![]() Pierwsze primo: wara od holenderskiego szalika. Jest mój i tylko ja się w nim chowam przed złym i podłym światem. I przed wykładowcą od historii, który nie odpytuje jak człek, tylko od razu pożera żywcem. Stoisz przy tablicy, a zaraz cię nie ma. Kryje się też przed szarą rzeczywistością polskich ulic, bo jednak nie ma nic gorszego od warszawskich chodników. Nawet profesor od historii w porównaniu z nimi wypada mizernie. Drugie primo: Rawr lubi wiatraki. I to nie podlega dyskusji. Może padać, może żar lać się z nieba, może mgła przysłaniać połowę światka, wiatraki to zawsze cuda ludzkiego umysłu. Holenderskiego, ma się rozumieć. Stanowczo zakazuje się palenia wiatraków (nawet w myślach!), żartowania z nich i próby mierzenia się z nimi jak Don Kichot. One i tak przetrwają, a ty skończysz jak wspomniany, błędny rycerz. Trzecie primo: Holender i jego szalik to jedno i to samo. Tak samo jak Rosja i kran czy Ameryka i hamburger. A Japonia, nawet jeśli o tym nie wie, mieszka w mojej szafie. Wspiera mentalnie, podbiera pocky i rysuje doujiny. W dodatku Kiku robi mi herbaty jak chowam się do holenderskiego szalika. Jak widać, to przykładny współlokator. Czwarte primo: Istnieje Wielka Trójka. To Holender, Japonia i Rawr. A Bad Touch Trio może od nich tylko płaszcze brać. Piąte primo: pisanie to hobby Rawr. I cały świat do tej pory nie może tego przeboleć. |
Myśli uszeregowane by TheLemate reviews