Albus w piątej klasie zaczął spotykać się z Mary, i ich związek przetrwał lata. Młodszy syn Pottera dobrze poradził sobie z sumami, zadziwiając Czarodziejską Komisję Egzaminacyjną wiadomościami i umiejętnościami z zakresu eliksirów, lecz z transmutacją poradził sobie średnio, i nie dorównał wszystko wiedzącej kuzynce Rose, która na sumach uzyskała same wybitne. Rose planowała karierę w Ministerstwie, a mama, która była Ministrem Magii, i wujek na stanowisku Przewodniczącego Departamentu ds Przestrzegania Prawa Czarodziejów, czynili jej karierę oczywistą.

W ostatnich szkolnych latach przyjaźń ślizgonów wzmocniła się, choć na pierwszym planie były szkolne miłości... Scorpio zaczął spotykać się z Lily, Bill znalazł partnerkę wśród krukonek. Jedynie Kilian nie szukał dziewczyny, bo w dzieciństwie został zaręczony z czystej krwi czarownicą wybraną dla niego przez starszego rodu.

Po owutemach Albus Severus oświadczył się Mary, i oświadczyny zostały przyjęte.

All czuł się całym sercem ślizgonem, i był zżyty z kolegami z dormitorium, a zwłaszcza ze Scorpiusem, który był jego najlepszym przyjacielem. Ślizgoni razem uczyli się i razem spędzali wakacje, a po owutemach przez kilka miesięcy razem zwiedzali świat. Po powrocie do Anglii, dzięki pieniądzom z nagrody uzyskanej w czwartej klasie i niewielkiemu finansowemu wsparciu rodziców, All założył własną wytwórnię eliksirów, a gdy po roku interes zaczął przynosić niezły dochód, to kupił dom i pobrał się Mary.

Ślub Albusa Severusa Pottera i Mary Dubois Mulciber odbył się jesienią w 2026 roku w nowo nabytej posiadłości, gromadząc gryfońską rodzinę Albusa i jego ślizgońskich przyjaciół. Ojciec Mary nie interesował się córką i nie przybył na ślub, ale były mama i babcia dziewczyny. Babcia Mary, pani Mulciber, od kilku lat spełniała się w działalności charytatywnej, dzięki niej poznała wielu przyjaciół, i nareszcie była szczęśliwa.

All, Scorpio, Bill, i Kilian, przyjaciele z Syltherinu, byli bardzo zżyci ze sobą, i po ukończeniu Hogwartu nadal utrzymywali bliskie kontakty towarzyskie, uczestniczyli wzajem w ważnych dla siebie rodzinnych wydarzeniach, i wśród siebie wybierali chrzestnych dla dzieci.

Mijały kolejne lata, i Albus Severus znacznie pomnożył niewielki majątek, który włożył w rozkręcenie działalności, a w bogaceniu pomagały mu przyjaźnie i znajomości zadzierzgnięte jeszcze w szkole, w Syltherynie.

Albus był emocjonalnie związany z matką, a z pozostałą gryfońką rodziną, poza Lily, utrzymywał jedynie formalne kontakty. Starszy brat i kuzyni żyli osobno, i w rodzinnych imprezach ślizgon uczestniczył rzadko i tylko wtedy, gdy koniecznie musiał.

Lily wyszła za Scorpiusa, i stworzyła wraz z nim szczęśliwy, udany związek. Oprócz wzajemnego zauroczenia, podobnych zainteresowań i zapatrywań na życie, znaczenie pewno miała olbrzymia fortuna Malfoy,ów, którą Scorpio, jako jedyny spadkobierca, odziedziczył.

Albus Potter w większych i mniejszych sprawach życiowych nadal radził się Severusa Snape, i stosował się do jego sugestii dobrze na tym wychodząc. Nic więc dziwnego, że portret dyrektora zawisł w jego domu na honorowym miejscu, i wkrótce dom młodego Albusa stał się ulubionym miejscem Snape. Severus bardzo lubił przebywać w domu Albusa Pottera nie tylko z powodu przyjaznej atmosfery tam panującej. Znaczenie miało także to, że na reprezentacyjnej ścianie przy kominku, tuż obok portretu Snape, zwisł portret Dumbledore, nauczyciela i opiekuna Severusa, przez wiele lat jedynego życzliwego mu człowieka.

I tak powoli mijały kolejne lata... Rodziły się dzieci Albusa i Mary, Scorpiusa i Lily... Pewnego dnia za krzesłem dyrektora Hogwartu zawisł potężny portret Minerwy McGonagall, a jej miejsce w dyrektorskim gabinecie zajął Nevill Longbottom... Severus i Albus byli jeszcze tak pełni życia, ciekawi bieżących wydarzeń, jeszcze angażowali się w sprawy tego świata, ale dobrze wiedzieli, co ich czeka w przyszłości... Będą słabnąć, tracić zainteresowane światem, aż wreszcie zapadną w sen, z którego mało kto będzie ich w stanie wybudzić... Pierwsi dyrektorzy wybudzili się z letargu po kilkuset latach, gdy Voldemort atakował Hogwart. Namalowani czarodzieje wiedzieli, że za sto, dwieście lat mogą zapaść w letarg, z którego nigdy nie zostaną wybudzeni, bo czarodziejski świat może nie czekać już żadne ważne wydarzenie zdolne obudzić uśpione portrety. Technologia mugoli zaczęła rozwijać się w niewyobrażalnym tempie przywłaszczając umiejętności do tej pory zarezerwowane jedynie dla czarodziejów... Dzięki technice mugole już niedługo będą mieli możność teleportacji, przemieszczania się w czasoprzestrzeni, niewidzialności, i coraz mniej magicznie obdarzonych dzieci będzie wybierać czarodziejską edukację, a świat czarodziejów będzie kurczył się w zastraszającym tempie. Możliwe że za kilkadziesiąt, kilkaset lat, nastanie taki czas, w którym nikt już nie będzie chciał uczyć się w Hogwarcie, myślał Severus, ale nie przejmował się tym teraz, bo obok niego był przyjaciel, nauczyciel i opiekun, Albus Dumbledore, i to było najważniejsze, bo wnuki i prawnuki Lily były zdrowe i szczęśliwe, i to też było najważniejsze.

Koniec.