Władza ludu

Wraz z Draco znaleźli przynajmniej dziewięć różnych odmian skarbców, pięć zbrojowni i jeden pokój, który był tak dziwny, że żaden chłopców nie chciał do niego wejść.


Thicknesse następcą Knota

Pierwsza wypowiedź Ministra do narodu

Kilka dni temu opublikowaliśmy oficjalne wyniki wyborów na nowego Ministra Magii. Społeczność czarodziejów była dość jednomyślna w swoich głosach i z kilku kandydatów niepodważalnym faworytem został Pius Thicknesse (1), uprzednio zastępca szefa Biura Aurorów w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów, który zastąpił Korneliusza Knota na stanowisku Ministra Magii. Nasza redakcja również składa gorące gratulacje Ministrowi Thicknesse'owi i życzy mu owocnych rządów. A z tego co widzimy, to nie będzie to takie proste…

Wkrótce po objęciu urzędu przez Thicknesse'a wśród obywateli rozeszły się pogłoski o różnicy zdań między nowym Ministrem Magii i Albusem Dumbledore'em, który dla przypomnienia obejmuje funkcje Głównego Maga Wizengamotu oraz dyrektora Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart, a także jest byłym Najwyższym Szychą Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów. Współpracownicy Thicknesse'a przyznali, że spotkał się on z Dumbledore'em natychmiast po objęciu najwyższego urzędu, ale odmówili informacji o poruszanych podczas tego spotkania tematach. Było to dzień temu, zaś dziś do redakcji Proroka Codziennego nadeszło oficjalne pismo skierowane do narodu czarodziejów Wielkiej Brytanii od naszego nowego Ministra Magii.

Czarodzieje, czarownice, drodzy obywatele!

Chciałbym położyć kres wszelkim domysłom i spekulacjom odnośnie mojej rozmowy z Albusem Dumbledore'em, gdyż jestem świadom rodzących się wobec tego faktu sporów i niedomówień.

Wczoraj, w godzinach wieczoryn konsultowałem się z dyrektorem Hogwartu w sprawach Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów, gdyż jest on najkompetentniejszą osobą w tym temacie, którą znam. Może pokrótce zarysuję to, czego się dowiedziałem.

Międzynarodowa Konfederacja Czarodziejów (MKC przyp. red.) jest w stanie wdrożyć międzynarodowe orzeczenia i prawa, jeśli dotyczą one Międzynarodowego Statutu Tajemnicy, czarodziejskich wojen, nie będącymi wojnami domowymi, a także szeroko rozumianych Praw Człowieka. Są również odpowiedzialni za organizacje międzynarodowe, takie jak Stowarzyszenie Uzdrowicieli i Pielęgniarzy oraz Międzynarodowe Standardy Szkoleniowe (dotyczy to zarówno placówek edukacyjnych znajdujących się w różnych krajach, egzaminów mistrzowskich w różnych zawodach, jak i treningów aurorów i czarodziejów uderzeniowych). Wszystkie pozostałe prawa i regulacje pozostają pod regulacją krajowych Ministerstw Magii.

Właśnie dlatego podczas mugolskiej II wojny światowej MKC zleciło Zespołowi Zwalczania Mętów uchwycenie Czarnego Pana Gellerta Grindelwalda, zaś zabroniło angażowania się czarodziejom w mugolską I wojnę światową. Również w latach 70. i 80. w Wielkiej Brytanii wysłannicy MKC jedynie nadzorowali przebieg zdarzeń w związku z powstaniem Czarnego Pana Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. Jako, że zawierucha wojenna nie narażała ujawnienia czarodziejskiego świata, MKC nie egzekwowało własnych praw na naszych ziemiach, a jedynie składało petycje i porady do przedstawicieli naszego narodu. Pozostawiono nam rozpatrzenie problemu.

I stąd płynie moja troska. Jeszcze za nim objąłem stanowisko Ministra Magii zwrócono moją uwagę na pojawiający się problem z wyraźnymi naruszeniami Międzynarodowej Statutu Tajemnicy w naszym kraju. Podczas Mistrzostw Świata w Quidditchu, które żywe są w naszej pamięci, miałem przyjemność rozmawiać z Dimityrem Zdravkovem, pracującym w odpowiedniku naszego Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów. Powiedział mi on, że w Mołdawii nielegalnym jest wyruszanie czarownic i czarodziejów w mugolski świat. Magiczna ludność trzyma się w tym kraju swoich miast i miasteczek. Jedynymi osobami, które wpuszczono do mugolskiego świata, są aurorzy i oficerowie zajmujący się odzyskiwaniem dzieci, którzy są przeszkoleni w zakresie dopasowywania się do mugolskiego świata. Urzędnik był zniesmaczony widokiem mężczyzny chodzącym w damskiej kreacji po polu kempingowym. Zajrzałem do akt i czarodziej ten, czystej krwi, jak się okazało nie miał pojęcia, jak się ubrać, jak postępować, i jak wchodzić w interakcje z mugolskim otoczeniem. Jednakże według Zdravkova najniebezpieczniejszą grupą w Wielkiej Brytanii są ci z dziedzictwem mugolskiej krwi i półkrwi, którzy przemieszczają się bez ograniczeń między światami. Dość wyraźnie zauważył, że jeśli czarodzieje zostaną odkryci w jednym kraju, to ten kraj nie będzie jedynym, który ucierpi.

