Witam w rozdziale informacyjnym, w którym to Vekin się wypowiedział : )
Na początek autor opowiadania przyjął na klatę powszechną krytykę i przedstawił swoje kontrargumenty. Przedstawię to w punktach.
1. Objętość tomu. Piąta książka jest krótsza od czwartej, co może się niektórym wydać dziwne, bo „Zakon Feniksa" był kolosem. Vekin zaznacza, że chociaż jego seria jest równoległa do oryginalnego cyklu, nie wszystko się zgadza. Tom piąty stanowi pomost pomiędzy czwartym a szóstym. Pomysłów na fabułę było naprawdę wiele, a część z nich została wykorzystana w późniejszych częściach, stąd też 6tka będzie bardziej rozbudowana.
2. Stała równoległość. Na samym początku wiele osób uważało, że Srebrny Czarodziej jest podobny do Zakonu Feniksa – to zamierzony efekt. Vekin chciał, żeby ta seria była równoległa do cyklu Rowling z dwóch powodów: dla celów fabularnych oraz z nostalgii. Nie chciał, aby Albus mierzył się ze wszystkim w pojedynkę, zwłaszcza z tym, z czym wcześniejsze pokolenie nie miało szansy walczyć – potrzebne mu wsparcie. Największe bitwy, które przyjdzie mu stoczyć, będą miały przede wszystkim charakter wewnętrzny, a nie zewnętrzny, a to oznacza, że widowiskowe bitki nie będą kradły show – stąd też główny bohater często jest stawiany w sytuacji, którą Harry dobrze zna: za przykład można tu podać Ministerstwo infiltrujące Hogwart. Jednocześnie wspomaga to zauważanie różnic i podobieństw między nastoletnim ojcem a synem – choć obaj często zajmują podobne stanowiska, czytelnik bardziej koncentruje się na wyborach Albusa. Mimo że obydwaj często narażają się na niebezpieczeństwa, nasz Ślizgon jest raczej typem samotnika – zwłaszcza szczególnie dobrze to widać w kulminacyjnym momencie książki. Jest zdecydowany wyruszyć w pojedynkę, kiedy tylko zdaje sobie sprawę, że przyjaciele nie są na to gotowi. Co do wspominanej nostalgii: Vekin lubi sprawiać, żeby czytelnicy się kulili, zdawszy sobie sprawę, że Albus popełnia te same błędy, co nastoletni Harry; uważa, że jest to niezłym posunięciem.
3. Albus. Główny bohater zyskuje coraz to więcej negatywnej uwagi i Vekin nigdy nie był z tego powodu szczęśliwszy. Nie planował, żeby Albus był chodzącym ideałem. Nigdy nie chciał, żeby był przeciętny. Jest dzieckiem i jednocześnie głuptakiem. Popełnia dziecięce błędy, ale ich konsekwencje są o wiele gorsze przez wzgląd na otoczenie, w którym się obraca. Albus ucieleśnia wiele ślizgońskich cech, których ludzie bardzo często nie zauważają. Kiedy chce, potrafi być złośliwy, arogancki, wyjątkowo przebiegły (zwłaszcza z dedukcyjnym rozumowaniem i zdolnościami śledczymi), ale przede wszystkim szuka chwały. Ile razy chciał być bohaterem, który złapie złego gościa? Albo rycerzem na białym koniu, który ratuje damę z opresji? Owszem, niejednokrotnie zawinił, ale miał popełniać błędy i wyciągać niewłaściwe wnioski – to od czytelnika zależało, czy zaklasyfikuje jego zachowanie za godne odkupienia, czy może zyska nim dodatkowe punkty sympatii. Albus ma piętnaście lat, a to oznacza, że będzie okłamywał swoją dziewczynę, tarzał się w poczuciu winy i będzie odczuwał niezaspokojone pragnienie naprawienia szkód – to bardzo ludzkie cechy. Poza tym każda ma swe dobre i złe strony. Choć zwykle w negatywnym tle, nasz Ślizgon w ciągu całego cyklu wykazuje wielką odwagę, wytrwałość i współczucie. I mimo że to nie do końca możliwe do zdefiniowania, Albus wciąż ma w sobie tego dobrego ducha, który pozwolił mu bez większych przeszkód przejść przez Podziemia Mgły Merlina; tego samego, który pomógł mu przezwyciężyć mordercze myśli podsyłane przez Smoczą Różdżkę. Z biegiem czasu można było dojść do wniosku, że ten duch się rozmył, ale to zwyczajnie sytuacja uległa pogorszeniu. Albus był w stanie głęboko współczuć Idzie Blackwood w tomie czwartym, a to wystarczyło, żeby przekazać jej pierścień Fairharta – zastanawia się, czy postąpił słusznie, a w piątej części rozważa, czy ojciec, aby na pewno podjął dobrą decyzję. Niezwykle łatwo jest przykleić mu łatkę głupiego dzieciaka, ale w ogólnym planie nie miał być najmądrzejszą osobą na świecie, a mieć dobre serce.
