Furia naprawdę dostała lekkiego bzika na punkcie przyjęcia. Gdy wchodzę z nią do jej pokoju gościnnego widzę, że cały pokój jest przyozdobiony biało-różowymi wstążkami, wszędzie wiszą serca z papieru a cały pokój jest skąpany w kwiatach. Przypomina to tak bardzo salę weselną, że aż się zastanawiam czemu nie mam na sobie białej sukni ślubnej. Zamiast niej Furia ubrała mnie w szmaragdową, długą sukienkę w kształcie litery A, a moje włosy upięła w kok i puściła luzem kilka kosmyków. Gdy mnie ubierała w sukienkę wytłumaczyła mi, że zieleń jest ulubionym kolorem Śmierci. Na siebie Furia założyła ciemno fioletową, krótką sukienkę i zostawiła sobie rozpuszczone włosy. Gdy razem z nią wchodzę do pokoju gościnnego Śmierć, Wojna i Waśń już tam są w garniturach. Muszę przyznać, że obraz eleganckich Jeźdźców Apokalipsy jest bardzo ciekawy. Furia podprowadza mnie do Śmierci i po chwili zostajemy obrzuceni kolorowym konfetti i dużą ilością płatków kwiatów. Nawet się nie orientuję kiedy dostaję do ręki kieliszek z trunkiem. Szybko wypijam całość tak jak pozostali Jeźdźcy i zabawa od razu wydaje się lepsza. Bawimy się kilka godzin tańcząc, śpiewając i pijąc aż do momentu gdy Śmierć szepta mi do ucha:

"Chodźmy już do siebie. Jutro rano muszę wyjechać."

Kiwam mu potwierdzająco głowę i podchodzę do Furii, która zaczyna już przysypiać w fotelu.

"Furio" zwracam się do niej, kładąc ręce na jej ramionach i lekko ją budząc "To co zrobiłaś dla nas jest po prostu niesamowite ale Śmierć musi jutro rano wyjechać na misję to może już skończymy na dzisiaj?"

"Cieszę się, że Wam się podobało…" odpowiada mi sennie Furia "Idźcie, idźcie a ja jeszcze trochę się pobawię."

Patrzę z troską na Furię i nagle obok pojawia się Wojna.

"Spokojnie idźcie." mówi mi "Za chwilę ja i Waśń zaprowadzimy Furię do jej pokoju i ją położymy spać."

"Naprawdę?" pytam go z lekkim niedowierzaniem.

"Tak." z drugiej strony pojawia się Waśń "Wyśpijcie się."

"Jesteście kochani." mówię do nich obu lekko się uśmiechając, wstaję i podchodzę do Śmierci.

"Dobranoc." mówi Śmierć trzymając mnie za rękę "I dzięki za wszystko."

"Dobranoc." odpowiadają nam bracia mojego małżonka a my wychodzimy.