksiąg zakazanych.

Przyjaciele spojrzeli na nią jakby widzieli ją po raz pierwszy w życiu. Pierwszy ocknął się Ron.

- Hermiono są chwile, w których zaczynam się ciebie bać .