Muszę przyznać, że zaintrygowali mnie funkcjonariusze do spraw odzyskiwania dzieci i zapytałem Zdravkowa o nich. Dostałem dość obszerne wyjaśnienia ich funkcji, to jest w Mołdawii dziecko po zidentyfikowaniu magicznego dziedzictwa zostaje usunięte od swoich mugolskich rodziców przy pomocy zaklęć pamięci. Rodzice wierzą, że oddali dziecko dobrowolnie lub że te zmarło w zależności od okoliczności. Większość tak pozyskanych dzieci jest adoptowana, a kilkoro, którzy nie mają takiego szczęścia, mieszka w domach grupowych, które koncentrują się na wsparciu i opiece, dopóki ich podopieczni nie osiągną osiemnastu lat lub nie zakończą edukacji.

Teraz, nie jestem na tyle głupi, aby sądzić, większość naszego społeczeństwa będzie tak przychylnie nastawiona do tak surowych praw, które przedstawiłem powyżej. Musicie wiedzieć, że mamy jedno z najliberalniejszych praw odnośnie urodzonych z mugolii ze wszystkich państw na świecie. Powinniśmy zatem wcześniej niż później opracować jakieś środki zaradcze, zanim przedstawiciele MKC zrobią to za nas.

Oddaję zatem pod publiczną debatę wczesne wprowadzanie magicznych dzieci do naszego świata. Uchrońmy ich przed pójściem do mugolskich szkół podstawowych i magicznie uniemożliwijmy rodzicom w opowiadaniu przyjaciołom i rodzinie o magicznym świecie. Otwórzmy w naszym kraju magiczne szkoły podstawowe na wzór tych spotykanych w krajach skandynawskich i uczyńmy je standardem wśród wszystkich magicznych rodzin. Pozwoli nam to na prawidłowe wprowadzenie obdarzonych magią do Czarodziejskiego Świata wystarczająco wcześnie, aby mugolskie pojęcia i przesądy nie przyćmiły ich myślenia o naszych tradycjach oraz kulturze. Również dzięki temu wyeliminujemy wszelkie zagrożenie płynące z strony rodziców lub opiekunów magicznych dzieci.

Nie bójmy się zmieniać na lepsze!

Lord Voldemort z zadowoleniem złożył gazetę. Jego plany nie mogły iść lepiej. Nie wiedział, czy Harry poprze ten krok, jednak chłopiec mógł wziąć udział w debacie jak wszyscy inni. To było testowanie wód. Jeśli społeczeństwo wyrazi gwałtowny sprzeciw, to by uniknąć masowego oburzenia wszelkie zmiany będą wprowadzane dyskretnie i najciszej jak się da. Jeśli jednak ludność będzie otwarta na tego typu pomysły, to może już za dziesięć lat uda mu się całkowicie wprowadzić własną politykę.


~ II ~


Nota autora:

(1) w książce Thicknesse zostaje ministrem dopiero w sierpniu 1997, po tym jak ministerstwo wraz z Rufus Scrimgeour upada. W 1996 roku zostaje mianowany na Szefa Departamentu Przestrzegania Prawa po śmierci Amelii Bones. Jako że Voldemort w moim opowiadaniu ma inną drogę do władzy Thicknesse mógł zostać ministrem wcześniej, chociaż nadal jest pod klątwą Imperio, tak jak w kanonie. Scrimgeour został wybrany na ministra w czasie wojny, w normalnych warunkach wątpię, by mając różnych kandydatów ludność zagłosowałaby na Szefa Biura Aurorów.

MEFISTO i Wilk dziękuję bardzo za miłe słowa. Wszystkim moim Czytelnikom chciałabym życzyć przede wszystkim zdrowia i spokoju ducha z okazji Świąt Wielkanocnych. Trzymajcie się ciepło w tych trudnych czasach!