![]() Cześć, Nie jestem już taką "początkującą" autorką, bo pierwsze opowiadanie napisałam mając dobre dziewięć lat. Spisywałam wtedy namiętnie swoje sny. Pierwszego bloga z opowiadaniem założyłam mają jedenaście, może dwanaście lat. Przełom zaczął się dziewięć lat temu, kiedy poznałam moją przyjaciółkę. Zaczęłyśmy pisać wspólne ffy. Szybko okazało się, jak bardzo biegła jest w tej sztuce, a jak ja bardzo raczkuję, pomimo pisania przez tyle lat. Ona jednak, niezrażona, sukcesywnie uczyła mnie sztuki pisarskiej. Myślę, że była dobrą nauczycielką, w zasadzie... wciąż nią jest. Ze względu na studia, zawiesiłam jednak swoją pisarską działalność i dobre cztery lata nic nie skrobałam, więc sama jestem ciekawa co mi z tego wyjdzie. Magisterka zapewnia mi to co liceum - napływ weny, pomysłów i czas ... Co skrobię? : Niestety, harlekiny. Zawsze staram się napisać zajmującą historię, pełną akcji i intryg, gdzie romans wplata się przypadkiem, ale prawdopodobnie moja psychika nie ogarnia i przeprowadza zgrabną transformację pojęć ... W jakich klimatach skrobię? : 1) Oban Star Racers - mam historię, którą zaczęłam skrobać mając piętnaście, a może i szesnaście lat, której podwaliny uważam, za tak dobre, że do niej chętnie wracam : ) 2) Bleach - z dwoma wykreowanymi OC, gdzie każda ma zupełnie inną, odmienną historię 3) Harry Potter - czasy Hunctwotów, również dobrze zaplanowana historia z całkiem nieźle obmyśloną OC i jej własną historią, od wielu lat nie ciągnie mnie w tamtym kierunku żadna wena, ale gdy już się to zdarzy, to całkiem płynnie dopisuję kolejną część; powstało gdy miałam jakieś siedemnaście lat... 4) Avengers - jedno opowiadanie skrobię wspólnie z kumpelami, ale padła mi na nie wena, za co ogromnie je przepraszam (od wakacji nie mogę posklejać tego, co udało mi się naskrobać); gdzieś tam jeszcze skrobnęłam jedno opowiadanie o dobrych podstawach, mając w głowie pomysł na drugie ... Zobaczymy, może jeszcze przysiądę do tego ;) 5) Guns N'Roses - mój ukochany zespół, nosiłabym na rękach (tak jakby), przez ostatnią sesję swojego życia (chyba że wpadnę na szalony pomysł studiowania innego kierunku, albo machnięcia doktoratu) zaczęłam się obracać w tym temacie. I tak oto, zamiast się uczyć na egzamin, wolę sobie skrobać wiadomość na swoim profilu ... A o mnie prywatnie? Cóż, patrząc na obecny rok i przypominając sobie, jaki jest mój rocznik, uznaję się już za strasznie starą osobę (chociaż rzekomo dalej wyglądam jak szesnastolatka, tudzież Axl Rose, z czym wiąże się coraz dziwniejsza historia ...). Jestem ekstrawertykiem, nieco szalonym człowiekiem, który czasami zachowuje się jak osoba z psychozą maniakalno-depresyjną. Dodatkowo, wiecznie gdzieś biegam, latam, myślę, że trudno mnie złapać, a jeszcze trudniej usadzić choćby na pięć minut na miejscu. Z tego podowu często wyjmuję zeszyt w dowolnym środku komunikacji i skrobię bez opamiętania, jak szalona, w sobie tylko znanym transie, z czego najlepsze pomysły kiełkują zimową porą ; ) Jeżdżę sobie konno od kilku lat, obecnie pomykam w stajni 'mądrze' sportowej, z czego jestem zadowolona i najchętniej dusiłabym z radości moją trenerkę, gdy tylko ją widzę. Zodiakalna waga ze mnie, więc nie dość że stawiam na swoim, to jeszcze jestem w gorącej wodzie kąpana. Do tego mam naturę buntownika i małego, zgryźliwego chochlika, który najchętniej by pakował i siebie, i innych w kłopoty, gładko z tego wychodząc i śmiejąc się do rozpuku... Określiłabym siebie też jako "mała i gniewna". Dodatkowo kocham zwierzaki, w domu mam dwa paputy, nimfolce jedne; dwie panny, prawdziwe kawie domowe, adopcyjne prośki; pięć ośmionogów i psiaka znajdę, który jest jedną z tych "rzeczy", które mogę podpiąć pod zakładkę "najlepsze co przytrafiło mi się w życiu" : ) A ponadto jestem lokalnym patriotą mojego Miasta z Morza : ) |
Dziewczyna zza muru by RedWolfess reviews