Rozdział 79: W ciemności
Uwagi: Alternatywny Świat – Nastolatki
Greg panikował. Podejrzewał, że to było właściwe słowo określające jego stan. Może zawstydzony i zażenowany byłoby lepszym określeniem. Niezależnie od tego musiał trzymać swojego chłopaka z dala od domu. Nie mógł pozwolić Mycroftowi zobaczyć, że poruszał się po mieszkaniu jedynie przy blasku świec.
Greg nigdy nie dorastał w niezwykle zamożnym domu. Wraz z mamą żyli dobrze, nawet jeśli nigdy nie żyli na bogato. Teraz mieszkał sam, chwytając się badziewnej roboty z długimi godzinami pracy, co i tak było niewystarczające. Był jednak dumnym nastolatkiem, a jego mama miała zbyt wiele na głowie, by jeszcze mu pomagać, więc pracował, spał, płacił rachunki… i miał swojego chłopaka.
Mycroft był wyspą na wzburzonym morzu, którym było jego życie przez pewien okres. Mógł się zrelaksować z Mycroftem. Zapomnieć na chwilę o stresie i być z chłopakiem, którego kochał. Wszystko było dobrze. Tyle, że mieli dzisiaj randkę, a prąd w mieszkaniu Grega został wyłączony. Jego długie godziny pracy, które ledwo spłacały jego rachunki, okazały się niewystarczające. Prąd został wyłączony zeszłej nocy i spędził ten czas w ciemności, zachowując baterię w komórce najlepiej jak potrafił, ładując ją w ciągu dnia w pracy. I… Mycroft był już w drodze do niego. Nie mógł już dłużej tego przed nim ukrywać.
Głośne pukanie do drzwi sprawiło, że Greg podskoczył i przestał na chwilę oddychać, po czym westchnął wyczerpany. Był w zasadzie gotowy do wyjścia, chociaż prysznic i ubieranie się w ciemnościach nie było przyjemnym doświadczeniem i miał nadzieję, że poczeka na zewnątrz na swojego chłopaka. Ale teraz było to już niemożliwe. Ramiona opadły mu w rezygnacji, gdy podszedł do drzwi, by wpuścić młodszego chłopaka.
— Gregory, dobrze… — wyższy nastolatek zaczął go witać, ale zamilkł, gdy rozglądał się po ciemnym mieszkaniu. Z zaciekawieniem uniósł brwi. — Zdecydowałeś się siedzieć przy blasku świec, ponieważ…
Greg wzruszył ramionami, starając się pokazać, że to tylko taki kaprys, aby mogli szybko wyjść.
— Po prostu chciałem. Idziemy? — zapytał, przyciskając dłoń do pleców chłopaka i chwytając klucze.
— Nie masz prądu. Dlaczego nie masz prądu? — zapytał Mycroft, zrozumiawszy sytuację.
Greg skrzywił się. Nauczył się już, że nie mógł mieć sekretów przed Mycroftem Holmesem. Dzieciak był bardzo bystry i od samego początku mógł przejrzeć Grega.
— Um…
— Gregory, dlaczego odcięli ci prąd?
Greg westchnął, cofając się i chowając w geście niezręczności ręce za siebie. Patrzył na podłogę, nie chcę mu tego wyznać. Ledwo chciał przyznać się swojej mamie, nie mówiąc już o swoim zamożnym chłopaku. Otrzymał jednak to dedukujące spojrzenie i wiedział, że nie uda mu się tego uniknąć.
— Nie byłem… nie byłem w stanie zapłacić rachunku — mruknął nie podnosząc wzroku.
W mieszkaniu zapadła cisza, przez którą Greg wiercił się nerwowo. Potem dźwięk zamykanych drzwi wejściowych sprawił, że poderwał głowę do góry, przestraszony, że drugi nastolatek go zostawił. Nie zrobił tego. Zamiast tego Mycroft podszedł do niego i przeczesał palcami jego ciemne włosy, przyciągając go do siebie, by pocałować Grega w czoło.
— Dlaczego mi nie powiedziałeś? — zapytał Mycroft, z ustami tuż przy skórze chłopaka. — Zawsze możesz mi powiedzieć. Mogę pomóc, Gregory. Nie ma powodu, byś tkwił w ciemnościach.
Greg objął Mycrofta i wtulił się w niego, wzdychając. Wiedział, że mógł mu powiedzieć… Mógł go zapytać. To nie byłoby pytanie o pomoc. Nie pozwalała mu na to duma. Mógł to zrobić po swojemu.
— Po prostu nie mogłem… poradzić sobie z tym — szepnął niepewnie.
— Nie mam co do tego wątpliwości, ale nie zmienia to faktu, że potrzebujesz teraz pomocy. — Mycroft cofnął się i ujął jego policzek. — Proszę, pozwól żebym ci pomógł. Chcę ci pomóc.
Greg westchnął ponownie, zaciskając wargi w cienką linią. Widział uśmiechniętego Mycrofta. Jego głowa było pochylona tak, aby mogli się odpowiednio pocałować.
— Wróć dziś ze mną do domu — poprosił tuż po pocałunku. — A rano załatwimy sprawę prądu.
— Myc, ja…
— To nie podlega dyskusji, Gregory. Będziesz dziś wieczorem gościł w moim łóżku. Jutro się tym zajmiemy. Razem.
Greg przytaknął. Nie było sensu kłócić się z Mycroftem, gdy coś postanowił, poza tym nie mógł odmówić pomocy. Nawet jeśli nigdy nie chciał o nią prosić.
