Rozdział 81: Na klatce schodowej
Winda nie działała. Jak, u licha, jedyna winda po tej stronie dużego hotelu była niesprawna? Jak hotel tak duży i fantazyjny mógł mieć tylko jedną windę po tej stronie?! Greg nie bardzo wiedział, co sądzić o tej całej ciężkiej próbie. Podejrzewał, że powinien liczyć na swoje błogosławieństwa, że ich pokój znajdował się na szóstym piętrze, ale biorąc pod uwagę, jak szybko Mycroft stawiał kolejne kroki, wejście na szóste piętro stało się wycieczką porównywalną do wejścia na Mont Everest.
— Myc, kochanie, mógłbyś zwolnić? — zapytał Greg, ciężko dysząc.
Jego nowo poślubiony mąż miał oczywiście długie nogi (które uwielbiał bardziej niż cokolwiek innego), ale te długie nogi robiły kolejne kroki w alarmującym tempie. To było niesprawiedliwie, jak szybko młodszy mężczyzna mógł wspinać się po schodach.
— Jesteśmy w połowie drogi, Gregory — odpowiedział Mycroft, zatrzymując się między kolejnym ciągiem schodów, odwracając się, by na niego spojrzeć.
Uniósł brew na widok Grega, który zgiął się wpół, z rękami na kolanach i falującą klatką piersiową.
— Tak, ale… Potrzebuję złapać oddech. — Greg zmarszczył brwi, przeczesując palcami włosy. — Jestem stary, Myc, nie tak sprawny, jak kiedyś.
Greg w żaden sposób nie stracił formy. Będąc inspektorem musiał nadal zachować dobrą kondycję. Ścigać podejrzanych, przemierzać przez długie godziny Londyn, podążać za Sherlockiem… Zdecydowanie dużo rzeczy pozwalało mu zachować kondycję. Mimo tego tak duży wysiłek w krótkim czasie mógł sprawić, że tracił oddech i bolały go nogi.
W końcu udało mu się wyprostować, a Mycroft zaczął schodzić z tych nielicznych stopni, które były między nimi. Jego mąż uśmiechał się, ale kryła się za tym pewna psota. Sprawiło to, że serce Grega przyspieszyło, ponieważ znał te igraszki, które zwykle prowadziły do tego rodzaju uśmiechu.
— Pozwól, mój mężu, że ci pomogę — powiedział cicho Mycroft.
Wyciągnął rękę i złapał przód koszuli Grega. Pchnął go na betonową ścianę klatki schodowej. Pochylił się i przycisnął swoje wargi do jego, całując mocno starszego mężczyznę. Greg jęknął z zaskoczenia i podniecenia. Wystarczyła tylko jedna krótka chwila, by zaczął oddawać pocałunek.
Greg uwielbiał, kiedy Mycroft całował go w ten sposób. W czasie, gdyby byli razem, udało im się pocałować w każdy możliwy sposób. Jednak te pocałunki … Składały się z nacisku, języka, zębów i pragnienia. Te pocałunki były spragnione i zrozpaczone, najprostszy sposób błagania o więcej.
— Podczas…. Podczas, gdy jest to… bardzo wspaniałe — wydyszał, gdy się rozdzielili, aby nieco złapać oddech. — To tak… naprawdę… nie pomaga mi… dojść do siebie.
Uśmiech Mycrofta stał się jeszcze szerszy, a jego oczy pociemniały z podniecenia. To posłało dreszcz pragnienia wzdłuż kręgosłupa Grega. Cholera jasna, z Mycroftem Holmesem zawsze czuł podniecenie. Tym razem nadeszła jego kolej, aby chwycić koszulę męża i przyciągnąć go bliżej, aby zainicjować kolejny namiętny pocałunek. Chwycił między zęby dolną wargę Mycrofta, sprawiając, że młodszy mężczyzna jęknął. Greg chciał usłyszeć ich więcej. Pragnął usłyszeć wszystko. Jego dłonie uniosły się, by wsunąć się w jedwabiste, rude włosy Mycrofta, który wsunął nogę między jego, przyciskając inspektora do ściany. To miało się stać całkowicie nieprzyzwoite. Prawdopodobnie już było. Greg częściowo zastanawiał się, jak daleko się posuną, mając za wymówkę, że są w podróży poślubnej.
— Gregory — wydyszał Mycroft, tym razem przerywając pocałunek, ledwo opierając się pokusie ocierania się o udo Grega.
Jego głos był zmieniony przez podniecenie i Greg zadrżał. Przygryzł spuchniętą wargę, wpatrując się w starszego mężczyznę z uczuciem.
— Zabierz mnie do łóżka — niemal rozkazał, kończąc to co miał powiedzieć Mycroft.
Mycroft Holmes, który był zwykle tak spokojny i opanowany, walczył, by utrzymać swoją postawę po tym zdaniu. Greg widział to w sposobie, w jaki jego źrenice rozszerzyły się, w tym jak drgnął kącik jego ust oraz w tym, jak zacisnął palce na koszuli Grega.
Poruszyli się, szybciej niż się spodziewali i łatwo wspięli się po pozostałych schodach. To było niesamowite, jak łatwo Greg pokonał resztę drogi. Oczywiście teraz miał konkretny cel. I chciał być bardzo, bardzo szybko nago.