4. Końcowy błąd punktacji Finału Quidditcha. Na to nie ma prawdziwej wymówki. Na dłuższą metę nie miało to większego znaczenia, bo Slytherin i tak od początku miał przegrać, co wcale nie zmienia faktu, że wpadka była dla Vekina zawstydzająca. Dla autora sagi Quidditch w opisie sprawia wrażenie trudnego do wzbudzenia ekscytacji, głównie przez wzgląd na dziwaczny system punktowy, a z matematyki nie jest orłem.
Q&A pomijam, bo zapewne i tak wszyscy przeczytali sagę po angielsku ; )
Czas na małe zapowiedzi:
1. „Harry Potter i Insygnia Śmierci" będą rzucać cień na szósty tom sagi, Vekin nie posunie się dalej.
2. Fairhart będzie ogromną częścią następnej książki i zanim całkowicie się zakończy jego wątek, czytelnik będzie znał faceta od podszewki. Należy zwrócić uwagę na to, że Fairhart na ten moment nie jest ani protagonistą, ani antagonistą. Albus chce go schwytać i postawić przed sądem, ale to nie czyni go największym wrogiem. San jest omylny i pokazał wszem wobec swe słabości. Mimo całej wiedzy i mocy brakowało mu kontroli, aby poradzić sobie ze śmiercią bliskiej przyjaciółki. Mężczyzna najprawdopodobniej nie spodziewał się, że Harry Potter zostanie osadzony w Azkabanie za czyny Srebrnego Czarodzieja, więc można się tylko zastanawiać, co by było, gdyby pozwolił Fischer żyć – jak wiele z tych nieszczęść dałoby się uniknąć przy pomocy jednego aktu miłosierdzia? Fairhart, owszem, mógł uniknąć zemsty, lecz wybrawszy ją, stał się taki, jak był za czasów swojej działalności w Zbawieniu Różdżek.
3. Część szósta będzie się szczególnie łączyła z czwartą. Darvy uzyskał narzędzie niezbędne do stworzenia szkaradnej armii, a świat nigdy nie był słabszy z Harrym za kratkami. Podobnie, Smocza Różdżka będzie o wiele ważniejsza, niż w piątym tomie sagi, a co za tym idzie, sny i przebudzenia mocy Albusa staną się o wiele częstsze i bardziej szczegółowe. W części szóstej wyjaśniona zostanie także ich wielka nieobecność w SC.
4. W następnej książce Scorpius w końcu trochę porandkuje, choć Vekin zaznacza, że może się trochę w tej kwestii podroczyć z czytelnikami, bo Lance skończył szkołę, a Rose jest typem dziewczyny, która naprawdę czegoś chce, podczas gdy nie może tego zdobyć – włączając w to zalotnika, kogo wcześniej odrzuciła.
5. Fakt, że Harry gości w Azkabanie – lub ogólnie, w więzieniu – odegra OGROMNĄ rolę w kolejnej części.
6. Pojawi się nowy nauczyciel Eliksirów i po raz pierwszy NIE BĘDZIE to nowa postać, a raczej powszechny ulubieniec fanów.
7. Warren Waddlesworth wróci na pierwszy plan tak jak w tomie czwartym.
8. Tytuł jednego z rozdziałów będzie się nazywał „Caleb Fairhart".
9. Krótki fragment z szóstej części:
– Powiedz mi Albusie, co wiesz na temat Azkabanu?
Chłopiec uniósł z zaciekawieniem brwi.
– Sły… słyszałem, że prawie niemożliwe jest wyrwanie się stamtąd.
– W istocie. A co wiesz o dostaniu się do środka?
Słowo od tłumacza:
NOTKA NA ZAKOŃCZENIE: Co do planów na przyszłość: mieszkanie mam wyremontowane, ale brakuje mi mebli, które muszą zostać zrobione na wymiar – bardzo się to przeciąga w czasie, stąd też mam go mniej na hobby. Co więcej, w głowie narodził mi się pomysł, aby nie publikować nieprzetłumaczonych do końca tekstów. Z jednej strony to genialna idea, bo wystarczy tylko co jakiś czas wrzucać nowy rozdział i w żaden sposób nie muszę się „spieszyć", ale z drugiej będzie mnie skręcać z niecierpliwości. Wnioski?
1. Postanowiłam, że w pierwszej kolejności dokończę tłumaczenie „47 dni na zmianę" do końca angielskiego przekładu i będę czekać na dalsze chaptery.
2. Zaplanowałam sobie małą przerwę od wszelkich publikacji – min. 3 miesiące.
3. Zacznę pracować nad kolejną częścią sagi Vekina. Pierwszy rozdział opublikuję, kiedy przetłumaczę 10. To może trochę zająć, tak więc proszę uzbroić się w cierpliwość.
4. Mam na oku inne projekty i jeszcze nie zdecydowałam, w który pójdę. Kuszą mnie trzy z „Harry'ego Pottera", jeden z „X–Menów" i jeden z „Gry o tron". Najprawdopodobniej zacznę każdy z nich i zobaczę, jak będzie mi szło – wtedy zdecyduję.
Raz jeszcze proszę o OGÓLNY KOMENTARZ na temat całości tłumaczenia.
To tyle. Do zobaczenia w szóstym tomie przygód Albusa!
Miłego dnia : )
