Rozdział 93: Inny rodzaj kąpieli

— Dalej, Gregory — namawiał delikatnie Mycroft, ciągnąc starszego mężczyznę i zmuszając go, by usiadł.

Greg jęknął słabo w odpowiedzi, a jego oczy zamgliły się, a brwi zmarszczyły.

— Wgzie idziemy? — mruknął Greg, mrugając ospale. — Jak źle lest?

Mycroft sapnął przez nos i przeczesał wilgotne od potu srebrne włosy. Było bardzo niepokojące, jak wysoką temperaturę miał obecnie starszy mężczyzna. Jeszcze bardziej niepokojące były omamy, jakie miał przez ostatnie pół godzinny i jego niewyraźna mowa. Gdyby nie byli wstanie szybko zbić gorączki, Greg będzie musiał pojechać do szpitala.

Mycroft robił wszystko, co w jego mocy, żeby do tego nie doszło. Próbował utrzymać Grega w jak największym stopniu nawodnionego, co na szczęście nie było zbyt trudne. Jednak starszy mężczyzna nie przestawał się pocić. Pot pokrywał jego czoło i szyję, a jego koszula była całkowicie przemoczona.

— Zabieramy… — zaczął odpowiadać, chwytając koszulę Grega za koniec i ściągając ją z niego, pozostawiając go z nagą klatkę piersiową. Mężczyzna natychmiast zadrżał —… zabieramy cię do wanny.

— Teraz — wyszczerzył się Greg, kołysząc się lekko w miejscu, w którym siedział — nie lestem w lstanie być tak fobry jak nolmanie.

Mycroft przewrócił oczami i westchnął, poruszając się, by owinąć ramię Grega wokół niego i podniósł go. Owinął drugą rękę wokół talii starszego mężczyzny i podparł go w pełni, co było trudniejszym zadaniem, niż początkowo sądził i zaczął powoli wyprowadzać Grega z ich sypialni do łazienki.

— Nie może być zbyt źle, jeśli dalej potrafisz mówić nieprzyzwoite dowcipy. — Uśmiechnął się Mycroft, starając się przyciągnąć uwagę Grega najlepiej, jak potrafił.

Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebował, było zemdlenie partnera, kiedy szli korytarzem. Wszystko wtedy stałoby się bardziej skomplikowane.

Wreszcie, po tym co naprawdę trwało zbyt długo, weszli do łazienki. Mycroft poprowadził Grega i delikatnie usadził go na toalecie. Starszy mężczyzna kołysał się przez chwilę, zanim się uspokoił. Próbował obserwować, jak Mycroft poruszał się po niewielkiej przestrzeni, jednak jego czas reakcji nie był wystarczający szybki, więc zamiast tego zaczął wpatrywać się w podłogę.

Mycroft wychylił się przez krawędź wanny, odkręcając wodę i bardzo dokładnie monitorując jej temperaturę. Za zimna i byłby to szok dla bardzo słabego i rozgrzanego organizmu. Za ciepła nie obniży temperatury, a może nawet doprowadzi do omdlenia. To była bardzo specyficzna procedura, ale na szczęście, Mycroft był bardzo specyficzną osobą. Wymagało to kilku poprawek, ale w końcu osiągnął przyzwoitą, letnią temperaturę, która byłaby najbardziej idealna, pozwolił więc, by woda napełniła wannę, prostując się i zdejmując kamizelkę wraz z koszulą.

— Leż wsodzisz? — zapytał cicho Greg, unosząc lekko brwi z zaciekawienia, patrząc na nagą klatkę piersiową Mycrofta.

— Tak — potwierdził Mycroft rozpinając spodnie, ściągając je, tak że był tylko w majtkach. — Nie mogę ryzykować, że zostając w niej sam zemdlejesz. Dlatego będę siedział wannie razem z tobą.

— Festeś najfepszy — westchnął Greg, zerkając na wannę do połowy wypełnioną wodą.

Powoli ręce poruszyły się w próbie rozpięcie własnych spodni, ale nie zaszedł zbyt daleko. Jego ciało zachowywało się podobnie jak wtedy, gdy był pod wpływem alkoholu, z wyjątkiem tego, że było to znacznie mniej przyjemnie. Podchodząc, Mycroft przykucnął delikatnie odepchnął jego ręce, aby zrobić to samemu.

Po chwili obaj w końcu byli rozebrani. Mycroft zakręcił kran, a następnie owinął ramię z powrotem wokół Grega, aby go podeprzeć, kiedy zrobili kilka tych kroków, by wejść do wanny. Mycroft opuścił ich do wody, opierając się o wannę i przyciągając Grega, by oparł się o niego. Chory mężczyzna westchnął, a jego ciało zadrżało, gdy próbował przyzwyczaić się do temperatury. Mycroft nabierał w tym czasie wodę w dłonie i polewał nią szyję partnera, a następnie otarł jego czoło, wycierając zebrany tam pot.

— Nie wien, co lrobiłbym bes ciebie. Cholera — wymamrotał sennie Greg, wzdychając i opierając się o Mycrofta.

Młodszy mężczyzna uśmiechnął się.

— W mojej przysiędze było, że będę się tobą opiekować, Gregory — szepnął swojemu partnerowi do ucha. — Teraz skupmy się na obniżeniu gorączki i na tym, byś poczuł się lepiej.